Nie uwierzycie, ile kosztuje skorzystanie z toalety w restauracji. Katarzyna Bosacka łapie się za głowę
ONS.pl, AdobeStock
Newsy

Nie uwierzycie, ile kosztuje skorzystanie z toalety w restauracji. Katarzyna Bosacka łapie się za głowę

Czy istnieje jakiś limit, powyżej którego ceny w sklepach czy restauracjach już nie wzrosną? Może niedługo się przekonamy - trudno uwierzyć, by ktoś był w stanie pobić nowy rekord opłaty za skorzystanie z ubikacji.

Od dłuższego czasu jedną ze specjalności Katarzyny Bosackiej są paragony grozy, czyli rachunki za zakupy czy jedzenie na mieście. Takich paragonów w sezonie wakacyjnym nie brakuje - wciąż wiele osób nie wierzy w wysokie ceny ryb nad morzem i otrzymanie tak wysokiego rachunku jest jak kubeł zimnej wody. 

Może się wydawać, że już się nieco przyzwyczailiśmy do widoku wysokich cen w miejscowościach turystycznych, jednak okazuje się, że nie widzieliśmy jeszcze wszystkiego. Katarzyna Bosacka udostępniła na swoim profilu na Instagramie zdjęcia od jej obserwujących z wakacji. Ceny za pocztówkę czy skorzystanie z toalety zwalają z nóg. 

Opłata za skorzystanie z toalety w restauracji

Tym, czego brakuje w wielu miejscowościach turystycznych, są publiczne toalety. Załatwianie się „pod krzaczkiem” w środku miasta nie wchodzi w grę, dlatego turyści są zmuszeni szukać ubikacji na własną rękę - na przykład w centrach handlowych czy restauracjach.

Jest to uciążliwe zwłaszcza dla restauratorów, którzy łazienkę udostępniają swoim gościom, a nie każdemu, kto przyjdzie z ulicy w poszukiwaniu toalety. Z tego powodu powszechne jest pobieranie opłaty za skorzystanie z łazienki. Przyzwyczailiśmy się do kwot w wysokości 1 lub 2 złotych, dlatego trudno uwierzyć w to, co udostępniła Katarzyna Bosacka na Instagramie.

Jedna z obserwujących Katarzynę wysłała jej zdjęcie z pewnej restauracji. Widnieje tam tabliczka z napisem „Toalety płatne 10 zł”. Szokujące?

Zobacz także
Ile cukru może kupić Polak, a ile Holender? Opadną wam szczęki. Katarzyna Bosacka porównuje ceny  

Ile cukru może kupić Polak, a ile Holender? Opadną wam szczęki. Katarzyna Bosacka porównuje ceny  

22 zł za rogala z owocami, 21 zł za żurek z jajkiem? Katarzyna Bosacka straszy paragonami

22 zł za rogala z owocami, 21 zł za żurek z jajkiem. Katarzyna Bosacka straszy paragonami

Reakcje komentujących na wysokie ceny 

Takie rozwiązanie może szokować, jednak komentujący zdjęcie wykazali się pewnym zrozumieniem dla właścicieli tej restauracji:

– Bardzo dobrze. Personel nie jest od tego, żeby sprzątać toalety za ludzi, którzy nic nie kupują w restauracji 

– Myślę że ta cena to raczej ma odstraszyć potencjalnych chętnych, a jak już się ktoś zdecyduje to przynajmniej właściciel zarobi na obsługę środki czystości itd...

Kolejny komentujący dodaje, że jego zdaniem toalety powinny być finansowane przez miasta, z podatku turystycznego. A waszym zdaniem opłata w wysokości 10 złotych za toaletę to dobry pomysł? 

Źródło: katarzynabosacka/Instagram

Magda Gessler odpowiada na pytania

"Paragony grozy" nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
AdobeStock
Newsy
„Paragony grozy” nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
200 zł za rybę nad morzem to już przeszłość. Turyści udowadniają, że na wakacjach da się tanio i smacznie zjeść!

