Noworoczne przesądy. Z jakich naczyń należy jeść i gdzie trzymać łuski karpia, żeby zapewnić sobie szczęście w nowym roku?
Adobe Stock
Newsy

Noworoczne przesądy. Z jakich jeść talerzy i gdzie trzymać łuski karpia, żeby zapewnić sobie szczęście?

Nie jesteście przesądni? Podobno w ten jeden dzień możecie być i zapewnić sobie szczęście, zdrowie i zasobność portfela przez cały rok. Oto co ludzie robią, żeby nie ominęło ich szczęście.

Nawet jeśli nie wierzycie w przesądy, pewnie zdarza wam się obejść stojącą drabinę, żeby przypadkiem nie przejść pod nią czy zmienić drogę, jeśli przebiegł nią czarny kot, bo to przecież murowany pech. Parę młodą wychodzącą z kościoła pewnie obsypujecie ziarenkami ryżu, żeby zapewnić młodym dostatek i potomstwo. A gdy ze stołu spadną wam sztućce, od razu przygotowujecie się na przyjęcie gościa.

Wiele osób na przesądy patrzy z przymrużeniem oka, jednak poddaje się im, bo nie chce rezygnować z ewentualnego szczęścia czy chce uniknąć gwarantowanego nieszczęścia. Znacie noworoczne przesądy, które mają wam zapewnić powodzenie w nadchodzących roku? Oto kilka z nich.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Noworoczne przesądy związane z jedzeniem

Łuski wigilijnego karpia to znany atrybut powodzenia i bogactwa. W rodzinach wierzących w ten zabobon osoba, która przyrządza wigilijnego karpia nie wyrzuca łusek, tylko suszy je i podczas wigilijnej kolacji rozdziela pomiędzy biesiadników.

Oni już wiedzą co powinni z nimi zrobić. A czy wy wiecie? Łuski należy schować i podczas wznoszenia noworocznego toastu należy ściskać je w ręku, a po toaście włożyć do portfela i razem z bilonem nosić przez cały rok. Dokładne wypełnienie procedury zagwarantuje wam portfel pełen pieniędzy.

Co prawda na łuski z własnego wigilijnego karpia już za późno, ale jeśli podczas toastu zauważycie, że ktoś ściska coś w dłoni, poproście, żeby się podzielił z wami. Nawet fragment łuski ma działać tak samo jak cała garść. W sumie to zabobon i liczy się trzymanie łusek podczas toastu, a nie ich ilość...

Zadbajcie o to, żeby wśród noworocznych dań znalazła się wieprzowina. Wieprzowina jedzona na początku nowego roku będzie przynosić szczęście przez cały rok. Uważajcie jednak, żeby wśród potraw nie znalazł się drób, bo szczęście może wam wtedy odlecieć.

Są też osoby, które wierzą, że pierwsze noworoczne posiłki należy jeść na okrągłych talerzach. Oznacza to, że szczęście będzie do was wracać na okrągło. W żadnym wypadku nie używajcie jednak kwadratowych naczyń, szczęście może wam się wtedy rozsypać po kątach.

Zobacz także
Dlaczego niektórzy zawsze obcinają końcówki ogórków? Czy to tylko stary przesąd naszych babć?

Dlaczego niektórzy zawsze obcinają końcówki ogórków? Czy to tylko stary przesąd naszych babć?

rozsypana sól przesądy

Rozsypaliście sól? Oto, co was czeka według dawnych przesądów

Inne przesądy związane z nowych rokiem

Lubicie podróżować? Koniecznie wyciągnijcie z szafy pustą walizkę i postawcie ją w drzwiach. Zapewni wam rok pełen podróży i przygód. Jeśli jesteście bardziej zdeterminowani, możecie z tą pustą walizką przejść się po pokoju lub obejść dom. Amerykanie mówią, że ta metoda działa na 100%.

Hiszpanie, w czasie gdy wy podnosicie toast, zajadają w pośpiechu 12 winogron. Robią to szybko, bo cały tuzin muszą zjeść, zanim zegar wybije godzinę 12:00. Wierzą, że zapewnia im to pomyślność przez 12 miesięcy nowego roku.

Szkoci mają swój własny, sposób na noworoczne przesądy. Pierwszy gość, który w nowym roku przekroczy próg domu, musi przynieść jakiś prezent. Tradycja mówi, że ma to być drobny prezent: sól, chleb czy drobna moneta. Jednak oszczędni Szkoci oczekują od gości wartościowszych datków, są zadowoleni gdy gość przyniesie ze sobą butelkę whisky.

Źródło: Onet.pl

łuski z karpia na szczęście
Adobe Stock
Newsy
Nigdy więcej nie wyrzucajcie łusek karpia. To niesamowite, do czego mogą wam się przydać
Mimo iż z pewnością nie wykorzystacie ich do przyrządzenia żadnego dania, warto je zachować. Jak się bowiem okazuje, z łuskami pozostałym z wigilijnego karpia wiąże się pewien przesąd. Wasze babcie i mamy na pewno go znają!

