Piotr Pręgowski z serialu „Ranczo” ma receptę na inflację. Poleca dietę bez 2 produktów
Ons/Adobe Stock
Newsy

Piotr Pręgowski z „Rancza” ma receptę na inflację. Poleca dietę bez pewnych produktów 

Piotr Pręgowski to lubiany aktor i piosenkarz. Dobrze znany wszystkim fanom seriali. Nie ma celebryckich zapędów, rzadko pojawia się na tzw. ściankach i udziela wywiadów. Tym razem jednak postanowił zabrać głos w sprawie wszechobecnej drożyzny i jedzenia.

Inflacja dotyka każdego i jest tematem, obok którego trudno przejść obojętnie. Rosnące ceny produktów i nienadążająca za nimi pensja lub emerytura to bolączka większości Polaków, również aktorów. Ciężko się więc dziwić, że także i pan Piotr podjął rękawicę i postanowił wypowiedzieć się na ten temat w mediach. Ciekawi jesteście, co powiedział? 

Podwyżki cen produktów spożywczych dotykają całych rodzin 

W udzielonym ostatnio wywiadzie dla magazynu „Fakt” aktor wykazał się empatią w stosunku do wielu polskich rodzin i pokusił o pewną refleksję dotyczącą żywienia: 

- Większość rodzin jeszcze przed skokiem cen miała wyliczone budżety, by w miarę normalnie żyć. Teraz to się sypie, i to jest przykre, wpływa też na rodzinne relacje, bo zostało zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Ale z drugiej strony może to czas, byśmy zmienili nawyki żywieniowe i jedli zdrowiej. 

Zobacz także
Użyjcie tego sposobu, by szybko zmiękczyć twarde masło z lodówki. Nie potrzeba do tego mikrofalówki

Użyjcie tego sposobu, by szybko zmiękczyć twarde masło z lodówki. Nie potrzeba do tego mikrofalówki

Zastanawiacie się, ile czasu piec mięso? Rzućcie okiem na tę rozpiskę

Zastanawiacie się, ile czasu piec mięso? Rzućcie okiem na tę rozpiskę

Jakie produkty według Piotra Pręgowskiego powinno się odstawić? 

Jak widać we wszystkim można znaleźć pozytywne aspekty. Każda trudna sytuacja jest szansą na zmianę w życiu. Czy będzie dobra, czy zła zależy tylko od was. Piotr Pręgowski widzi szansę na zdrowe, a przy okazji tańsze życie w wykluczeniu pewnych produktów. Odstawił już cukier, mięso i masło. Jak sam mówi w „Fakcie”: 

- Nie było to trudne, przecież masło to tłuszcze nasycone, to jest trucizna. Podobnie jest z kiełbasami. Ludzie jedzą u nas za dużo mięsa, za dużo tłuszczów. Jest to niezdrowe, a do tego ma teraz horrendalne ceny. To świetny moment, by uważniej spojrzeć na to, co jemy, co jedzą nasze dzieci. 

Trudno się nie zgodzić z panem Piotrem w kwestii zdrowej diety. Jednakże, czy drożyzna jest właściwym powodem, by wykluczać niezdrowe produkty? Co sądzicie? 

Źródło: Fakt 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wiele rodzin nie ma za co jeść. 500 plus podniesione do 800? „Pieniądze znajdą się od ręki”
AdobeStock
Newsy
Wiele rodzin nie ma za co jeść. 500 plus podniesione do 800? „Pieniądze znajdą się od ręki”
Sprawa jest już praktycznie przesądzona. Kiedy możecie się spodziewać podwyżki tego świadczenia?

