Nietypowe znalezisko w transporcie kalafiorów. Pies wywęszył nielegalną kontrabandę
Adobe Stock
Newsy

Nietypowe znalezisko w transporcie kalafiorów. Pies wywęszył nielegalną kontrabandę

W transporcie przewożącym kalafiory wykryto… narkotyki! Jak do tego doszło? Cała sprawa wyszła na jaw dzięki pracy służb i ich czworonożnych pomocników.

Transporty narkotyków przeprowadzane pod pretekstem przewozu warzyw czy owoców stają się coraz częstsze. Tym razem w ciężarówce wykryto aż 150 kg marihuany, która miała zostać sprzedana za prawie 2 miliony zł. Nielegalny przemyt wykryli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Krajowej Administracji Skarbowej. Narkotyki były ukryte w specjalnej skrytce ciężarówki. Aresztowano zarówno kierowców, jak i właściciela firmy transportowej, która zleciła przewóz. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Narkotyki przemycane z Hiszpanii

Głównym źródłem produkcji tego narkotyku w Europie okazuje się Hiszpania. To właśnie w tym kraju zaopatrują się także polscy dilerzy i różnego rodzaju grupy przestępcze. Chociaż służby regularnie monitorują trasy z Hiszpanii do Polski, przemytnicy wiedzą, jak ukryć towar, aby ten nie wzbudził większych podejrzeń. Okazuje się, że popyt np. na marihuanę znacznie wzrósł podczas pandemii, co jeszcze bardziej wyostrzyło czujność śledczych. 

Marihuana przemycana w kalafiorach

Jeden z transportów został wykryty z wyprzedzeniem i zatrzymany w okolicach Jędrzychowic w powiecie zgorzeleckim na zachodzie kraju. Oficjalnie w pojeździe znajdowało się aż 16 ton kalafiorów – służby prześwietliły jednak pojazd urządzeniem rentgenowskim, które wykryło wspomniane skrytki. Następnie pies policyjny wyczuł w samochodzie narkotyki. Znalezisko czworonoga zrobiło wrażenie także na jego panach - w skrytce pies znalazł aż 150 kilogramami marihuany! Worki były zapakowane próżniowo. Ich wartość szacuje się nawet na bagatela 2 mln złotych...

Zobacz także

Zarówno kierowcy, jak i właściciel firmy transportowej zostali aresztowani i usłyszeli zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przemycie znacznych ilości narkotyków. Przemytnikom grozi nawet 15 lat więzienia. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania i wzmożone kontrole.

Czytaj też:

Komentarze
Restauracja, Policja
Unsplash, Zakaria Zayane/Flickr, Emergency_Vehicles
Gwiazdy Poseł i samorządowcy przyłapani w restauracji. Spotkali się pomimo zakazów. Sprawę wyjaśnia policja
Funkcjonariusze Policji, którzy przyjechali na miejsce, usłyszeli od przedstawicieli hotelu w Nysie, że w obiekcie przebywają tylko te osoby, które mają do tego prawo. W toku czynności okazało się zupełnie co innego.
Aleksandra Jaworska
listopad 27, 2020

