Nowalijki w zastraszających cenach. Nawet 68 zł za kilogram!
Pixabay
Newsy

Nowalijki w zastraszających cenach. Nawet 68 zł za kilogram fasolki szparagowej!

Wysokie ceny nowalijek to przede wszystkim kwestia przedłużającej się zimy – nie tylko w Polsce. Ile trzeba zapłacić za pierwszą fasolkę szparagową czy truskawki?

Pierwsze sezonowe warzywa i owoce zawsze uzależnione są od pogody, a ta w tym roku nie dopisała. Nie tylko polscy hodowcy musieli zmierzyć się z przymrozkami i brakiem słońca – chłodniej niż zwykle było w tym roku także w Hiszpanii czy w Holandii, skąd często importowane są nowalijki, zanim dojrzeją te polskie.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego nowalijki są takie drogie?

„Z Hiszpanii już przyjeżdżają ładniejsze warzywa, ale tam też było długo zimno. Nie ma się jednak co oszukiwać. W zeszłym roku 25 kwietnia już sprzedawałem polskie truskawki. Teraz pierwsze pojawiają się gdzieś ze szklarni w okolicach Warszawy. Sezon na nowalijki ewidentnie się przesunął o 2-3 tygodnie” – powiedział portalowi Money.pl pan Łukasz, który jest właścicielem sklepu warzywnego we Wrocławiu. 

Z tego właśnie powodu pierwsza fasolka szparagowa w tym roku kosztowała u pana Łukasza aż… 68 zł za kilogram! Dlaczego? Sprzedawca tłumaczy, że jego marża wcale nie uległa zmianie i jest taka sama, jak w sytuacji, kiedy warzywa są tańsze. Niestety klienci stale dopytują o nowalijki, dlatego skupuje je od hodowców po wysokich cenach.

Kiedy nowalijki będą tańsze?

Macie szczególną ochotę na truskawki czy szparagi? Wstrzymajcie się jeszcze kilka tygodni. Już wkrótce będą nie tylko znacznie tańsze, ale i lepsze.

Zobacz także

„Szparagi sprzedaję teraz za 17-18 zł. Już po pierwszym wysypie w zeszłym roku kosztowały 8 zł. Jeśli ktoś jest bardzo spragniony warzyw po zimie, to zapraszam, ale oczywiście za kilka tygodni ceny będą dużo niższe. Zauważyłem, że często klienci się na te pierwsze rzucają, a potem nasyceni nie kupują lepszych i tańszych” – wyjaśnił pan Łukasz.

Źródło: money.pl

Czytaj też:

Komentarze
koszyk z zakupami
unsplash.com/@ibilyk
Newsy Nie tylko Żabka i Abc. Ten sklep też będzie czynny w każdą niedzielę. Również w niehandlową
Zakaz handlu w niedzielę, choć powszechny, wciąż nie dotyczy niektórych placówek. Do tej pory zaliczały się do nich jedynie Żabki i sklepy Abc. Teraz do tego grona dołączy również Stokrotka Express. Wszystko dzięki nawiązaniu nowej współpracy.
Weronika Kępa
grudzień 16, 2020

Od 2020 roku zakaz handlu objął praktycznie wszystkie istniejące niedziele. Tak naprawdę tylko 8 z ponad 50 zostało oznaczonych jako handlowe, z czego aż 3 przypadły na grudzień . Z racji, że taki stan rzeczy znacznie zmniejszył obroty wielu, szczególnie małych, osiedlowych sklepów, przedsiębiorcy postanowili w sprytny sposób obejść zakaz. Jako pierwsza na pomysł wpadła sieć sklepów Żabka W celu zwiększenia swoich obrotów Żabka postanowiła nawiązać współpracę z firmą kurierską , dzięki której wszystkie należące do sieci sklepy zostały oznaczone jako placówki pocztowe. To sprawiło, że przedsiębiorcy mogą handlować towarem przez 7 dni w tygodniu , niezależnie od tego czy niedziela jest handlowa czy też nie. Ten pomysł spodobał się również innym przedsiębiorcom. W ślad za Żabką rozwiązanie wdrożyli również właściciele sklepów Abc. Teraz do tego grona dołącza również Stokrotka Express. Stokrotka Express będzie otwarta w każdą niedzielę W ostatnich dniach właściciele sklepów postanowili nawiązać współpracę z niemiecką firmą kurierską DHL.  Dzięki wprowadzonej usłudze DHL Parcel, klienci Stokrotki Express będą mogli szybciej i wygodniej odbierać paczki w osiedlowych sklepach, również w niedzielę – czytamy w komunikacie prasowym sieci sklepów Stokrotka. Dodatkowo klienci będą mogli również zrobić szybkie zakupy spożywcze. To dobra wiadomość dla wszystkich zapominalskich i miewających kulinarne zachcianki. Stokrotka Express to nowy format sklepów Stokrotka Do tej pory były one kojarzone przede wszystkim z ogromną powierzchnią. Teraz posiadają od 60 do maksymalnie 120 m2 sali sprzedaży.  Stokrotki Express powoli zaczynają zapełniać...

