Katarzyna Łaniewska nie żyje
ons
Newsy

Nikt tak jak ona nie znał się na polskiej kuchni. Nie żyje Katarzyna Łaniewska

Katarzyna Łaniewska zmarła w wieku 87 lat. Wybitna polska aktorka znana była przede wszystkim z mistrzowskiej roli babci Józi z serialu „Plebania”.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Nie żyje Katarzyna Łaniewska

Smutną wiadomość o śmierci kobiety przekazała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, Anita Czerwińska. Niestety, potwierdził ją również Związek Artystów Scen Polskich. Informacja o odejściu tak wybitnej postaci bardzo szybko obiegła całą Polskę. Rodzina, przyjaciele, ale również wierni fani aktorki pogrążyli się w głębokim żalu i smutku. Sytuację szeroko komentowali w mediach.

„Z serca dziękuję za Pani życie, role, mądrość, wiedzę, dobro jakim obdarzała Pani nasz ziemski świat”, „Odchodzą ostatni sprawiedliwi”, „Wspaniała osoba. Uwielbiałam Ją w serialu "Plebania". Pozostanie w mojej PAMIĘCI”, „Bardzo smutna wiadomość. Fantastyczna aktorka, cudowny człowiek. Ogromna strata, żal”.

Młodość i życie zawodowe Katarzyny Łaniewskiej

Katarzyna Łaniewska urodziła się w 1933 roku w Łodzi. Kobietę wychowała głównie matka, ponieważ ojciec zmarł, kiedy była jeszcze małą dziewczynką. Jej życie od zawsze było związane z aktorstwem. Łaniewska ukończyła bowiem studia na Akademii Teatralnej w Warszawie i od razu debiutowała. Przez ponad 60 lat swojej działalności zagrała wiele ról, na deskach niejednego teatru, ale również na ekranie telewizora.

Nikt nie gotował tak dobrze, jak babcia Józia

Fani znają Łaniewską przede wszystkim jako babcię Józię z popularnego serialu „Plebania”, w którym aktorka wciela się w gospodynie domową. Fani od razu pokochali tę postać przede wszystkim za autentyczność, ale również dania przygotowywane przez babcię Józie. 

Katarzyna Łaniewska wydała nawet książkę pt. „Kuchnia wyśmienita, czyli gotujemy z babcią Józią” poświęconą jej autorskim przepisom i kulinarnym sekretom związanym z odgrywaną przez nią serialową rolą. Babcia Józia była bowiem miłośniczką prostej, tradycyjnej, polskiej kuchni. 

Andrzej Duda o śmierci Łaniewskiej
ons
Newsy
Nikt nie gotował, jak ona. Prezydent Andrzej Duda pożegnał zmarłą aktorkę Katarzynę Łaniewską
7 grudnia media obiegła smutna wiadomość o śmierci wybitnej aktorki, Katarzyny Łaniewskiej. Kobietę pożegnał sam prezydent - Andrzej Duda. „Będzie nam Pani brakowało” - powiedział.

Katarzyna Łaniewska zmarła w wieku 87 lat. Smutną wiadomość o jej śmierci przekazała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, Anita Czerwińska. Informacja bardzo szybko obiegła całą Polskę. Rodzina, przyjaciele, ale również wierni fani aktorki, pogrążyli się w głębokim żalu i smutku. Informacja dotarła również do prezydenta. W ramach pożegnania Andrzej Duda postanowił opublikować na swoim Twitterze wzruszający wpis. „Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska . Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana Aktorka. Miała 87 lat. Droga Pani Katarzyno, będzie nam Pani brakowało. RiP”. Niestety wpis, a w zasadzie jego fragment, spotkał się z dużym gniewem i niechęcią wśród obserwatorów. Ich uwadze nie umknął fakt, że w tej sytuacji skrót RIP jest wyjątkowo niestosowny. „Te Duduś, na "Spoczywaj w pokoju" starczyłoby miejsca”, „Rest in PiS”, „RiP?! - normalnie nie mam problemów z zapożyczeniami z obcych języków, ale wykorzystanie takiego skrótu przez Prezydenta przy okazji śmierci 87-letniej kobiety wydaje się wielkim nietaktem”, „Długopis, wraz ze smakiem i zapachem, stracił również umiejętność pisania i wypowiadania się”. Mimo powagi sytuacji, pod postem nie zabrakło również komentarzy związanych z polityką i działaniami Prawa i Sprawiedliwości. „Oj, a szkoda, że nie było Panu tak przykro po "Pokusach" i innych haniebnych wystąpieniach Rydzyka”, „Panie Prezydencie czy będzie Pan równie wspominał każdą osobę, która zejdzie z tego świata w wyniku powikłań szczepionki, którą pański kolega z rządu tak usilnie nam wciska?”. A wy co myślicie na ten temat? Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska. Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana...

