Nosicie rękawiczki ochronne w sklepach? Co drugi Polak ich nie używa
AdobeStock
Newsy

Nosicie rękawiczki ochronne w sklepach? Co drugi Polak wcale ich nie używa

Z przeprowadzonego niedawno badania wynika, że wielu Polaków w ogóle nie stosuje się do przepisów dotyczących ochrony dłoni w sklepach. Dlaczego?

Od początku trwania pandemii koronawirusa w sklepach spożywczych i innych, określonych przez przepisy miejscach, obowiązuje nie tylko nakaz zasłaniania ust i nosa, ale także ochrona dłoni. Należy albo zakładać rękawiczki ochronne, albo dezynfekować ręce przed wejściem do sklepu. Okazuje się jednak, że większość Polaków w ogóle tego nie robi! Wyniki przeprowadzonych niedawno badań są dość zaskakujące. Dlaczego Polacy nie chcą stosować się do tych przepisów?

Magda Gessler odpowiada na pytania

62% Polaków nie dezynfekuje rąk

W lipcu ubiegłego roku agencje UCE RESEARCH i SYNO Poland przeprowadziły badanie, w którym zapytano Polaków o to, czy noszą rękawiczki ochronne w sklepach lub dezynfekują dłonie przed wejściem. Aż 62% osób, które rękawiczek nie noszą, przyznało, że nie stosują także środków do dezynfekcji rąk!

Karol Kamiński z Grupy Adretail przypomina, kiedy noszenie rękawiczek ochronnych jest obowiązkowe:

Warto przypomnieć, że do 5 czerwca br. w obiektach handlowych lub usługowych, na stacjach paliw i w miejscu prowadzenia sprzedaży na targowisku trzeba nosić rękawiczki jednorazowe lub zamiennie stosować środki do dezynfekcji rąk. Powyższy obowiązek nie dotyczy osób, które nie mogą ich zakładać lub zdejmować, m.in. z powodu stanu zdrowia

Zobacz także
W tym kraju obiad w restauracji zjedzą tylko zaszczepieni. Niedługo również w Polsce?

Tu obiad w restauracji zjedzą tylko zaszczepieni. Niedługo będzie tak wszędzie?

Twierdzili, że ich jogurt zwalcza koronawirusa. Sprawę bada policja

Twierdzili, że ich jogurt zwalcza koronawirusa. Sprawę bada policja

„Obecne przepisy są nierespektowane”

Kolejne badanie przeprowadzone przez UCE RESEARCH i SYNO Poland wykazało, że rękawiczek ochronnych w sklepach wielkopowierzchniowych, na stacjach benzynowych i targowiskach nie nosi w ogóle 52,4% Polaków. Zdaniem Karola Kamińskiego ta sytuacja to efekt braku respektowania obowiązujących przepisów:

W mojej opinii, obecne przepisy są nierespektowane. Nikt tego tak naprawdę nie weryfikuje. Jedyną metodą byłoby wprowadzenie sztywnej zasady, która bezwzględnie nakazywałaby zakładać rękawiczki po wejściu do obiektów handlowych. Tylko to spełniałoby prewencyjną rolę i przede wszystkim konsumenci byliby poddani jasnej weryfikacji. Wyniki ostatniego badania w zestawieniu z poprzednimi wyraźnie pokazują, że jako społeczeństwo mamy z tym spory problem

Według badania, rękawiczek najczęściej nie noszą osoby w wieku 18-22 lat oraz 23-35 lat, które mieszkają w niewielkich miejscowościach i miastach do 99 tys. mieszkańców i mają najczęściej wykształcenie podstawowe lub gimnazjalne. Według dr Urszuli Kłosiewicz-Góreckiej z Państwowego Instytutu Ekonomicznego, młodsze osoby mogą niechętnie stosować się do przepisów związanych z ochroną dłoni, ponieważ sądzą, że są mniej narażone na zakażenie lub po prostu brakuje im wiedzy na ten temat.

Czytaj także:

Koronawirus w sklepach
Adobe Stock
Newsy
COVID-19 bytuje w polskich sklepach. Ten błąd popełnia większość z nas. Ryzyko zakażenia jest ogromne
Nie ma co się łudzić. Sklepy spożywcze dalej są potencjalnym miejscem zakażania koronawirusem. Pozostało nam stosowanie środków ostrożności.

