Orlen odbiera niedzielnych klientów lokalnym sklepikom? Handlarz składa zażalenie do prezydenta
Flickr
Newsy

Od 1 lutego Lidl obniży ceny o VAT. Czy w sklepach osiedlowych też będzie można liczyć na obniżki?

VAT na niektóre produkty zostanie tymczasowo zmniejszony. Jak na to zareaguje rynek i kto na obniżce skorzysta, a kto straci?

Gdy rząd zapowiedział czasową obniżkę 5-procentowej stawki VAT na niektóre artykuły spożywcze, premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do przedsiębiorców z apelem, żeby przełożyli tę obniżkę na ceny swoich produktów.

W tym samym czasie niektóre rachunki producentów i sprzedawców zaczęły rosnąć nawet o kilkaset procent. Czy możemy liczyć na obniżki? Lidl zapowiedział, że będzie tak w sklepach tej sieci.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Które produkty będą tańsze w Lidlu od 1 lutego?

Sieć Lidl zapowiedziała, że od początku lutego 2022 r. obniży ceny niektórych artykułów o wartość czasowo obniżonego do zera podatku VAT. Wojciech Grohn, Członek Zarządu ds. Zakupów, Lidl Polska pochwalił się, że badanie koszyków cenowych opublikowane pod koniec zeszłego roku potwierdziło, że ceny w sieci na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy spadły o 5,13 proc.

I potwierdził, że w chwili czasowego zmniejszenia podatku VAT zapowiadanego przez polski rząd, Lild obniżając ceny swoich produktów „odda VAT” klientom:

- Ceny produktów spożywczych zostaną obniżone w wyniku wprowadzenia tymczasowych stawek VAT 0% dla artykułów, które do tej pory były objęte stawką VAT 5%. Jest to kolejny krok w kierunku wzmocnienia domowych budżetów naszych klientów.”

Klienci mogą się spodziewać, że spadną ceny takich produktów jak:

  • Masło
  • Mleko
  • Śmietana
  • Pieczywo
  • Jabłka
  • Marchew
  • Ziemniaki

Lista tańszych produktów jest długa. Znajduje się na niej co najmniej 2000 pozycji.

Zobacz także
Zerowy VAT na żywność może działać odwrotnie. Możliwe, że obniżka przyniesie podwyżkę?

Zerowy VAT na żywność może mieć odwrotny skutek. Czy możliwe, że ta obniżka przyniesie podwyżkę?

Orban - ceny regulowane. Czy jesteście za

Czy ceny żywności w Polsce będą regulowane, jak w PRL-u? Przypominamy do czego to prowadzi

Jak na obniżkę VAT-u zareagują inne sieci, a jak drobni sklepikarze?

Można się spodziewać, że w ślady Lidla pójdą też inne dyskonty i hipermarkety. Te duże przedsiębiorstwa mogą sobie pozwolić na obniżkę cen. Nie tylko mają znacznie większą siłę przetargową negocjując ceny z dostawcami, a więc kupują produkty taniej niż mniejsze sklepy, ale też chcą być przez klientów postrzegane jako tanie sklepy, z konkurencyjnymi cenami.

W zupełnie innej sytuacji są drobni sprzedawcy. Ich marże na produktach spożywczych są bardzo niskie. Do tego zaczęli właśnie dostawać gigantyczne rachunki za gaz i energię elektryczną, które powodują, że ich koszty dramatycznie rosną.

Wielu z nich zastanawia się o ile podnieść ceny i już wiadomo, że podwyżki nie będą kilkuprocentowe. Piekarz z Jastrzębia-Zdroju przewiduje, że chleb w małych piekarniach zdrożeje o 70%. Inni poważnie rozważają zamknięcie swoich biznesów, zanim te zaczną przynosić straty. Jeszcze inni już zaczęli je zamykać.

Czyżby pomysł na obniżkę VAT to kolejne działanie, które nie zostało przeanalizowane przez ekspertów i do którego rząd nie zrobił symulacji rynkowych? Być może te pokazałaby, że ten ruch niewiele pomoże Polakom, za to kolejny raz uderzy w drobny rodzimy biznes i wzmocni sieci zagranicznych gigantów?

Źródło: Portalspożywczy.pl

Kobieta z wózkiem na zakupy
Adobe Stock
Newsy
Podatek cukrowy uderzył po kieszeni Polaków. Rząd w lutym wprowadza kolejny. Zapomnicie o tanich zakupach
Dobrze już było. Po podatku cukrowym rząd wprowadza kolejny. Tym razem obłoży nim wielkie sieci sklepów spożywczych.