Program „500 plus” to jeden z filarów popularności partii rządzącej.  I choć świadczenie ma zarówno wielu przeciwników, jak i zwolenników, ekonomiści nie mają wątpliwości, że to jeden z czynników wpływających na stale zwiększającą się w Polsce inflację . A czy 500 plus realnie poprawia sytuację ekonomiczną polskich rodzin? Ile Polacy wydają na jedzenie? Czy to wystarcza? Jedzenie i napoje bezalkoholowe stanowią największą część wydatków w polskich domach. Czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie średnio 1128 zł w miesiącu. Dane te odnoszą się jednak do przeciętnej polskiej rodziny. Wiele rodzin musi przeżyć za znacznie niższe pieniądze. Internauci na jednym z forów internetowych podzielili się informacjami o miesięcznych wydatkach na jedzenie. Byli w szoku, jak dużo wydają, wcale nie pozwalając sobie na luksusy. Wiele osób naprawdę zaskoczyła skala tych wydatków: „My też 2+2, z ewidencji wydatków wynika, że na jedzenie i chemię gospodarczą wydajemy 2000-2500 zł.” – to nierzadka wypowiedź przewijająca się na forum. Prowadzi to do jednego wniosku: wiele innych rodzin ma do wydania na jedzenie znacznie mniej pieniędzy. Jedzenie coraz droższe Ceny żywności rosną na naszych oczach. Produkty, które mocno podrożały w Polsce w ciągu ostatniego roku, w porównaniu z innymi krajami UE, to między innymi: Mleko Mąka Napoje (temu winny jest podatek cukrowy ) Ryby – świeże i mrożone Ryż Woda mineralna Rosnące ceny żywności niewątpliwie przyczyniają się do tego, że wiele rodzin już nie stać na podstawowe produkty spożywcze. Według GUS, od kilku lat mamy do czynienia z pogłębiającymi się różnicami społecznymi. Świadczy to o wzrastającej różnicy w poziomie życia i...

Polskie czereśnie gniją na straganach. Nikt nie chce ich kupować
AdobeStock
Newsy
Polskie czereśnie gniją na straganach. Nikt nie chce ich kupować
Pomimo coraz niższych cen, polskie czereśnie nie cieszą się wzięciem. Część owoców może się zmarnować.

Pamiętacie, jak pisaliśmy o rekordowych cenach czereśni w Polsce ? Trudno się dziwić, że były wówczas mało popularnym towarem. Teraz jednak to sprzedawcy narzekają na niski popyt na czereśnie i to pomimo znacznie atrakcyjniejszych cen. Z czego to wynika? Niskie ceny nie oznaczają lepszej sprzedaży O tym, że obniżenie cen nie zawsze przełoży się na zwiększony popyt, boleśnie przekonali się rolnicy uprawiający czereśnie . Obecnie w hurtowniach ceny tych owoców wahają się od 3 zł za kilogram czereśni najniższej jakości (odmiana Poznańska) do 6-7 zł za najlepsze czereśnie. Bardzo źle jest na rynku owoców w Sandomierzu, gdzie czereśnie praktycznie się nie sprzedają, pomimo bardzo niskich cen, których wartość jest już poniżej kosztów produkcji. Część owoców prawdopodobnie się zmarnuje, ponieważ nikt nie kupuje ich nawet dla przetwórstwa! Rolnicy nie robią sobie nadziei, że sytuacja nagle się poprawi. Możliwe, że sprzedaż czereśni zwiększy się dopiero na sam koniec zbiorów, gdy dojrzeją ostatnie, późne odmiany. Nie lepiej jest na rynkach detalicznych – tam ceny czereśni nie spadają tak szybko, jak w hurcie. A to oznacza, że zwykli konsumenci rezygnują z kupna tych owoców ze względu na ceny. Tureckie czereśnie lepsze od polskich? Zaskakujący może być dla wielu fakt, że sprzedawane w supermarketach czereśnie często… wcale nie pochodzą z Polski. Choć ceny w hurcie są niskie, handlowcy decydują się na sprowadzanie czereśni z Turcji. Dostajemy informacje od sadowników, że pośrednicy nie są zainteresowani kupowaniem czereśni. Wiecie dlaczego? Właśnie tutaj macie odpowiedź. Największa sieć sklepów zaopatrująca Polaków nie jest zainteresowana kupowaniem polskich czereśni. W Polsce więcej jest czereśni z Turcji niż krajowych – napisali...

Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
AdobeStock
Newsy
Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
Nie mamy dobrych wiadomości – choć restauracje się otwierają, ceny dań zwalają z nóg.

