Polski Ład uderzy w małych przedsiębiorców. Ceny w warzywniaku i mięsnym wzrosną?
AdobeStock
Newsy

Polski Ład uderzy w małych przedsiębiorców? Ceny w warzywniaku i mięsnym wzrosną?

Rządowa reforma podatkowa nie powoduje dużego entuzjazmu wśród Polaków. Przyglądając się jej założeniom, przestaje to już dziwić.

Zachwalana przez rząd reforma podatkowa o ogólnej nazwie „Polski Ład” zdaje się nie wzbudzać na razie zaufania wśród Polaków. W sieci można znaleźć wiele wyliczeń wskazujących na to, kto zyska, a kto straci na nowych podatkach. Nie mamy dobrych wiadomości dla małych przedsiębiorców.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kto sfinansuje „Polski Ład”?

Z zapowiedzi polityków partii rządzącej wynika, że „Polski Ład” to najlepsze, co mogło się przytrafić zwykłym ludziom. Nowe podatki mają (w założeniu) uderzyć w najlepiej zarabiających, a skorzystać na tym miałaby przeciętna większość. Niestety, okazuje się, że podatki wzrosną nie tylko dla ogromnych firm i bardzo dobrze zarabiających. Na „Polskim Ładzie” ucierpią także drobni przedsiębiorcy – ostrzega przed tym Cezary Kaźmierczak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP):

Wcześniej w rozmowach rząd proponował poduszkę podatkową dla najmniejszego biznesu w postaci ryczałtu ewidencjonowanego, tak aby te 500 tys. najmniejszych firm nie padło ofiarami drastycznej podwyżki podatków. Ale już w poniedziałek tym firmom znienacka podwyższono podatki o 30 proc. – powiedział Kaźmierczak na konferencji ZPP.

Zobacz także
Niezaszczepiony kasjer będzie się liczył z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy

Niezaszczepiony kasjer będzie musiał liczyć się z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy

Do Polski trafia towar gorszej jakości – różni się smakiem i składem. Szokujące wyniki badań

Ta duża sieć też ominie przepisy. Jej sklepy będą otwarte w niedzielę. Czy to już nie przesada?

Ceny w sklepach wzrosną przez „Polski Ład”?

W wyniku podniesienia podatków, najbardziej poszkodowani są drobni i mali przedsiębiorcy – krawcowe, fryzjerzy, rodzinne sklepy spożywcze czy kwiaciarnie. By uniknąć bankructwa, firmy te będą musiały podnieść ceny. Przedstawiciele ZPP nie zgadzają się na to, by drobny polski biznes miał utrzymywać programy socjalne wprowadzone przez partię rządzącą.

„Najwyższa w historii podwyżka podatków dla mikrofirm”

Prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny w firmie PwC Polska uspokaja, że dopóki reforma nie weszła w życie, nie można jej jeszcze całościowo ocenić, choć w wielu kwestiach zgadza się z Kaźmierczakiem:

Nie mam powodów, żeby nie zgodzić się z wyliczeniami ZPP. Problem jednak tkwi w tym, że dopóki reforma nie stanie się obowiązującym prawem, dopóty nie będziemy mieli dokładnych podstaw do obliczeń. Krążą doniesienia o różnych planowanych ulgach, więc w tym momencie nie wiemy, jaki będzie ostateczny kształt zmian – cytuje prof. Orłowskiego portal businessinsider.com.pl.

Jednak Cezary Kaźmierczak podkreśla, że tak drastyczne podniesienie podatków doprowadzi do upadku małych polskich firm, które w takich warunkach nie będą miały szansy się rozwijać. Zamiast nich, dominować będą w Polsce duże, zagraniczne firmy.

Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?
Adobe Stock
Newsy
Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?
Zawieszenie działalności było dla wielu przedsiębiorców jedyną deską ratunku. Dziś rząd rozważa wprowadzenie przepisów, które miałyby ich zwolnić z tego przywileju.

