Polacy na niemieckiej farmie szparagów
Adobe Stock
Newsy

Uwięzieni na niemieckiej farmie Polacy są już wolni. Chcą zapomnieć o koszmarze i pozwą farmera

Kilkuset Polaków pracujących na farmie szparagów w Niemczech zapowiadają walkę o zaległe wypłaty. Powodem koronawirus i złe traktowanie.

Aż kilkuset Polaków zrezygnowało z pracy u „króla szparagów” – Heinricha Thiermanna. Pracownicy tłumaczą, że atmosfera na farmie była wysoce nieprzyjemna, a szef stale naciskał, aby zostali dłużej. W wyniku niejasności w umowach, a także pandemii, przez jakiś czas polscy pracownicy byli uwięzieni na niemieckiej farmie.

Na jednej z farm w Dolnej Saksonii stwierdzono zakażenie koronawirusem u 130 pracowników – reszta z nich, czyli aż 870 osób, przebywała na kwarantannie.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Koronawirus na farmie szparagów

Chociaż pierwsze przypadki koronawirusa wśród pracowników farmy stwierdzono już 18 kwietnia, kwarantanna została nałożona na resztę pracowników dopiero 30 kwietnia. Oznacza to, że wirus mógł krążyć wśród wszystkich pracowników przez prawie 2 tygodnie. Masowe testy przeprowadzono z kolei dopiero w maju. 

Firma Thiermanna nie odpowiedziała na pytania o ubezpieczenie pracowników, a także o dokładną liczbę chorych pracujących na farmach. W oficjalnej informacji właściciel firmy podkreśla, że jego przedsiębiorstwo trzyma się planu sanitarnego – obejmuje on zasadę, że osoby, które mieszkają razem, także pracują razem. Thiermann twierdzi, że pracownicy byli testowani pod kątem koronawirusa dwa razy w tygodniu, a także podlegali kontrolom zapobiegającym przemieszczaniu się i roznoszeniu choroby.

Zobacz także
Jak kupić najlepsze szparagi? Zwróćcie uwagę na te szczegóły

Czy można mrozić szparagi i robić z nich przetwory na zimę

Szparagi

Białe szparagi kontra zielone: polscy rolnicy jednych z nich unikają jak ognia. Dlaczego?

Pozew o zarobki na farmie szparagów

Pracownicy jednak skarżyli się nie tylko na warunki podczas pandemii, ale także na mało przejrzyste warunki wynagrodzenia przy zatrudnianiu.

„Kiedy wyjeżdżaliśmy do pracy, obiecywano nam 100-120 euro dniówki. Ale pracy było po prostu za mało, więc wychodziło nam nawet 40 euro, z czego prawie 10 euro trzeba płacić za hotel i wyżywienie” – powiedziała jedna z pracownic.

Polscy pracownicy podkreślają także, że byli przetrzymywani na farmie i zwodzeni. Obecnie rozważają pozew wobec byłego pracodawcy i, jak deklarują, mają wsparcie niemieckich prawników.

Źródło: money.pl

Czytaj też:

Polscy pracownicy uwięzieni na niemieckiej farmie "króla szparagów". Interweniował konsul
AdobeStock
Newsy
Polscy pracownicy uwięzieni na niemieckiej farmie „króla szparagów”. Interweniował konsul
Przymusowa kwarantanna, pracownicy pilnowani przez ochroniarzy i niepewność związana z powrotem do domu. Polscy pracownicy przeżyli horror na niemieckiej farmie szparagów.

