pilne
Newsy

Ostrzeżenie: 4 popularne napoje wycofane ze sklepów. Macie je w domu? Nie pijcie pod żadnym pozorem

Główny Inspektor Sanitarny wydał ostrzeżenie dotyczące 4 napojów energetyzujących marki Monster i Burn. W produktach został przekroczony, określony unijnymi przepisami, limit glikolu propylenowego. Spożywana w dużych ilościach substancja może stanowić zagrożenie dla zdrowia. Koniecznie sprawdźcie, czy nie macie tych „soczków” w swojej kuchni.

Napoje energetyzujące marki Monster są obecne na polskim rynku już od blisko 10 lat. W ich składzie można znaleźć m.in. wodę, cukier, regulatory kwasowości, dwutlenek węgla, taurynę, kofeinę oraz witaminy. Niektóre rodzaje są dodatkowo wzbogacone o inozytol, L-karnitynę czy kwas askorbinowy. Okazuje się, że produkty zawierają również substancję E1520, czyli glikol propylenowy.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zastosowanie glikolu propylenowego

Glikol propylenowy to substancja powszechnie wykorzystywana w przemyśle spożywczym oraz kosmetycznym. E1520 nie tylko poprawia teksturę, wygląd i smak żywności, ale również przedłuża jej termin przydatności do spożycia.

Eksperci twierdzą, że wspaniale rozpuszcza wszelkie barwniki czy przeciwutleniacze, zapobiega oddzielaniu się składników takich jak olej i ocet oraz pomaga utrzymać żywność na stałym poziomie wilgoci.

Glikol propylenowy wykorzystuje się również do produkcji farb, e-papierosów, środków do rozmarzania oraz chłodnictwie. Znajdziecie go także w żelach do mycia twarzy, kremach nawilżających, mydłach do kąpieli, szamponach, odżywkach, dezodorantach oraz preparatach do golenia.

Czy glikol propylenowy jest groźny dla zdrowia?

Powszechnie uznaje się go za substancję niezagrażającą życiu. Niektórzy jednak twierdzą, że może mieć działanie rakotwórcze, co nie zostało dotąd potwierdzone. Nie znane są również przypadki śmierci wywołanej przedawkowaniem tego typu glikolu.

Okazuje się jednak, że spożywany w nadmiernych ilościach może prowadzić do zatrucia objawiającego się przede wszystkim poprzez bóle głowy, nudności, biegunkę, wymioty oraz alergie.

GIS bije na alarm

Z uwagi na zbyt dużą zawartość substancji w napojach marki Monster i Burn, wycofaniu podlegają wszystkie partie wprowadzone do obrotu przed 2021 rokiem następujących produktów: Monster LH44, gazowany napój energetyczny 500ml, Monster Ripper, gazowany napój energetyczny 500ml, Monster Vanilla Espresso, napój kawowy 250 ml, Burn Zero Peach (Fury), gazowany napój energetyczny 250 ml.
Sprawdźcie czy nie macie któregoś z nich w swojej kuchni.

wycofany produkt monster
GIS

wycofany produkt burn
GIS

wycofany produkt monster
GIS

wycofany produkt monster
GIS

monster wycofany
Pixabay
Newsy
Popularne energetyki wycofane ze sprzedaży. Sprawdźcie, czy je macie. Odkryto w nich dramatyczne ilości glikolu
Wycofano ze sprzedaży partię popularnych energetyków! Przeczytajcie koniecznie, jeżeli je pijecie.

