Natalia Siwiec
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy

Natalia Siwiec zdradziła, jaka jest jej ulubiona potrawa świąteczna. Ciężko uwierzyć

Z natury jesteśmy dociekliwi, żeby nie powiedzieć, że po prostu ciekawscy! Być może stąd wynika nasze zainteresowanie tym, co jedzą na świętach nasi sąsiedzi, znajomi, a także celebryci.

Po świętach z pewnością dowiemy się, co upichciła dla swojej rodziny nasza koleżanka z pracy. Gwiazdy showbiznesu informują nas o tym na bieżąco w mediach.

Nie inaczej było z Natalią Siwiec. Miss Euro 2012 była niejednokrotnie przepytywana przez różne tytuły w temacie świąt.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Siwiec unika glutenu

Modelka w czasie świąt jest w rozjazdach. Spędza je w domu rodzinnym i u teściów. Kiedy większość Polaków jako zupę wigilijną wybiera barszcz czerwony, w domu Siwców podaje się barszcz biały.

Barszcz czerwony 37-latka zjada zwykle w domu rodziców jej męża. Celebrytka, która musi z racji wykonywanego zawodu dbać o linię nie ma na świętach łatwego życia.

Jak powiedziała w jednym z wywiadów, „unika niezdrowego glutenu” np. poprzez odkrajanie części pierogów bez farszu.

Czy tego typu praktyki rzeczywiście mają sens? Gluten już dawno trafił na czarną listę u gwiazd dbających o zdrowy tryb życia, ale jego niejedzenie zaleca się raczej osobom cierpiącym na celiakię.

Ciasteczka z Ameryki

Natalia Siwiec na pewno zaskoczyła swoich fanów jeszcze jednym wyznaniem. Zapytana o to, co najbardziej lubi jeść w czasie wigilijnej kolacji, odparła, że są to ciasteczka imbirowe jej własnego wypieku.

Nie gołąbki, nie karp, nie śledź w oleju, a nietypowe ciasteczka korzenne. Modelka zdradziła, że dostała na nie przepis od koleżanki z USA.

Siwiec powiedziała, ze musi ich przygotować odpowiednio dużo, bo znikają z talerzy w bardzo szybkim tempie.

Tak Siwiec świętowała wigilię Bożego Narodzenia rok temu:

 

natalia siwiec dieta
ONS
Newsy
Natalia Siwiec ujawniła sekret idealnej figury. Od lat absolutnie unika produktu, który jemy wszyscy
Mimo ciąży i intensywnej opieki nad małym dzieckiem, Natalia Siwiec wygląda rewelacyjnie! Wszystko dzięki trzymaniu się pewnych reguł żywieniowych.

Modelka Natalia Siwiec znana jest z wyjątkowej urody i fantastycznej sylwetki. Celebrytka stała się bardzo popularna w 2012 roku, gdy dzięki wychwyceniu przez fotografów, jej zdjęcia z trybun obiegły media, a Natalia została okrzyknięta „Miss Euro 2012”. Wówczas jej kariera nabrała rozpędu i zaczęła pracować jako fotomodelka oraz celebrytka, czyli bywalczyni różnych znakomitych wydarzeń relacjonowanych przez media. Odkąd urodziła córeczkę Mię, Natalia mocno się wycofała z życia publicznego i postanowiła skupić na swojej rodzinie. Fani są jednak zaskoczeni tym, że modelka pomimo ciąży wygląda wciąż tak samo fantastycznie jak kiedyś! Jej znakiem rozpoznawczym były zawsze wydatne usta, gęste włosy i filigranowa sylwetka. Żaden z tych atrybutów się nie zmienił! Pozostaje się zastanawiać jak Natalia to robi, że po ciąży tak dobrze wygląda? Kto ma małe dzieci ten wie, że opieka nad nimi praktycznie uniemożliwia zajęcie się sobą i np. regularne chodzenie na siłownię. Sposób na zgrabną sylwetkę Natalia Siwiec zapytana o to, jaką dietę i ćwiczenia stosuje, by tak dobrze wyglądać, z rozbrajającym uśmiechem przyznała, że nie robi nic szczególnego. Co więcej, powiedziała że odkąd zajmuje się córeczką chyba jeszcze schudła, ponieważ zupełnie nie ma na nic czasu, a kalorie gubi biegając za dzieckiem, które nieustannie domaga się uwagi. Zdradziła jednak szczegóły swojej diety. Okazało się bowiem, że Natalia wcale sobie nie folguje! Nie je makaronów, słodyczy, a przede wszystkim… mięsa! Do tego stara się jeść bardzo regularnie, według zasady „mniej, a częściej”. Choć przyznała, że odkąd została mamą to głównie je mało i niezbyt często, ponieważ zwyczajnie nie ma na to czasu.        ...

