Oddał do rzeźni chorą krowę. 70-letni rolnik usłyszał wyrok
Pixabay
Newsy

Oddał do rzeźni chorą krowę. Rolnik z Wielkopolski usłyszał wyrok

70-latek przekazał do ubojni krowę z licznymi wadami. Lekarze weterynarii stwierdzili m.in. „karłactwo, zmiany organoleptyczne i niezdatność do spożycia”.

Pewien rolnik z Wielkopolski oddał do rzeźni krowę, która w żadnym wypadku nie nadawała się do celów spożywczych. Biegli stwierdzili, że mięso miało wady i nie nadawało się do spożycia. 70-latek usłyszał już wyrok w tej sprawie. Nie przyznaje się do winy.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rolnik oddał do rzeźni chorą krowę

70-letni rolnik z Żelazkowa w Wielkopolsce, został skazany na pół roku więzienia za przekazanie do rzeźni chorej krowy. Jak informuje portalspozyczy.pl, sąd zawiesił wykonanie wyroku na rok, wymierzył grzywnę w wysokości tysiąca zł i wyznaczył kuratora sądowego:

- Mięso nie nadawało się do spożycia. Zdaniem sądu, rolnik swoim zachowaniem sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia wielu osób - powiedziała Edyta Janiszewska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kaliszu.

Zobacz także
Zastanawiacie się, ile czasu piec mięso? Rzućcie okiem na tę rozpiskę

Zastanawiacie się, ile czasu piec mięso? Rzućcie okiem na tę rozpiskę

Co sie dzieje z organizmem, gdy przestaniecie jeść mięso? Zwróćcie uwagę na to 1 zagrożenie

Co się dzieje z organizmem, gdy przestaniecie jeść mięso? Zwróćcie uwagę na to 1 zagrożenie

W mięsie wykryto liczne wady

Zdarzenie miało miejsce w 2018 r. w jednej z wielkopolskich ubojni. 70-letni rolnik Stanisław J. z Żelazkowa przekazał wówczas do uboju chorą krowę, która miała później trafić na sprzedaż. Mężczyzna wezwał firmę, która zabrała od niego zwierzę, zatajając przed nią, że krowa jest chora i zażywała penicylinę.

Mięso zostało zbadane przed ubojem przez lekarzy weterynarii. Wówczas wykryto w nim liczne wady, które szczegółowo opisano w raporcie.

Zgodnie z opinią, lekarze weterynarii stwierdzili „karłactwo, zmiany organoleptyczne i niezdatność do spożycia”. Ich zdaniem zwierzę nadawało się jedynie do utylizacji. Bez wahania postanowili zgłosić ten incydent Prokuraturze Rejonowej w Kaliszu.

W toku śledztwa, rolnikowi postawiono zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób oraz poświadczenia nieprawdy. Mężczyzna nie przyznał się do winy:

- Przed sądem zeznał, że zwierzę miało trafić do zakładu utylizacji. Osoba zajmująca się skupem żywca zeznała, że rolnik zlecił przewiezienie zwierzęcia do ubojni i nie powiedział, że krowa jest w trakcie leczenia - donosi portalspozywczy.pl.

70-latkowi groziło od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: portalspozywczy.pl

Polskie indyki zakażone ptasią grypą zostały przerobione na kebaby. Mięso zostało sprzedane
Adobe Stock
Newsy
Polskie indyki zakażone ptasią grypą zostały przerobione na kebaby. Mięso zostało sprzedane
Chore indyki z okolic Siedlec były przerabiane na mięso, a następnie sprzedawane za granicę. W sprawę jest zamieszany jeden z lekarzy weterynarii. Poznajcie kulisy tej szokującej historii.

Zakażone ptasią grypą indyki z fermy w Golicach Kolonii (woj. mazowieckie, gm. Siedlce) zostały przetworzone na mięso a następnie sprzedane za granicę – prawdopodobnie do Francji i Włoch. Jak doszło do tej wstrząsającej sytuacji? Zakażone indyki przerobione na kebab Chore ptaki zamiast trafić do utylizacji, zostały przerobione na mrożony kebab a następnie sprzedane nie tylko w kraju, ale również za granicę: - Surowe mięso z chorych indyków najpierw trafiło do województwa wielkopolskiego. Tam przygotowano je na kebaby. Mrożony kebab wyjechał z województwa wielkopolskiego w ilości około 4 tys. kilogramów - powiedział wojewódzki lekarz weterynarii Paweł Jakubczak. Czy jedzenie takiego mięsa może być niebezpieczne dla zdrowia? Mimo iż mięso to nie stanowi zdaniem lekarza zagrożenia, cała partia ma zostać zutylizowana:  - Produkt jest już po tylu obróbkach, jak peklowanie czy przyprawianie. Stosowanie tylu rodzajów mieszanek przyprawowo-konserwujących wyklucza żywotność tego wirusa -wyjaśnia wojewódzki lekarz weterynarii. W sprawę sprzedaży chorych indyków, zamieszany jest lekarz weterynarii: - Powiatowy lekarz weterynarii poinformował, że weterynarz dopuścił się wykroczenia, bo nie zgłosił nikomu podejrzenia wystąpienia ogniska ptasiej grypy. Jeżeli chodzi o to wykroczenie, co do którego zawiadomienie zostało złożone, zagrożone jest karą aresztu, ograniczenia wolności, grzywny - wytłumaczyła dla Radia dla Ciebie prokurator rejonowa Katarzyna Wąsak. Wobec mężczyzny zostały już wyciągnięte pierwsze konsekwencje. Weterynarz nie będzie już m.in. mógł wystawiać świadectw zdrowia dla drobiu. Ponadto, istnieje duże podejrzenie, że mógł on wydawać dokumenty poświadczające nieprawdę, za co grozi mu kara pozbawienia wolności od 3...