Nie wyrzucajcie obierek po włoszczyźnie. Ugotujcie na nich bulion
Adobe Stock
Newsy

Nie wyrzucajcie obierek po włoszczyźnie. Ugotujecie na nich smaczny bulion

Jak zrobić bulion z wartościowych odpadków, który wykorzystacie jako baza do zup i sosów? To bardzo proste.

Zamiast wyrzucać, przetwarzajcie, wykorzystujcie ponownie i dawajcie drugie życie resztkom. Pamiętajcie też o tym, że odpadki kuchenne, w tym obierki po owocach i warzywach to cenne źródło wartości odżywczych.  Aż szkoda po prostu wyrzucić je do śmieci. Podpowiadamy jak dobrze je wykorzystać.

Magda Gessler odpowiada na pytania

O czym pamiętać, gdy chcecie dawać drugie życie odpadkom?

Są dwie podstawowe zasady kuchni zero waste. Pierwsza wiążę się z czystością i wynika z tego, że skoro i tak obieracie warzywa, to nie przywiązujecie wielkiej wagi do dokładnego oczyszczenia ich przed obraniem. Myjecie dla porządku, ale nie szorujecie dokładnie.  Jeśli chcecie zacząć wykorzystywać obierki, warzywa przed obraniem zawsze musicie dokładnie wyszorować.

Druga zasada wiąże się z faktem, że obierki to tylko odpadki. Nie ma ich wystarczająco dużo po przygotowaniu zwykłego dania, żeby coś rozsądnego z nich zrobić. Możecie to natomiast zrobić, gdy uzbieracie większą ilość jednorodnych resztek. Odcinając zgrubiałe ogonki szparagów z 2 czy 3 pęczków, nie jest ich wystarczająco dużo na krem szparagowy.

To samo dotyczy końcówek pomidora czy ilości obierek, pozostałych po obraniu jednej włoszczyzny. Dlatego odpadki należy zbierać, gromadząc je w zamrażalniku, a gdy uzbiera się odpowiednia ilość – przyrządzić nowe danie.

Skórki owoców i warzyw są najbogatsze w wartości odżywcze

Błonnik

Tuż pod skórką i w samej skórce znajduje się największa ilość błonnika. Obieranie powoduje, stratę tego włókna pokarmowego. Dlatego jeśli tylko możemy zjadać owoce i warzywa ze skórką np. jabłka czy gruszki, zawsze warto to robić. Chrupiąc wiosną młode marchewki, także dobrze jest zachować na nich skórkę, którą tylko dokładnie oczyścicie.

Oto, jak duże straty błonnika pojawiają się gdy obieramy warzywa i owoce:

  • Jabłko. Ilość błonnika w całym owocu: 2 g na 100g produktu. Obrane jabłko: 1 g błonnika w 100 g
  • Ziemniak, Ilość błonnika w całym warzywie: 1,5 g na 100 g produktu. Obrany ziemniak: 1 g na 100 g

Starsze warzywa mają twardszą i mniej smaczną skórę, dlatego trudno zmuszać się do jedzenia ich w całości. Można jednak zachować więcej wartości, cienko skrobiąc warzywa skrobakiem, a nie obierać nożem, oraz wykorzystać potem powstałe obierki.

Witaminy i minerały

W trakcie dojrzewania warzyw, pod wpływem promieniowania słonecznego, powstają substancje bioaktywne. Żywność zawiera też witaminy i minerały, które zwykle usuwamy wraz ze skórką. Substancje te znajdują się co prawda także głębiej w marchwi czy selerze, ale im głębiej, tym jest ich mniej. W wewnętrznych warstwach może być nawet 50% mniej wartościowych składników niż w skórce.

Zobacz także
Zero waste, czyli gotuj tak, by nic się nie zmarnowało

Zero waste, czyli gotuj tak, by nic się nie zmarnowało

Nie wyrzucajcie resztek dyni, zróbcie domowy syrop, który zastąpi miód lub syrop klonowy. Idealny do kawy i naleśników

Nie wyrzucajcie resztek dyni, zróbcie domowy syrop, który zastąpi miód. Idealny do kawy i naleśników

Prosty bulion z obierek po włoszczyźnie

Z resztek pozostałych po włoszczyźnie wykorzystajcie nie tylko wartości odżywcze zbierające się przy skórkach, ale też cały smak. W tym celu proponujemy, zanim zalejecie obierki wodą, podprażyć je na oleju z dodatkiem przypraw.

Składniki:

  • 50 dag obierek z włoszczyzny wraz z łupinami z cebuli
  • 1,5 l wody
  • 2 łyżki oliwy
  • 3 Listki laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • Sól

Przygotowanie:

  1. W garnku rozgrzejcie olej, a gdy będzie gorący, wrzućcie obierki i przyprawy, z wyjątkiem soli. Smażcie resztki z przyprawami, od czasu do czasu mieszając, aż warzywa staną się szkliste.
  2. Wlejcie do garnka przygotowana wodę, a gdy zagotuje się, posólcie wywar i zmniejszcie ogień. Gotujcie wywar pod przykryciem. Powinien się gotować powoli i długo jak rosół, lekko pyrkając.
  3. Już po godzinie bulion będzie gotowy, jednak gdy zostawicie go na małym ogniu kolejne 30 minut, będzie jeszcze smaczniejszy i bardziej esencjonalny.
  4. Zestawcie garnek z ognia, odcedźcie na sitku, jeszcze gorący przelejcie do czystych słoików i zakręćcie.
  5. Gdy ostygnie, przechowujcie w lodówce i używajcie jako baza do zup i sosów.

