Największe sieci handlowe biją się o tych dostawców. Wcale nie chodzi o najniższą cenę
AdobeStock
Newsy

Największe sieci handlowe biją się o tych dostawców. Wcale nie chodzi o najniższą cenę

Lidl, Biedronka i Kaufland – wszystkie te sieci starają się o szczególną grupę dostawców produktów do sklepów.

Konsumenci wybierając produkty w sklepach nie kierują się tylko ceną, ale również jakością. Wiele osób zwraca uwagę przede wszystkim na ich kraj pochodzenia. Doskonale wiedzą o tym sieci handlowe, które konkurują o dostawców produktów lokalnych!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Produkty regionalne w Kauflandzie

Kaufland jako jeden z pierwszych wprowadził do swojej oferty produkty regionalne. To rozwiązanie jest bardzo popularne w Niemczech, gdzie ludzie chcą kupić w supermarkecie produkty typowe dla swojego regionu. Obecnie to samo rozwiązanie jest wprowadzane w Polsce i teraz w Kauflandzie dostępne są aż 4 tysiące produktów pochodzących od lokalnych dostawców. Sieć jest cały czas otwarta na współpracę i zachęca producentów żywności do składania ofert:

Aby ułatwić nawiązanie kontaktu regionalnym producentom z naszą siecią, uruchomiliśmy specjalną platformę internetową "Regionalny Kaufland", dzięki której można w prosty sposób zgłaszać swoje produkty, a po pozytywnej weryfikacji wprowadzić je na półki naszych sklepów - powiedziała Maja Szewczyk, dyrektor działu Komunikacji Korporacyjnej Kaufland Polska.

Dalej dyrektor wymienia wymagania, jakie sieć Kaufland stawia lokalnym producentom:

Jednym z warunków nawiązania współpracy jest odpowiednia zdolność produkcyjna, która pozwala pokryć zapotrzebowanie konsumentów na dany produkt. Po stronie dostawcy leży również transport towaru do naszych centrów dystrybucyjnych. Kluczowe znaczenie przy wyborze producenta ma również jakość dostarczanego towaru. Wspólnie z naszymi dostawcami dbamy o to, aby produkcja nie tylko przebiegała w sposób bezpieczny dla konsumentów, ale także dla środowiska.

Od dostawców owoców i warzyw oczekujemy m.in. stosowania naszych wewnętrznych zasad zarządzania środkami ochrony roślin, które są bardziej rygorystyczne niż przepisy prawne czy certyfikatu Global G.A.P, który jest międzynarodowym standardem bezpieczeństwa żywności.

Zobacz także
W Lidlu co tydzień organizowane są "ciche godziny". Co to znaczy?

W Lidlu co tydzień organizowane są „ciche godziny”. Co to znaczy?

Co firmy robią z niesprzedanym piwem? Nie uwierzycie na co je zamieniają

Co firmy robią z niesprzedanym piwem? Nie uwierzycie na co je zamieniają

Lokalne owoce i warzywa w Biedronce

Przedstawiciele sieci Biedronka zapewniają, że starają się o to, by do końca 2021 roku 90% sprzedawanych w sklepach Biedronka owoców i warzyw, pochodziło od lokalnych dostawców – przede wszystkim niewielkich, rodzinnych przedsiębiorstw rolnych. W tym celu zatrudniono specjalnych kupców lokalnych, których zadaniem jest podejmowanie współpracy z dostawcami.

Polskie produkty w Lidlu

Również sieć Lidl dba o dostępność lokalnych produktów w swoich sklepach.

Dla Lidl Polska bardzo ważne jest, aby na co dzień współpracować z polskimi dostawcami. Chcemy, by w naszych sklepach klienci mieli dostęp do szerokiej oferty polskich warzyw i owoców. Obecnie w sklepach oferujemy łącznie kilkaset produktów oznaczonych symbolem „Produkt polski”. Cieszymy się, że dzięki naszej współpracy polscy dostawcy mogą się rozwijać i tworzyć nowe miejsca pracy, a nasi klienci mają szeroki wybór takich produktów – mówi Piotr Rogowski, Członek Zarządu Lidl Polska.

Nie dość, że sieć Lidl dba o to, by sprzedawane produkty pochodziły od regionalnych dostawców, to przykłada także dużą wagę do ich jakości. Obecnie największym priorytetem sieci Lidl jest ograniczenie ilości pestycydów i innych środków stosowanych przy uprawie roślin obecnych w sprzedawanych w Lidlu owocach i warzywach.  

Już od dziś totalna nowość w Lidlu. Takich smakołyków jeszcze nie było!
AdobeStock
Newsy
Już od dziś totalna nowość w Lidlu. Takich smakołyków jeszcze nie było!
„Regionalne szlaki” - pod takim hasłem w Lidlu rusza nowa marka własna. Już od dziś w sieci będziemy mogli kupić smaczne regionalne produkty. Skusicie się?