Zaskakujące wyznanie Teresy Lipowskiej. Fani gospodynie domowej z M jak Miłość będą zaskoczeni
ONS.pl
Gwiazdy
Teresa Lipowska zaskoczyła wyznaniem o gotowaniu. Fani Barbary Mostowiak z „M jak miłość” w to nie uwierzą
Czy postać filmowa ma wiele wspólnego z aktorem, który ją odgrywa? Bohaterka serialu „M jak miłość” i Teresa Lipowska, grająca ją aktorka, w tym przypadku bardzo się od siebie różnią.

„M jak miłość” to jeden z ulubionych seriali Polaków. Nie tylko fani serialu kojarzą z pewnością Barbarę Mostowiak, w której postać wciela się polska aktorka, Teresa Lipowska. Barbara Mostowiak to charyzmatyczna babcia, ale przede wszystkim gospodyni domowa, która w większości scen w serialu nieustannie coś pichci. Mało kto by na to wpadł, ale w życiu prywatnym 84-latka nie ma tak dużego zamiłowania do kuchni, jak grana przez nią postać. Teresa Lipowska szczerze opowiada o swoim gotowaniu W wywiadzie dla MWmedia, aktorka zdradza, że choć potrafi gotować, to nie spędza czasu w kuchni dla przyjemności. Przez wiele lat przygotowywała posiłki, żeby nakarmić rodzinę. Gotowała sama, bo nigdy w pracach domowych nie pomagała jej żadna gosposia, Musiała być  więc samowystarczalna i samodzielna, jak wiele polskich gospodyń. Jeśli, sądząc po postaci jaką odgrywa w serialu, fani mogliby się spodziewać, że będzie miała dużo do powiedzenia na temat kuchni, gotowania, będzie się dzieliła przepisami, to będą rozczarowani. 84-latka nigdy nie spełniała się w kuchni, potrafi jednak gotować. Choć nie są to wymyślne potrawy, aktorka wie co to znaczy samodzielność w kuchni. Oto jak argumentuje swoje kuchenne działania sama zainteresowana: Nigdy nie miałam gosposi i sama całe życie gotowałam. U mnie zawsze były śniadania, obiady i kolacje. Ale gotowanie trzeba lubić. Ja po prostu robiłam to, co umiałam: nóżki, bigosy, serniki. Co Teresa Lipowska ma w swojej lodówce? Aktorka przyznaje, że jedno z dań znanych też granej przez nią postaci: śledzie ze śliwkami. 84-latka potrafi przygotować, ale z reguły szybko ucieka z kuchni. Lipowska dba o to, żeby mieć w lodówce kilka podstawowych produktów, ale jej kuchnia nie obfituje w nadmierną ilość...

Marzena Kipiel-Sztuka pisze książkę i nie narzeka na los: „Nie jestem rozrzutna, z głodu nie umrę”
ONS.pl
Newsy
Marzena Kipiel-Sztuka pisze książkę i nie narzeka na los: „Nie jestem rozrzutna, z głodu nie umrę”
Serialowa Halinka ze „Świata według Kiepskich” postanowiła wreszcie zdementować plotki o swoich problemach finansowych. Ostatnio wzięła się także za pisanie autobiografii.