Co roku do pracy w Niemczech wyjeżdżają pracownicy z Polski – często sezonowi, którzy za zachodnią granicą zajmują się zbieraniem warzyw i owoców na polach uprawnych. Choć w tym roku praca za granicą była utrudniona przez pandemię koronawirusa, to i tak części osób udało się wyjechać w celach zarobkowych. Niestety, i tam dopadł ich koronawirus, ale tego, co wydarzyło się później, nikt się nie spodziewał. Kwarantanna na farmie szparagów Bulwersujące wydarzenia mają miejsce na dużej farmie Thiermann w Kirchdorfie, której właściciel, Heinrich Thiermann, nazywany jest „królem szparagów”. Wiele zatrudnionych tam osób to Polacy, którzy pracują na farmie jako pracownicy sezonowi przy zbiorach warzyw. Na farmie pojawiło się ognisko koronawirusa, w związku z czym na wszystkie przebywające tam osoby nałożono 30 kwietnia kwarantannę. Jednak sposób egzekwowania kwarantanny jest oburzający, o czym opowiedzieli pracujący tam Polacy portalowi dw.com. Pani Agnieszka zatrudniona na farmie mówi: Jesteśmy jak niewolnicy. Naszą grupę pilnuje dwóch ochroniarzy i przewożą nas tylko z domu do pracy i z powrotem Z kolei pani Ilona nie zgadza się na pracę w zakładzie, ponieważ boi się zakażenia. Postanowiła więc czekać w swoim pokoju na zakończenie kwarantanny i jak najszybciej wrócić do Polski. W związku z odmową pracy firma zarządzająca farmą każdego dnia potrąca kobiecie z wynagrodzenia opłatę za kwaterunek. Tak skomentowała całą sytuację: Gdybym wiedziała, że tak będzie, to bym nie przyjechała. Epidemia na farmie „króla szparagów” Obecnie na farmie Thiermman pracuje 1011 osób, a z nich 412 to Polacy. Pod koniec kwietnia oficjalnie na farmie zarażonych koronawirusem było 47 osób. Po dwóch...

Szparagi
Radomil/Wikipedia Commons
Newsy
Białe szparagi kontra zielone: polscy rolnicy jednych z nich unikają jak ognia. Dlaczego?
Jeden rodzaj szparagów okazuje się być znacznie cięższy w wyprodukowaniu niż drugi, a klienci wcale nie kupują go tak chętnie.

Hodowcy szparagów ujawniają, że tegoroczne zbiory szparagów opóźniły się aż o trzy tygodnie. Ostatni raz tego typu sytuacja miała miejsce 20 lat temu, co sprawia, że sezon na te warzywa będzie znacznie krótszy, a także droższy dla klientów.  Czym różnią się zielone szparagi od białych? Konsumenci nadal kupują chętniej delikatniejsze, cieńsze i łatwiejsze w przygotowaniu zielone szparagi. Grube i wymagające obierania białe szparagi stanowią zaledwie 5 proc. tego rynku. Jak się okazuje, na terenie całego województwa świętokrzyskiego tylko jeden rolnik masowo sadzi zielone szparagi, jednak powodem nie jest wcale tylko mały popyt. O co więc chodzi? Które szparagi trudniej wyhodować? Na terenach uprawnych państwa Suchodajów z województwa szparagi zajmują aż 20 hektarów. Niemalże w całości są to szparagi zielone. Hodowcy podkreślają, że wyhodowanie białej odmiany jest znacznie bardziej kosztowne i wymagające, a nie ma na nią takiego popytu. Różnica pomiędzy odmianami polega na sposobie zbierania ich: białe szparagi rosną w ziemi, a do pracy nad wykopywaniem ich trzeba zatrudnić znacznie więcej osób. Chociaż niektórzy hodowcy twierdzą, że zysk wynagradza im trudy i poniesione koszty, wielu nadal wybiera szparagi zielone, które rosną nad ziemią i wymagają jedynie ścięcia. Z jednego hektara terenu można wyprodukować w sezonie aż 2-3 tony szparagów. Gdzie w Polsce rosną szparagi? Świętokrzyskie jest wyjątkowym województwem, w którym funkcjonuje wyjątkowo mało hodowli szparagów. Najwięcej upraw tego warzywa znajduje się w Wielkopolsce. Rolnicy z tamtych regionów podkreślają, że sezon na szparagi, choć krótki, jest wyjątkowo rentowny. Szparagi to rośliny wieloletnie, które stale odrastają. Zbiory...

lidl bony
Adobe Stock
Newsy
Nie tylko Biedronka. Lidl także rozda wkrótce bony. Jaki trzeba spełnić warunek?
Zbliżają się święta wielkanocne, toteż wiele firm chce nagrodzić swoich pracowników i wspomóc ich w tym okresie. Jak się okazuje, Lidl podobnie jak Biedronka, przekaże swoim pracownikom bony. Aby je otrzymać, należy spełnić pewien warunek.

