Karp smażony mulisty muł
gosia p./gotujmy.pl
Newsy

Nie jecie karpia, bo ma posmak mułu? Wymoczcie go w tym, a będzie smakował lepiej niż kiedykolwiek

Nie jecie karpia, bo ma posmak mułu? Wymoczcie go w tym, a będzie smakował lepiej niż kiedykolwiek

Spacer do sklepu rybnego, powrót z żywym stworzeniem. Następnie krótka kąpiel w wannie i nieuchronny wyrok. Potem rozbiór i filetowanie. O samym gotowaniu już nawet nie wspominamy. Praca nad świątecznym karpiem często pochłania nam wiele czasu. Wkładamy w nią całe nasze serce, z mozołem przygotowujemy rybie mięso, by w końcu usłyszeć od domowników kilka gorzkich słów.

„Czuć mułem” – pada zwykle z ust jednego z degustatorów i zaraz następuje „złożenie broni”. Biesiadnicy odkładają na stół widelce i noże, bo karp jest po prostu niesmaczny. Wszystko to jest spowodowane złą jakością ryby. Tańsze karpie są uprawiane w zanieczyszczonych akwenach hodowlanych. To właśnie tam leży tajemnica nieprzyjemnego ich smaku.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak poprawić smak karpia?

Rozwiązaniem jest wybór ryby z lepszego źródła i po prostu zainwestowanie w nią większych środków. Czasem nie możemy jednak sobie na to pozwolić. Co wtedy? Walka z posmakiem mułu to nie przelewki. Coroczna historia i obawa przed wpadką na wigilijnej kolacji prowadzi nas do wypróbowywania różnych metod.

Popularnym sposobem na „odmulenie” karpia jest ostatnio kąpiel w mleku. Taka marynata pozwoli naszej rybie na nabranie większej delikatności. Sekrety tej „terapii” zdradziliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów. Znajdziecie go po kliknięciu w ten link: KLIK. To jednak nie wszystko.

Zobacz także
karp

Co zrobić, żeby nie czuć posmaku mułu w świątecznym karpiu? Genialny, stary sposób naszych babć

Karp

Fenomenalna marynata do wigilijnego karpia. Błyskawicznie zlikwiduje mulisty, nieprzyjemny posmak ryby

Jak pozbyć się smaku mułu z karpia?

Aby karp raz na zawsze pożegnał się ze swoim nieprzyjemnym mulistym aromatem, warto dodać do naszej mlecznej marynaty kilka przypraw.

Co wrzucić do środka? Aromatyczne ziele angielskie, liść laurowy czy rozmaryn – to właśnie takie przyprawy mogą ułatwić nam walkę z mułem.

Wymoczenie karpia w mleku z dodatkiem tych przypraw powinno sprawić, że unikniecie nieprzyjemnych scen przy wigilijnym stole. A i sami na pewno nie będziecie mieli już więcej oporów przed zjedzeniem swojej rybnej potrawy!

Karp
Ag.Zetka/gotujmy.pl
Newsy
Fenomenalna marynata do wigilijnego karpia. Błyskawicznie zlikwiduje mulisty, nieprzyjemny posmak ryby
Wigilijny karp wcale nie musi stać się „zakałą” wigilijnego stołu. Dzięki temu sposobowi, wasi domownicy przestaną narzekać na mulisty posmak!

Z karpiem wielu z nas ma poważny ból głowy. Z jednej strony długoletnia tradycja i charakterystyczny smak, z drugiej cała masa ości i często mulisty zapach. Mimo tego, że na rynku dostępnych jest wiele innych ryb, wielu z nas woli zakupić tradycyjnego żywego karpia i poradzić sobie z nim na własną rękę. Jak odmulić karpia? Pół biedy z patroszeniem i filetowaniem – gorzej gdy za nic w świecie nie możemy pozbyć się nieprzyjemnego posmaku mułu w naszej rybie. Na pewno przeżywaliście to już na własnej skórze. Tyle pracy, tyle czasu poświęconego na przygotowanie tej ryby, a na koniec niewybredne komentarze wigilijnych gości. Czas z tym skończyć. Rozwiązaniem będzie użycie nietypowej marynaty. Chodzi nam po prostu o kąpiel karpia w mleku! Taka „terapia” może przynieść tylko pozytywne efekty dla smaku naszej ryby. W ten sposób nie tylko sprawimy, że karp pozbędzie się zapachu mułu, ale także nadamy mu nieco więcej delikatności. Przygotowanie „mlecznej kuracji” dla karpia będzie niezwykle proste. Jedyne o czym musimy pamiętać, to dodanie do marynaty 2 łyżeczek soli na pół litra mleka. Czy można smażyć marynowanego karpia? Karpia należy zanurzyć w mleku tłustym, najlepiej takim o zawartości tłuszczu 3,2%.  Zanurzamy rybę w mleku w całości, najlepiej w jakimś głębokim naczyniu z pokrywką. Karp powinien spoczywać w tego rodzaju marynacie przez całą noc, a przynajmniej parę godzin. Od długości marynowania będą zależały efekty i stopień „odmulenia” ryby. Do jakiej obróbki termicznej nada się tak przygotowany karp? Tutaj mamy dla was świetną odpowiedź. Nasz delikatny karp zamarynowany w mleku będzie nadawał się: do smażenia do pieczenia a nawet do obgotowania przed podaniem go w galarecie!

