Nie wszędzie można palić grilla. Oto co zrobić, żeby do was  na grilla nie wpadli... strażnicy
Adobe Stock
Newsy

Gdzie można grillować, a gdzie nie? Oto, co zrobić, żeby na grilla nie wpadli do was stróże prawa

Nieznajomość prawa nikogo nie zwalnia od odpowiedzialności, dlatego zanim rozpalicie grilla czy ognisko, zawsze sprawdźcie czy robicie to legalnie.

Sezon grillowy rozpoczęty, a to oznacza, że w parkach, laskach czy na tarasach bloków, co weekend pojawiają się amatorzy pieczonego mięsa i piwa. Sprawdzamy, kiedy grille stają się nielegalne, a biesiadę może przerwać pojawienie się straży miejskiej, policji czy innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ograniczenia w rozpalaniu grillów i ognisk

Zdarza się, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, mając na uwadze ryzyko przekroczenia pyłów w atmosferze, wydaje dla danego regionu Polski zalecenia, które zakazują używania otwartego ognia. Chodzi więc o korzystanie z grilli czy palenia ognisk.

Tak stało się właśnie przed zeszłoroczną majówką w części województwa mazowieckiego. Chcąc mieć pewność, że wasze plany majówkowe, połączone z grillowaniem nie skończą się mandatem, rozejrzyjcie się po okolicy lub sprawdźcie na stronach swoich miast i gmin czy podobne ograniczenia nie są ogłoszone.

Sprawdzamy, jakie inne ograniczenia odnośnie ognisk i grilli istnieją w Polsce. Są to m.in.:

  • Tereny zielone w miastach i miasteczkach. Ponieważ miejskie tereny zielone są miejscami publicznymi, obowiązują w nich przepisy odnoszące się do takich miejsc. Dlatego, nawet jeśli otrzymacie zezwolenie na zorganizowanie grilla, lub korzystacie się z miejsc oznaczonych jako miejsca do grillowania, to nadal niektóre zachowania uczestników spotkania mogą prowadzić do pociągnięcia do odpowiedzialności np. zgodnie z art. 51 §1 Kodeksu przewidującego następujące sankcje za grillowanie w nieodpowiednim miejscu: 

- (...) Karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny za zakłócanie spokoju lub porządku publicznego krzykiem, hałasem, alarmem lub innego rodzaju wybrykiem.

  • Tereny osiedli i wspólnot mieszkaniowych. Każdy właściciel ma prawo wydać swoje zarządzenie dopuszczające lub zabraniające palenia ognisk i grilli. Władze Warszawy tak komunikują to mieszkańcom:

- Spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe są władne wprowadzić w swoich regulaminach zakazy pewnych zachowań, które mogą być uciążliwe dla mieszkańców, w tym zakaz grillowania na ich terenie.

  • Grillowanie we własnym ogródku, tarasie, balkonie. Przepisy ogólnopolskie, wydane jako rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych nie zawierają jednoznacznych regulacji w tym zakresie. Dlatego jako obowiązujące uznaje się interpretację Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, która jest zdania, że grille z otwartym paleniskiem rozpalane także na własnych tarasach i balkonach budynków wielorodzinnych, stanowią zagrożenie pożarowe i są niedozwolone. Z kolei palenie grilla we własnym ogródku, traktowanym jest jako własność prywatna, jest dozwolone, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu publicznemu.
Zobacz także
Wielka Brytania wycofuje jednorazowe grille. U nas jest podobny problem, czy akcja dotrze do Polski?

Wielka Brytania wycofuje jednorazowe grille. U nas jest podobny problem, czy akcja dotrze do Polski?

Biała kiełbasa z grilla. Oryginalny przepis na staropolską kiełbasę

Biała kiełbasa z grilla. Oryginalny przepis na staropolską kiełbasę

Strażnicy z Krakowa ostrzegają: nie zakłócajcie spokoju, nie śmiećcie!

