Nieuczciwy klient znalazł sposób, by zarobić i za darmo się najeść. Podziwiacie spryt?
AdobeStock
Newsy

Nieuczciwy klient znalazł sposób, by zarobić i za darmo się najeść. Podziwiacie spryt?

Jak za darmo jeść w restauracjach i jeszcze przy tym zarabiać? Wystarczy wykorzystać do tego... pewne stworzenie.

Pewien Chińczyk wpadł na sprytny sposób na to, jak jeść za darmo na mieście i jeszcze przy tym zarabiać. Dobrze czytacie. Mężczyzna nie tylko nie płaci za jedzenie w restauracjach, ale w rzeczywistości dostaje jeszcze za to pieniądze. Jak to możliwe?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wrzuca sobie do jedzenia karalucha

Mieszkaniec Chin wpadł na pomysł, jak oszukiwać w restauracjach i jeszcze przy tym zarabiać. Mężczyzna o imieniu Cai wybrał się do popularnej w Chinach sieci restauracji Haidilao i wrzucił sobie do dania ogromnego karalucha, a następnie zrobił aferę kucharzom.

Jak donosi brytyjski tabloid Daily Star, przedstawiciele restauracji nie tylko go przeprosili i nie kazali mu płacić za posiłek, ale też sami zapłacili mężczyźnie za zaistniałą sytuację, nie wiedząc, że tak naprawdę mają do czynienia z oszustem.

Restauracyjny kombinator otrzymał zwrot pieniędzy za danie i 1000 juanów zadośćuczynienia. Co więcej – kolejnego dnia znów dopuścił się podobnego oszustwa – najadł się i zarobił jeszcze na tym 800 juanów.

Zobacz także
Polacy dali się nabrać na oszukańcze „lody naturalne”. Nie zgadlibyście, z czego są zrobione

Polacy dali się nabrać na oszukańcze „lody naturalne”. Nie zgadlibyście, z czego są zrobione

Francuska kuchnia jest rasistowska? Zaskakujące słowa uczonej z USA o „wybielaniu żywności”

Francuska kuchnia jest rasistowska? Zaskakujące słowa uczonej z USA o „wybielaniu żywności”

Mężczyzna został zdemaskowany

Ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi, Chińczyk ostatecznie został zdemaskowany, a pomogły w tym kamery monitoringu. Właściciele lokali dokładnie przyjrzeli się zapisom na taśmie i zauważyli, że klient za każdym razem przychodził do restauracji z karaluchem, którego trzymał pod telefonem. Oszust został zatrzymany i odpowie za swoje czyny przed sądem.

To nie pierwszy taki przypadek

Podobny incydent miał już miejsce w 2018 roku, kiedy to pewien mężczyzna wrzucił sobie do potrawy martwego szczura w restauracji Haidilao.

W tym samym roku sieć Haidilao stała się celem ataku kobiety, która twierdziła, że znalazła podpaskę higieniczną w posiłku.

Wyobraźnia ludzka, jak widać, nie zna granic...

Źródło: o2.pl, dailystar.co.uk

Nie chciał założyć maseczki w sklepie spożywczym. Zakończyło się strzelaniną
Adobe Stock
Newsy
Nie chciał założyć maseczki w sklepie spożywczym. Skończyło się strzelaniną
Szokujące doniesienia z Ukrainy. Pewien mężczyzna został postrzelony za to, że nie założył w sklepie maseczki.

