Nie kupicie już żywego karpia? Politycy pracują nad zakazem sprzedaży żywych ryb
AdobeStock
Newsy

Nie kupicie już żywego karpia? Politycy pracują nad zakazem sprzedaży żywych ryb

Być może już niedługo tradycja kupowania żywego karpia na Wigilię zostanie przerwana. Mają na to konkretny pomysł posłowie Koalicji Obywatelskiej.

Koalicja Obywatelska przygotowała projekt ustawy o ochronie zwierząt, który ma poprawić sytuację zwierząt w naszym kraju. Jednym z jej elementów będzie zmiana w zakresie sprzedaży żywych ryb. Posłowie chcą skończyć z tą tradycją. Czy to dobry pomysł?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zakaz sprzedaży żywych ryb

Na ten moment nie został jeszcze opublikowany dokładny projekt ustawy, jednak wiadomo już, co się w nim znajdzie. Propozycje zmian przewidują poszerzenie katalogu przestępstw w ramach ustawy o ochronie zwierząt. Mają znaleźć się tam: sprzedaż detaliczna ryb żywych, za wyjątkiem ryb akwariowych i narybku. To dość oczywisty pomysł wyeliminowania między innymi sprzedaży żywych karpi, która jest szczególnie intensywna przed Wigilią.

Dlaczego chcą zakazać sprzedaży żywego karpia?

Obrońcy praw zwierząt od dawna mówią o tym, że sprzedawanie żywych karpi to dla tych zwierząt tortura. Męczą się one zarówno w supermarketach i na targach, cisnąć się z wieloma innymi rybami na małej powierzchni, jak i w późniejszym transporcie. Słynne napuszczanie wody do wanny dla karpia nie jest także aktem szacunku wobec zwierzęcia. W trakcie transportu do domu (często w foliowych reklamówkach), ryba bardzo się męczy.

Obrońcy praw zwierząt z tych powodów od dawna starają się o wprowadzenie zakazu. Czy tym razem im się uda? Niektóre sieci handlowe nie chcą z własnej woli zrezygnować ze sprzedaży żywych karpi, zasłaniając się „szacunkiem do przekonań konsumentów”. Wygląda na to, że jedynie odpowiednia ustawa mogłaby wpłynąć na tę sytuację.

Planowana ustawa

Autorką projektu ustawy jest Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej. Obejmuje ona funkcję przewodniczącej parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt. Ponieważ ustawa została przygotowana przez klub opozycyjny, jest niewielka szansa na to, że faktycznie ustawa zostanie przyjęta. Nie można jednak wykluczyć takiej możliwości.

Najbliższe posiedzenie Sejmu ma się odbyć 15 czerwca, a kolejne zaplanowane są w dniach: 23 i 24 czerwca, 7 i 8 lipca oraz 21 i 23 lipca. Być może wtedy dowiemy się, czy taki zakaz ma szansę wejść w życie.

Czytaj także:

Żywy karp
Pavel Wrangel/Adobe Stock
Newsy
Kupowanie żywych karpi w torebkach foliowych będzie niezgodne z prawem
Karp to z jednej strony nasza świąteczna tradycja. Z drugiej strony jego jedzenie to dużo ości, tłuszczu i nierzadko wyczuwalny smak mułu.

Do kompletu dyskusji o karpiu jest jeszcze kwestia losu żywych karpi, które według obrońców praw zwierząt przechodzą trudne chwile zwłaszcza podczas transportu w siatce do naszego domu. Tradycja i rzeczywistość Ten widok kojarzymy chyba wszyscy. Wanna napełniona wodą i karp, który czeka na wyrok pływając sobie ku uciesze najmłodszych mieszkańców domu. Znany jest powiedzenie o nieświadomych karpiach głosujących za przyspieszeniem świąt Bożego Narodzenia. Tym razem los karpi ma być chociaż odrobinę lepszy. Nad trudnym bytem tych ryb pochylili się obrońcy praw zwierząt i grupa parlamentarzystów. Działania parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt przyniosły skutek. Od tej pory żywych karpi nie będzie można transportować w siatkach. Od instancji do instancji Los karpi nie został uregulowany w drodze specjalnej ustawy, jak było choćby w słynnej sprawie norek i tzw. piątki dla zwierząt. Projekt ustawy, który wstrząsnął naszą sceną polityczną i tak zresztą wylądował w końcu w sejmowej "zamrażarce" i na razie nie wejdzie w życie. A co z karpiami? Tutaj droga do poprawy ich bytu przebiega w nieco inny sposób. I to wcale nie szybciej. Kwestia karpi w siatkach ciągnie się już od 10 lat. To właśnie wtedy do sądu trafiła sprawa pracowników jednego z supermarketów sieci E.Leclerc. Na terenie sklepu przed świętami Bożego Narodzenia odbywał się tradycyjny handel żywymi karpiami. Ryby były przechowywane niemalże bez wody, a pracownicy wydawali je klientom w plastikowych torebkach. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną i zwróciła oczy Polaków na cierpiące zwierzęta. Widoki na poprawę Od tamtej pory minęła już dekada. Sprawa karpi z E.Leclerca trafiała z jednego sądu do drugiego, instancja po instancji. Sądowa...

