pizza
Pixabay
Newsy

Polka dostanie ponad 122 tys. zl odszkodowania, bo... szef nie zamówił dla niej pizzy!

Pracownica salonu samochodowego wygrała sprawę sądową ze swoim pracodawcą, który… pominął ją przy zamawianiu posiłków służbowych.

Polka pracująca w salonie Forda w Wielkiej Brytanii otrzyma 23 tysiące funtów odszkodowania od swojego pracodawcy. Sprawę opisał popularny brytyjski dziennik „Daily Mirror”, który zdradził szczegóły procesu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Odszkodowanie za… niezamówienie pizzy!

Pani Małgorzata do 2019 roku pracowała w salonie samochodowym Forda w miejscowości Watford jako recepcjonistka. Kobieta pełniła swoje obowiązki w wymiarze połowy etatu. Firma oferowała swoim pracownikom możliwość zamówienia dowolnego posiłku fast food raz w miesiącu (na koszt pracodawcy).

Recepcjonistka została pominięta przy zbiorowym zbieraniu zamówienia, przez co pozwała swojego pracodawcę o dyskryminację i… wygrała proces!

Koncern Ford musi zapłacić pani Małgorzacie 23 tysiące funtów. Okazuje się jednak, że podłoże sprawy było znacznie poważniejsze, a pominięcie recepcjonistki w zamówieniu mogło być spowodowane jej wcześniejszym zgłoszeniem dyskryminacji płciowej.

W 2018 roku kobieta złożyła już nawet oficjalną skargę dotyczącą swojego wynagrodzenia, godzin pracy, a także wyżej wymienionej dyskryminacji płciowej, której miał dopuścić się jeden z pracowników. Otrzymał on pisemne ostrzeżenie, a sąd potwierdził dużą część zarzutów kobiety wobec firmy.

Zobacz także

Pracodawca tłumaczył się, że kobieta nie została zaproszona na służbowy obiad, ponieważ pracowała na pół etatu i jej godziny pracy kończyły się o 13. Nie przekonało to jednak wymiaru sprawiedliwości.

Polska recepcjonistka vs. Ford

Recepcjonistka z Polski podkreśliła także, że padła ofiarą mobbingu, a współpracownicy i szefostwo unikali z nią kontaktu, a także nie odbierali od niej telefonów. Pani Małgorzata uznała także, że została bezprawnie zwolniona z pracy po tym, jak firma uznała, że bardziej potrzebuje recepcjonistki na pełen etat. Kobieta pracowała w wymiarze pół etatu ze względu na samotne wychowywanie dziecka. Sąd zgodził się z poszkodowaną, że było to posunięcie wskazujące na dyskryminację ze względu na płeć i sytuację rodzinną.

Czytaj też:

Komentarze
Pracownik sklepu covid
pixbay/Adobe Stock
Newsy Związkowcy najpopularniejszej sieci sklepów chcą wysokiej podwyżki dla swoich pracowników. Wszystko przez pandemię
Po pracownikach służby zdrowia, czas na kasjerów. Czas docenić bohaterów walki z pandemią. Pracownicy sklepów spożywczych domagają się specjalnego dodatku covidowego.
Hubert Rój
listopad 12, 2020

Pandemia koronawirusa uderzyła niemal we wszystkie branże. Na placu boju dzielnie trwają jednak sprzedawcy, kasjerzy, magazynierzy i inni pracownicy sklepów spożywczych. Bez ich dzielnej postawy z pewnością mielibyśmy spore problemy z zaopatrzeniem w najważniejsze produkty. Tak było wiosną i tak samo jest teraz, jesienią, podczas trwania drugiej fali zarazy. Nagroda za poświęcenie Bez względu na okoliczności pracownicy Biedronki, Lidla i innych mniejszych sieci i prywatnych sklepów dzielnie stawiali czoła wyzwaniu i trwali na posterunkach. Ryzyko zarażenia COVID-19 w ich przypadku było niezwykle wysokie.  Dobrze wiedzą o tym sami pracownicy. Dodatkowo pracodawcy często wydłużają i zmieniają  godziny pracy kasjerów, ze względu na nocne otwarcia sklepów. Dlatego też pracownicy postanowili poprzez związki zawodowe walczyć o specjalny dodatek pieniężny na czas pandemii. Pracownicy sieci Biedronka swoje żądania określili w specjalnym apelu, który skierowali do swojego pracodawcy. Jakie mają oczekiwania? W treści listu podpisanego przez związkowców z „Solidarności”, „Sierpnia 80” zrzeszonych w obrębie koncernu Jeronimo Martins czytamy: Wnosimy (…) o rozważenie wprowadzenia dodatku do pensji w kwocie 1500 PLN brutto na każdy etat, na okres trwania pandemii, dla pracowników świadczących pracę w obecnym, trudnym czasie epidemii, narażając swoje zdrowie i życie podczas wypełniania obowiązków. Premia nie dla każdego Czy szefostwo portugalskiego koncertu przychyli się choćby częściowo do słusznych propozycji pracowników? Tego jeszcze nie wiemy. Związkowcy są świadomi możliwego oporu w tej sprawie i w pierwszej kolejności żądają po prostu dialogu z władzami firmy. W ostatnim czasie głośno było o polityce niemieckiego właściciela sieci Lidl i Kaufland,...