Na wiosnę tego roku Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Wśród wielu obostrzeń, na pierwszy plan wysuwały się ograniczenia w handlu. Mniejsza liczba klientów w sklepie, obowiązek zachowania norm sanitarnych, wreszcie kolejki przed wejściem do marketów – to na jakiś czas stało się polską, pandemiczną rzeczywistością. Brzmi to dość dziwnie, ale wydaje się, że dzisiaj ludzie przywykli już do COVID-19. Przynajmniej w sklepach spożywczych. Pandemia a rzeczywistość Wiosenna trwoga już minęła, a klienci nie martwią się bliskim kontaktem z innymi kupującymi, tylko ewentualnie tym czy lepiej zrobić zakupy przed czy po godzinach dla seniorów. Na pewno na taki obraz sytuacji ma przebieg pandemii, która co prawda pochłonęła już w Polsce ponad 20 tys. ofiar, ale ostatecznie nie wstrząsnęła całym krajem tak, jak przewidywano w najczarniejszych snach. Dotyczy to zwłaszcza oczekiwań osób młodych i odpornych. Młodsi Polacy przestali bać się choroby i niestety często zapominają o zasadach społecznej solidarności w kontekście masek i dystansu społecznego.. Zagrożenie istnieje cały czas, szczególnie narażone są dalej osoby starsze i cierpiące na inne choroby. Miejmy tego świadomość zwłaszcza w czasie, w którym kończy się druga fala pandemii. Zarażonych wśród nas jest coraz więcej, a zdaje się, że o tym bardzo łatwo zapominamy. Szczególnie w sklepach. Gdzie te normy? To tam dochodzi do wielu zakażeń. Dlaczego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez UCE Research dla Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, Polacy przestali stosować się do rządowych rozporządzeń odnośnie zachowania w sklepach. Badanie wskazuje, że jedynie 10% z nas w czasie ostatnich 2 miesięcy zarazy założyło jednorazowe rękawiczki w sklepie. Większość ankietowanych wskazało, że po prostu nie boi...

koronawirus rękawiczki
AdobeStock
Newsy
Większość Polaków nie robi jednej rzeczy w sklepach. Specjaliści ostrzegają! To może być niebezpieczne
Większość Polaków stosuje się do zasad panujących podczas pandemii. Jednak zdecydowana większość z nas zapomina o przestrzeganiu tego jednego, bardzo ważnego nakazu!

Szalejąca pandemia koronawirusa wymaga od nas, byśmy stosowali się do nowych zasad i zaleceń. Staramy się nie wychodzić z domu, jeśli nie jest to konieczne, utrzymujemy dystans między sobą, nosimy maski i myjemy regularnie ręce. Jednak część osób nie chce się dostosować do jednej, bardzo prostej zasady, której koniecznie trzeba przestrzegać w sklepach dla zachowania bezpieczeństwa – zarówno naszego, jak i innych osób. Tej zasady większość z nas nie przestrzega Jak się okazuje, Polacy bardzo niechętnie stosują się do nakazu noszenia… rękawiczek. Zdecydowana większość z nas w ogóle ich nie zakłada podczas zakupów, a jedynie połowa rodaków używa płynu dezynfekującego przed wejściem do sklepów. Część osób uważa, że nie zarazi się w sklepie, a inni zwyczajnie o tym zapominają. Katarzyna Grochowska pracująca dla Hiper-Com Poland mówi: Podejście to może wynikać z niewygody użytkowania, ogólnego braku zdyscyplinowania i złych nawyków jeszcze sprzed pandemii. Przecież niepisana zasada wybierania owoców, warzyw czy pieczywa przez folię obowiązuje już od dawna, a niektórym wciąż trzeba o tym przypominać. Ponadto ludzie są zwyczajnie zdezorientowani i zmęczeni z powodu ciągłych zmian w zakresie obostrzeń. I stają się mniej uważni. Z badania przeprowadzonego przez firmę wynika, że większość osób noszących rękawiczki robi to z obawy o własne zdrowie – aż 70%. 10% badanych robi to w trosce o zdrowie innych osób, a ponad 7% jedynie po to, by uniknąć konsekwencji związanych z nieprzestrzeganiem nakazu. Prawdopodobnie ludzie nie noszą rękawiczek ze zwyczajnego roztargnienia, ponieważ nie mówi się dostatecznie dużo o konieczności ochrony rąk. A pamiętajmy, że chroniąc siebie chronimy innych!   Źródło:...

Zamiast maseczek obowiązkowe rękawiczki w sklepach i restauracjach? Nowe przepisy
AdobeStock
Newsy
Zamiast maseczek obowiązkowe rękawiczki w sklepach i restauracjach? Nowe przepisy
15 maja zdejmiemy maseczki na świeżym powietrzu, a zamiast tego… założymy rękawiczki? Sprawdźcie najnowsze rozporządzenie w tej sprawie.