Zgodnie z decyzją rządu, od 7 listopada w hotelach mogą przebywać wyłącznie osoby, które podróżują w sprawach służbowych, wykonują zawody medyczne, pacjenci i ich opiekuni. Okoliczność musi być uargumentowana odpowiednim świadczeniem. Kręte tłumaczenia W spotkaniu hotelowym w Nysie uczestniczyły nie tylko osoby do tego uprawnione. Jak donoszą polskie serwisy internetowe, w restauracji hotelowej w Nysie spotkał się m.in. poseł Porozumienia Kamil Bortniczak i burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. Nie byli gośćmi hotelowymi co oznacza, że złamano obowiązujące aktualnie przepisy. W związku z zajściem prowadzone są czynności wyjaśniające. Do prawdopodobnego wykroczenia doszło w środowy, listopadowy wieczór. W jednej z nyskich hotelowych restauracji widać było kilka osób biesiadujących przy stole. Okoliczność zgłosił policji jeden z gości hotelowych. Burmistrz nie miał tego wieczoru maseczki, a przed lokalem można było również rozpoznać auta należące do jego kolegów z samorządu. Jak zdradzają portale internetowe parking tego wieczoru był pełny limuzyn i drogich samochodów. Co chwilę przed restaurację wychodziły na papierosa różne osoby. Późnymi godzinami nocnymi można było także dostrzec posła Kamila Bortniczaka, który żegnał się z jednym z gości. Poseł również nie miał maseczki. Późniejsze tłumaczenia Bortniczaka zamknęły się w słowach, że spotkanie trwało wyłącznie chwilę.  Charakter służbowy Urząd miasta w Nysie podtrzymuje stanowisko, iż spotkanie w jednym z pobliskich hoteli miało charakter służbowy. Policja, która weszła do lokalu ok. 20:30 zastała przedstawicieli władz Nysy na czele z burmistrzem. Czy oby na pewno było to spotkanie oficjalne? Po pewnym momencie policja odjechała, a impreza wewnątrz trwała...

Przeczytaj
Aresztowanie w Biedronce
Pixabay
Newsy Bulwersująca akcja policji w sklepie Biedronka. Nastolatek zakuty w kajdanki z powodu niedopłaty za bułki 2,12 zł
Biedronka to najpopularniejszy market wielkopowierzchniowy w Polsce. Do marki mamy ponad kilkunastoletnie zaufanie. Jedno ze zdarzeń, do którego doszło w supermarkecie w piątek 13 listopada, wprawia w osłupienie.
Aleksandra Jaworska
listopad 18, 2020

Do Biedronki chodzimy nie tylko ze względu na cenę. Przez lata sklep sprawdził się w polskich warunkach handlowych. Konsumenci lubią kupować w Biedronce. Szczególnie ciągnie nas do promocji i ofert sezonowych. Piątek 13 Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek 13 listopada. W jednym z białostockich sklepów Biedronka ochroniarz wezwał policję po tym, jak nastolatek pomylił rodzaj bułek, wybierając płatność przy kasie samoobsługowej.  Biedronka wskazała wysokość szkód. Wyniosły 2,12 zł. Nastolatek posądzony o oszustwo tłumaczył, że nie ma dużej wiedzy o bułkach i zwyczajnie się pomylił. Błyskawicznie zapłacił różnicę w cenie. Okazało się, że za na próżno.  Wezwani na miejsce funkcjonariusze odwieźli chłopca w kajdankach do internatu, w którym mieszka. Dla nastolatka był to prawdziwy piątek 13. Słono zapłacił za pomyłkę przy kasach samoobsługowych. Zdaje się, że więcej niż faktycznie powinien.  “Ochroniarz zabrał ucznia do pokoju, zamknął się z nim, po czym wezwał policję. Następnie funkcjonariusze skuli nastolatkowi ręce z tyłu i tak przywieźli go do internatu.” - tłumaczy Cezary Wysocki, dyrektor Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, w którym uczy się chłopak Młodociany przestępca O ile można zrozumieć interwencję sklepu w razie pomyłki, o tyle trudno zrozumieć konieczność skuwania nastolatka za śmieszną sumę, którą i tak postanowił uregulować. Policja zabrała głos w sprawie. “Policjanci mają prawo założyć kajdanki prewencyjnie nawet osobie 13-letniej.” - poinformowała Katarzyna Zarzecka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku  Wyjaśnień ciąg dalszy Dyrektor szkoły, w której uczy się chłopak, nie czekał z interwencją. Od początku...