Maja Ostaszewska apeluje o całkowity zakaz sprzedaży żywych karpi. A co sądzą na ten temat Polacy?
Instagram/MajaOstaszewska
Newsy
Maja Ostaszewska apeluje o całkowity zakaz sprzedaży żywych karpi. A co sądzą na ten temat Polacy?
Maja Ostaszewska po raz kolejny protestuje przeciwko sprzedaży żywych karpi. Aktorka podpisała specjalną petycję do Ministra Rolnictwa.

Znana polska aktorka Maja Ostaszewska podpisała petycję do Ministra Rolnictwa, w której zaapelowała o natychmiastowe wprowadzenie zakazu sprzedaży żywych karpi w Polsce. Do składania podpisów regularnie zachęca Polaków fundacja Compassion Polska. Kilka dni temu na ulicach Warszawy pojawili się przedstawiciele fundacji, którzy umożliwili mieszkańcom złożenie podpisów pod zakazem sprzedawania żywych karpi. Jedną z osób, która się na to zdecydowała była Maja Ostaszewska, która podpisała się na symbolicznej pocztowce, która ma trafić do Ministerstwa Rolnictwa. Maja Ostaszewska przeciwko sprzedaży żywych karpi Maja Ostaszewska od lat walczy o prawa zwierząt. Aktorka pojawiła się na stoisku przy ulicy Marszałkowskiej, aby podpisać petycję w sprawie zakazu sprzedaży żywych karpi. Jak podkreśla jeden z członków fundacji, ponad połowa Polaków popiera zakaz sprzedaży żywych karpi, jeśli w sklepach dostępna byłaby opcja kupna karpia już gotowego w postaci dzwonków, filetów, płatów lub całych tuszy: - Zarówno nasz sondaż, jak i reakcje ludzi na naszym stoisku pokazują, że zakaz sprzedaży żywych karpi powinien natychmiast wejść w życie. Polki i Polacy nie chcą kontynuować tego krwawego świątecznego zwyczaju – powiedział dr Krzysztof Wojtas, dyrektor zespołu ds. dobrostanu ryb i ochrony środowiska wodnego w fundacji Compassion Polska. Co Polacy sądzą o sprzedaży żywych karpi? Jak wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez CBOS na zlecenie fundacji Compassion Polska: 59,3% Polaków popiera zakaz sprzedaży żywych karpi, jeśli w sklepach dostępna byłaby opcja kupna karpia już gotowego w postaci dzwonków lub płatów lub całych tuszy 33,2% respondentów nie popiera tego...

Maryla Rodowicz o zabijaniu karpi
ons/Adobe Stock
Newsy
Maryla Rodowicz nie wyobraża sobie świąt bez karpia. Wie jak go przyrządzać, by nie cierpiał
Znana polska piosenkarka, Maryla Rodowicz, wypowiedziała się w kontrowersyjnym temacie zabijania karpia na Wigilię. Gwiazda otwarcie stwierdziła, że u niej w domu na świątecznym stole tej ryby nigdy nie brakuje.