Podatek od sprzedaży detalicznej, czyli podatek handlowy, miał być wprowadzony już dużo wcześniej. Politycy rządzącego Prawa i Sprawiedliwości w ten sposób chcieli ponoć wyrównać szansę między krajowymi, a zagranicznymi sieciami sklepów. Krótko mówiąc, nowa danina najbardziej uderzy w największe sklepy. Wielkie sieci, takie jak Biedronka czy Lidl będą musiały uiszczać do Skarbu Państwa podatek od wielkości sprzedaży. Rząd wymierza cios wielkim sieciom A więc – im większa sprzedaż w danej sieci, tym większa należność oddawana fiskusowi. Co to oznacza dla klientów? Nie mamy dobrych wieści. Tak jak było to w przypadku podatku cukrowego, znowu zanosi się na to, że sklepy przeniosą koszty nowej daniny na klientów. Rząd dostał wreszcie zielone światło na wprowadzenie nowej opłaty od instytucji europejskich. Wcześniej była ona przedmiotem dyskusji Rady Ministrów z Komisją Europejską. W związku z tym, naliczanie opłat, państwo zacznie dopiero od 25 lutego. Już teraz ruszyły domysły, jak sklepy zareagują na taki finansowy cios od rządu. Efekt podatku? Wyższe ceny Eksperci nie pozostawiają złudzeń. Wbrew opiniom rządowych ekspertów, nie zanosi się na to, że sklepy zrezygnują z podwyżek. Proces rośnięcia cen rozłoży się w czasie, ale to właśnie w ten sposób wielkie sieci spożywcze powetują sobie straty z tytułu podatku handlowego. Innym rozwiązaniem może być ograniczenie popularnych akcji promocyjnych, od których roi się w różnego rodzaju gazetkach przygotowywanych przez sklepy. Fachowcy wieszczą także trudne czasy dla dostawców i producentów żywności współpracujących ze sklepami. Sklepy mogą chcieć przerzucić część kosztów także na nich, i narzucić gorsze warunki podczas negocjacji kontraktów.

Lidl, zakupy w Lidlu
Flickr/Tom Page
Newsy
Lidl w poniedziałek wszystkich zaskoczy. Mięso, jajka i napoje będą w genialnej promocji. Zróbcie zapasy!
Już na początku tygodnia możecie zrobić zakupy za pół ceny w popularnej sieci Lidl!

Tym razem Lidl poszedł z promocją w stronę najpopularniejszych produktów.  Promocyjne ceny w Lidlu W poniedziałek, 1 lutego, będziecie mogli zrobić prawdziwe zakupowe zapasy. Przeceny w Lidlu dotyczą tym razem produktów, po które sięgacie każdego dnia. Od 1 lutego Lidl zapowiedział też tydzień amerykański, podczas trwania którego, będzie mogli kupić bułki do hot-dogów, kanadyjski syrop klonowy, krem z orzechów ziemnych oraz chrupiące kawałki kurczaka! Mięso, jajka i napoje nawet o połowę taniej Do promocji, która będzie obowiązywać od początku lutego, trafiły też polskie jajka wielkości M przecenione o blisko 40%! W niżej cenie kupicie też filet z piersi z kurczaka oraz co najbardziej zaskakujące - słodzoną Pepsi, której cenę podniósł ostatnio podatek cukrowy. Ten słodki napój zostanie przeceniony aż o 50%. Jeśli macie karnawałowe plany, zróbcie większe zapasy - mogą się przydać. Podatek cukrowy obejmuje wszystkie napoje, do których produkcji użyto cukier. Cena za 100 ml słodzonego napoju wynosi obecnie o 50 gr drożej. Niektórzy są wręcz zmuszeni do odstawiania napojów z zawartością cukru. Ich zakup przestał się zwyczajnie opłacać. Pepsi za półdarmo Dzięki promocji w Lidlu, można sobie będzie przypomnieć, jak kupowało się Pepsi za starych dobrych czasów: za litr trzeba będzie zapłacić nie więcej niż 2 zł. To już kolejna odsłona promocji, w której Lidl pozbywa się podatku cukrowego i oferuje Pepsi w cenach z 2020 roku. Tak jak poprzednio, kupić można dwupak o łącznej pojemności 5 litrów, tym razem jednak w cenie niższej od rynkowej o 50%. Poza tym, jeśli planujecie w najbliższym czasie domowe wypieki, takie jak chociażby karnawałowe faworki, do Lidla czas start! Promocja na opisane produkty obowiązuje od...

promocje
AdobeStock
Newsy
Otworzono nowy sklep. Tak niskich cen nie ma nigdzie w Polsce. Jeśli lubicie tanie zakupy, to coś dla was
Jeśli szukacie promocji, to warto skorzystać z tych oferowanych przez niedawno otwarty sklep spożywczy. Ceny powalają z nóg!

