Nie uwierzycie, ile warte były dwa japońskie melony! Można za to kupić luksusowy samochód
Pixabay
Newsy

Nie uwierzycie, ile warte były dwa japońskie melony! Można za to kupić luksusowy samochód!

Dwa melony klasy premium zostały sprzedane za 2,7 mln jenów japońskich! Ile to w złotówkach? Można za to kupić doskonały samochód!

Luksusowa licytacja na wyspie Hokkaido (Japonia) oferowała na sprzedaż dwa melony z unikalnej odmiany rosnącej wyłącznie w pobliżu Sapporo. Ten konkretny gatunek owoców uznawany jest za jeden z najdroższych na całym świecie! Ile za nie zapłacono?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kolosalna cena za dwa melony

Cena melonów tej odmiany została w tym roku sprzedana za… aż 23 razy większą kwotę niż rok temu. Nie jest to dalej rekordowa cena. Tegoroczny kupiec zapłacił za dwa melony 2,7 mln jenów, czyli… 91,5 tys. zł. Dwa lata temu parę takich samych owoców zlicytowano za niecałe 170 tys. zł! Głośna licytacja często przeprowadzana jest przez bogatych Japończyków w celach reklamowych.

W tym roku kupcem została firma produkująca pokarm dla niemowląt – Hokkaido Products Ltd.

Licytowałem w nadziei na zachęcenie rolników - powiedział prezes firmy, który chciał w ten sposób wesprzeć hodowców.

Prezes firmy nie zamierza jednak spożyć melonów samodzielnie… Przekaże je 10 rodzinom za pomocą sieci społecznościowych.

Nawet producentom tych najdroższych owoców, dała się we znaki pandemia koronawirusa - co jeść, żeby podnieść odporność podczas pandemii koronawirusa? 102 rolników z lokalnych okolic, ma w tym roku na sprzedaż aż 1675 ton melonów wartych aż… ponad 73 mln złotych!

Hodowcy owoców w pandemii

Pandemia koronawirusa naraziła wielu producentów owoców i warzyw na straty, a także wymusiła na wielu z nich podążanie za nowymi technologiami, które mogą pomóc pozyskać nowych klientów. Jakiś czas temu pisaliśmy np. o sadowniku, który sprzedaje owoce w automacie.

Zobacz także
Wyrzucacie skórki od owoców? Błąd! Mają bardzo wiele zastosowań w kuchni

Wyrzucacie skórki od owoców? Błąd! Mają bardzo wiele zastosowań w kuchni

Warzywniak

Niemal co piąty Polak prawie nie je warzyw i owoców. Dietetycy załamują ręce

W tym ciężkim czasie warto wspierać polskie uprawy i dowiedzieć się, jak rozpoznać czy warzywa i owoce kupowane w sklepach są polskie.

Źródło: Onet, Twitter, portalspozywczy.pl

Czytaj także:

Zapłacił 50 tys. zł za kiść winogron. „To tanio” – stwierdził. Absurd?
Pixabay
Newsy
Zapłacił 50 tys. zł za kiść winogron. „To tanio” – stwierdził. Absurd?
Pewien Tajwańczyk zapłacił rekordową kwotę za kiść winogron. Gałązka owoców kosztowała tyle, co średniej klasy samochód. Przesada?

