Polacy bardziej boją się wzrostu cen żywności niż... wojny! Inflacja dobije konsumentów?
AdobeStock
Newsy

Polacy bardziej boją się wzrostu cen żywności niż... wojny! Inflacja dobije konsumentów?

Inflacja nie odpuszcza. Wszyscy zauważyli już zapewne ogromny wzrost cen żywności, ale to nie koniec… Niestety, wygląda na to, że będzie tylko gorzej...

Chyba każdy Polak dostrzegł już galopujące w górę ceny. Drożeją artykuły pierwszej potrzeby i żywność, ale także materiały budowlane i usługi. Inflacja do pewnego stopnia jest naturalnym zjawiskiem w gospodarce i ekonomii, ale stopień inflacji w Polsce jest alarmująco wysoki. Zauważa to dosłownie każdy.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wzrost cen żywności – największy strach Polaków

Drożyzna bardzo mocno wpływa na jakość życia Polaków. U niektórych osób podwyżki cen idą w parze z podwyżkami pensji lub emerytur. To jednak zdecydowana mniejszość. Niedawno informowaliśmy o tym, że wielu emerytów nie ma nawet na podstawowe artykuły żywnościowe. Okazuje się, że inflacja to też jedna z największych obaw Polaków. Wyniki ostatnich badań wprawiają w osłupienie.

United Surveys przeprowadziło niedawno badanie na zlecenie Dziennika Gazety Prawnej i RMF FM. Przepytali oni Polaków o ich obawy. 36,6 procent respondentów obawia się wzrostu cen. To naprawdę imponujący wynik! Mniej osób obawia się wojny, lub ponownego lockownu.

  • 16,6 % ankietowanych obawia się ponownego zamrożenia gospodarki, czyli popularnego lockownu
  • Wojny boi się 14,6 % przebadanych
  • Ponowne uderzenie pandemii to obawa dla 14,2 % respondentów
  • 6,2 % respondentów nie ma żadnych obaw
Zobacz także
Mleko wciąż drożeje. Takich wzrostów cen nie było od lat. Też to zauważyliście?

Mleko wciąż drożeje. Takich wzrostów cen nie było od lat. Też to zauważyliście?

Ile kosztuje schabowy u Magdy Gessler? Trzeba za niego zapłacić majątek

Ceny potraw na wynos z restauracji Magdy Gessler zwalają z nóg. Ile życzy sobie za schabowego?

Wzrost cen boją się młodzi mężczyźni

Wzrostu cen boją się w większym stopniu mężczyźni, niż kobiety. Aż 39% przedstawicieli płci męskiej wskazało to jako swoją obawę, w porównaniu do 33% wśród kobiet.

Ponowne zamknięcie gospodarki to też większy strach dla mężczyzn niż kobiet. Kobiety za to bardziej obawiają się politycznej wojny. 22% respondentek udzieliło takiej odpowiedzi. Kolejna fala pandemii to strach dla ok. 16% kobiet.

Co interesujące, wzrostu cen bardziej boją się młodzi (18-29 lat) ludzie. 58% ankietowanych z tej grupy wiekowej wskazało wzrost cen jako źródło swojego strachu. Sześćdziesięciolatkowie to druga grupa, która po młodych najbardziej obawia się podwyżek artykułów żywnościowych i innych produktów. 46% osób w wieku 60-69 lat uznało to za swoją obawę.

A czy wy obawiacie się dalszego wzrostu inflacji? Sprawdźcie jak to tej pory rosły ceny i które produkty będą jeszcze droższe.

Ekonomista: " Obecnie ceny żywności rosną wolno". Będą podwyżki po pandemii?
Adobe Stock
Newsy
Ekonomista: "Ceny żywności rosną wolno". Portfele temu przeczą. Po pandemii będzie jeszcze drożej?
Koronawirus nikomu nie sprzyja, przez co stale można obserwować wzrost cen produktów. Wiele osób obawia się gwałtownych podwyżek żywności po zakończeniu pandemii. Ekonomista odpowiada na obawy Polaków.

