Przemysław Koperski jadł w restauracji podczas lockdownu
Pixabay
Newsy

Polityk Lewicy stołował się w restauracji mimo lockdownu. Jego tłumaczenia szokują

Znana cieszyńska restauracja „U Trzech Braci”, mimo zakazów rządu postanowiła obsługiwać swoich gości na miejscu. To wzbudziło zainteresowanie policji, która regularnie legitymuje przebywające w niej osoby. W obronie praw przedsiębiorstwa stanął polityk Lewicy, Przemysław Koperski.
Weronika Kępa
styczeń 12, 2021

Z racji szalejącej nie tylko w Polsce, ale również na świecie pandemii, punkty i lokale gastronomiczne mogą sprzedawać jedzenie tylko i wyłącznie na wynos. Trwające od miesięcy ograniczenia sprawiły, że wiele przedsiębiorstw zbankrutowało, a te które przetrwały ledwo zipią. 

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Cieszyńska restauracja działa mimo zakazów

Na skraju wytrzymałości znalazła się między innymi niewielka cieszyńska restauracja „U Trzech Braci”. Mimo panujących w Polsce zakazów, właściciele postanowili przyjmować swoich gości, tak jak kiedyś – stacjonarnie. Zamówienia na wynos nie zapewniały im bowiem płynności finansowej.

Wieść szybko rozniosła się po mieście. Dotarła nie tylko do spragnionych normalności mieszkańców, ale również policji, która zaczęła regularnie odwiedzać lokal i legitymować spożywających posiłek klientów. 

W sprawę zaangażował się Przemysław Koperski

Dwa dni temu przed restauracją pojawiło się 10 radiowozów i ok. 30 stróżów prawa. Na miejscu był również Przemysław Koperski. Polityk Lewicy nie krył zdziwienia związanego nie tylko ze skalą tego zdarzenia, ale również podstawami prawnymi.

To niewielki lokal. Zagrożenie epidemiczne wywołali nie siedzący we dwie czy trzy osoby przy stolikach klienci, a kilkunastu tłoczących się podczas interwencji policjantów – stwierdził w rozmowie z Interią Koperski.

Polityk stołuje się w trakcie lockdownu

Urodzony w Opolu Przemysław Koperski, jest częstym gościem cieszyńskiej restauracji „U Trzech Braci”. Odwiedza ją nawet podczas lockdownu, bo jak sam podkreśla - stoi murem za wszystkimi mikroprzedsiębiorcami, którzy na co dzień muszą mierzyć się z tą kuriozalną sytuacją. Czyżby polityk bagatelizował ryzyko zarażenia się koronawirusem i przeniesienia go na inne osoby? Najwyraźniej.

Jestem klientem restauracji U Trzech Braci w Cieszynie. W niedzielę nie tylko interweniowałem w sprawie restauracji, ale także byłem jej klientem. Na prośbę właścicieli zapłaciłem gotówką, choć można było też płacić kartą – zdradził w rozmowie z Interią polityk Lewicy.

Ustalenia rządu są niezgodne z prawem?

W związku z zaistniałą sytuacją, polityk postanowił złożyć stosowny wniosek do Sanepidu i policji cieszyńskiej w celu wyjaśnienia sytuacji. Jak się bowiem okazuje, wprowadzone przez rząd ograniczenia nie są zgodne z prawem, a nakładane za ich łamanie kary nie mają podstaw.

To nie jest mój pogląd, ale pogląd Wojewódzkiego Sądu Apelacyjnego w Opolu, który orzekł, że nie wolno ograniczać praw i wolności obywatelskich takich jak np. wolność prowadzenia działalności gospodarczej. Takie rozwiązanie (...) przysługuje tylko po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej. (...) Nic takiego w Polsce się nie stało – skomentował w rozmowie z Interią.

A wy co myślicie o tej sytuacji?

Komentarze
Góralskie veto
Pixabay
Newsy Górale powiedzieli „basta”. Bez względu na obostrzenia, chcą otworzyć hotele i restauracje. Wiemy, kiedy
Jest szansa, że zjemy jeszcze kwaśnicę i oscypka w jednej z podhalańskich knajp. Górale mają dość obostrzeń i otworzą swoje restauracje.
Hubert Rój
styczeń 12, 2021

Na to zanosiło się od początku wprowadzenia rozmaitych obostrzeń przeciwko koronawirusowi. Najbardziej poszkodowane branże – turystyczna i gastronomiczna – mają dość. Jako pierwsi wyraźne „basta” usłyszeliśmy od górali. Podhalańscy przedsiębiorcy zrzeszeni w grupie pod tytułem Góralskie Veto, postanowili otworzyć swoje bary, knajpy, motele i inne punkty turystyczne wbrew rządowym obostrzeniom. Obywatelskie nieposłuszeństwo Hardzi górale są gotowi na wojnę z rządem. Ustami inicjatora akcji, Sebastiana Pitonia, zapowiadają, że przygotowali się na nią pod względem prawnym. Zastrzegają, że to oni stoją właśnie po stronie prawa, nie zaś rząd, który w ich opinii łamie właśnie regulacje prawne, zakazując prowadzenia działalności biznesowej w dobie pandemii. Jeszcze nie wiadomo, jak na wezwanie górali odpowiedzą właściciele lokali z branży gastronomicznej i turystycznej z całego kraju. Czy będziemy mieli do czynienia z wielką falą obywatelskiego nieposłuszeństwa? Tego jeszcze nie wiadomo. Bez luzowania obostrzeń Dużo zależało będzie od postawy potencjalnych klientów barów, restauracji, hoteli i ośrodków wypoczynkowych. Nie wiadomo, czy Polacy nie będą mieli obaw przed korzystaniem z tego typu usług w obliczu groźby nagłego zamknięcia lokali. Górale zapowiadają otwarcie swoich biznesów 17 stycznia. Czyli w dniu, na który był wyznaczony  początkowo koniec rządowych obostrzeń. Plany się jednak zmieniły. Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że po 17 stycznia jedyna zmiana dotyczyć będzie dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej. Najmłodsi mają wrócić do szkół. Widmo trzeciej fali jest realne – powiedział minister. Wobec tego ze starym obostrzeniami zostaniemy jeszcze przez przynajmniej 2 tygodnie.

Przeczytaj