Na profilu facebookowym Straży Miejskiej w Krakowie, można zaś przeczytać:

- Grillowanie co do zasady nie jest zakazane, należy jednak pamiętać, że zarządcy terenów, administracje budynków, spółdzielnie mieszkaniowe, czy wspólnoty mogą ustalać swoje zasady. Bywa, że biesiadowanie przyjmuje charakter tak spontaniczny, że aż ,,trudno” organizatorom nad nim zapanować. Dlatego warto pamiętać, że osoby zakłócające spokój i porządek publiczny, spożywające alkohol w miejscu zabronionym, śmiecące, zanieczyszczające teren, niszczące zieleń oraz naruszające przepisy uchwały antysmogowej – narażają się na interwencje strażników miejskich.

Źródło: 19115.pl, se.pl, Facebook/Straż miejska miasta Krakowa

 
Jaka kara grozi za rozpalenie grilla na balkonie? Niewiele osób o tym wie
Pixabay
Newsy
Jaka kara grozi za rozpalenie grilla na balkonie? Niewiele osób o tym wie
Myśleliście o wiosennym grillowaniu z rodziną i znajomymi na balkonie? Lepiej uważajcie, by nie dostać wysokiego mandatu!

Nie od dziś wiadomo, że wiosenne grillowanie to narodowy sport Polaków, plasujący się pewnie zaraz obok zbierania grzybów. COVID-19 wpłynął nawet na tę dziedzinę naszego życia, która zwykle kojarzyła się z takimi przyjemnościami jak grillowana: Kiełbasa Karkówka Kaszanka Skrzydełka Szaszłyki Niestety, wygląda na to, że wszystkie te przysmaki z rusztu, być może będą musiały poczekać aż do lata… Czy za rozpalenie grilla na balkonie grożą kary? W ostatnim czasie gruchnęła wieść o tym, że wkrótce może pojawić się zakaz palenia papierosów na balkonach. Jak na razie, nikt jeszcze nie zmącił spokoju nałogowych palaczy z domów wielorodzinnych. Funkcjonuje za to inny zakaz, o którym być może nie mieliście pojęcia. Chodzi oczywiście o możliwość rozpalania grilla na własnym balkonie w mieszkaniu. Zła wiadomość dla osób planujących wiosenne grillowanie w domu – niestety jest to zabronione. Ta wiadomość jest o tyle ważna, że z pewnością tego typu plany, miało znacznie więcej osób niż w przeszłości. Wszystko oczywiście przez pandemię koronawirusa i obostrzenia, które wciąż zabraniają wielu rodzajów aktywności na świeżym powietrzu i na łonie natury. Polacy co prawda zaczęli już bukować miejsca w ośrodkach wypoczynkowych na maj i czerwiec, ale takie decyzje według ekspertów, mogą skutkować zwiększeniem liczby zakażeń. Czym grozi grillowanie na balkonie? Odpowiedź na to pytanie jest prosta i konkretna. Używanie otwartego ognia na własnym balkonie podczas grillowania, może grozić grzywną w wysokości do 500 zł. Podstawą prawną takiej kary są rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków i innych obiektów...

W tym mieście zakazano grillowania. Co grozi za rozpalenie grilla?
Pixabay
Newsy
W tym mieście zakazano grillowania. Co grozi za rozpalenie grilla?
Władze jednego z największych miast zakazały grillowania w większości dzielnic z powodu zanieczyszczenia powietrza.