Mówi się, że „jaka Wigilia, taki cały rok”. Ów regułkę wykorzystuje się głównie do zakopania rodzinnego topora wojennego. W końcu każdy chce spędzić święta w spokoju, bez kłótni. Okazuje się jednak, że to nie jedyne o czym tego dnia powinniście pamiętać.  Łuski z karpia mają przyciągać pieniądze Po wyczyszczeniu wigilijnego karpia pod żadnym pozorem nie wyrzucajcie jego łusek. Jedna z mało znanych i bardzo starych świątecznych tradycji mówi, że powinno się je schować do portfela. Mimo iż dla niektórych może brzmieć to nieco dziwnie i głupio, być może za chwilę zmienicie zdanie! Łuski z wigilijnego karpia, zanurzone głęboko w portfelu, mają bowiem przyczynić się do płynności i powodzenia finansowego przez cały kolejny rok. Ta metoda powinna nie tylko sprawić, że na waszych kontach nie zabraknie pieniędzy, ale również ochronić was przed kradzieżami, oszustwami i lekkomyślnym wydawaniem funduszy na niepotrzebne rzeczy. Łuski to również talizman na szczęście Niektórzy twierdzą również, że łuski wigilijnego karpia to nie tylko magnes na pieniądze, ale także niesamowicie skuteczny talizman na szczęście i dobrobyt.  Jeśli macie już dosyć negatywnej energii, przykrych wiadomości i smutnych wydarzeń, spróbujcie tej metody i podzielcie się tym pomysłem ze swoimi bliskimi. To nic nie kosztuje, a gdyby miało zadziałać, to kto wie… może warto? Łuski z wigilijnego karpia należy włożyć do portfela ostatniego dnia roku, czyli 31 grudnia i pozostawić je w tym miejscu aż do następnych Świąt Bożego Narodzenia.  Inne sposoby na przyciągnięcie dobrej passy Jeśli chcecie, by los dodatkowo się do was uśmiechnął, oprócz łusek w portfelu powinniście również zadbać o to, by pod wigilijnym obrusem znalazło się...

Karp smażony
Gotujmy.pl/bogusia82
Newsy
Jak zlikwidować nieprzyjemny zapach karpia? Ten sprytny trik znają tylko nasze babcie
Lubicie karpia, a nie wiecie, jak pozbyć się jego przykrego zapachu? Podpowiadamy wam proste rozwiązanie. W sam raz przed Wigilią, na której będzie jedną z 12 tradycyjnych potraw.

Jeśli lubicie karpia, wiecie, że to pyszna, lecz niekoniecznie łatwa w przygotowaniu ryba. Oprócz trudności z wyborem właściwej sztuki, warto zająć się jej charakterystycznym zapachem. Nie uwierzycie, jakie to proste! Karp jest rybą słodkowodną Oryginalnie pochodzi z Azji i został sprowadzony do Europy przez Rzymian. Karpie są niewymagające i żyją w wodzie o niskiej zawartości tlenu. Mogą być hodowane w płytkich, mulistych stawach gęsto porośniętych roślinnością wodną. Żadne warunki nie są im straszne. Karp żywi się dosłownie wszystkim! Preferuje pokarm zwierzęcy, ale przepada także za roślinami i algami, jak również innymi organizmami dennymi. W hodowli karpia stosuje się produkty zbożowe jako paszę. Mączka rybna jest jednak podawana w niewielkich ilościach, zazwyczaj tylko przez wiosnę. Karp jako klasyka kuchni polskiej Chwilę temu była to najtańsza i najłatwiej dostępna ryba. Tak naprawdę do dziś jest najczęściej hodowaną rybą na świcie. Nie wyobrażamy sobie bez niego świąt, a łuski z karpia często przechowujemy po Wigilii w portfelu.  Mają przynosić szczęście, chronić właściciela i zapewnić mu dostatek w nowym roku. Jak kupić dobrego karpia? Podczas zakupu ryby warto kierować się kilkoma prostymi zasadami. Dobrej jakości karp będzie miał czerwone skrzela i żółte podbrzusze. Świeżego nie zastąpi pstrąg, łosoś czy dorsz. Karp podawany na Wigilię, nie ma sobie równych. Zachwyca smakiem nawet najbardziej wymagających gości. Nieprzyjemny zapach karpia Zasada wąchania karpia przed zakupem, jakkolwiek dziwaczna, działa! Oprócz zapachu powinniście też sprawdzić uszkodzenia mechaniczne. Karp nie powinien ich mieć. Jedyne co charakteryzuje jego naprawdę dobre partie, to okrągły brzuch i błyszczące oczy. Tylko wtedy mamy pewność, że nie kupujemy kota w...

Mycie ryby przed jedzeniem
Newsy
Myjecie ryby po wyjęciu z lodówki? To fatalny błąd. Skutki mogą być opłakane
Zawsze tak robicie? Mieliście szczęście, jeśli nic wam się nie stało, ale nie popełniajcie już tego błędu!