Gdy tylko rozpoczęły się wakacje, „paragony grozy” zaczęły robić furorę w internecie. Mowa oczywiście o horrendalnie wysokich rachunkach za jedzenie w nadmorskich smażalniach i nie tylko. Można odnieść wrażenie, że stołowanie się w miejscowościach turystycznych jest w tym roku bardzo drogie. Zaczęły się nawet pojawiać w sieci porady na temat tego, jak uniknąć wysokich rachunków za jedzenie na urlopie , choć niektórzy, jak właściciele smażalni przekonywali , że nie ma co oczekiwać cudów i latem jedzenie nad morzem jest po prostu drogie. Ale czy wszędzie trzeba zapłacić tak dużo za obiad? Turyści z całej Polski udowadniają, że nie! Tani obiad dla 3 osób nad morzem O tym, że nad morzem da się tanio zjeść, przekonała się turystka z Trzęsacza. Portal podroze.gazeta.pl opisał relację kobiety, która przekonuje, że w Trzęsaczu zapłaciła jedynie 50 złotych za obiad dla trzech osób. Z kolei na swoim profilu na Facebooku inny turysta opublikował zdjęcie paragonu opiewającego na kwotę jedynie 8,90 zł. Tylko tyle kosztował wyglądający bardzo smacznie obiad, składający się z kotleta schabowego z ziemniakami i surówką! Ekonomicznie w nadmorskich kurortach Trzęsacz jest małą miejscowością, więc niskie ceny nie powinni dziwić. Inaczej jest w dużych kurortach obleganych przez turystów. Ale czy na pewno? Również tam można znaleźć miejsca, w których da się tanio i smacznie zjeść. Portal o2.pl opublikował zdjęcie paragonu z restauracji we Władysławowie, gdzie grupa znajomych zapłaciła 77 złotych za pizzę, dwa zestawy z dorszem oraz trzy soki pomarańczowe. Nie brzmi to wcale tak groźnie! Zmowa restauratorów? Ireneusz Szydłowski, restaurator z Gdańska w rozmowie z portalem podroze.gazeta.pl przyznał, że przypuszcza, iż wysokie ceny nad morzem mogą wynikać ze...

Katarzyna Bosacka ma koronawirusa. „Trzymajcie się cieplutko i jedzcie dużo…”
ONS.pl
Newsy
Katarzyna Bosacka ma koronawirusa. „Trzymajcie się cieplutko i jedzcie dużo…”
Koronawirus nikogo nie oszczędza – zakażona jest znana dziennikarka Katarzyna Bosacka, o czym poinformowała swoich fanów na Instagramie.

Znana dziennikarka Katarzyna Bosacka zmartwiła swoich fanów wiadomością o zarażeniu koronawirusem. Stara się jednak podchodzić optymistycznie do sprawy i nie daje się chorobie. Kariera Katarzyny Bosackiej Dziś większość z was na pewno kojarzy Katarzynę Bosacką z prowadzenia popularnych programów na kanale TVN Style, takich jak „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” oraz „O matko!”. Niestety, dziennikarka musiała rozwiązać umowę ze stacją TVN po tym, jak została oficjalną ambasadorką marek OnlyBio i OnlyEco. Postanowiła wobec tego założyć własny kanał na YouTube, gdzie kręci filmiki o zdrowym żywieniu i ekologii. Jej kanał nosi nazwę „EkoBosacka” i serdecznie polecamy wam go odwiedzić. Ponadto Katarzyna Bosacka jest bardzo utalentowaną dziennikarką, która przez wiele lat publikowała w „Wysokich Obcasach”, „Gazecie Wyborczej” oraz otrzymała nagrody za wybitne materiały dziennikarskie. Bosacka w mediach społecznościowych Odkąd Bosacka zrezygnowała ze współpracy ze stacją TVN i prowadzi swój własny kanał na YouTube, jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych – zwłaszcza na Instagramie. Regularnie udostępnia posty ze zdjęciami i filmikami, na których dzieli się szczegółami ze swojego życia i przy okazji promuje swój kanał na YouTube. Może się pochwalić całkiem sporą publicznością – na Instagramie Bosacką obserwują ponad 54 tysiące osób, a kanał EkoBosacka śledzi 77 tysięcy widzów. Katarzyna Bosacka ma koronawirusa Dopiero co dziennikarka chwaliła się na Instagramie pięknymi kwiatami, które dostała od męża z okazji 24. rocznicy ślubu. Pokazała też fanom zdjęcie z samej ceremonii. Wydawałoby się, że lepiej być nie może. Niestety, kilka dni później udostępniła post, w którym...

"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o wysokich cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach
ONS.pl, AdobeStock
Newsy
"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach
Czy wysokie ceny ryb nad morzem to przesada? Makłowicz wcale się im nie dziwi.