Ubiegły rok nie był dla wszystkich łaskawy. Szczególnie doświadczeni są przedsiębiorcy, a zwłaszcza właściciele restauracji, którzy zostali zmuszeni przez pandemię koronawirusa do zawieszenia lub całkowitego zamknięcia swoich biznesów. Rok pandemii W związku z pojawieniem się koronawirusa i jego dynamicznym rozwojem, rząd wprowadzał po kolei następne obostrzenia. Szczególnie bolesną decyzją było zamknięcie gospodarki. Wielu przedsiębiorców ucierpiało, gdyż ponieśli spore straty. Mimo upływu dwunastu miesięcy, sytuacja nie uległa poprawie, a większość firm nadal nie funkcjonuje. Wszystko za sprawą ciągnącej się pandemii. Poszkodowana branża gastronomiczna Jedną z gałęzi gospodarki, która odniosła w danym czasie największe straty i nadal je ponosi, jest gastronomia. Od ubiegłego roku była otwarta w stu procentach jedynie przez kilka tygodni. Od ubiegłej jesieni jej działalność została ograniczona jedynie do zamówień na wynos oraz dowóz. Spożywanie posiłków na miejscu jest zabronione. W związku z daną sytuacją, wielu właścicieli zostało zmuszonych do całkowitego zamknięcia lokali lub tymczasowego zawieszenia działalności. O powrocie do normalności, obecnie ciężko jest mówić, co jedynie pogarsza stan przedsiębiorców.  Zawieszona działalność restauracji Wielu przedsiębiorców i właścicieli gastronomii, zdecydowało się na tymczasowe zawieszenie swojej działalności ze względu na ponoszone koszty bez możliwości działania. Taka decyzja była wówczas najrozsądniejsza, aby móc przetrwać ten trudny czas. W ubiegłym roku aż 280 tysięcy firm zawiesiło działanie. To pozwoliło uniknąć im płacenia składek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Rząd zmienia przepisy odnośnie składek Ostatnio sprawę poruszył Rzecznik Małych i...

Orlen odbiera niedzielnych klientów lokalnym sklepikom? Handlarz składa zażalenie do prezydenta
Flickr
Newsy
Od 1 lutego Lidl obniży ceny o VAT. Czy w sklepach osiedlowych też będzie można liczyć na obniżki?
VAT na niektóre produkty zostanie tymczasowo zmniejszony. Jak na to zareaguje rynek i kto na obniżce skorzysta, a kto straci?

Gdy rząd zapowiedział czasową obniżkę 5-procentowej stawki VAT na niektóre artykuły spożywcze, premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do przedsiębiorców z apelem, żeby przełożyli tę obniżkę na ceny swoich produktów. W tym samym czasie niektóre rachunki producentów i sprzedawców zaczęły rosnąć nawet o kilkaset procent. Czy możemy liczyć na obniżki? Lidl zapowiedział, że będzie tak w sklepach tej sieci. Które produkty będą tańsze w Lidlu od 1 lutego? Sieć Lidl zapowiedziała, że od początku lutego 2022 r. obniży ceny niektórych artykułów o wartość czasowo obniżonego do zera podatku VAT. Wojciech Grohn, Członek Zarządu ds. Zakupów, Lidl Polska pochwalił się, że badanie koszyków cenowych opublikowane pod koniec zeszłego roku potwierdziło, że ceny w sieci na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy spadły o 5,13 proc. I potwierdził, że w chwili czasowego zmniejszenia podatku VAT zapowiadanego przez polski rząd, Lild obniżając ceny swoich produktów „odda VAT” klientom: - Ceny produktów spożywczych zostaną obniżone w wyniku wprowadzenia tymczasowych stawek VAT 0% dla artykułów, które do tej pory były objęte stawką VAT 5%. Jest to kolejny krok w kierunku wzmocnienia domowych budżetów naszych klientów.” Klienci mogą się spodziewać, że spadną ceny takich produktów jak: Masło Mleko Śmietana Pieczywo Jabłka Marchew Ziemniaki Lista tańszych produktów jest długa. Znajduje się na niej co najmniej 2000 pozycji. Jak na obniżkę VAT-u zareagują inne sieci, a jak drobni sklepikarze? Można się spodziewać, że w ślady Lidla pójdą też inne dyskonty i hipermarkety. Te duże przedsiębiorstwa mogą sobie pozwolić na obniżkę cen. Nie tylko mają...

Morawiecki apeluje do firm o obniżenie cen, bo VAT spadnie o 5 porc. Chce przerzucić na nie odpowiedzialność za wzrost cen?
ONS.pl, Adobe Stock
Newsy
Morawiecki apeluje do firm o obniżki cen żywności. Chce zrzucić na nie odpowiedzialność za drożyznę?
Rząd zapowiedział czasową obniżkę podatku VAT na artykuły żywnościowe do zera. Jakie przyniesie to efekty i czy możemy spodziewać się spadku cen?

