Najadły się w restauracji za darmo i wyszły. Nie mieści się w głowie, co zostawiły zamiast pieniędzy
AdobeStock
Newsy

Najadły się w restauracji za darmo i wyszły. Nie mieści się w głowie, co zostawiły zamiast pieniędzy

Wyjątkowo oburzająca sytuacja miała miejsce w jednej z wrocławskich restauracji. Nie uwierzycie, czym klientki „zapłaciły” za zamówienie.

Czasami ludzka pomysłowość (choć w tym przypadku raczej podłość) nie zna granic. Dwie klientki wrocławskiego Baru Remont stwierdziły, że nie zapłacą za posiłek, który ze smakiem zjadły i bez płacenia wymknęły się z restauracji. Ale nie tylko to było oburzające - kelnerzy byli zszokowani gdy zobaczyli, co kobiety zostawiły na stole zamiast pieniędzy za jedzenie. 

Prezerwatywa zamiast pieniędzy dla kelnera we Wrocławiu

O tej oburzającej sytuacji napisali właściciele restauracji Bar Remont na profilu lokalu na Facebooku:

- Bardzo chcieliśmy podziękować dwóm „klientkom”, które w tych ciężkich czasach postanowiły w podskokach opuścić lokal a w formie zapłaty zostawiły nam taki oto prezent. Wierzymy, że karma wróci.  A wizerunek zostanie udostępniony. Jest nam przykro, że niektórzy ludzie wykorzystują nasze zaufanie i zaangażowanie.  P.S. Oby kiedyś nie zabrakło Wam tej „gumki” - czytamy na profilu wrocławskiej knajpy.

Dwie młode kobiety przyszły do lokalu zjeść posiłek. Z tego, co widać na paragonie, zjadły po burgerze z kurczakiem, do tego dobrały wieprzowinę, a całość popijały drinkiem Aperol Spritz. To było jednak za mało, ponieważ kobiety zamówiły dodatkowo całą butelkę wina.

Najwidoczniej alkohol musiał im uderzyć do głowy, skoro wpadły na tak „wyjątkowy” pomysł - gdy przyszło do płacenia, kobiety wymknęły się z restauracji. Nie zapłaciły za jedzenie, a zamiast tego, w pojemniku na rachunek, zostawiły… prezerwatywę. Marnym pocieszeniem dla kelnerów było to, że kondom był nieużywany...

Zobacz także
Dzieci dostały cukierki z "niespodzianką". W środku pełzały białe, tłuste robaki

Dzieci dostały cukierki z „niespodzianką". W środku pełzały białe, tłuste robaki

Oto co pewna rodzina zostawiła po sobie w KFC. Też tak robicie?

Oto co pewna rodzina zostawiła po sobie w KFC. Widzieliście kiedyś w fast foodzie taki „śmietnik”?

Kontrowersje wokół udostępnienia wizerunku

Zszokowani pracownicy Baru Remont postanowili opublikować na swoim Facebooku zdjęcia kobiet - wszystko bowiem zarejestrowały kamery monitoringu. Odniosło to połowiczny skutek, ponieważ matka jednej z młodych klientek rozpoznała swoją córkę na zdjęciu i zaoferowała, że ureguluje rachunek prosząc, by w zamian restauracja usunęła zdjęcie.

Tak też się stało, jednak druga kobieta nie poczuwa się do tego, by zapłacić za swoje zamówienie. Jej zdjęcie wciąż więc było dostępne na stronie restauracji na Facebooku - właściciele mieli nadzieję, że może ktoś ze znajomych tej kobiety rozpozna ją na zdjęciu i poinformuje, że za jedzenie w restauracji się płaci. 

Jednak sytuacja wywołała na tyle duże kontrowersje, że właściciele Baru Remont zdecydowali się usunąć post ze zdjęciami uciekinierek. Sytuację skomentowali słowami:

– Przykro nam, że w dzisiejszych czasach pojawia się tyle osób broniących i usprawiedliwiających kradzież, ze względu na młody wiek (...). Mamy nadzieję, ze mimo wszystko policja trafi do pani.

Jak myślicie, czy zdecydowana reakcja ekipy z knajpy była słuszna?

Źródło: ofeminin.pl, Remont Bar Wrocław/Facebook 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
AdobeStock
Newsy
Bar w Poznaniu obsługuje tylko zaszczepionych klientów. Czy popieracie tę decyzję?
Coraz więcej barów i restauracji na świecie nie wpuszcza do swoich lokali osób niezaszczepionych. W ich ślady poszedł właśnie jeden z poznańskich barów. Co sądzą na ten temat klienci?