Przeczytaj
Wigilia
Flickr/Pawel Loj
Newsy Ale doczekaliśmy się świąt. Szykuje się akcja kontrolowania stołów wigilijnych przez policję?
Rząd nakłada na Polaków kolejne obostrzenia. Czy czekają nas mandaty w Wigilię?
Katarzyna Wyborska
grudzień 22, 2020

Z całą pewnością tegoroczne święta przejdą do historii – podobnie jak cały 2020 rok. Pandemia koronawirusa wywróciła nasz świat do góry nogami i nie wiadomo kiedy wrócimy do normalności. Na razie się na to nie zanosi, a planowane obostrzenia jeszcze bardziej utrudnią Polakom życie. Tym razem wiele wskazuje na to, że… policja będzie kontrolować obywateli podczas Wigilii. Jest się czego bać? Świąteczne obostrzenia Rząd zdecydował, że w Wigilię przy świątecznym stole mogą spotkać się domownicy oraz 5 zaproszonych osób. Pojawiły się wątpliwości co do zasadności tych przepisów. W świetle tego prawa spotkanie rodziców i czwórki dzieci z dziadkami mieszkającymi osobno jest legalne, lecz gdyby ci sami dziadkowie zaprosili rodziców z dziećmi do siebie, to mogliby dostać mandat. Nie wygląda jednak na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Wigilijne kontrole? Polacy martwią się, czy czekają ich kary w razie niedostosowania się do nowych obostrzeń. Czy policja będzie miała prawo wejść do mieszkania i skontrolować przebieg wigilii? Będą wypraszać nadmiarowe osoby? Rzecznik rządu w wywiadzie udzielonym jednym z portali informacyjnych uspokaja, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Powiedział, że policja nie będzie sprawdzać ile osób spędza razem wigilijną wieczerzę. Jednakże, jeżeli policjanci dostaną informację o możliwości złamania przepisów, to ich obowiązkiem jest sprawdzenie, czy prawo jest przestrzegane. Czyli, jeżeli zamierzacie spędzić święta w większym gronie i macie wścibskich sąsiadów, którzy zauważą, że przyjechało do was wielu gości, możecie się spodziewać kontroli policji! Te restrykcje mają potrwać przez całe święta Bożego Narodzenia. Natomiast w Sylwestra prawdopodobnie czeka nas godzina policyjna od godziny 19:00 31 grudnia do...

Przeczytaj
Kokaina w kinder niespodziankach
Adobe Stock
Newsy Przerażające, co kobieta ukryła w Kinder jajkach swoich dzieci. Nie mieści się w głowie!
Ukryty w czekoladowych jajkach dla dzieci produkt mógł doprowadzić do tragedii. To były bardzo niebezpieczne Kinder niespodzianki!
Weronika Kępa
listopad 09, 2020

Kinder niespodzianki to uwielbiane przez dzieci jajka z czekolady. W ich wnętrzu zazwyczaj kryje się niewielka zabawka dająca wiele radości najmłodszym. Te popularne słodycze w domu pani Holland okazały się jednak wspaniałą kryjówką dla nielegalnej substancji. Co w nich schowała Mieszkająca w Wielkiej Brytanii Vicki Holland jest mamą aż czworga dzieci. Nikogo nie dziwił więc fakt dużej ilości Kinder niespodzianek znajdujących się w jej domu. Z czasem okazało się jednak, że w ich wnętrzu Vicki ukrywa… kokainę! Słodycze pomieściły aż 1600 gramów narkotyku! Jak wiadomo posiadanie kokainy jest karalne. Podstawowy problem polegał jednak na tym, że produkt był łatwo dostępny dla dzieci, dla których nawet niewielka dawka narkotyku mogła okazać się śmiertelna. Szybka interwencja Na szczęście policja szybko trafiła na trop 36-latki. Jak się później okazało kobieta nie tylko posiadała narkotyki, ale również nimi handlowała wraz ze swoim 42-letnim partnerem. Za ten wybryk Vicki została skazana na rok i osiem miesięcy w zawieszeniu. Z kolei jej partner na 30 miesięcy. Źródło: parenting.pl

Przeczytaj