Myśleliście, że w kinach obowiązuje zakaz konsumpcji? Nic podobnego, własnie tak omijane są przepisy
Adobe Stock
Newsy

Myśleliście, że w kinach obowiązuje zakaz konsumpcji? Nic podobnego, właśnie tak omijane są przepisy

Ograniczenia antycovidowe wprowadzane są po to, żeby zmniejszyć rozprzestrzenianie się wirusa. Czy ludzie się z nimi liczą?

W związku z utrzymująca się dużą ilością zachorowań na Covid-19, trwającą 4. falą pandemii koronawirusa i pojawieniem się nowego wariantu wirusa, Rada Ministrów wprowadziła rozporządzeniem nowe obostrzenia antycovidowe. Zgodnie z nimi została ograniczona liczba osób mogących przebywać jednocześnie w niektórych miejscach publicznych. Ograniczenie dotknęło między innymi kin. Jak na nie zareagowały kina?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Na czym polegają nowe obostrzenia i jak przestrzegają ich kina?

W miejscach, w których dotychczas obowiązywał limit 50% zapełnienia, został on obniżony do 30%. Oznacza to, że tylko 30% miejsc w restauracjach kinach i teatrach może być zapełniona przez gości i widzów. Gdzie dokładnie może przebywać tylko 30% osób? Zakaz dotyczy:

  • Restauracji
  • Barów
  • Hoteli
  • Dyskotek
  • Klubów
  • Obiektów sportowych
  • Obiektów sakralnych
  • Teatrów i
  • Kin

Dodatkowo w bufetach umiejscowionych na terenie kin, został wprowadzony zakaz konsumpcji. Na stronie rządowej można przeczytać: 

- Kina funkcjonują w ścisłym reżimie sanitarnym — maks. 30 proc. obłożenia. Konieczne jest zakrywanie ust i nosa. Nie można spożywać posiłków ani napojów w kinach.

I to właśnie ten zakaz jest obchodzony. Kinowe bufety są nadal działają, zakupiony popcorn, słodycze i napoje pakują do toreb i nazywają to sprzedażą na wynos. Jednocześnie w kinach pojawiły się kartki z informacją, że na terenie obiektu obowiązuje zakaz konsumpcji:

- Zakaz spożywania napojów i posiłków na sali kinowej.

- Sprzedaż napojów i posiłków tylko na wynos.

- Spożycie napojów i posiłków tylko w wyznaczonych miejscach.

Jednak widzowie, którzy po kupieniu popcornu kierują się z torbami do sali kinowej nie są przez nikogo zatrzymywani. Obowiązuje więc ten zakaz czy nie?

Zobacz także
Ekspert nie ma wątpliwości: nieodpowiednia dieta jest gorsza niż szczepionka przeciw COVID-19

Ekspert odważnie: jedzenie jest bardziej niebezpieczne niż szczepionka przeciw COVID-19

Schudła 40 kg w obawie przed koronawirusem. Zaczęła od wyrzucenia z jadłospisu tej 1 rzeczy

Schudła 40 kg w obawie przed koronawirusem. Zaczęła od wyrzucenia z jadłospisu tej 1 rzeczy

Kto jest odpowiedzialny za łamanie przepisów antycovidowych?

Portal Horeca Trend sprawdził przestrzeganie zasad antycovidowych w 3 sieciach kin: Cinema City, Multikino i Helios. We wszystkich kinach tych sieci były czynne bufety, a widzowie z kubkami napojów i torbami z popcornem i słodyczami znikali za drzwiami sal kinowych.

W Multikinie poinformowano dziennikarza Horeca Trends, że napoje i jedzenie sprzedawane są wyłącznie na wynos i można je spożyć przed kasami kina lub zabrać na salę nie wyjmując z torby. Osoba sprawdzająca bilety w Multikinie wyjaśniła:

- Mówimy widzom, że jeśli będą spożywać zakupione jedzenie podczas oglądania filmu, a zdarzyłaby się kontrola sanepidu albo policji, robią to na własne ryzyko.

Cinema City Poland na pytanie zadane przez klienta na ten temat w mediach społecznościowych, odpowiedziało:

- Nie walczymy z klientem, nie zatrzymujemy seansu, nie wzywamy policji. Jeżeli klient stanowczo nie chce się podporządkować naszym zasadom informujemy go, że w przypadku kontroli sanepidu to on ponosi odpowiedzialność za nieprzestrzeganie restrykcji.