Właściciele pewnego poznańskiego baru podjęli decyzję o nie wpuszczaniu do lokalu osób nie zaszczepionych przeciwko COVID-19. Czy słusznie? Restauracje tylko dla zaszczepionych? Właściciele poznańskiego baru Twelve Cocktails & Co. postanowili pójść śladem wielu zagranicznych barów i restauracji i nie wpuszczać do lokalu osób, które nie przeszły szczepienia przeciwko COVID-19. Przed weekendem poinformowali, że do ich baru odtąd będą mogły wejść tylko ci, którzy są zaszczepieni i posiadają unijny certyfikat lub mają aktualny, negatywny wynik testu na COVID-19: - Twelve Cocktails & Co. tylko dla zaszczepionych. Celebrujemy luksus w bezpiecznym otoczeniu! Szanowni Państwo, od dzisiaj wprowadziliśmy w koktajlbarze nowe zasady bezpieczeństwa. Zapraszamy tylko osoby zaszczepione z unijnym certyfikatem lub aktualnym negatywnym wynikiem testu. Dokumenty będą weryfikowane przy wejściu - napisali na oficjalnym profilu na Facebooku. Co sądzą na ten temat klienci? Właściciele lokalu w ogniu krytyki Decyzja właścicieli baru Twelve Cocktails & Co. spotkała się z ostrą krytyką ze strony części gości: - Działanie nastawione na zasięg i rozgłos, a nie troska o realne bezpieczeństwo gości. Z tego, co pamiętam, to byliście jednym z tych lokali, który przyjmował Gości mimo zamkniętej gastronomii i głębokiego lockdownu. Pokazywaliście wtedy zdjęcia, na których obsługa pracowała bez maseczek, itp., ze sporą ilością osób - napisał jeden z internautów. - Życzę rychłego upadku firmy - dodał kolejny. - Dożywotni ban i życzenia szybkiej upadłości - czytamy w następnym komentarzu. - To celebrujcie!! Szczere kondolencje - napisał oburzony klient lokalu. Byli też tacy, którzy gratulowali im pomysłu i dali temu pełne poparcie: - Bardzo...

Magda Gessler 25 lat temu
ons
Newsy
Magda Gessler zszokowana postawą restauratorki w „Kuchennych rewolucjach”. „Dla mnie to jest oszustwo”
Sprawdźcie, co tym razem zszokowało Magdę Gessler w restauracji, którą odwiedziła.

Magda Gessler to znana restauratorka i celebrytka. Znana jest z niewyparzonego języka i tego, jak bezpośrednio wypowiada się o potrawach, których próbuje w odwiedzanych restauracjach. Magda Gessler od wielu lat prowadzi kultowy program „Kuchenne rewolucje” w ramach którego pomaga restauratorom z całej Polski w prowadzeniu biznesów gastronomicznych. Wiele razy Magda pokazała, że kilka trafnych rad, potrafi naprawdę zmienić oblicze danego lokalu. Nie zawsze się to jednak udaje. Chociaż Gessler ma na koncie wiele wspaniałych i udanych rewolucji, wiele z nich okazuje się klapą. Tak było też tym razem, gdy Magda odwiedziła Łódź. Magda Gessler w Łodzi Lokale gastronomiczne w obecnej sytuacji lockdownu i restrykcji sanitarnych, nie mają łatwego życia. Właściciele niejednokrotnie wydają oszczędności swojego życia, by uratować swoje lokale przed klęską. Tak też było w przypadku Pani Beaty, która jest właścicielką lokalu „Palce lizać” w Łodzi. Ostatni rok nie był łatwy dla jej biznesu. Remont pobliskiej drogi i pandemia koronawirusa sprawiły, że Magda Gessler była ostatnią szansą ratunku dla jej lokalu. Podczas pierwszej wizyty, Magda Gessler zazwyczaj próbuje wielu dań. Gwiazda od razu wyczuła, że coś jest nie tak z podawanymi w restauracji pierogami. Okazuje się, że właścicielka zamawia je z zewnętrznej firmy. Gessler jasno powiedziała, co o tym myśli: Dla mnie to oszustwo – dobitnie skomentowała takie zachowanie. Pozostałe dania też nie zrobiły specjalnego wrażenia na Magdzie. Barszcz wyglądał obiecująco, ale według restauratorki, był zbyt mało intensywny w smaku. Bardzo smakowały jej natomiast ziemniaki. Gessler nie pochwaliła też gołąbków i bitków wieprzowych. Te były według niej niesmaczne, a gołąbki niedoprawione. Dobrze wypadł za to sernik....

"Paragony grozy" nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
AdobeStock
Newsy
„Paragony grozy” nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
200 zł za rybę nad morzem to już przeszłość. Turyści udowadniają, że na wakacjach da się tanio i smacznie zjeść!