W jednym ze sklepów spożywczych na Ukrainie miało ostatnio miejsce szokujące wydarzenie. Pewien mężczyzna, który nie chciał założyć na twarz maseczki , został postrzelony przez drugiego mężczyznę przy pomocy rewolweru. Czy udało mu się przeżyć? Nie chciał założyć maseczki w sklepie Nie tylko w Polsce, ale także na Ukrainie nadal obowiązuje nakaz noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach. Działanie to ma na celu ograniczenie liczby zakażeń koronawirusem . Jednak nie wszyscy chcą się stosować do tych zaleceń. Także i za naszą wschodnią granicą są tacy, którzy w ogóle się nie przejmują nakazami i wchodzą do sklepów bez elementów ochronnych. W jednym z supermarketów w miejscowości Dniepr na Ukrainie miała ostatnio miejsce szokująca sytuacja. Pewien mężczyzna strzelił z rewolweru do drugiego mężczyzny, ponieważ ten nie chciał założyć na twarz maseczki. O wstrząsającym zdarzeniu poinformowała lokalna agencja Unian. Wydarzenie miało miejsce we wtorek w Dnieprze (dawniej Dniepropietrowsk) na Ukrainie. Nagle między dwoma mężczyznami robiącymi w sklepie zakupy, wywiązała się kłótnia o brak maseczki. Panowie opuścili sklep i pod lokalem wywiązała się między nimi awantura w wyniku której mężczyzna bez maseczki został postrzelony w twarz, tuż pod okiem, przez mężczyznę w maseczce. Na razie nie wiadomo, w jakim jest obecnie stanie i czy udało mu się przeżyć. Mężczyzna, który dopuścił się ataku, został zatrzymany przez policję. Kontrola osobista wykazała, że poza bronią miał jeszcze przy sobie paralizator i gaz pieprzowy. Kolejny przypadek awantury o maseczki na Ukrainie To nie jedyna tego typu sytuacja jaka miała ostatnio miejsce na Ukrainie. Jakiś czas temu w Odessie dwóch klientów pobiło kasjera za to, że poprosił ich, by zasłonili...

Warto z niego wziąć przykład. Właściciel budki z zapiekankami zrobił coś dobrego dla potrzebujących
Adobe Stock
Newsy
Voucher na darmową zapiekankę dla ubogich. Ten przedsiębiorca wpadł na świetny pomysł
Zima to trudna pora roku dla ubogich. Często nie mają możliwości żeby zjeść w ciągu dnia ciepły posiłek czy napić się gorącej herbaty. Pan Ksawery z Warszawy znalazł pomysł jak im pomóc.

Kilka lat temu popularny stał się pewien rodzaj niesienia pomocy potrzebującym. Polegał na wykupieniu kawy w kawiarni czy posiłku w restauracji, które nie były odbierane przez płacącego tylko „zawieszane” . Chodziło o to, że osoba, która mogła sobie na to pozwolić, płaciła za posiłek dla kogoś, kogo nie było stać na restaurację czy kawiarnię. W ten sposób osoby w potrzebie mogły skorzystać ze szczodrości kogoś, kogo nawet nie znały. Pewien przedsiębiorca z Warszawy też postanowił pomóc, choć jego pomysł jest nieco inny. „Zapiekanki u Pandy” znane w całej Warszawie Ksawery Staniecki to właściciel budki z zapiekankami stojącej na warszawskich Bielanach. Pana Ksawerego dobrze zna cała dzielnica, a mieszkańcy uważają, że robi najlepsze zapiekanki w mieście. Nawet w jednym z odcinków „Milionerów” padło pytanie: „Gdzie w Warszawie są najlepsze zapiekanki?”. Do wyboru jak zwykle były cztery odpowiedzi: U Żubra U Słonia U Pandy U Konia Jak myślicie, która odpowiedź była właściwa? Już kilka tygodni temu przedsiębiorca wpadł na pomysł, żeby zaproponować swoje gorące zapiekanki najbardziej potrzebującym. Przygotował więc vouchery na bezpłatne posiłki i zaniósł je do jadłodzielni. To społeczne miejsca składające się z lodówki i szafy, do których można zanosić nadmiarową żywność. Jedzenie odbierają potrzebujący. Akcja spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, że pan Ksawery postanowił ją powtórzyć, a do tego jeszcze zachęcić innych do podobnych działań. Akcja nominacja: „Pan Da i Pani Da” Właściciel budki z zapiekankami powtarzając rozdawanie voucherów na gorące zapiekanki, wrzucił zdjęcie pustej lodówki jadłodzielni z voucherami na swój profil w...

Kradł wózki i koszyki sklepowe. Może spędzić 5 lat w więzieniu
AdobeStock
Newsy
29-latek kradł wózki i koszyki sklepowe. Może spędzić 5 lat w więzieniu
Pewien mężczyzna regularnie przywłaszczał sobie sklepowe wózki. Teraz odpowie za to przed sądem.