Przeczytaj
Małgorzata Rozenek
ONS
Newsy Małgorzata Rozenek spektakularnie schudła. Zrezygnowała z jedzenia 2 bardzo popularnych produktów
Małgosia Rozenek to znana postać telewizyjna. To także świeżo upieczona mama kilkumiesięcznego Henryka. Jej nowa figura budzi podziw. Co pomogło jej wrócić do formy sprzed ciąży?
Aleksandra Jaworska
grudzień 19, 2020

Małgosię Rozenek-Majdan kojarzycie głównie z gościnnych występów w telewizji. Prezenterka zaczynała w programach Zacisze gwiazd na antenie TVP. Mogliście też ją widzieć w programach stacji Polsat Café. Perfekcyjna pani domu Jesteśmy przekonani, że kojarzycie Rozenek-Majdan głównie przez jej jedną z najpopularniejszych przygód telewizyjnych. Mowa o programie Perfekcyjna pani domu , który początkowo był emitowany na antenie stacji telewizyjnej TVN Style, a w sezonach 2–5 w TVN. W następnych latach kontynuowała współpracę z TVN, pełniąc funkcję jurorki w reality show Bitwa o dom , modelki/jurorki w programie Project Runway  oraz prowadzącej programów: Piekielny hotel  i Projekt Lady.  Prowadziła również programy realizowane dla TVN Style. Gwiazda zdradziła sekret swojej nieskazitelnej figury Małgorzata Rozenek-Majdan ma się czym pochwalić. Po jej figurze widać, że dba o siebie i korzysta z ruchu.  Gwiazda smukłej sylwetki nie zawdzięcza wyłącznie genom. 40-latka jest obecnie na bardzo restrykcyjnej diecie. Niektórzy celebryci zrezygnowali z niej już po pierwszym dniu. Żona Radosława Majdana zdradziła kuluary swojego jadłospisu. Główne założenie gwiazdy polega na wyeliminowaniu kilku produktów i niejedzenia po godzinie 19. Gwiazda opowiedziała na swoim Instagramie, że od dłuższego czasu nie je w ogóle czerwonego mięsa.  Niejedzenie czerwonego mięsa było jedynie pierwszym krokiem. Kolejny przyszedł naturalnie. Rozenek-Majdan zapewnia, że następnym dla niej etapem było wykluczenie przetworzonego cukru z diety oraz stopniowe ograniczenie nabiału. Gwiazda apeluje także, by dokładnie czytać etykiety. Uważa, że każdy bardziej niż powierzchownie powinien zagłębić się w tematykę...

Przeczytaj
Marta Manowska
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy Marta Manowska ma ciało jak bogini. Mało kto wie, że prezenterka od 6 lat nie je...
Gospodyni show TVP 1 „Rolnik szuka żony” oczarowała Polaków. Nie tylko tych starszych! Jak Marta Manowska dba o linię?
Hubert Rój
grudzień 30, 2020