Hasło „ paragony grozy ” będzie się większości kojarzyło z tegorocznymi wakacjami. Po pandemii ceny w restauracjach w miejscowościach turystycznych w całym kraju (a zwłaszcza nad morzem) przyprawiają o zawrót głowy. Rachunki w wysokości 70-80 zł za posiłek dla jednej osoby w smażalni ryb przestaje dziwić – to już normalność. Trudno, żeby było inaczej, skoro ceny za kilogram pieczonej ryby dochodzą do 140 złotych ! Na temat „paragonów grozy” swoje trzy grosze wtrącił Robert Makłowicz, który twierdzi, że jego sytuacja w smażalniach wcale nie szokuje. „Ryby są po prostu drogie” Słynny podróżnik kulinarny w rozmowie z money.pl wyznał, co sądzi o „paragonach grozy”, o których głośno od wielu tygodni. Stwierdził, że ceny ryb są na tyle wysokie, że ludzie nie powinni oczekiwać niskich cen w smażalniach: Bo ryby są po prostu drogie! Jeśli ktoś myśli, że zje rybę z frytkami za 10 zł, to się po prostu myli Makłowicz zwrócił również uwagę na fakt, że ceny w restauracjach wynikają z wielu czynników, a nie – jak się niektórym wydaje – z pazerności właścicieli. Podrożały towary, paliwo, a przez brak chętnych do pracy w gastronomii , wzrosły również pensje: Nie chodzi tu zresztą tylko o dostępność i ceny samego towaru. Nie ma przecież ludzi do pracy w gastronomii, więc niezwykle podskoczyły pensje – trzeba w końcu jakoś przyciągnąć wszystkich tych, którzy odeszli z branży przez pandemię. Proszę spojrzeć na inflację – jak wszystko drożeje. Jedzenie, prąd, paliwo… Nie wspominając już o tym, że właściciele tych wszystkich restauracji mieli ostatni rok z głowy, jeśli chodzi o dochody. To musi mieć przełożenie na ceny w restauracjach i smażalniach. A jeśli ktoś jedzie do modnego kurortu,...

Bosacka o lodach Ekipy: "są po prostu kiepskie". Warto je kupować?
ONS.pl, lodykoral/Instagram
Newsy
Bosacka o lodach Ekipy: "są po prostu kiepskie". Warto je kupować?
Dziennikarka Katarzyna Bosacka przyjrzała się lodom Ekipy by sprawdzić, czy są dobre dla waszego zdrowia. Zobaczcie, co napisała.

Polskę ogarnął szał na lody Ekipy. Do tego stopnia, że w jednym ze sklepów Lidl już o 6 rano rozpoczął się szturm na lodówki z lodami , które niektórzy wynosili całymi kartonami ze sklepu. Dlaczego te lody są tak popularne i czy warto w ogóle je kupować? Dziennikarka Katarzyna Bosacka, która od wielu lat uświadamia Polaków w kwestii zdrowego żywienia, postanowiła sprawdzić lody Ekipy pod względem ich składu i wpływu na zdrowie. Sprawdźcie! Lody Ekipy – o co tu chodzi? Kto z was ma dzieci, ten na pewno już słyszał o lodach Ekipy. Ten smakołyk jest szalenie popularny wśród najmłodszych, co budzi ogromne zdziwienie wśród rodziców. O co tutaj dokładnie chodzi? „Ekipa” to grupa bardzo popularnych wśród dzieci i młodzieży youtuberów. Regularnie udostępniają nagrywane przez siebie filmiki w serwisie YouTube, a także są obecni w innych serwisach społecznościowych, takich jak Instagram czy TikTok, gdzie obserwują ich miliony użytkowników. Niedawno Ekipa nawiązała współpracę z firmą Koral, która rozpoczęła produkcję lodów z logo Ekipy. Pomysł okazał się być strzałem w dziesiątkę – młodzi fani Ekipy zrobią wszystko, żeby zdobyć te lody. Po co? Niektórzy przyznają, że „dla fejmu”, o czym informują zdumieni rodzice : Powiedziała mi, że to jest jej marzenie, żeby zrobić sobie zdjęcie na Instagram z tym lodem w kolorowym papierku z logiem Ekipy albo nagrać filmik na TikToka z recenzją smaku. Potem oznaczy influencerów i będzie czekać, czy udostępnią to u siebie na profilach. Wtedy, jak to sama nazwała, będzie miała "fame". Staram się iść z duchem czasu i nadążać za moją córką, ale przyznam, że bardzo mnie zdziwiła jej odpowiedź. Do tego momentu nie zdawałam sobie sprawy z tego, że...