Marta Manowska
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy
Marta Manowska ma ciało jak bogini. Mało kto wie, że prezenterka od 6 lat odmawia sobie jednej rzeczy
Gospodyni show TVP 1 „Rolnik szuka żony” oczarowała Polaków. Nie tylko tych starszych! Jak Marta Manowska dba o linię?

Najpierw był program  „Rolnik szuka żony”. To tam nieznana dziennikarka zaskarbiła sobie sympatię widzów. Na początku pani Marta ujęła fanów programu swoim ciepłym nastawieniem wobec uczestników show. Miła, bezpośrednia, szczera posiadaczka niezwykle ciepłego głosu – a  do tego jeszcze zawsze uśmiechnięta i pogodna… Jakby tego było mało, Manowska to obyta, wykształcona kobieta. 36-latka ukończyła dziennikarstwo w Katowicach. Studiowała także historię sztuki w Hiszpanii. Na koncie ma nawet napisane 3 książki, w tym jedną o historii Hiszpanii. Aż chciałoby się powiedzieć – czego chcieć więcej? Tymczasem lata spędzone na planie „Rolnika…”, a także „Sanatorium miłości” i „The Voice Senior”, odmieniły Martę jeszcze bardziej na plus. Tym razem wizualnie. Kiedy zapracowana Marta Manowska ma czas na ćwiczenia? Chodzi oczywiście o jej nienaganną figurę. Choć Manowskiej niczego nie brakowało, postanowiła jeszcze bardziej zadbać o siebie. Jak opowiedziała gospodyni „Rolnika…” w jednym z wywiadów, sekretem jej wspaniałej figury jest aktywny, sportowy tryb życia – ćwiczenia w stylu Ewy Chodakowskiej , pilates, spacery itd. Manowska przyznała co prawda, że jest nieustannie zabiegana i wciąż ma mnóstwo roboty. Przez to na ćwiczenia fizyczne ma czas co najwyżej w pracy.   Oprócz tego Marta Manowska ma jeszcze jedną tajemnicę swojego fenomenalnego ciała. Jest nią odpowiednia dieta. Tajemnica idealnej figury Marty Manowskiej Dziennikarka zdradziła, że zamiast chleba je sporo ryżu , unika glutenu w innych potrawach, a także przede wszystkim od 6 lat nie je mięsa ! Jak podkreśla Manowska, jej troska o linię wynika między innymi z jej niewysokiego wzrostu. Pani Marta ma świadomość, że...

barszcz czerwony kolor
Adobe Stock
Newsy
Co zrobić, żeby barszcz nie stracił koloru? Zdradzamy genialny sekret babci  
Intensywny kolor barszczu czerwonego to podstawa udanego obiadu. Istnieje jednak ryzyko, że buraki w trakcie gotowania nieco wypłowieją. Na szczęście wiemy, jak temu zapobiec. Jeśli masz w domu cytrynę, jesteś uratowana.