Warszawa zakazuje grillowania w większości stołecznych dzielnic. Ratusz jako powód podaje zbyt wysoki poziom zanieczyszczeń i dwutlenku węgla w powietrzu. Jak dotąd, nielegalny był jedynie grill na balkonie - teraz jednak ograniczenia zostały rozszerzone także na prywatne ogrody, plaże czy inne przestrzenie publiczne, które dopuszczały grillowanie na powietrzu. Eksperci zbadali więc poziom szkodliwości poszczególnych rodzajów grilla. Najmniej szkodliwe okazały się być grille gazowe, gdzie obecność szkodliwego pyłu PM 2,5 była znacząco niższa niż przy korzystaniu z grilla na węgiel i brykiet. To właśnie te dwie metody opalania są najbardziej szkodliwe dla środowiska i waszego zdrowia.  Jak się okazuje, istotny jest także rodzaj przyrządzanego na grillu jedzenia: najgorsze wyniki osiągały testy przy udziale mięsa wieprzowego i kiełbas, które uwalniały znaczącą ilość zanieczyszczeń powietrza podczas grillowania.  Czyste powietrze – ważna sprawa. 🌬 Dlatego w Warszawie i 17 sąsiednich gminach zamontujemy 165 czujników monitorujących jakość powietrza❗ Właśnie ogłosiliśmy przetarg na dostawę i uruchomienie urządzeń. Każdy z Was będzie mógł sprawdzić, gdzie powstają zanieczyszczenia. pic.twitter.com/EmmYSSIm6m — Warszawa (@warszawa) April 27, 2021 Zakaz grillowania w Warszawie Oświadczenie o zakazie grillowania zostało wydane 26 kwietnia 2021 przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Dotyczy ono dzielnic Wawer, Wesoła, Ochota, Włochy, Wola, Mokotów i Ursus , gdzie istnieje ryzyko podniesienia się dopuszczalnego poziomu stężenia benzoapirenu w powietrzu. Jest to rakotwórczy związek chemiczny. Zakaz ten dotyczy nie tylko grillowania, ale także rozpalania ognisk i spalania biomasy drzewnej (kominków, pieców podpalanych drewnem, a także...

Czy można zrywać owoce w miastach
Pixabay
Newsy
Czy można zbierać owoce w miejskich parkach? Czy bezpiecznie jest je jeść?
W miastach roi się od owoców, których nikt nie zbiera. Wyjaśniamy, czy można to robić i czy miejskie owoce są bezpieczne do jedzenia.

Na osiedlach mieszkaniowych i skwerach często rosną drzewa owocowe , które właśnie obfitują w soczyste mirabelki, morele, śliwki czy papierówki. Wiele osób korzysta z dobrodziejstw miejskiej zieleni. Sprawdzamy, czy to legalne i bezpieczne. Regularnie widuje się mieszkańców miast zbierających owoce z drzew rosnących na wspólnych terenach. Owoce nie są zbierane przez władze miasta, dlatego, jeśli się ich nie zerwie, często spadają i gniją na chodniku. Szkoda takiego marnotrawstwa, a jednak władze warszawskiej dzielnicy zaczęły straszyć ostatnio „zbieraczy” mandatami. Dlaczego? Dzielnice zabraniają zrywania owoców z miejskich drzew? Na warszawskim Żoliborzu niedawno miało miejsce doroczne spotkanie mieszkańców, którzy wspólnie zbierali owoce z terenów Sadów Żoliborskich. Urzędnicy jednak zażądali zgłaszania takich zbiórek i nastraszyli mieszkańców kontrolami straży miejskiej… Zakazują nam owocobrań sąsiedzkich na Sadach - poinformowali nas telefonicznie, że mamy się liczyć z interwencjami policji, a nawet prokuratury! – ogłosiła w sieci inicjatywa Owocowe Sady Żoliborskie. Władze dzielnicy natychmiast zareagowały na oskarżenia w mediach społecznościowych. Tłumaczą, że nie mają nic przeciwko samemu zbieraniu owoców, a przeciwko organizowaniu niezgłoszonych spotkań w parkach. Mieszkańcy tej dzielnicy zastanawiają się, czy muszą zgłaszać każde, nawet najmniejsze sąsiedzkie wydarzenie. Urzędnicy chcą mieć wszystko na papierku – mówią mieszkańcy. Czy jedzenie owoców z miejskich drzew jest bezpieczne? Przeważnie tak, jednak należy uważać na zbieranie owoców z chodnika czy pobocza. Tamte mogą być mocno zabrudzone, pokryte smogiem, a nawet odchodami zwierząt takich jak psy, koty, a nawet...