Lidl Polska rusza z nową marką własną, która nosi nazwę „Regionalne szlaki”. W sieci już od dziś będziemy mogli kupić smaczne regionalne produkty. Co konkretnie jest w sprzedaży? Mnóstwo lokalnych smakołyków. Będzie to aż 20 różnych produktów, m.in. pyszne wędzone i świeże ryby (m.in. pstrąg tęczowy i jesiotr), świeże mięsa , smakowite wędzonki, sery , drób a nawet gotowe dania, takie jak np. kiszka ziemniaczana. Skąd pochodzą produkty? Lidl nawiązał współpracę z producentami żywności z całego kraju. To właśnie oni będą dostarczać do sklepów swoje wyjątkowe produkty. Już dziś w sieci supermarketów Lidl ruszyła akcja tematyczna „Tydzień regionalny”. Klienci sklepów będą mogli zaopatrzyć się w mnóstwo regionalnych produktów i wyrobów, które wyprodukowały firmy z różnych województw naszego kraju. Sprzedaż artykułów spożywczych od lokalnych dostawców stanowi ponad 70 proc. obrotu sieci. A dzięki bogatej ofercie produktów regionalnych, klienci nie muszą przejeżdżać wielu kilometrów w ich poszukiwaniu. Wystarczy, że wybiorą się do Lidla, aby skorzystać z Tygodnia Regionalnego – donosi Portal Spożywczy. Co jest w sprzedaży? Pod logo „Regionalne szlaki” znajdziecie m.in. kiełbasę z szynki z czosnkiem, wysokiej jakości antrykoty, rostbefy, pyszną kiszkę ziemniaczaną, aromatyczny kindziuk, kiełbasę z kija, smakowite sery, twarogi oraz świeżą perliczkę. Nie zabraknie też słodkości - rogala świętomarcińskiego, sękacza mazurskiego z masłem czy toruńskich pierników. W ofercie znajdziemy też m.in. lokalne mąki i majonezy, miody , dżemy oraz piwa regionalne. Karol Okrasa wspiera Lidl Akcję wspiera znany polski kucharz Karol Okrasa . W ramach...

Zrobicie zakupy w rosyjskim dyskoncie Mere? Będzie konkurencją dla Biedronki i Lidla. Mamy zdjęcia
Facebook
Newsy
Rosyjski „twardy dyskont” Mere otwiera kolejne sklepy. Będzie konkurencją dla Biedronki i Lidla?
Czy w Polsce jest jeszcze miejsce na nowy, tani dyskont spożywczy? Wygląda na to, że tak. Rosjanie spod znaku Mere postanowili rzucić rękawicę portugalskiej Biedronce i niemieckiemu Lidlowi.

Wygląda na to, że Biedronka , Lidl, Kaufland i pozostałe sieci supermarketów będą musiały przygotować się na poważną rywalizację. Rosyjska sieć dyskontów Mere wkracza na polski rynek. Do tej pory nie otwarto w Polsce nawet jeszcze 10 sklepów tej sieci, ale władze firmy zapowiadają rozłożoną w czasie ekspansję i otworzenie nad Wisłą nawet 100 „twardych dyskontów”. Co właściwie znaczy to określenie? Czym są „twarde dyskonty”? Eksperci zwracają uwagę, że sklepy Mere nie odbiegają wyglądem od typowych dyskontów z lat 90. Zamiast regałów - palety, zamiast efektownie ułożonych produktów – wielkie stosy bardzo tanich produktów w zbiorczych opakowaniach prawie jak w typowej hurtowni. Rosyjska sieć zamierza konkurować z innymi sklepami właśnie ceną. Władze sieci założyły, że uda im się to uzyskać dzięki niski marżom nakładanym na producentów i dostawców oraz ścisłą współpracę z niewielkimi przedsiębiorstwami. W sklepach Mere 70% asortymentu stanowią zazwyczaj artykuły spożywcze, a pozostałe 30% to produkty „nie-żywnościowe”, czyli m.in. tzw. chemia. W rosyjskiej sieci nie kupicie za to większości świeżych produktów, takich jak większość nabiału, mięsa, owoców czy warzyw. Czy w rosyjskim sklepie Mere będą dominowały rosyjskie produkty? Tego typu praktyka motywowana jest obawą przed stratami. Dominują więc produkty o dłuższym terminie ważności. Co ciekawe, w sklepach nie uświadczycie za to zbyt wielu produktów pochodzących zza wschodniej granicy. Mere stawia bowiem na współpracę z mniejszymi polskimi producentami, których jakość jest w stanie zadowolić polskich klientów. Ponadto, rosyjski dyskont ma oszczędzać także na reklamie i marketingu, co w rezultacie przekładać...