Choć kawa jest najczęściej spożywanym przez Polaków napojem pobudzającym, to od kilku lat widać rosnącą popularność energetyków. Nie jest to dobra wiadomość, ponieważ napoje energetyczne mają w sobie wiele substancji, które spożywane zbyt często są groźne dla zdrowia. Wpływ energetyków na zdrowie Obietnica szybkiego zastrzyku energii jest tak kusząca, że wiele osób nie zastanawia się nawet nad tym, co dokładnie znajduje się w napojach energetycznych, ani jaki jest ich wpływ na zdrowie. Niektórzy wręcz uzależniają się od energetyków i piją je codziennie. Taki nawyk jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia! Energetyki bardzo szybko podnoszą ciśnienie krwi, co jest niebezpieczne dla osób cierpiących na choroby serca i nadciśnienie. Nawet zupełnie zdrowi ludzie obserwują u siebie takie objawy jak kołatanie serca, nudności, rozdrażnienie czy lęk po spożyciu napoju energetycznego. Badania dowiodły też, że energetyki znacząco podnoszą poziom agresji u nastolatków. Wycofany popularny produkt Jeżeli jesteście miłośnikami energetyków lub znacie kogoś takiego, to koniecznie przekażcie mu poniższą informację: Firma Monster Energy Limited poinformowała Główny Inspektorat Sanitarny o wycofaniu jednej partii produktów ze względu na niedopuszczalny poziom E 1520 (glikolu propylenowego) w ich składzie. Dotyczy to partii dopuszczonej do obrotu przed rokiem 2021. Szczegóły poniżej: 1. Monster LH44, gazowany napój energetyczny 500ml Podmiot odpowiedzialny: Monster Energy Limited South Bank House, Barrow Street Dublin 4, Irlandia, Dystrybutor: Coca-Cola HBC Polska sp. z o.o.;   2. Monster Ripper, gazowany napój energetyczny 500ml Podmiot odpowiedzialny: Monster Energy Limited South Bank House, Barrow Street Dublin 4, Irlandia, Dystrybutor: Coca-Cola...

pozytywny wynik testu na covid zamoczonego w coli
Adobe Stock
Newsy
Znany poseł namoczył test na COVID w szklance z colą. Niebywałe, co się stało później
Podczas ostatniego posiedzenia parlamentu, znany poseł postanowił udowodnić, że powszechnie stosowane testy na obecność koronawirusa nie działają tak, jak powinny. Na oczach siedzących w sali polityków, zamoczył patyczek w szklance z colą, a następnie naniósł napój na kasetkę. Wynik wprowadził wszystkich w osłupienie...

W listopadzie media obiegł filmik, na którym polski ratownik medyczny przebadał słodzony napój na obecność COVID-19. Wykonany przez niego test okazał się pozytywny, a mężczyzna stwierdził, że... sok ma koronawirusa. Głos w sprawie postanowili zabrać oburzeni sytuacją eksperci. Bowiem człowiek, który na co dzień ratuje ludzkie życia, powinien świecić przykładem, a nie przewodzić głupim wybrykom. Nie tylko w Polsce dochodzi do tego typu praktyk Okazuje się jednak, że do tego typu praktyk dochodzi również za granicą. Tym razem w mediach społecznościowych pojawił się filmik z ostatniego posiedzenia austriackiego parlamentu , na którym znany poseł, Michael Schnedlitz, postanowił udowodnić, że powszechnie stosowane testy na COVID-19 nie są wiarygodne.  Do tego celu użył popularnego napoju gazowanego - coca-coli. Poseł nacjonalistycznej i eurosceptycznej Wolnościowej Partii Austrii nigdy nie krył swojego podejścia  do diagnozowania ludzi przy pomocy aktualnie dostępnych narzędzi. Stale powtarzał, że tego typu testom nie można ufać, bo pokazują nieprawdziwe wyniki, a co za tym idzie, wywołują panikę i stresują pacjentów. Austriacki polityk przebadał coca-colę na obecność COVID-19 Podczas swojego przemówienia   polityk postanowił udowodnić, że to, co głosi, znajduje potwierdzenie w rzeczywistości.  Z kieszeni wyciągnął test i przy pomocy załączonego do niego patyczka pobrał próbkę coca-coli, a następnie naniósł ją na plastikową kasetkę. Wynik był pozytywny, co niesamowicie zaskoczyło siedzących na sali polityków.  Nagranie z tego wydarzenia niemal natychmiast trafiło do sieci i obiegło świat z prędkością światła. Eksperci do spraw zdrowia postanowili więc odnieść się do sprawy i wytłumaczyć,...

coca-cola odrdzewiacz podatek cukrowy
Pixabay
Newsy
Jak obejść podatek cukrowy? Polacy znaleźli na to sposób. Sprowadzają Coca-Colę jako środek na...?
Polacy po raz kolejny wykazali się kreatywnością. Znaleźli bowiem sposób na obejście obowiązującego od początku 2021 roku podatku cukrowego. Aby obniżyć ceny Coca-Coli postanowili sprowadzać ją jako… środek odrdzewiający.