Od kilku miesięcy w Polsce obowiązkowe jest noszenie maseczki na twarzy praktycznie przez cały czas od momentu wyjścia z domu. Maseczka jest obowiązkowa zarówno w pomieszczeniach, takich jak sklep czy przychodnia, jak i na świeżym powietrzu. Ponieważ jednak zakażenia koronawirusem spadają i coraz więcej ludzi jest już zaszczepionych, rząd zdecydował, że od 15 maja nakaz noszenia maseczek na zewnątrz zostaje zniesiony. Zamiast tego w nowych przepisach pojawia się obowiązek… noszenia rękawiczek. Koniec z maseczkami na zewnątrz Przepis mówiący o obowiązku noszenia maseczek na zewnątrz zaczął w ostatnich tygodniach wzbudzać sporo kontrowersji. Nawet lekarze zwracali już uwagę na fakt, że wyniki badania wskazują, iż ryzyko zakażenia na świeżym powietrzu jest tak niewielkie, że noszenie masek na zewnątrz nie ma większego sensu. Tak o obowiązku wypowiadał się prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych: Jeżeli mówimy o środowisku zewnętrznym, to wejście w chmurę aerozolu jest bardzo mało prawdopodobne. Wirus na zewnątrz ulega szybkiemu rozproszeniu. Jeżeli byśmy żyli w świecie, w którym ludzie to wiedzą i słuchają takiego komunikatu, to poluzowanie przepisów w tym zakresie jest oczywiste. Tak zrobili np. Niemcy, gdzie maseczki pozostały np. na przystankach autobusowych. Rozumiem, że rząd obawia się, utrzymując przepis o noszeniu maseczek na zewnątrz, że jak pozwoli się na ich zdjęcie, to nie będą one noszone nigdzie, co jest niestety zrozumiałe – powiedział prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych. W końcu jednak obowiązek noszenia masek na świeżym powietrzu zostanie zniesiony z dniem 15 maja. Należy cały czas pamiętać o zachowaniu dystansu 1,5 metra od innych ludzi. Rękawiczki zamiast maseczek? Okazuje się, że w nowym rozporządzeniu pojawił się zapis o...

Czy na stacjach paliw będzie zakaz sprzedaży alkoholu? Większość chciałaby takiego prawa. Wy też?
Adobe Stock
Newsy
Czy na stacjach paliw będzie zakaz sprzedaży alkoholu? Większość chciałaby takiego prawa. Wy też?
Kupujecie czasami alkohol na stacjach paliw? Okazuje się, że wielu chciałoby zakazu takiej sposobności.

Sklepy na stacjach paliw od kilku już ładnych lat przeżywają prawdziwy renesans. Odrodzenie, a właściwie to pierwsze w historii tak duże wzrosty w ich obrotach to oczywiście zasługa zakazu handlu w  niedzielę. W 2017 roku Sejm RP przyjął ustawę ograniczającą handel w niedziele. Wszedł on w życie w 2018 roku. Ostatecznie przepisy zdążyły już wyewoluować w stronę niemal zupełnego zakazu handlu w niedzielę. Wyjątki można zliczyć na palcach obu rąk. Dlaczego stacje paliw osiągnęły wzrost obrotów? Tego typu prawodawstwo zmieniło sytuację w handlu. Dużo większą popularnością zaczęły się małe sklepy, które mogą wylegitymować się statusem placówki pocztowej. To właśnie takie sklepy jak Żabka, Delikatesy Centrum czy Lewiatan, zaczęły stanowić ważny punkt zaopatrzenia dla Polaków w ostatnich latach. Tego typu punkty niedzielnej sprzedaży uzupełniają sklepy na stacjach paliw. W 2020 roku odniosły one znaczne wzrosty obrotów. Sytuację nieco przyhamowała pandemia koronawirusa, ale nie ulega wątpliwości, że Polacy często udawali się na stacje paliw po alkohol. Dlaczego rozważany jest pomysł zakazu handlu alkoholem na stacjach paliw? Tymczasem wszelkiego rodzaju projekty zakazujące sprzedaży napojów wyskokowych na stacjach benzynowych w swoim zamierzeniu mają inne cele. Chodzi oczywiście o to, by uniemożliwić zakup trunków osobom kierującym pojazdy mechaniczne i następnie ich spożywanie przed lub nawet w trakcie jazdy samochodem. Tego typu zakazy zostały już przyjęte przez niektóre europejskie państwa. W tym gronie znajdują się choćby Belgia czy Holandia. Badania opinii publicznej nie pozostawiają wątpliwości. Polacy w większości również nie życzą sobie sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Badanie SW Research dla AlcoSense...