Polacy chętniej kupują marki własne
Adobe Stock
Newsy
Polacy coraz częściej wybierają tańsze jedzenie. Zamiast drogich produktów wolą kupić…
Zmieniają się gusta i guściki polskich konsumentów. Na upodobania zakupowe Polaków ogromny wpływ dalej ma jednak cena.

Świadomość konsumencka w Polsce wciąż stoi na niezbyt wysokim poziomie. Wiele osób kupujących różne produkty w sklepach wciąż niewiele o nich wie. Przykład? Często zdarza się, że markowy produkt z delikatesów niczym nie różni się od bliźniaczego produktu z marketu poza etykietą. Czym są tak zwane produkty marek własnych? Produkty należące do grupy tzw. marek własnych przeważają na półkach takich sklepów jak Biedronka, Kaufland czy Lidl. Częstą praktyką jest występowanie tego samego produktu pod jedną etykietą w zwykłym sklepie, a pod „biedronkową” lub „lidlową” w sklepach tych sieci. Zazwyczaj jedyną róznicą jest opakowanie produktu. Wartość odżywcza, skład i inne parametry pozostają takie same. Jaki jest więc sens wprowadzania tego typu produktów na rynek? Interes w tym mają zarówno producenci, jak i sprzedawcy danego towaru. Dlaczego w sklepach dostępne są produkty marek własnych? Przyjrzyjmy się więc, jak taki schemat wygląda na przykładzie mleka. Wszystko zaczyna się w trakcie porozumienia producenta i sieci sklepów. Obydwie strony dobiją targu i podpisują duży kontrakt na dostawę mleka do tysięcy sklepów w całym kraju. Stroną rozdającą karty w tym duecie są oczywiście wielkie sieci sklepów spożywczych. To one narzucają reguły gry producentom. Kiedy więc sieć sklepów zwróci się do producenta z ofertą nie do odrzucenia, czyli korzystnym kontraktem na dostawę produktów do sklepów w całym kraju, producent nie ma wyjścia. Po przyjęciu takiej oferty producent naszego mleka musi więc przygotować mleko według standardów i wymagań sieci sklepów. To właśnie wielkim sieciom spożywczym zależy na standaryzacji i ujednoliceniu produktów ze swojej oferty. Dlaczego...

Wszystkie sklepy Kaufland będą czynne w niedziele. Zakaz handlu martwym przepisem?
Adobe Stock
Newsy
Wszystkie sklepy Kaufland będą czynne w niedziele. Zakaz handlu martwym przepisem?
Kolejna sieć zdecydowała się na wykorzystanie luki w prawie, by obejść zakaz handlu w niedzielę. Tym razem sprawa jest o tyle poważna, że chodzi o prawdziwą „grubą rybę”. Czy po Kauflandzie przyjdzie czas na Biedronkę i Lidla?

Tego można było się spodziewać. Tym razem to Kaufland zdecydował się na formalne przekształcenie swoich sklepów w „placówki pocztowe”. Co to oznacza? Dzięki temu trikowi, Kaufland jako kolejna sieć obchodzi zakaz handlu w niedzielę. Władze sieci argumentują swoją decyzję wzrostem zapotrzebowania klientów na usługi pocztowe. Ma o według nich związek z pandemią koronawirusa... Zostawmy już przyczyny tej decyzji – skutek jest taki, że w Kafulandzie będzie można zrobić duże zakupy w każdą niedzielę. Które sklepy są otwarte w niedziele mimo zakazu handlu? Wszystko zaczęło się od sieci sklepów Żabka. Potem ruszyła już cała lawina. Obecnie zakupy w niedzielę można zrobić także w sklepach następujących sieci: Delikatesy Centrum Lewiatan ABC Stokrotka Intermarché Carrefour Express Polomarket Czy w końcu listę sklepów otwartych w niedziele jako placówki pocztowe oprócz Kauflandu zasilą także inne wielkie sieci, czyli Biedronka i Lidl? Warto dodać, że sieć sklepów Lidl należy do tego samego właściciela co Kaufland. Jest nim Dieter Schwarz. 81-latek od lat wygrywa w rankingach na najbogatszego Niemca z majątkiem wartym ok. 42 mld euro. Czy prawo zakazujące handlu w niedzielę ma jeszcze sens? Jeżeli spełniłby się ten scenariusz, bardzo szybko okazałoby się, że wprowadzony w 2017 roku przepis o zakazie handlu w niedzielę stanie się w zupełności jedynie martwą literą prawa. Już teraz między bajki można włożyć zapewnienia władzy i związków zawodowych o tym, że przepis o zakazie handlu w niedzielę służy przede wszystkim pracownikom marketów i ich rodzinom. W teorii miał to być dzień należytego obowiązku dla pracowników handlu. Rzeczywistość okazuje się jednak brutalna. Źródło: money.pl...