Gdy tylko rozpoczęły się wakacje, „paragony grozy” zaczęły robić furorę w internecie. Mowa oczywiście o horrendalnie wysokich rachunkach za jedzenie w nadmorskich smażalniach i nie tylko. Można odnieść wrażenie, że stołowanie się w miejscowościach turystycznych jest w tym roku bardzo drogie. Zaczęły się nawet pojawiać w sieci porady na temat tego, jak uniknąć wysokich rachunków za jedzenie na urlopie , choć niektórzy, jak właściciele smażalni przekonywali , że nie ma co oczekiwać cudów i latem jedzenie nad morzem jest po prostu drogie. Ale czy wszędzie trzeba zapłacić tak dużo za obiad? Turyści z całej Polski udowadniają, że nie! Tani obiad dla 3 osób nad morzem O tym, że nad morzem da się tanio zjeść, przekonała się turystka z Trzęsacza. Portal podroze.gazeta.pl opisał relację kobiety, która przekonuje, że w Trzęsaczu zapłaciła jedynie 50 złotych za obiad dla trzech osób. Z kolei na swoim profilu na Facebooku inny turysta opublikował zdjęcie paragonu opiewającego na kwotę jedynie 8,90 zł. Tylko tyle kosztował wyglądający bardzo smacznie obiad, składający się z kotleta schabowego z ziemniakami i surówką! Ekonomicznie w nadmorskich kurortach Trzęsacz jest małą miejscowością, więc niskie ceny nie powinni dziwić. Inaczej jest w dużych kurortach obleganych przez turystów. Ale czy na pewno? Również tam można znaleźć miejsca, w których da się tanio i smacznie zjeść. Portal o2.pl opublikował zdjęcie paragonu z restauracji we Władysławowie, gdzie grupa znajomych zapłaciła 77 złotych za pizzę, dwa zestawy z dorszem oraz trzy soki pomarańczowe. Nie brzmi to wcale tak groźnie! Zmowa restauratorów? Ireneusz Szydłowski, restaurator z Gdańska w rozmowie z portalem podroze.gazeta.pl przyznał, że przypuszcza, iż wysokie ceny nad morzem mogą wynikać ze...

Duże zmiany w menu wielu restauracji. Można się zdziwić
AdobeStock
Newsy
Duże zmiany po pandemii w menu wielu restauracji. Można się naprawdę zdziwić
Możecie przeżyć zaskoczenie, gdy wybierzecie się do restauracji. Zmienia się menu, a także… ceny.

Pandemia koronawirusa wymusiła na restauracjach spore zmiany. By przetrwać, niektóre z nich musiały zupełnie zmienić swój sposób działalności – na przykład nawet najbardziej eleganckie lokale zaczęły serwować dania na wynos w plastikowych pojemnikach. Teraz gdy branża gastronomiczna ponownie może działać (choć w reżimie sanitarnym i przy ograniczonej liczbie stolików), wiele restauracji wprowadziło u siebie sporo zmian – zwłaszcza w menu. Jak wygląda sytuacja w gastronomii po pandemii? O tym opowiedzieli właściciele i pracownicy restauracji w rozmowie z portalem natemat.pl. Dania wege zamiast mięsa W Polsce widoczny jest trend jedzenia wege , który nabiera coraz większej popularności. Nie wpłynęła na to nawet pandemia koronawirusa i Polacy chodzący do restauracji często pytają o dania wegetariańskie i wegańskie. Dlatego w wielu lokalach dania składające się głównie z warzyw zaczynają dominować w karcie: Wcześniej 80 proc. mojej karty było mięsne. Teraz buduję danie, które z marszu jest wegetariańskie i daję do niego opcję doboru ryby albo mięsa. Nie zrezygnuję z burgerów i świeżej ryby zupełnie, ale wege zdecydowanie jest górą – mówi Gaweł Czajka, właściciel restauracji Cały Gaweł w Sopocie. O trendzie diety bezmięsnej mówi także Agnieszka Borek, która zajmuje się marketingiem dla gastronomii: Trend jedzenia wege rósł od jakiegoś czasu, a pandemia bardzo to przyspieszyła. Warszawa nie od dziś jest w światowej czołówce wegetariańskich miast(…)W trakcie ostatniego roku nastała moda na zdrowie i całe szczęście. To już nawet nie chodzi o ekologię i efekt cieplarniany, odrzucamy mięso, bo po mięsie źle się czujemy. Zaczniemy iść w kierunku fleksitarianizmu, czyli mięso będziemy jeść sporadycznie i tylko wysokiej...