Przeczytaj
piekarnia
Adobe Stock
Newsy W tym sklepie kupisz pieczywo omijając godziny dla seniorów. Świetny pomysł dla głodnych w godzinach 10-12  
W chlebaku ani okrucha, a kiszki marsza grają? W czasie obowiązywania godzin dla seniorów taki scenariusz lubi się powtarzać.
Hubert Rój
grudzień 22, 2020

Pandemia koronawirusa wywróciła nasze życie do góry nogami. Ograniczenia w handlu, rygorystyczne normy higieniczne. Zmieniła się także sprzedaż pieczywa. Początkowo swoje zrobiła panika wywołana przez zagrożenie COVID-19. Ludzie znacznie chętniej zaczęli używać rękawiczek ochronnych do wybierania bułek w sklepie. Z czasem wprowadzono godziny dla seniorów. W ten sposób ograniczony został także dostęp do piekarni i ich sklepików firmowych. Szczecińscy pionierzy Kolejki do piekarni przed wejściem stały się normą. Potrzeba jest jednak matką wynalazków. W Szczecinie piekarnia Asprod wprowadziła nowy sposób dystrybucji pieczywa. Spójrzcie na to zdjęcie:  O co chodzi? Szczecinianie mogą od jakiegoś już czasu kupować bułki w ten sam sposób jak fast foody w McDonalds’s. Wystarczy podjechać samochodem pod okienko i poprosić o wydanie towaru. Szybka obsługa, płatność kartą i odjazd! Tak szybko pieczywa nie kupowaliśmy jeszcze nigdy. Czy mobilny trend z Pomorza Zachodniego przyjmie się w całym kraju? Tego jeszcze nie wiemy. Piekarnia Asprod nie przypadkowo jednak otwiera już drugi sklep typu drive-thru. Kupowanie pieczywa bez wysiadania z samochodu także w czasie godzin dla seniorów spodobało się Szczecinianom. Po chleb "bez wysiadki" Nieprzypadkowo drugi tego typu punkt firma otworzyła właśnie w okresie przedświątecznym. To właśnie teraz, tuż przed świętami zapotrzebowanie na chleb mocno wzrasta. Sklepy piekarnicze szczecińskiego Asprodu to nie tylko kupowanie pieczywa jak w iście amerykańskim stylu. Z drugiej strony punktu klienci będą mogli zrobić zakupy w tradycyjnym stylu. A czy  wam przypadł do gustu tego typu sposób sprzedaży pieczywa? Wolicie tradycyjne zakupy czy szybkie zamówienie przy okienku bez "wysiadki"?

Przeczytaj
Grzybobranie
Adobe Stock
Newsy Tragiczny finał grzybobrania. 46-latek umierał sam przy drodze 
Pan Sylwester bardzo lubił zbierać grzyby. Chodził do lasu tak często, jak było to możliwe. Któregoś dnia po prostu nie wrócił…
Weronika Kępa
listopad 12, 2020