Ceny poszybowały, a ekonomiści ostrzegają, że jesteśmy dopiero na początku inflacji. Największe wzrosty dotyczą nośników energii, takich jak gaz i prąd, a one przekładają się na dalsze podwyżki wszystkiego, w tym żywności. Czy obniżka VAT z 5 proc. do zera, którą proponuje rząd, pozwoli zatrzymać rosnące ceny żywności? Eksperci banku Credit Agricole: „Obniżka VAT może pobudzić popyt, ale nie obniżyć inflację" Od początku rosnącej inflacji, eksperci zarzucają rządowi i Bankowi Centralnemu brak planu przeciwdziałania inflacji. Ekonomiści wielokrotnie krytykowali bezczynność Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, w sprawie stóp procentowych. Prezes tłumaczył, że cały czas przygląda się rosnącej inflacji i nie ma powodów do paniki i przedwczesnych działań, a gdy zaczął wreszcie podejmować działania, które nakłada na niego prawo, okazało się, że jest to reakcja spóźniona. Także rząd był w ostatnich miesiącach krytykowany za brak czynności mających przeciwstawiać się gwałtownie rosnącym cenom. Na przełomie roku zdecydował się na pierwsze kroki, które od dawna wskazywała opozycja m.in. zmniejszenie akcyzy na paliwa. Jednocześnie dodał swój autorski pomysł – zerowy VAT na produkty żywnościowe. Obniżenie VAT brzmi dobrze, dlatego inicjatywa od razu zaczęła być nagłaśniana przez media jako aktywne działanie rządu przeciwdziałające szalejącej inflacji. Tego przekazu nie przykryły opinie ekspertów pokazujące, że czasowa zmiana stawek VAT w przypadku niskomarżowych artykułów spożywczych, nie przyniesie ulgi konsumentom. Będzie za to przyczynkiem do jeszcze większego wzrostu cen po przywróceniu obecnego poziomu VAT. Analitycy banku Credit Agricole wspomnieli też, że tego typu mechanizmy są skuteczne przy pobudzaniu popytu na rynku, ale kompletnie...

Za chwilę emerytów nie będzie stać na chleb. Piekarnie albo podniosą ceny o 70%, albo splajtują
Adobe Stock
Newsy
Za chwilę emerytów nie będzie stać na chleb. Piekarnie albo podniosą ceny o 70%, albo splajtują
Jesteście gotowi na chleb za 12 zł? Podwyżka, jaka nas czeka może spowodować, że chleb stanie się produktem luksusowym.

Niech was nie zmylą informacje z Głównego Urzędu Statystycznego, podającego co miesiąc poziom inflacji. To, że nadal jest jednocyfrowa nie oznacza, że o kilka procent wzrosną ceny wszystkich artykułów. Podawane procenty są średnią, wyliczaną dla wielu dóbr. I tych, które kupujecie codziennie i tych, które nie mają podstawowego znaczenia w codziennym życiu. Jednak gdy o kilkadziesiąt procent wzrosną ceny chleba, nie tylko emeryci zaczną go kupować mniej. Wpływ podwyżek gazu i prądu na ceny pieczywa Przedsiębiorcy coraz głośniej mówią o kolosalnych podwyżkach cen gazu i energii elektrycznej. I nie są to podwyżki, które znacie ze swoich rachunków, o 50 proc. za gaz czy 37 proc. za energię. Wzrost cen dla przedsiębiorstw, które nie są objęte działaniami osłonowymi rządu, wyniósł po kilkaset procent. A to oznacza, że wytwórcy liczą obecnie swoje koszty i zastanawiają się o ile podnieść ceny produktów, żeby nie zbankrutować. Wielu z nich martwi się, że jak podniesie ceny, to straci klientów, a gdy nie podniesie, straci firmy. Niektórzy już teraz zapowiadają zamknięcie mniejszych biznesów, zanim te zaczną przynosić straty. Mirosław Gniado, właściciel piekarni w Jastrzębiu-Zdroju wylicza dla „Gazety Wyborczej", jak wzrosną jego obciążenia: - Przed Wigilią dostaliśmy wypowiedzenie umowy na zakup gazu, wraz z propozycją podpisania nowej. Wychodzi na to, że w 2021 roku za gaz zapłaciliśmy 91 tys. zł, zaś w 2022 roku zapłacimy 353 tys. zł. Drugim istotnym elementem jest podwyżka cen prądu. Za 2021 rok zapłaciliśmy 30 tys. zł, na 2022 rok mamy do zapłacenia 98 tys. zł. Piekarz zaznacza, że bezpośrednio wpłynie to na wzrost cen pieczywa i przewiduje, ile wkrótce może kosztować chleb: - Chleb, którego kilogram kosztuje dziś 7...