Chcąc zachować higienę w kuchni, myjecie pewnie dokładnie ręce przed rozpoczęciem gotowania, staracie się zachować czystą kuchnię i na pewno myjecie dokładnie naczynia, warzywa i owoce. To bardzo dobrze. Pamiętajcie tylko, żeby nie myć nigdy ryb! Przygotowanie ryb przed gotowaniem Ryby to szczególne produkty, które wymagają czasem więcej przygotowania i obróbki wstępnej. Jeśli macie całą rybę, musicie ją pewnie wypatroszyć i obrać z łusek. Niekiedy konieczne będzie też wyfiletowanie ryby przed dalszym gotowaniem. Do ryb w kuchni trzeba podchodzić z ostrożnością. To z jednej strony bardzo zdrowe produkty, których częste jedzenie może przynieść wiele korzyści zdrowotnych, ale z drugiej strony ich niewłaściwe przygotowanie może spowodować zatrucie i poważne konsekwencje. Mycie ryb po wyjęciu z lodówki Chcąc zadbać o higienę, myjecie rybę po wyjęciu z lodówki? Popełniacie błąd. Możecie osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego i zamiast pozbyć się niechcianych bakterii, rozprzestrzeniacie je! Dlaczego nie można myć ryb przed spożyciem? Nie powinno się myć ryb pod bieżącą wodą. Po pierwsze, taka czynność wcale nie pozwoli wam pozbyć się bakterii z mięsa ryb. Dzieje się wtedy wręcz coś odwrotnego! Wszystkie bakterie rozpryskują się po kuchni! Kropelki bieżącej wody zabierają bakterie z powierzchni ryby, ale mogą umieścić ją na przykład na blacie, stojącej obok, gotowej do podania sałatce, albo w wielu innych miejscach w kuchni. W ten sposób przenosicie bakterie w inne miejsca, które wcale nie będą poddane działaniu wysokiej temperatury.  Lepiej czasem, by potencjalne bakterie zostały na rybie, gdyż będzie ona pieczona, gotowana lub smażona, wszystkie bakterie wtedy też zginą. Jeśli dostaną się one przypadkiem podczas mycia na przykład na sałatkę, nie pozbędziecie...

Najpierw: „zostaw to na święta”, potem: „zjedz, bo się zmarnuje”. Przyszedł czas na chwilę spokoju
Adobe Stock
Newsy
Najpierw: „zostaw to na święta”, potem: „zjedz, bo się zmarnuje”. Przyszedł czas na chwilę spokoju
Przygotowań zawsze jest mnóstwo, a na koniec nie możecie się nadziwić jak szybko święta minęły. Ledwie usiedliście do wigilii, a już zaraz można powiedzieć „święta, święta i po.....”

W okresie przedświątecznym nagle przyspieszacie. Niektórzy z was szykują się już od listopada, gdy sklepy zaczynają bombardować dekoracjami oraz zapętlonymi kolędami, a potem, aż do samych świąt dokupujecie i znosicie do domu kolejne torby jedzenia. Inni, zaczynają przygotowania w ostatniej chwili. I jedni i drudzy na koniec i tak spotykają się w tej samej kolejce do kasy. Święta w tym roku będą skromne. Takie w każdym razie były plany Też tę formułkę o skromnych świętach powtarzacie sobie co rok? Argumenty macie naprawdę mocne: nie ma co wydawać majątku na dwa dni świąt, po co robić tyle jedzenia skoro córka nie zje, bo się odchudza, wujek jest po zwale, więc ma ścisłą dietę, a kuzynka jest diabetyczką i już sami nie wiecie czego nie wolno jej jeść. Co rok po świętach wyrzucacie więc mnóstwo jedzenia i obiecujecie sobie, że to ostatni raz. Dlaczego nie udaje wam się zrobić wreszcie skromnych świąt? Jest kilka powodów: Macie wewnętrzny przymus zapewnienia rodzinie obfitych świąt. Każdy go ma Nikt nie chce być tym gospodarzem, u którego goście odchodzą od stołu głodni Nie chcecie robić jedzenia na styk, bo co będzie gdy wuj po zawale nagle zje dużo więcej pierogów niż powinien? Przed świętami trzeba gotować, lepić i piec. Tak już jest. Tak robiła babcia, mama, robicie więc i wy Skąd się wzięło: „zostaw, to na święta?” Przed świętami robicie plan świątecznych potraw i do nich dostosowujecie zakupy. Chcecie, żeby grzybki w occie, czy pierniczki i orzechy, które kupujecie wcześniej, zostały na wigilijny stół. Jeśli żarłoczny członek rodziny wyje smakołyki przed świętami poszukując wieczorami czegoś „na ząb”, to w najlepszym wypadku będziecie musieli grzybki i orzechy dokupić przed świętami jeszcze raz. W najgorszym razie, o...