Święta wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, a to oznacza intensywne przygotowania do tych dni. Wielkanoc w tym roku wypada 4 kwietnia. Dla wielu osób, ten przedświąteczny czas kojarzy się głównie ze sprzątaniem, gotowaniem i duchowym nastawieniem na Zmartwychwstanie Chrystusa. Jednak nie wszyscy spokojnie przechodzą ten okres. Pracownicy sklepów i marketów, mają ręce pełne pracy. Przełożeni postanowili nagrodzić ich specjalnymi bonami.  Pracowity czas przed Wielkanocną Okres przedświąteczny to nie tylko czas oczekiwania na Zmartwychwstanie Jezusa, ale również dla wielu osób to większa ilość pracy. Do tej grupy zdecydowanie należą pracownicy wszelkich sklepów oraz marketów spożywczych. Przed świętami zazwyczaj zostają wydłużone godziny otwarcia supermarketów, a to dlatego, by ludzie mogli zrobić spokojnie zakupy, a jednocześnie zachować wszelkie zasady ostrożności w czasie pandemii. To niewątpliwie wielki plus dla klientów, ale dla pracowników niekoniecznie, gdyż ich czas pracy się zwiększa na niekorzyść dni wolnych. Bony Biedronki Dyskont spożywczy Biedronka ze względu na zbliżającą się Wielkanoc, postanowił rozdać swoim klientom bony na zakupy o wysokości 15 złotych. Będzie można je uzyskać na drodze konkursu poprzez rozwiązanie testu. Wygrane kupony zostaną wysłane na podany numer telefonu komórkowego. Bony z Biedronki będą  jednorazowego użytku. To zdecydowanie okazja, z której warto skorzystać. Wyróżnienie pracowników Nieco inną formę rozdania bonów wykorzysta sieć sklepów Lidl. W związku ze zbliżającymi się świętami wielkanocnymi oraz trwającą od ponad roku pandemią, podczas której pracownicy wykazują się niezwykłym zaangażowaniem w pracę, przełożeni zdecydowali się nagrodzić ich dodatkowymi...

czy pracownicy handlu kasjerzy będą szczepieni na covid
Adobe Stock
Newsy
Obsługa w sklepach spożywczych jest szczególnie narażona na koronawirusa. Czy powinna być pilnie zaszczepiona?
Obok pracowników służby zdrowia i seniorów, to właśnie osoby zatrudnione w sklepach spożywczych są najbardziej narażone na zarażenie koronawirusem. Kiedy zostaną zaszczepione?

Kasjerzy, ekspedientki, magazynierzy – ich praca przez ostatni rok nie należała do najprzyjemniejszych. Zwłaszcza chodzi tutaj o pierwszy etap pandemii koronawirusa, kiedy to tak na dobrą sprawę nie wiadomo było, czym do końca grozi zarażenie się SARS-COV-19. Po niemal roku życia w czasach koronawirusa wszyscy przywykli już nieco do panującej atmosfery zagrożenia. Która grupa społeczna jest szczególnie narażona na zakażenie koronawirusem? Jednak pracownicy obsługi sklepów spożywczych długo z cierpliwością i spokojem godnym buddyjskich mnichów znosili trudności. Wielogodzinna praca w maseczkach, ciągły kontakt z ogromną liczbą klientów - to dla kasjerów była i  dalej jest norma. Dla całego społeczeństwa światełkiem w tunelu były szczepionki. Akcja szczepionkowa miała raz na zawsze zakończyć męczarnie Polaków związane z koronawirusem. Jak można było się domyślać, po rozpoczęciu procedury szczepienia Polaków, rozpoczęły się targi i dywagacje – która grupa społeczna powinna być zaszczepiona w pierwszej kolejności. Nie ulegało wątpliwości tylko jedno – na pewno w tym ścisłym gronie powinni znaleźć się szczególnie zagrożeni seniorzy, a także lekarze i pielęgniarki. Kto powinien być zaszczepiony w pierwszej kolejności? Kto stoi dalej w kolejce? Tutaj dyskusja zaczęła toczyć wokół kolejnych grup zawodowych. Głośno było choćby o artystach. O swoje upomnieli się także pracownicy handlu, których warunki pracy nie są godne pozazdroszczenia w dzisiejszych czasach. W przeciwieństwie do dużej części nauczycieli, którzy także „stoją w kolejce” po szczepionki, kasjerzy i magazynierzy nie mogą przejść na tryb pracy zdalnej. Jakby tego było mało, lokalne stacje epidemiczno-sanitarne coraz częściej...