Wszyscy kochają dobre okazje! Sklepy nieustannie kuszą swoich klientów różnymi promocjami i ofertami. Niższe ceny, darmowe produkty przy zakupie kilku sztuk i inne okazje, mają zachęcić do robienia zakupów. Warto z nich skorzystać, zwłaszcza gdy planujecie na przykład duży obiad czy sporo wypieków. Do tego większość dań można mrozić, dlatego dobrym pomysłem jest ugotowanie czegoś na zapas, używając do tego produktów kupionych na promocji. Dzięki temu można całkiem sporo zaoszczędzić! Chleb z Internetu Przez pandemię koronawirusa coraz więcej sklepów przenosi swoją ofertę do sieci. Dotyczy to także sklepów spożywczych i warzywniaków! Klienci chętnie korzystają z takiej usługi, ponieważ dzięki temu mogą zrobić wygodnie zakupy bez wychodzenia z domu. Przydatne jest to także w przypadku osób chorych i starszych, które boją się chodzić między ludzi do sklepu w trakcie pandemii. Sklepy spożywcze zwykle swoją ofertę ograniczają do miasta i okolicznych miejscowości, by dostawca mógł zawieźć świeże produkty do klienta. W końcu trudno sobie wyobrazić bezpieczne wysłanie jajek pocztą! Ale takie towary jak dżem, miód albo kaszę jak najbardziej można zapakować i wysłać nawet na drugi koniec Polski. Nowy gracz na rynku Dotychczas w dużych miastach wiele osób korzystało z zakupów z dowozem oferowanych przez sieć Tesco, która niestety wycofuje się z Polski. Właściciele innych sklepów zaczęli zacierać ręce, ponieważ mają nadzieję na zapełnienie luki na rynku i zarabianie na zakupach dowożonych do domu. Takie plany miały pewnie inne duże sieci Carrefour i Auchan, jednak pojawiają się nowi gracze, którzy mogą nieco te plany pokrzyżować! Tydzień temu miało miejsce otwarcie nowego sklepu internetowego Barbora.pl, który oferuje dowóz...

Święta koronawirus
Adobe Stock
Newsy
5 gości na Wigilię? To jakaś kpina. Co 3 Polak nie ma zamiaru stosować się do zaleceń rządu
Zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego spadły na Polaków jak grom z jasnego nieba.

Po „odwołaniu” świąt wielkanocnych w czasie trwania pierwszej fali koronawirusa, w listopadzie spotkała nas kolejna niemiła niespodzianka – rząd zdecydował o zamknięciu cmentarzy. Polacy z trudem przełknęli tę gorzką pigułkę. Po miesiącu spotkał nas kolejny cios. Rząd ogłosił, że święta Bożego Narodzenia będziemy musieli spędzić z maksymalnie 5 gośćmi spoza domu. Morawiecki i Niedzielski chcieli w ten sposób ograniczyć przemieszczanie się Polaków po kraju i zmniejszyć ilość zakażeń COVID-19. Jak obejść zakaz? Z góry było wiadomo, jakich reakcji można było się spodziewać. Wiedzieli to także rządzący, dlatego ustami rzecznika rządu Piotra Mullera ogłosili, że to obostrzenie nie będzie piętnowane karami pieniężnymi.   W swoim założeniu miało być jedynie odwołaniem się do poczucia zbiorowej odpowiedzialności Polaków. Tak czy siak, Polacy od razu zaczęli zastanawiać się jak obejść ten nieprzyjemny zapis w strategii walki rządu ze skutkami epidemii COVID-19. Jedni myślą o odbyciu 10-dniowej samoizolacji przed udaniem się na święta do swoich bliskich, inni starają się o zrobienie zawczasu testów. Obywatelskie (nie)posłuszeństwo Jeden z portali postanowił sprawdzić nastroje panujące w narodzie. Okazało się, że 64% Polaków postara się spędzić święta Bożego Narodzenia w wąskim gronie (2-5 osób przy stole). Z kolei aż 31% z nas uznało, że ograniczenia ograniczeniami, ale ukochane święta trzeba spędzić w tradycyjny sposób, z najbliższymi. Huczne Boże Narodzenie wraz z dalszymi krewnymi (więcej niż 20 osób) zapowiedział w sondażu jedynie 1% z nas. 26% ankietowanych zapowiada spędzenie świąt z 6-10 osobami, a 3% zgromadzi się przy stole w gronie 11-15 osób. Jak wynika z tego badania, nasze społeczeństwo zaczyna mieć...