Pamiętacie słynne melony Yubari , które zostały w kwietniu sprzedane na japońskiej wyspie Hokkaido? Lokalna firma zapłaciła za nie 2,7 mln jenów (91,5 tys. zł). Pewien przedsiębiorca z Tajwanu zapłacił równie horrendalną kwotę za kiść winogron. Jak się jednak okazuje – nie byle jakich. Chodzi o odmianę Ruby Roman, która w Japonii kosztuje krocie. Poznajcie szczegóły tej szalonej transakcji. Kupił winogrona za 50 tys. zł Niejaki Sie Ming-ta zapłacił 1,4 miliona jenów, czyli około 50 tys. zł, za kiść ciemnoczerwonych winogron z odmiany Ruby Roman. Odmiana ta znana jest ze swojej soczystości, wysokiej zawartość cukru i niskiej kwasowości. Zdaniem aukcjonerów, to najdroższa kiść winogron, jaką sprzedano w tym kraju, odkąd odmiana ta pojawiła się 12 lat temu na japońskim rynku. Co ciekawe, nabywca winogron twierdzi, że wcale go to dużo nie kosztowało. Gdy pomyślisz o całorocznej ciężkiej pracy producentów, 1,4 mln jenów to tanio - powiedział 66-letni Sie Ming-ta. Aukcja odbyła się w japońskiej Kanazawie i była pierwszą w tym sezonie. Jak donosi japońska agencja, oferta przedsiębiorcy przebiła zeszłoroczny rekord o 100 tys. jenów. Wyjątkowa odmiana winogron Warto dodać, że odmiana Ruby Roman to kontynuacja trendu Ruby Romanov, którego ceny rosną od trzech lat. Dlaczego ceny tych owoców tak bardzo windują w górę? Odmiana tych winogron jest uprawiana wyłącznie w japońskiej prefekturze Ishikawa, której stolicą jest Kanazawa. Owoce te są nie tylko smaczne, ale i bardzo duże. Każde grono ma wielkość piłeczki pingpongowej. Odmiana Ruby Roman jest uznawana za niezwykle smaczną. Cechuje ją wysoka zawartość cukru i niska kwasowość. Owoce zadebiutowały na rynku w 2008 roku. Tegoroczne zbiory były szczególnie...

Apel Mateusza Morawieckiego. Premier poprosił Polaków, aby w spożywczakach kupowali te produkty
ONS.pl/Flickr
Newsy
Apel Mateusza Morawieckiego. Premier poprosił Polaków, aby w spożywczakach kupowali te produkty
Premier ruszył w objazd po kraju. Odwiedził m.in. fabrykę przetworów warzywnych, gdzie namawiał Polaków do kupowania w sklepach konkretnych produktów.

Premier rządu objeżdża Polskę wzdłuż i wszerz ze swoimi gospodarskimi wizytami. Szef rządu reklamuje rządowe plany wsparcia odbudowy gospodarki po pandemii koronawirusa, a przy okazji reklamuje polską żywność. Mateusz Morawiecki pojawił się przed kilkoma dniami w zakładzie produkcyjnym firmy Rolnik w Mikołowie na Górnym Śląsku. Premier RP na tle palet pełnych konserw i innych przetworów wyrażał wdzięczność władzom firmy i jej pracownikom. O czym mówił premier w fabryce Rolnika? 53-letni polityk podkreślał, że działalność i sukcesy firmy są w dużej mierze zasługą współpracy Rolnika z państwem polskim – choćby w zakresie czerpania pełnymi garściami przez firmę z rządowych tarcz antykryzysowych: (Razem) udaje się budować coraz lepiej markę polskiej żywności. Polska żywność jest coraz bardziej znana w całej Europie. To 34 mld euro eksportu w zeszłym roku. Ten eksport rośnie. To wielka szansa dla polskich producentów. Ta firma – Rolnik – skorzystała również z tarczy, jak setki tysięcy innych firm, niektóre również w o wiele większym zakresie. Premier dodawał, że te działania miały na celu uratowanie rynku, miejsca pracy dla ludzi, bardzo ważną bazę klientów, zdolności wytwórcze i marki wielu polskich firm, które przez lata producenci musieli z mozołem budować. Premier Morawiecki apeluje o kupowanie polskich produktów Premier pokusił się z tego względu o bezpośredni apel do Polaków o swojego rodzaju patriotyzm gospodarczy: Kupujmy polskie produkty u polskich producentów (…). W ten sposób wspieramy polskie miejsca pracy. Dziś Polska szczyci się tym, że jest u nas najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej (…). To sens naszej polityki gospodarczej – dać jak największej liczbie ludzi dobrą,...

Talerz frytek w cenie biletu lotniczego do USA. Bylibyście w stanie wydać tyle na jedzenie?
Adobe Stock
Newsy
Talerz frytek w cenie biletu lotniczego do USA. Co oni do nich dają?!
Gdzie podają najdroższe frytki na świecie? Odpowiedź może być tylko jedna. Przeciętni Amerykanie mogą jednak o takim luksusowym frykasie tylko pomarzyć.

Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa – tak Maryla Rodowicz śpiewała jeszcze w 1987 roku. Wydaje się, że w tym względzie od ponad 30 lat niewiele się zmieniło. Wciąż interesują nas wszystkich informacje na temat dużych pieniędzy i drogich rzeczy. Informowaliśmy już was o najdroższym chlebie na świecie , który pieką w Hiszpanii. Za bochenek wypieczony w Andaluzji trzeba zapłacić blisko 7 tys. złotych. Prawdziwego hopla na punkcie zdrowego odżywiania się mają w Japonii – tam w cenie są drogie ryby i owoce. Przykład? Za dwa melony jeden śmiałek zapłacił ok. 91 tys. złotych. Skąd pochodzą frytki? A za co gotowi są wysupłać pokaźne kwoty zamożni Amerykanie? Nie będzie zaskoczenia. Chodzi oczywiście o frytki . Co prawda ta tłusta i ciężkostrawna przekąska ma swoje korzenie w Belgii (lub we Francji – jak życzyliby sobie nad Sekwaną), ale to w Stanach Zjednoczonych frytki stały się prawdziwą narodową obsesją. Je się je na obiad, je się je w drodze, je się je w pracy. Amerykanie pochłaniają monstrualnie duże ilości smażonych ziemniaków. Nic więc w tym dziwnego, że to właśnie w tym kraju w jednej z restauracji pokuszono się o opracowanie jak najbardziej wytwornej receptury smażonych frytek. Gdzie podają najdroższe frytki na świecie? Zadania podjęła się nowojorska restauracja o nazwie Serendipity3. Nie trafiło na byle jaką knajpę. W tym lokalu gościły często takie osobistości jak artysta Andy Warhol, aktorka Marilyn Monroe czy pierwsza dama USA, Jacqueline Kennedy. Wróćmy do frytek. Restauracja Serendipity3 postanowiła odrobinę „złamać przepisy” jeśli chodzi o typowe frytki. Zamiast soli i ketchupu, szefowie kuchni nowojorskiej luksusowej jadłodajni postawili na „trochę” bardziej wykwintne dodatki.      ...

kiedy otwarcie restauracji
AdobeStock
Newsy
Otwarcie restauracji możliwe dopiero w... maju? Wypowiedź prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju wstrząsnęła Polakami
Czy restauratorzy będą musieli czekać jeszcze 3 miesiące na wznowienie działalności? Wiele na to wskazuje...

Pandemia koronawirusa mocno już daje wszystkim w kość. Od marca 2020 roku, z pewnymi przerwami, większość sklepów, restauracji i miejsc rozrywkowych została zamknięta. Niektóre branże mogą działać tylko częściowo – na przykład sklepy w galeriach handlowych, które mogą wydawać towary zamówione w internecie. Restauracje mogą sprzedawać posiłki na wynos lub dowożone przez obsługę. Jednak części usług nie da się zrealizować w ten sposób i od początku pandemii siłownie i kina stoją puste. Przerwą od obostrzeń były wakacje, gdy praktycznie wszystko było otwarte i można było na chwilę zapomnieć o pandemii. Niecierpliwość przedsiębiorców Miesiąc temu, 28 grudnia 2020 roku, nałożono w Polsce lockdown obowiązujący większość branż z powodu wielu zakażeń koronawirusem w kraju. Obostrzenia miały być zniesione 17 stycznia, jednak rząd przedłużył je aż do końca tego miesiąca. Nadal jednak nie ma pewności co do tego, czy po 31 stycznia wszystko będzie znów otwarte. Niewiele na to wskazuje, a rządzący niechętnie udzielają szczegółowych informacji na ten temat. Nie dziwi więc rosnące napięcie wśród przedsiębiorców. Chcą konkretnych komunikatów – kiedy będą mogli wznowić działalność? Kiedy otwarcie restauracji? Rząd udziela bardzo niejasnych informacji w kwestii otwarcia poszczególnych branż. Wcześniej mówiono o tym, że restauracje prawdopodobnie będą mogły znów normalnie funkcjonować dopiero na przełomie marca i kwietnia. Rząd jednak ponownie zmienił zdanie i teraz mówi się o tym, że restauracje wznowią działalność dopiero… w maju! W środę prezes Polskiego Funduszu Rozwojowego - Paweł Borys - udzielił wywiadu w popularnej stacji radiowej. Został zapytany o to, kiedy rząd zamierza otworzyć restauracje, ponieważ...