Trwająca pandemia wpłynęła nie tylko na życie towarzyskie Polaków i możliwość swobodnego podróżowanie, ale też - przede wszystkim - na sytuację polskiej gospodarki.  Odczuwamy ją też w naszych portfelach - stale rosnące ceny materiałów i surowców, przyczyniają się do wzrostu cen gotowych produktów. Tylko w ubiegłym miesiącu koszty produkcji polskiego przemysłu wzrosły o 3,9% rok do roku. To najwyższy wynik od czterech lat.  Wzrost cen Wzrosła również inflacja. W marcu koszty dóbr oraz usług podniosły się o 3,2%. Według ekspertów, śledzących rynek na bieżąco, inflacja już w kwietniu może wynieść aż 4%. Taka sytuacja ma się utrzymać przez kolejnych kilka miesięcy. Ta perspektywa niepokoi wielu Polaków. Czy słusznie? Kiedy będzie taniej?  Specjaliści uspokajają, że sytuacja z rosnącymi kosztami produktów i surowców jest przejściowa. Wszystko powinno uspokoić się w drugiej połowie roku, wtedy też część cen nieco spadnie. To optymistyczna myśl, która powinna uspokoić niepewnych przyszłości Polaków.  Według ekonomistów, zmiany zachodzące na rynku są dość powolne i nie powinny w większym stopniu odcisnąć się na sytuacji Polaków. Podkreślają, że aktualny wzrost cen jest chwilowy i sytuacja unormuje się w kolejnych miesiącach.  Ekonomista uspokaja Ogólnopolski dziennik, „Rzeczpospolita” przytacza słowa głównego ekonomisty Credit Agricole Bank Polska, Jakuba Borowskiego, według którego ceny żywności po zakończeniu pandemii nie wzrosną drastycznie. „Kluczowe jest obecnie to, czy pojawią się tzw. efekty drugiej rundy, czyli presja na wzrost płac, spowodowana wzrostem oczekiwań inflacyjnych konsumentów i próbą obrony siły nabywczej płac. Oczekiwania inflacyjne...

Polacy wybierają coraz tańsze produkty
Adobe Stock
Newsy
Polacy wybierają najtańsze produkty z półek, bo nie stać ich na markowe. Co będzie dalej?
Polaków nie stać już na markowe produkty. Coraz częściej sięgają po te najtańsze, które… wcale nie są już takie tanie.

Inflacja sprawia, że Polacy mogą sobie pozwolić na coraz mniej produktów. O przyjemnościach często muszą zapomnieć. Według badania przeprowadzonego przez firmę Numerator, już 80 proc. konsumentów odczuwa skutki inflacji . Polacy wybierają coraz tańsze produkty Aż 55 proc. badanych zmieniła swoje wybory w sklepach spożywczych, a dwie trzecie ankietowanych przygotowuje się na jeszcze gorsze czasy. Konsumenci są bardzo zaniepokojeni i zastanawiają się coraz częściej nad tym, co pakują do koszyka. Już teraz wielu z nich zamieniło marki, które na ogół wybierało, na znacznie tańsze. Część z nich sięga po marki własne supermarketów , które przeważnie oferują najniższe ceny w całym sklepie. Oznacza to, że klienci zaraz mogą praktycznie przestać sięgać po liderów rynku, którzy wypracowali sobie nieco droższe ceny oparte o zaufanie i jakość. Jeszcze gorszy los może czekać producentów marek premium. Najtańsze marki oferowane przez supermarkety także notują wzrosty cen, co oznacza, że tańszy, często niższej jakości produkt, kosztuje dziś tyle, co jeszcze niedawno ten markowy. Klient więc często ponosi tę samą cenę, co przed inflacją, ale kosztem jakości tego, co ląduje na jego talerzu. Podwyżki kosztem przyjemności Niektórzy klienci nie są jednak gotowi na poświęcenia kosztem jakości swojego koszyka. Zadeklarowali więc w badaniu, że, w przypadku kolejnych wzrostów cen, będą odmawiać sobie tzw. wydatków ekstra. Tutaj zgodni są również eksperci: kolejne podwyżki ograniczą wydatki „na przyjemność”, czyli wyjścia do restauracji , barów czy kin. Wzrost inflacji może uderzyć także w sprzedaż elektroniki oraz odzieży. Umiarkowana inflacja nie jest dla zysków sklepów groźna. Inaczej jednak wygląda sytuacja, kiedy wynosi...

Tylu Polaków jest za zakazem przemieszczenia się. Zamiast wielkanocnego obiadu z rodziną wolą restrykcje
Adobe Stock
Newsy
Tylu Polaków jest za zakazem przemieszczenia się. Zamiast wielkanocnego obiadu z rodziną wolą restrykcje
Polacy podzielili się w kwestii poparcia dla świąt w odosobnieniu. Kto jest za pozostaniem w domach i rezygnacją z wspólnego świętowania?