Najpierw był program  „Rolnik szuka żony”. To tam nieznana dziennikarka zaskarbiła sobie sympatię widzów. Na początku pani Marta ujęła fanów programu swoim ciepłym nastawieniem wobec uczestników show. Miła, bezpośrednia, szczera posiadaczka niezwykle ciepłego głosu – a  do tego jeszcze zawsze uśmiechnięta i pogodna… Jakby tego było mało, Manowska to obyta, wykształcona kobieta. 36-latka ukończyła dziennikarstwo w Katowicach. Studiowała także historię sztuki w Hiszpanii. Na koncie ma nawet napisane 3 książki, w tym jedną o historii Hiszpanii. Aż chciałoby się powiedzieć – czego chcieć więcej? Tymczasem lata spędzone na planie „Rolnika…”, a także „Sanatorium miłości” i „The Voice Senior”, odmieniły Martę jeszcze bardziej na plus. Tym razem wizualnie. Zabiegana dziennikarka Chodzi oczywiście o jej nienaganną figurę. Choć Manowskiej niczego nie brakowało, postanowiła jeszcze bardziej zadbać o siebie. Jak opowiedziała gospodyni „Rolnika…” w jednym z wywiadów, sekretem jej wspaniałej figury jest aktywny, sportowy tryb życia – ćwiczenia w stylu Ewy Chodakowskiej, pilates, spacery itd. Manowska przyznała co prawda, że jest nieustannie zabiegana i wciąż ma mnóstwo roboty. Przez to na ćwiczenia fizyczne ma czas co najwyżej w pracy.   Oprócz tego Marta Manowska ma jeszcze jedną tajemnicę swojego fenomenalnego ciała. Jest nią odpowiednia dieta. Tajemnica idealnej figury Dziennikarka zdradziła, że zamiast chleba je sporo ryżu, unika glutenu w innych potrawach, a także przede wszystkim od 6 lat nie je mięsa! Jak podkreśla Manowska, jej troska o linię wynika między innymi z jej niewysokiego wzrostu. Pani Marta ma świadomość, że filigranowym kobietom łatwiej o nabranie okrągłych...

Przeczytaj
Biedronka
Adobe Stock
Newsy Rekordowo wysoka kara dla Biedronki – będzie musiała zapłacić grube miliony za stosowanie nieuczciwych praktyk
Jeronimo Martins dostał mocno po kieszeni. Spółka będąca właścicielem sieci sklepów Biedronka będzie musiała zapłacić aż 723 mln zł kary! Czym podpadła UOKiK-owi Biedronka?
Hubert Rój
grudzień 14, 2020

Nie da się ukryć, że Biedronka to w Polsce prawdziwy handlowy hegemon. Blisko 3000 tysiące sklepów, prawie 70 tys. pracowników. Rocznie w sklepach spod znaku sympatycznego owada sprzedaje się towary za około 50 mld zł! Te liczby muszą robić wrażenie na nas, na zwykłych zjadaczach chleba. Nie tylko producenci Swoją niezwykle mocną pozycję na rynku Biedronka wykorzystuje. Czasami dzieje się to kosztem klientów – latem sieci przyznano karę w wysokości 115 mln złotych za wprowadzanie klientów w błąd. Chodziło oczywiście o nieprzyjemną dla kupujących praktykę różnych cen na półkach i przy kasie. Któż z nas nie dał się na nią kiedyś nabrać… Tym razem Jeronimo Martins będzie musiało przełknąć jeszcze bardziej gorzką pigułkę. Wszystko to przez narzucanie swoim dostawcom zbyt twardych warunków kontraktowych. Biedronka narzucała swoim handlowym partnerom duże rabaty przed końcem okresu rozliczeniowego. Działo się tak głównie podczas ustalania warunków współpracy z dostawcami owoców i warzyw. Wina i kara Portugalscy właściciele Biedronki w ten właśnie sposób wykorzystywali swoją monopolistyczną pozycję na rynku i łatwo wymuszali lepsze warunki podczas negocjacji z producentami. Jakby tego było mało, Biedronka wbrew ustalonym warunkom żądała od swoich partnerów rabatów obejmujących część ich zysku. Producenci musieli godzić się na tak nieuczciwe podejście swojego kontrahenta ze względu na strach przed stratą dużych zamówień. Spotkało się to z negatywną oceną Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Prezes urzędu Tomasz Chróstny był bezlitosny – na sieć nałożono drakońską karę w wysokości 723 mln złotych! Sieć sklepów wydała komunikat, w którym wyraża swój sprzeciw wobec...

Przeczytaj