O perypetiach Marzeny Kipiel-Sztuki nie raz pisaliśmy już na naszych łamach. Aktorka znana głównie z roli Halinki w serialu „Świat według Kiepskich” przeżywała w czasie pandemii koronawirusa naprawdę trudne chwilę. Zaraza sprawiła, że stanęła produkcja uwielbianego przez mnóstwo Polaków serialu. Tym sposobem serialowa Halinka nagle została bez stałego zajęcia. W wielu wywiadach Kipiel-Sztuka jasno i wyraźnie twierdziła, że niedługo zabraknie jej pieniędzy na utrzymanie . Dlaczego przyszłość „Świata według Kiepskich” stanęła pod znakiem zapytania? Jakby tego było mało, na 55-latkę spadło jeszcze jedno nieszczęście. Aktorka ciężko przebyła poważną chorobę. Żona serialowego Ferdka wyjawiła, że musiała stawić czoło depresji. O tym jak poważna to dolegliwość, nikogo nie trzeba przekonywać. Kolejną smutną informację, którą otrzymała Kipiel-Sztuka, a także wszyscy fani serialu „Świat według Kiepskich”, była śmierć dwóch głównych aktorów polsatowskiej produkcji. Najpierw zmarł Dariusz Gnatowski, odtwórca roli Boczka. A później w wieku 88 lat odszedł serialowy Marian Paździoch, czyli Ryszard Kotys. Te dwie tragiczne wieści postawiły pod znakiem zapytania całą przyszłość serialu. Widzowie zastanawiali się, czy serial bez Paździocha i Boczka jest w ogóle możliwy. Producenci uznali jednak, że „przedstawienie musi trwać” i zapowiedzieli nowe odcinki z nowymi aktorami. Jak Marzena Kipiel-Sztuka wykorzystała przerwę od gry w serialu? To na pewno dobra wiadomość dla Marzeny Kipiel-Sztuki. Aktorka nie zasypiała jednak gruszek w popiele w czasach „postojowego”. W końcowej fazie pandemii, 55-latka postanowiła spisać swoje wspomnienia w formie autobiografii: – Bezczynność i nic nierobienie zawsze były mi obce....

Hanka Bielicka
Michał Florek/ons.pl
Gwiazdy
"Żadnej diety nigdy nie stosowałam, po prostu instynktownie niewiele jadłam". Pamiętacie wspaniałą Hankę Bielicką?
Już kilkanaście lat minęło od odejścia tej wielkiej gwiazdy polskiej estrady. Hanka Bielicka czarowała urokiem, zachrypniętym głosem i pogodą ducha. A co artystka mówiła o swoim odżywianiu?

Czas płynie dla nas wszystkich nieubłaganie szybko. Kto by pomyślał, że w marcu przyszłego roku minie już 15 lat od śmierci niezapomnianej Hanki Bielickiej. Bawiła nas swoimi piosenkami, przyciągała uwagę efektownymi kapeluszami. Jej wizerunek odbiegał znacznie od ogólnie przyjętej mody siermiężnego PRL-u. A w jaki sposób gwiazda dbała o swoją formę?  Sekrety pani Hani W jednym z wywiadów dla Gazety Pomorskiej Bielicka przyznała, że uwielbiała letnie wypoczynki w Ciechocinku albo w Szczawnicy. Do stolicy polskich sanatoriów pani Hanka jeździła przez 35 lat. Rok w rok! Dla Bielickiej takie wczasy były formą naładowania akumulatorów na długi, całoroczny okres pracy w teatrach i kabaretach. A jak słynna aktorka dbała o swój wygląd? Tutaj niektórzy z nas mogą być zaskoczeni. Okazuje się bowiem, że pani Hanka stawiała przede wszystkim na swój wrodzony instynkt. Oto wypowiedź Bielickiej na temat swojego odżywiania: – Wieczorami nigdy się nie objadałam. Co najwyżej szklanka gorącego lub zsiadłego mleka. Nigdy nie stosowałam żadnego rodzaju diety, po prostu instynktownie niewiele jadłam – tak mówiła Bielicka Gazecie Pomorskiej tuż przed swoją śmiercią, choć zaraz potem dodała, że całe życie była ponoć „całkiem tłusta” i stroniła od uprawiania sportów. Ulubione danie gwiazdy dawnej polskiej estrady? – Zawsze najbardziej smakowały mi kluski – bez zastanowienia odpowiedziała Bielicka.  O jaki rodzaj kluseczek chodziło pani Hani? Tego się już niestety nie dowiemy... Pozostają nam wyłącznie strzępy wspomnień zachowane w starych wywiadach, artykułach i różnego rodzaju wydawnictwach. Z nich czerpiemy wiedzę o tym, czym kierowali się w swoim życiu nasi dawni sceniczni idole.  Róbmy swoje Jak...