Karp
Adobe Stock
Newsy
Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!  

karp
Gotujmy.pl
Newsy
Co zrobić, żeby nie czuć posmaku mułu w świątecznym karpiu? Genialny, stary sposób naszych babć
Twoi bliscy nie chcą jeść karpia, ponieważ nie mogą znieść zapachu mułu? Jest na to sposób - i to nie jeden!

Karp to nieodłączny i obowiązkowy element wigilijnego stołu. Jednak nie wszyscy przepadają za tą rybą – część osób narzeka na ości, jednak większość nie może po prostu znieść charakterystycznego zapachu i posmaku karpia. Mówiąc wprost, można powiedzieć, że ryba ta „smakuje jak muł”. Nie brzmi zbyt apetycznie, prawda? Jest jednak na to sposób! Tradycyjny karp Choć jedzenie karpia w Wigilię jest bardzo młodą tradycją, to większość Polaków nie wyobraża sobie świąt bez niego. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że przyrządzamy karpia w Boże Narodzenie od niespełna 50 lat! A to naprawdę mało biorąc pod uwagę ponad 1000 lat historii naszego kraju. Tradycja pojawiła się w PRL-u, gdy trudno było o różne gatunki ryb przyrządzane przed wojną na święta. Aby Polacy nie odczuli niedostatku, ówczesne władze postanowiły wypromować nową tradycję jedzenia karpia w święta. Dlaczego akurat ta ryba? To bardzo proste – karp jest tani i prosty w hodowli. Sposób na posmak mułu w karpiu Jak poradzić sobie z tym niezbyt zachęcającym smakiem i zapachem świątecznej ryby? Ten problem spędzał sen z powiek pierwszym gospodyniom, które musiały uporać się z karpiem. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że nie miały zbyt dużego wyboru i trzeba było jakoś przyrządzić tę rybę, to doskonale sobie poradziły! Poniżej publikujemy trzy sprawdzone sposoby naszych babć na karpia: Mleko – to prosta metoda, stosowana także w przypadku innych, mocno pachnących ryb jak np. dorsz. Wystarczy włożyć karpia do półmiska, zalać mlekiem i odstawić do lodówki na kilka godzin. Cebula – kroimy ją w talarki, obkładamy karpia i posypujemy majerankiem. Odstawiamy na kilka godzin. Warzywa – należy zetrzeć czosnek, seler, marchew i pietrzuszkę, a następnie obłożyć nimi...

karp soute przepis
Adobe Stock
Newsy
Jak kupić najsmaczniejszego karpia? Zwróćcie uwagę na jedną rzecz
Przygotowujecie karpia na święta? Dowiedzcie się, jak sprawdzić który karp jest najsmaczniejszy!

Wigilia już za kilka dni! Jeżeli planujecie przygotować karpia na święta, to lepiej szybko biegnijcie do sklepu. Możecie się zastanawiać po co, skoro ryb pewnie będzie aż nadto? Dlatego, że w tym roku sytuacja jest skomplikowana – przez pandemię koronawirusa ucierpiały różne branże, a że gospodarka jest systemem naczyń połączonych, to kryzys nie oszczędził także handlarzy rybami. Już wiedzą, że przez obostrzenia i mniejsze grono na Wigilii sprzedadzą o wiele mniej ryb niż rok temu, więc zamawiają ich mniej od hodowców. A to oznacza, że niektórzy będą musieli obejść się bez karpia w tegoroczne święta, ponieważ zwyczajnie tych ryb zabraknie. Dlatego musicie się bardzo śpieszyć, jeśli chcecie kupić smacznego karpia – tych zacznie brakować najszybciej! Najczęściej sprzedawana w Polsce odmiana karpia to karp królewski. Ma niezbyt gęsto rozłożone łuski, dzięki czemu dość łatwo się go smaży. Karpie z profesjonalnych hodowli potrzebują około trzech lat, by trafić na stół. Niektórzy hodowcy dla osiągnięcia szybszych zysków karmią ryby specjalnymi mieszankami granulatów, które mają stymulować wzrost. Karpie karmione w ten sposób osiągają docelową wagę już w wieku dwóch lat, ale nie są zbyt smaczne. Jaki jest karp idealny? By mieć absolutną pewność, że karp jest świeży, najlepiej kupić żywą rybę. Jednak takie rozwiązanie jest coraz mniej popularne. Ekolodzy i obrońcy praw zwierząt od kilku lat skutecznie zwiększają świadomość społeczeństwa w tej kwestii. Karpie, które są sprzedawane żywe, przeżywają ogromne katusze – trzyma się je w zbyt ciasnych akwariach, gdzie ryby nie mogą się swobodnie poruszać ani oddychać! Również uśmiercanie ryby w warunkach domowych wzbudza wiele wątpliwości. Dlatego najlepiej jest kupować ryby już wypatroszone. Jak...