Obok intensywnego wywaru grzybowego, barszcz czerwony z kołdunami to jedna z zup, które najczęściej goszczą na Wigilijnych stołach Polaków. W końcu ile domów, tyle tradycji. Jeśli więc nie wyobrażasz sobie Świąt Bożego Narodzenia bez przygotowanej na bazie buraczków, aromatycznej zupy, koniecznie dowiedz się, jak sprawić, by warzywa nie straciły swojego koloru podczas obróbki. Nie gotuj zbyt długo Za intensywny, czerwony kolor buraków odpowiedzialna jest betanina . Pod wpływem nieodpowiedniej temperatury lub czasu gotowania, związek ten może ulec rozpadowi, co sprawi, że zupa stanie się blada i mało apetyczna.  Jeśli nie chcesz doprowadzić do takiej sytuacji, przede wszystkim musisz pamiętać, by nie trzymać wywaru zbyt długo na ogniu. Na tym jednak nie koniec. Zwróć uwagę na temperaturę. Zupa powinna bowiem tylko lekko „mrugać” czy, jak kto woli, „pyrkać”, a nie intensywnie się gotować (podobnie jak rosół). Ocet w domu to skarb Jednak wiadomo, że w gotowaniu nigdy nie można być niczego pewnym na 100 proc. Dlatego też, jeśli chcesz dodatkowo zabezpieczyć swój barszcz czerwony przed utratą koloru, możesz dodać do niego ok. 1/3 szklanki octu winnego lub jabłkowego. Przetestuj sposób z cytryną Twoją zupę może również uratować cytryna . Wystarczy, że dodasz do wywaru dwie łyżki wyciśniętego z niej soku, a kolor buraczków pozostanie intensywnie czerwony. Twoi goście będą zachwyceni zarówno jej wyglądem, smakiem, jak i zapachem. Dodaj świeżego buraka Ostatnim, ale nie mniej pomocnym trikiem, jest dodanie świeżego, pokrojonego w kawałki buraka , pod sam koniec gotowania. To odświeży twoją zupę i sprawi, że kolor będzie wprost idealny. Czosnek jest dobry na wszystko Barszcz czerwony to wbrew pozorom niełatwa...

Lewandowska barszcz
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy
Nie uwierzycie, co proponuje dodać do wigilijnego barszczu Anna Lewandowska. Przesadziła?
Barszcz czerwony czy zupa grzybowa? W większości domów na wigilię przyrządza się zupę z buraków czerwonych. Podobnie jest w domu państwa Lewandowskich.

Chudy barszcz czerwony z dodatkiem octu, a do niego uszka lub pierogi z grzybami i kapustą kiszoną. Tak prezentuje się wigilijny standard dla większości Polaków. Anna Lewandowska, żona piłkarza reprezentacji Polski i Bayernu Monachium Roberta, nie byłaby sobą, gdyby nie wprowadziła w wigilijnym barszczu pewnej innowacji. Buraki nie tylko od święta Pani Ania słynie z tego, że dba z całych sił o jak najzdrowsze odżywianie swojego męża i całej rodziny. Dieta bezglutenowa, małe ilości cukrów, słowem – samo zdrowie na talerzu. Tymczasem do świątecznego barszczu Anna Lewandowska postanowiła dodać coś zupełnie nieoczekiwanego. O czym mowa? Chodzi tutaj o czerwone wino! Zanim przejdziemy do sposobu przyrządzania barszczu byłej zawodniczki karate, warto dodać słówko o jej żywieniowych przyzwyczajeniach. Lewandowska na swoim kulinarnym blogu zachęcała do zdrowego gotowania także w trakcie wigilii. Żona słynnego sportowca reklamowała buraki, które ze względu na swoje zdrowotne właściwości są podobno jej ulubionymi.  Dwa wywary i wino Celebrytka proponuje dość specyficzny sposób gotowania barszczu. Zamiast gotować wszystko w jednym garnku, pani Ania wybiera w swoim domu gotowanie wywaru warzywnego i buraczanego w dwóch osobnych garnkach. Dopiero później łączy zawartość obu naczyń i dodaje przyprawy i między innymi wino. Oprócz tego, zamiast octu Lewandowska dolewa do barszczu sok z cytryny i dosładza go miodem. Chcielibyście wypróbować przepis Anny Lewandowskiej na barszcz czerwony? Czy jednak dodawanie tak luksusowych dodatków do postnych, wigilijnych potraw to już przesada? Nasz przepis na tradycyjny, wigilijny barszcz czerwony znajdziecie klikając w ten link: KLIK!