Pewien 29-latek regularnie kradł ze sklepów wózki i sklepowe koszyki. Mężczyzna został złapany przez policję i odpowie teraz za swój czyn przed sądem. Jak i dlaczego kradł wózki i koszyki? Jego tłumaczenia są wprost absurdalne. Kradł wózki i koszyki sklepowe 29-letni mężczyzna z powiatu siedleckiego kradł ze sklepów spożywczych wózki i koszyki. Z czasem udało mu się zgromadzić pokaźną kolekcję, na którą składały się 4 metalowe wózki sklepowe oraz 16 plastikowych koszyków na zakupy. Mężczyzna kradł ze sklepów wózki i koszyki, aby przetrzymywać w nich później m.in. opał, różne narzędzia oraz produkty spożywcze.  Wpadł po tym, jak jeden z właścicieli okradzionych sklepów, wniósł doniesienie na policję, że z jego sklepu zniknęły koszyki. Został złapany przez policję Jak relacjonuje „Tygodnik Siedlecki", 29-latek został złapany i usłyszał zarzuty. Policjanci z posterunku w Łosicach powiedzieli, jakie były tłumaczenia 29-latka tuż po zatrzymaniu. Ten próbował ich przekonać, że po zrobionych zakupach za każdym razem „zapominał odnieść koszyk do sklepu". Wartość skradzionych przedmiotów oszacowano na kilkaset złotych. Wszystkie wózki zostały już zabezpieczone. Takie zachowanie może go teraz słono kosztować. Za kradzież sklepowych wózków i koszyków, może dostać nawet pięć lat więzienia: - Zatrzymany usłyszał już zarzuty. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności - poinformowała sierż. sztab. Emilia Matejczuk z KPP w Łosicach. Kara, jaką dostanie mężczyzna prawdopodobnie będzie karą w zawieszeniu. Na pewno powstrzyma jednak mężczyznę przed kolejnymi kradzieżami sklepowych wózków. Źródło: tygodniksiedlecki.com

Powstała "maseczka do jedzenia". Jest tak zabawna, że stała się hitem internetu
AdobeStock
Newsy
Powstała „maseczka do jedzenia”. Jest tak zabawna, że stała się hitem internetu
Meksykańscy naukowcy wynaleźli specjalną maskę do jedzenia. Myślicie, że może być równie skuteczna, co zabawna?

Utrzymująca się od ponad roku na całym świecie pandemia koronawirusa skłania naukowców i różnych wynalazców do wymyślania gadżetów i ciekawych rozwiązań, które miałyby w jakiś sposób ułatwić nieco życie w czasach pandemii. Jednym z problemów jest jedzenie i picie w miejscach publicznych. Z tego powodu w Polsce całkowicie zakazano właścicielom restauracji prowadzenia działalności gospodarczej. Co więcej, nie wolno nawet zjeść na zewnątrz! Przekonał się o tym mężczyzna, który został schwytany przez patrol straży miejskiej za to, że jadł… hot-doga bez maseczki. Swoją drogą, czy da się w ogóle jeść z maseczką na twarzy? Meksykańscy naukowcy udowadniają, że tak! Sprawdźcie sami. Maseczka do jedzenia Filmik z osobami używającymi specjalnych masek służących do jedzenia i picia staje się powoli hitem internetu. Naukowcy z Narodowego Instytutu Politechnicznego w Meksyku wpadli na pomysł stworzenia maski, w której można bezpiecznie pić i spożywać posiłki. Stwierdzili oni bowiem, że wirusy podczas jedzenia rozprzestrzeniają się głównie przez nos, dlatego wpadli na pomysł stworzenia maski zakrywającej jedynie nos. Trzeba przyznać, że wygląda ona dość komicznie, ale podobno jest skuteczna! Specjaliści, którzy wymyślili tę maseczkę uważają, że świetnie nada się ona nie tylko na wyjście do restauracji, ale sprawdzi się także podczas wizyty u dentysty. Na razie nie zmierzono jeszcze skuteczności blokowania rozprzestrzeniania się wirusa za pomocą takiej maski. Pewne jest natomiast to, że uniemożliwia ona transmisję wirusów i bakterii przy oddychaniu przez nos. Jeden z immunologów pracujących przy projekcie maski powiedział, że taki wynalazek pomoże ograniczyć rozprzestrzenianie się zarówno COVID-19, jak i innych wirusów w takich miejscach, w...