Już tylko dwa i pół tygodnia dzieli nas od świąt Bożego Narodzenia. Każda pani domu rozpoczęła więc przygotowania do tego ważnego dnia. W końcu na stole powinno się pojawić aż 12 potraw! To nie lada wyzwanie dla wszystkich gospodyń. Na Wigilii nie może zabraknąć karpia Obok barszczu grzybowego, pierogów z kapustą i kompotu z suszu na wigilijnym stole nie może zabraknąć również karpia. Ryba ta, niegdyś kupowana i wpuszczana do naszej domowej wanny, dziś rodzi niemały spór, w którym głos zabierają przede wszystkim obrońcy praw zwierząt. Spór o świąteczną rybę Okazuje się bowiem, że niewiele osób potrafi prawidłowo, a co najważniejsze humanitarnie , zabić karpia. Mimo że w Polsce obowiązuje zakaz znęcania się nad zwierzętami kręgowymi , w praktyce rzadko jest przestrzegany. Dlatego też głos w sprawie postanowili zabrać obrońcy praw zwierząt, którzy starają się uświadomić ludziom, że ryby też czują.  Dzięki ich licznym interwencjom sytuacja dotycząca zabijania karpi w Polsce wciąż ulega poprawie. Wiele dużych marketów spożywczych, prowadzących dotąd stoiska z żywymi świątecznymi karpiami, zrezygnowało z tego pomysłu.  Rodowicz wie, jak obchodzić się z karpiem Powoli następuje również zmiana w świadomości klientów, którzy coraz częściej decydują się na zakup karpi po obróbce . Do tego grona nie zalicza się jednak znana polska piosenkarka, Maryla Rodowicz , która od lat przyrządza karpia na Wigilie i nie wyobraża sobie świąt bez tej ryby. Tak mówiła rok temu, na łamach jednego z portali: - Oczywiście, że będę mieć karpia na stole wigilijnym, bo to nasza tradycja. Wigilia mi się kojarzy właśnie z karpiem. Sama przyrządzam rybę po żydowsku z rodzynkami. To pyszne danie! Jestem wędkarzem, więc wiem, co...

Politycy PIS „Niedziela najlepszym dniem dla handlu". Ale tylko dla wybranych.
Adobe Stock
Newsy
Posłowie PiS zaskakują. Chcą możliwości prowadzenia handlu w niedziele. Ale tylko dla wybranych
Dwa kompletnie różne projekty dotyczące handlu w niedzielę trafiły do sejmu. Jeden całkowicie zakazuje handlu, drugi go upowszechnia. Wyjaśniamy, jak to możliwe.

Już ponad 3 lata temu wprowadzono w Polsce zakaz handlu w niedzielę. Projekt procedowany przez parlament wspólnie ze związkami zawodowymi NSZZ Solidarność, miał pomóc osobom pracującym w handlu uzyskać wolne niedziele i pozwolić spędzać ten czas z rodziną, a nie w pracy. Niehandlowe niedziele były wprowadzane stopniowo. W tym roku sklepy mogą być otwarte w jedną niedzielę stycznia, marca, kwietnia, czerwca, sierpnia oraz w dwie niedziele w grudnia. To właśnie politycy doprowadzili też w końcu do uszczelnienia prawa w tym zakresie, o czym mówiono od dawna. Czy nowy projekt zmieni obecny stan rzeczy? Posłowie PiS chcą, by w niedziele handlowali rolnicy Właśnie osiągnięto ostatni etap wdrożenia ustawy o zakazie handlu w niedzielę, gdy sklepy mogą być leganie otwarte tylko kilka dni w roku, a już pojawia się kolejny pomysł umożliwienia sprzedaży w niedziele, niewielkiej grupie osób. Kto będzie mógł więc sprzedawać w dni wolne? Posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz koła poselskiego Kukiz 15 złożyli w sejmie projekt „O ułatwieniach w prowadzeniu handlu w soboty i niedziele przez rolników i ich domowników”. Zapisy oznaczają, że rolnicy, sprzedający bezpośrednio swoje płody rolne, będą to mogli robić w weekend, ze szczególnym podkreśleniem, że najlepszym dniem na organizowanie targowisk w miastach i miasteczkach i sprzedaż na nich świeżo wyprodukowanej żywności klientom końcowym, jest niedziela: Sobota, a w szczególności niedziela, dla wielu rolników, z uwagi na charakter pracy w rolnictwie, jest często jedynym dniem w ciągu tygodnia, w którym mogą oni promować i sprzedawać swoje produkty - czytamy w projekcie aktu prawnego. Posłowie wyjaśniają, że niedzielne targowiska będą miały wiele korzyści i wymieniają niektóre z nich:...