W trakcie pandemii koronawirusa i przeciągających się lockdownów, restauratorzy byli zmuszeni zamknąć swoje lokale i nie mogli prowadzić działalności tak, jak wcześniej. Teraz gdy zakażeń jest coraz mniej i restauracje mogą ponownie przyjmować gości, rzeczywistość wcale nie rysuje się różowo. Wiele wskazuje na to, że ceny w lokalach mogą wzrosnąć nawet o 20 procent! Czym to jest spowodowane? Drożyzna w restauracjach Mogłoby się wydawać, że powodem podwyżki cen w restauracjach jest fakt, że restauratorzy chcą sobie „odbić” czas lockdownu. Choć część z nich to robi, w większości przypadków wysokie ceny w lokalach są spowodowane czynnikami, na które ich właściciele nie mają w ogóle wpływu. O szczegółach opowiedziała w „Business Insider” Agnieszka Furmaniak z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej: To oczywiście zależy od restauratora i profilu restauracji. Wszystko zdrożało. Podwyżki cen widać szczególnie na produktach spożywczych: w górę poszły ceny zbóż i mięsa. Ogromnie zdrożały także śmieci - niektórzy restauratorzy muszą mierzyć się nawet z 500 proc. wzrostem - ceny mediów także poszły w górę, a trzeba przecież pamiętać, że prąd i woda w restauracji są w ciągłym użyciu. Opłata cukrowa dotyka nas przy sprzedaży lemoniady. Restaurator musi płacić ten podatek, jeżeli sprzedaje napoje słodzone klientowi. Poza tym są zmiany w samych dostawach. Zdarza się, że cena pozostaje u producenta ta sama, ale gabaryty się zmniejszają Brak rąk do pracy Kolejnym problemem, z którym mierzą się restauratorzy, jest brak pracowników . W trakcie pandemii, gdy sytuacja w gastronomii była bardzo niepewna, część osób z branży postanowiła szukać pracy w innych miejscach. Teraz nie chcą wracać do kuchni – zwykle jako...

Czy mięso i nabiał mogą być tańsze w dobie inflacji i drożyzny? Prezes PSL ma pomysł jak to zrobić
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy
Czy mięso i nabiał mogą być tańsze w dobie inflacji i drożyzny? Prezes PSL ma pomysł jak to zrobić
Władysław Kosiniak-Kamysz chce obniżyć VAT na zdrową żywność. „Zdrowa żywność to polska żywność" - mówi.

Inflacja galopuje, jedzenie w sklepach jest już tak drogie, że odkładanie produktów przy kasie, to coraz częstsze zjawisko. Za chwilę już nie tylko będziemy zastanawiać się co z wybranych składników dań odłożyć, żeby rachunek był niższy, ale wręcz co taniego kupić, żeby wyżywić rodzinę. Dylematy Polaków obserwuje szef PSL Włodzimierz Kosiniak-Kamysz i postanowił zaproponować zmianę. Jak obniżyć ceny żywności? Szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak- Kamysz poinformował podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową, że jego partia zamierza złożyć w Sejmie projekt ustawy obniżający podatek VAT na świeżą żywność produkowaną w Polsce. Polityk chce obniżenia VAT-u do zera na mięso i nabiał, a także, wędliny i sery. Uważa, że żywność jest już tak droga, że czas zacząć też działać w obronie polskich rodzin i zadbać o ich budżety: W najbliższych dniach złożymy projekt dotyczący 0-procentowego VAT-u na zdrową żywność, żeby ratować polskie rolnictwo, hodowlę i produkcję, żeby można było kupić żywność w normalnych cenach. Sylwia Spurek cieszy się z rosnących cen niezdrowej żywności Niemal w tym samym czasie, działania Parlamentu Europejskiego na rzecz promowania zdrowej żywności, skomentowała Sylwia Spurek. Działaczka Partii Wiosna Roberta Biedronia, była wyraźne poruszona wiadomością, że PE przegłosował możliwość podwyższenia podatku VAT na produkty szkodliwe dla zdrowia i środowiska. Chodzi między innymi o mięso i mleko, których spożywanie, szczególnie w nadmiernych ilościach, nie jest zdrowe, a podniesienie ich cen ma być metodą na ograniczenie ich spożycia: Mamy to! Wygląda na to, że PSL i reszta konserwatystów zaczyna przegrywać „wojnę o kotleta i rosół”. Wczoraj PE przegłosował możliwość podwyższenia VAT na...