Kolejne święta i kolejne podziały w polskim społeczeństwie. Wygląda na to, że po naszym kraju przetoczy się niedługo kolejna ogólnonarodowa, zażarta dyskusja. Przed rokiem strach przed zakażeniem nieznanym wirusem nie pozostawił Polakom wyboru – większość z nas zrezygnowała z wizyt u krewnych podczas Wielkanocy. Jak wyglądały zeszłoroczne święta w dobie koronawirusa? Pierwsze duże święta pod znakiem koronawirusa były inne, niż wszystkie do tej pory. Był czas na refleksje, zadumę, przemyślenia. Podczas Bożego Narodzenia było już inaczej. Wielka część polskiego społeczeństwa miała dość już społecznej izolacji i postanowiła nie stosować się do rządowych wytycznych. Wiele osób pragnęło wreszcie spędzić czas z rodziną, zamiast uciekać się do rozmów wideo za pośrednictwem internetu. Z pewnością pamiętacie polecenia rządu Mateusza Morawieckiego i premiera Adama Niedzielskiego, którzy apelowali, by święta spędzić razem z maksymalnie pięciu gości. Strach przed  kontrolną wizytą służb sanitarnych w domach był całkiem powszechny. Niechciani „kolędnicy” jednak nie odwiedzili Polaków podczas świątecznego biesiadowania. Czy w trakcie Wielkanocy będą obowiązywały obostrzenia? Rządzący już powoli apelują do Polaków o wstrzemięźliwość w kwestii przemieszczania się po Polsce  w czasie najbliższej Wielkanocy. Szczegółowe informacje i zalecenia Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski mają przekazać Polakom w najbliższym czasie. Do świąt pozostały już tylko około dwa tygodnie. Dyskusja dotycząca tego, czy zostać w domu, czy jednak odwiedzić krewnych rozkręca się na dobre. Kto popiera obostrzenia w czasie Wielkanocy? Nastroje społeczne postanowiły zbadać ośrodki badania opinii publicznej. Jakie są ich ustalenia? Będziecie zaskoczeni....

Coraz więcej Polaków robi zakupy codziennie. Gdzie najczęściej?
AdobeStock
Newsy
Coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?
Jak często robicie zakupy? Raz w tygodniu, dwa, a może częściej? Jak pokazują badania, coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?

Jeszcze 10 czy 20 lat temu, Polacy szturmem opanowywali w weekend sklepy spożywcze robiąc gigantyczne zakupy ”na cały tydzień”. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło i robimy je o wiele częściej. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez aplikację Moja Gazetka, w 2018 roku odnotowano ponad 10% wzrost osób, które robią zakupy codziennie, a w ubiegłym roku wzrost ten wyniósł aż 43%. Wyniki ankiety Jak wyglądały nasze preferencje zakupowe w 2020 roku? Wnioski, jakie płyną z ankiety, są następujące. "niemal codziennie" zakupy robi 42,9 proc. respondentów „raz w tygodniu” 41,5 proc. badanych 1,5 proc. ankietowanych wychodzi do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Jeżeli zaś chodzi o nasze zwyczaje zakupowe w 2018 roku, wyglądały one następująco: 10,4 proc. więcej użytkowników robiło zakupy "niemal codziennie" 28,3 proc. użytkowników robiło zakupy "raz w tygodniu" 2,8 proc. wychodziło do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Gdzie najczęściej robimy zakupy? Jak pokazują wyniki badania, Polacy najczęściej wybierają się na zakupy spożywcze do Biedronki (jest ona ulubionym sklepem 94,3 proc. badanych). Na drugim miejscu uplasował się Lidl (72,6 proc.) a dalej: Kaufland (41,6 proc.), Dino (27,9 proc.), Auchan (24,5 proc.) i Netto (23,7 proc.). Jeżeli zaś chodzi o drogerie, to ulubioną drogerią Polaków jest Rossmann, w którym zakupy robi aż 92,7 proc. badanych. Tekstylia i drobne artykuły gospodarstwa domowego, najchętniej kupujemy w Pepco , które wskazało aż 87,9% respondentów. Jaki wpływ na nasze zwyczaje zakupowe ma pandemia? Czy pandemia koronawirusa sprawiła, że zaczęliśmy robić zakupy rzadziej? co trzecia osoba biorąca udział w ankiecie (34,7 proc.)...