Można powiedzieć, że grzybobranie stało się "sportem narodowym" Polaków. Nie wiadomo dlaczego, ale uwielbiamy to robić. Jednak bardziej od samego grzybobrania cieszą nas potrawy przyrządzane z darów lasu. Pyszne potrawy Grzyby możemy dodać praktycznie do wszystkiego. Bez względu na to czy są to kurki, maślaki, podgrzybki czy rydze - właściwie doprawione będą smakować obłędnie! Idealnie sprawdzą się jako główny składnik wielu dań, ale także jako dodatek. Można z nich zrobić, na przykład aromatyczną zupę grzybową, która głównie przywodzi na myśl Święta Bożego Narodzenia. Dary lasu idealnie sprawdzą się również na co dzień. W roli bohatera można je spotkać choćby w pierogach, kotletach oraz makaronach ! Wielu przyrządza z nich aksamitne sosy lub rozpływające się w ustach gulasze . Grzybami możesz nawet faszerować jajka ! Tak naprawdę w kuchni ogranicza nas tylko wyobraźnia! Tragiczny koniec grzybobrania Nic dziwnego, że pan Sylwester zapragnął wzbogacić swoje zapasy właśnie o grzyby. W województwie warmińsko-mazurskim, z którego pochodził, nie brakuje przecież lasów. 46-latek wybrał się więc do jednego z nich. Po kilku godzinach pracy mężczyzna wyszedł z lasu zadowolony, z koszykiem wspaniałych okazów. Do domu wracał poboczem drogi. Pech chciał, że w tym samym czasie przejeżdżał nią samochód kierowany przez osobę odurzoną narkotykami . Auto uderzyło w pana Sylwestra z ogromną siłą. Mężczyzna wylądował w rowie. Sprawca wypadku nie udzielił mu jednak pomocy. Widząc konającego 46-latka zbiegł z miejsca wypadku. Pan Sylwester zmarł na miejscu. - Żył sobie spokojnie, aż do dnia, kiedy ten ćpun go zabił na drodze - mówi pani Ewa, siostra zabitego. Ciało mężczyzny znalazł miejscowy podleśniczy. O sprawie...

Przeczytaj
paweł małaszyński
ONS
Newsy Wigilijna kolacja była dla niego wyjątkowo smutna. Paweł Małaszyński w żałobie po śmierci...
Dla Pawła Małaszyńskiego tegoroczne święta są bardzo smutne. Aktor stracił bardzo bliską osobę.
Katarzyna Wyborska
grudzień 26, 2020

Choć dla większości ludzi Wigilia i święta Bożego Narodzenia to radosny czas, który spędzają z bliskimi, to niestety nie dla wszystkich zimowe świętowanie takie jest. Gwiazdka wydaje się być takim szczególnym okresem w roku, gdy czas na chwilę staje w miejscu, a wszelkie troski można odłożyć na bok. Lecz życie toczy się dalej, niezależnie od tego, jaki jest dzień w roku. Tegoroczne święta są wyjątkowo smutne dla aktora Pawła Małaszyńskiego, który stracił kogoś bardzo bliskiego. Smutna wiadomość Znany aktor Paweł Małaszyński bardzo zdziwił swoich fanów. Co roku na Instagramie publikował świąteczne życzenia, jednak tym razem zamiast życzeń udostępnił dwa obrazki. Na jednym znajdują się poniższe słowa: Wybaczcie, ale w tym roku życzeń nie będzie. Uważajcie na siebie i nie poddawajcie się. Natomiast drugi przedstawia żałobny kir. Pod udostępnionymi grafikami pojawiło się bardzo wiele słów wsparcia. Sławni aktorzy i przyjaciele Pawła skomentowali zdjęcia wstawiając po prostu czarne serduszko. Obserwujący profil Małaszyńskiego fani piszą także: Emocje są nie do opisania... smutek, żal, pustka, i ...cały czas pytanie DLACZEGO? Łączę się z Tobą w bólu bo sama przez to przechodzę 🖤 Wczoraj miałem pogrzeb kogoś bliskiego, też nie jestem w nastroju... Dbajmy o siebie. Może będzie lepiej. Paweł Małaszyński jeszcze nie powiedział co dokładnie się stało, lecz prawdopodobnie zmarł jego tato. Jedna z fanek aktora skomentowała jego zdjęcie tak: U mnie to też pierwsze Święta bez Taty, współczuję i wiem przez co może Pan przechodzić Życzymy Pawłowi bardzo dużo siły w tym szczególnie trudnym czasie.         Wyświetl ten post na Instagramie.  ...

Przeczytaj