Podatek cukrowy Od początku 2021 roku do cen wszystkich napojów zawierających cukier, doliczane są opłaty w dwóch kategoriach – stałej i zmiennej. Pierwsza z nich wynosi 50 groszy za każdy litr i kolejne 10 groszy, jeśli produkt zawiera kofeinę lub taurynę. Z kolei opłata zmienna wynosi 5 groszy za każdy gram napoju, który zawiera ponad 5 gramów cukru. Mimo iż nowe zasady obowiązują dopiero od 9 dni, wyższe ceny już dały się we znaki nie tylko fanom kolorowych napojów, ale również przedsiębiorcom. Okazuje się bowiem, że stawki za Coca-Colę wzrosły nawet o 4 złote za półlitrową butelkę. Jak poinformował producent oranżady Hellena, za warty 20 milionów złotych cukier dodany do napojów, odprowadzany jest podatek w wysokości 150 milionów złotych. To wywołało niemały szok i konsternację w branży. Polacy znaleźli sposób na obejście podatku cukrowego Nie ma jednak sytuacji, z której Polacy nie potrafiliby wyjść cało. Pokazali to sprytnie obchodząc chociażby powszechny zakaz handlu w niedzielę, ale również zamknięcie hoteli czy stoków narciarskich związane z pandemią. Na ten problem też znaleźli rozwiązanie. Część małych sklepów zaczęła bowiem sprowadzać Coca-Colę z Czech jako środek odrdzewiający. Jak informują polskie portale, ten pomysł pozwala zaoszczędzić nawet 2 złote na każdej butelce! Choć dla niektórych wydaje się to dziwne, w rzeczywistości ten słodzony, gazowany napój potrafi doskonale wyczyścić okna, przypalony garnek, kamień z czajnika, plamy po oleju, a nawet rdzę…! Wystarczy, że zalejecie daną powierzchnie preparatem, a następnie odstawicie do namoczenia na całą noc. Efekty będą powalające. Pozostałe właściwości Coca-Coli Okazuje się również, że Coca-Cola idealnie sprawdza się...

pilne
Newsy
GIS wycofuje aż 4 produkty spożywcze ze sklepów. Są skażone niebezpiecznym tlenkiem etylenu
Główny Inspektor Sanitarny wydał ostrzeżenie dotyczące sezamu czarnego i zestawów do sushi dystrybuowanych przez firmę De Care. Okazuje się, że produkty zawierają groźny dla zdrowia tlenek etylenu. Koniecznie sprawdźcie, czy macie je w swojej kuchni.

De Care to wiodący dystrybutor produktów spożywczych pochodzących z różnych zakątków świata. Do promowanych przez przedsiębiorstwo marek należy między innymi „Casa de Mexico”, „House of Asia” oraz „Casa del sur”. Ich żywność można znaleźć w wielu znanych sklepach takich jak Auchan, Carrefour, Tesco, Makro, Stokrotka, Piotr i Paweł czy Delikatesy Centrum. Groźne substancje w czarnym sezamie Okazuje się, że w każdym z wyżej wymienionych sklepów przez ostatnie tygodnie można było kupić produkty zawierające groźny dla zdrowia, a ponadto zakazany w Unii Europejskiej, tlenek etylenu. Substancję wykryto w czarnym sezamie i zestawie do robienia sushi od wspomnianej już marki „House of Asia”. „Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany o prowadzonym przez De Care (…) o wycofaniu produktów zawierających sezam czarny ze względu na wykrycie tlenku etylenu w surowcu użytym do ich produkcji” – czytamy na stronie GIS. Rakotwórczy tlenek etylenu Tlenek etylenu to bardzo groźna substancja. Na jego działanie narażeni są przede wszystkim pracownicy zatrudnieni w sektorze usług medycznych, przemyśle poligraficznym i chemicznym oraz przy produkcji gumy i tworzyw sztucznych. Jak się jednak okazuje, tlenek etylenu może być groźny nie tylko jako substancja wdychana, ale również połykana.  Tlenek etylenu jest czynnikiem rakotwórczym. Eksperci twierdzą, że może on wywoływać białaczkę, nowotwory tkanek limfatycznych i piersi, ale również powodować poronienia, uszkodzenia genetyczne, paraliż, osłabienie mięśni, zaburzenia myślenia oraz pamięci. Substancja jest o tyle niepozorna, że objawy wymienionych chorób mogą wystąpić nawet po 9-20 latach od spożycia skażonej nią żywności. Dlatego też tlenek etylenu jest substancją...