Źródło: bonavita.pl

Łupiny, obierki ziemniaczane
Wikipedia Commons
Newsy
O takim wykorzystaniu skórek ziemniaka jeszcze nie słyszeliście. Super łatwy przepis, który kosztuje grosze
W dawnych polskich domach nie było mowy o marnowaniu jedzenia czy nawet jego resztek. Nasze babcie nie słyszały za to na pewno o chipsach z łupin!

Wykorzystywanie resztek warzyw, owoców i innych produktów pozostałych po gotowaniu to godna pochwały postawa. Najłatwiej o to oczywiście na wsi. W nowocześniejszych gospodarstwach instaluje się także różnego rodzaju kompostowniki na odpady organiczne. Z kolei w tradycyjnych gospodarstwach, gdzie po podwórzu spacerują sobie swobodnie kury, taki produkt jak obierki po ziemniakach na pewno się nie zmarnuje. Tego typu miejsc w naszym kraju jest niestety coraz mniej. Mimo wszystko starajmy się nie marnować jedzenia, o ile to możliwe. Smaczny sposób na łupiny Utrudnione zadanie z pewnością mają panie domu mieszkające w mieście. Są na to jednak różne sposoby. Dzisiaj podpowiemy wam, jak sprytnie i smacznie można zagospodarować ziemniaczane skórki. Co ważne, to właśnie tuż pod skórkami kryje się najwięcej wartościowych mikroelementów ziemniaka. Zróbmy więc z nich ciekawą przekąskę, czyli chipsy z obierek ! Przygotowanie: Ziemniaki przed obraniem należy solidnie wyszorować i oczyścić z ziemi. Obrane łupiny zalewamy kilkami łyżkami oleju rzepakowego, dodajemy także do naszych obierek nieco soku z cytryny i soli. Mieszamy całość dokładnie. Wykładamy przygotowane ziemniaczane skórki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku w temperaturze 180 stopni C przez około 10 min. Chipsy z łupin będą gotowe, gdy nabiorą złotego, lekko brązowawego koloru.

obierki z marchewki i pietruszki
Adobe Stock
Newsy
Jak wykorzystać obierki z marchwi i pietruszki? Nie wyrzucajcie ich. Zrobicie z nich...
Wraca moda na kuchenny recykling. Dzisiaj wracamy do korzeni i tak jak nasze babcie staramy się wykorzystać wszystkie składniki w maksymalny sposób. Nie wyrzucamy nawet obierek!

Kiedyś problem odpadów kuchennych niemalże nie istniał. Było tak zwłaszcza na wsiach, gdzie gospodynie oszczędnie gospodarowały składnikami, a resztki zjadały kury, świnie czy psy. W obecnych czasach względnego dobrobytu, długo nie przejmowaliśmy się wyrzucaniem organicznych odpadków do śmietnika. Od niedawna modna stała się jednak kulinarna filozofia "zero waste". Ta anglojęzyczna nazwa określa ruch niemarnowania jedzenia i wykorzystywanie składników w maksymalny sposób. Pomysły na resztki Chipsy z ziemniaczanych łupin to już chyba żadne novum. Pisaliśmy o nich już w jednym z naszych artykułów. Znajdziecie go pod tym linkiem: KLIK! Ciekawym pomysłem wydaje się za to wyczarowanie czegoś z obierek po marchewkach i pietruszkach. Codziennie zużywamy do sałatek i innych dań sporo tych warzyw. Wystarczy kilka pomysłów i problem wyrzucania sterty łupin zniknie. W pierwszej kolejności warto rozważyć zamrażanie łupin. Po co zajmować miejsce w zamrażarce? Tego typu odpadki posłużą jako cenny surowiec do ugotowania bulionu czy nawet pełnowartościowej zupy. Jak z ziemniakami To właśnie pod skórką marchewki i pietruszki kryje się przecież najwięcej smaku, najwięcej wartości odżywczych i najwięcej cennych minerałów. Oprócz mrożenia, możemy także wykorzystać łupiny po marchewce i pietruszce w podobny sposób, w jaki niektórzy wykorzystują obierki po kartoflach. Chodzi nam oczywiście o chipsy. Te przygotowane z włoszczyzny będą miały niezwykle ciekawy smak. Wystarczy jedynie solidnie wyszorować brudne korzenie marchwi i pietruszki, obrać je, a łupiny oblać łyżką lub dwiema łyżkami i oliwy. Nieco soli, pieprzu i czym prędzej do piekarnika! Kilkanaście minut w piecu rozgrzanym do 180 st. C. i voila!

Czy mrożone warzywa są zdrowe?
Sergey/Adobe Stock
Triki kulinarne
Oto kilka owoców i warzyw, które są bardziej odżywcze w postaci mrożonej niż świeżej. Będziecie zaskoczeni!
Mrożonki nie takie straszne, jak je malują – niektóre mrożone warzywa są nawet bardziej wartościowe od tych świeżych.

Powszechnie uważa się, że świeże warzywa są zdrowsze i bogatsze w mikroelementy i wartości odżywcze od tych mrożonych. Tymczasem warto wiedzieć, że nie we wszystkich przypadkach tak musi być! Przyjrzyjmy się temu wszystkiemu bliżej. Lubimy, gdy na talerzu pojawia się coś świeżego i zdrowego. Stąd często bierze się nasza decyzja o pomijaniu mrożonych owoców i warzyw. Te zwykle postrzegane są jako mniej wartościowe. Paradoksalnie klientów zniechęcać może ich stosunkowo niska cena – zwykle nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że za małe pieniądze dostaniemy odpowiednią jakość. Jeżeli omijaliście dotąd w sklepach zamrażarki wypełnione warzywami i owocami, szybko zmienicie swoje przyzwyczajenia po przeczytaniu tej listy produktów, które są przynajmniej tak samo zdrowe po odmrożeniu, jak te świeże. Lista warzyw, które warto jeść po odmrożeniu: Groszek . Trudno w to uwierzyć, ale poczciwy zielony groszek zachowuje więcej witaminy C w postaci mrożonej, niż na świeżo. Warto więc dodać nieco groszku do naszej sałatki warzywnej czy do marchewki na ciepło. Szpinak – to nielubiane przez dzieci, a uwielbiane przez dorosłych warzywo podczas mrożenia zachowuje się podobnie jak wspomniany powyżej groszek. Nie bójmy się więc kupować mrożonego szpinaku! Marchewka . To będzie duże zaskoczenie dla fanów jedzenia surowej marchewki. Według badań Harvard Medical School świeża marchewka ze sklepu może wykazywać utratę ok. 80% witaminy C podczas procesu składowania w chłodniach i transportu. Wniosek? Warto zamrozić sobie na zapas świeżo wykopaną z ogródka marchew na całą zimę! Jagody tak samo źle znoszą pobyt w lodówce jak marchewki.  Już po trzech dniach przechowywania ich w naszej chłodziarce tracą mnóstwo witaminy C. Przetrzymywanie jagód w...

Makaron ryżowy czy pszenny
jiri hera, la_vanda/Adobe Stock
Triki kulinarne
Makaron ryżowy czy zwykły? Który jest bardziej zdrowy i pożywny?
Na rynku pojawiają się coraz to ciekawsze produkty. Są wśród nich różnego rodzaju makarony. Czy nietypowy makaron ryżowy jest lepszy niż ten tradycyjny, pszenny? Sprawdźmy to.

Ślady najstarszego makaronu na świecie prowadzą do Chin. To tam właśnie archeolodzy znaleźli szczątki tego mącznego dania sprzed 4 tysięcy lat! W Państwie Środka nie tylko od tysiącleci jedzą już różnego rodzaju kluseczki, ale także używają do nich różnego rodzaju mąk. Moda na makarony inne niż pszenne wzięła się właśnie z kuchni azjatyckiej. Makarony sojowe,  makarony ryżowe – wszystko to przybyło do nas właśnie z Dalekiego Wschodu. Jeżeli lubicie eksperymenty, być może mieliście już możliwość skosztowania tych specjałów. Przed  ewentualną pierwszą degustacją warto dowiedzieć się czy makaron ryżowe jest odpowiedni dla naszego organizmu i jak wypada jego porównanie z makaronem pszennym . Blaski i cienie makaronów Makaron ryżowy wytwarzany jest z ryżu pozbawionego łupin, a więc z tak zwanego ryżu białego. Zabieg łuskania ryżu powoduje, że w znaczny sposób pozbawia się ziaren cennych wartości odżywczych. Niestety na naszym rynku ze świecą szukać możemy makaronów z ryżu pełnoziarnistego. Taki typ makaronu nazywany jest także makaronem z brązowego ryżu lub makaronem ryżowym tapioka. Zwolennicy zdrowej diety łatwo znajdą za to na półkach sklepowych pszenny makaron pełnoziarnisty . Jego smak jest co prawda nieco inny od tego zwykłego, ale to temat na inną dyskusję. Mąka pszenna z zachowanymi otrębami zawiera znacznie dużo więcej mikroelementów, niż ta wielokrotnie pytlowana (przesiewana z otrębów). Ponadto makaron pszenny możemy znaleźć pod wieloma różnymi postaciami – od nitek, przez rurki, aż po różnego rodzaju gniazdka. Z kolei wybór makaronu ryżowego ogranicza się do dwóch postaci – cienkich i grubszych nitek. Pierwsze lepiej sprawdzą się w zupie, a te drugie w różnego rodzaju...