 Źródło: Horecatrends.pl, gov.pl, medonet.pl

sklep spożywczy
Adobe Stock
Newsy
Rząd znowu zaostrzył obostrzenia. Czy nie będzie można wyjść nawet po zakupy spożywcze?
Trzecia fala koronawirusa trwa w najlepsze. Mimo wprowadzenia regionalnych obostrzeń, wirus rozprzestrzenia się dość dynamicznie. Rząd ponownie zaostrzył ograniczenia, które mogą nieco utrudnić życie.

Koronawirus nie odpuszcza. Mimo nieustannej walki od ponad roku, Polacy wciąż walczą z dynamicznie rozprzestrzeniającym się wirusem. W momencie polepszenia się sytuacji i jednoczesnym spadku zakażeń, rząd stopniowo zaczął znosić obowiązujące obostrzenia. Jednak wraz z zapowiadanymi prognozami, do Polski dotarła trzecia fala z mutacjami, a liczba zakażonych zaczęła drastycznie rosnąć. Rządzący wraz z ekspertami podjęli decyzję o ponownym wprowadzeniu surowych obostrzeń. Trzecia fala koronawirusa Od jakiegoś czasu eksperci zapowiadali przyjście kolejnej,  trzeciej już fali wirusa. Zgodnie z ich prognozami, obecnie w Polsce panuje drastyczny wzrost zakażonych. Pojawiła się ona w lutym i miała trwać do końca marca lub początku kwietnia. Jednak dynamicznie rosnące zakażenia nieco zmieniły ten plan. Zamiast zwalniać kolejne obowiązujące obostrzenia to rząd niestety jest zmuszony do ich zaostrzania.  Regionalne obostrzenia  Wraz z nadejściem kolejnej fali koronawirusa rządzący chcieli uniknąć całkowitego zamknięcia kraju. Wówczas zdecydowali się na regionalne wprowadzenie obostrzeń, które miały pomóc w wygaszeniu ognisk zakażeń. Pierwszym województwem, gdzie ponownie zamknięto kina, teatry, galerie handlowe czy hotele było województwo warmińsko-mazurskie. Mimo wszelkich starań, koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać w innych miejscach, co też spowodowało gwałtowny wzrost zakażeń. Do grona wyłączonych regionów z czasem dołączyło pomorskie, mazowieckie i lubuskie. Nowe obostrzenia Wraz ze stale rosnącą liczbą zakażeń, rząd podjął decyzję o wprowadzeniu obostrzeń w całym kraju. Wiążę się to z zamknięciem, takich miejsc jak: galerie handlowe, hotele, kina, teatry,  muzeów, siłownie, czy innych obiektów sportowych. Zasady te mają...

restauracje i hotele przyjmują gości
Adobe Stock
Newsy
Hotele i restauracje wciąż przyjmują gości? Nie uwierzysz, jak obchodzą prawo
Druga fala pandemii ze zdwojoną siłą uderzyła w przedsiębiorców, głównie tych żyjących z gastronomii i hotelarstwa. Pomocy od rządu, jak nie było, tak nie ma. Biznesmeni nie zamierzają więc tracić czasu, ani kolejnych pieniędzy. W górach przyjmują gości pod przykrywką

Dania tylko na wynos? Od ostatnich dni października lokale gastronomiczne działają tylko na wynos. Oznacza to, że goście nie mogą spożywać posiłków w ich wnętrzu, a jedynie zamówić jedzenie do domu lub odebrać paczkę na miejscu.  Póki co, rząd nie przewiduje zmiany tych przepisów, ale też niewiele pomaga pozostawionym na lodzie przedsiębiorcom, których dochody znacznie się zmniejszyły lub spadły niemal do zera złotych. Nie jest przecież tajemnicą, że Polacy kochają celebrować porę jedzenia, stąd najwięcej posiłków zawsze było wydawanych na miejscu. To stanowiło główne źródło utrzymania restauracji. Restauratorzy obchodzą przepisy, jak mogą Lokale gastronomiczne starają się więc obchodzić obostrzenia najbardziej, jak to możliwe. Niektóre pozwalają klientom zjeść posiłek na miejscu, wystawiając rachunek potwierdzający odbycie „zamkniętego szkolenia kulinarnego lub degustacji potraw”. Właściciele, mimo zimy, nie chowają również ławek i stołów przed restauracjami, chcąc umożliwić klientom korzystanie z nich. Hotele tylko dla podróżujących służbowo? W kwestii hoteli sytuacja wygląda podobnie. Z początkiem listopada rząd ogłosił, że pozostaną one otwarte jedynie dla gości podróżujących służbowo i legitymujących się numerem NIP. Jednak z racji, że pandemia znacznie zminimalizowała liczbę takich wyjazdów, nawet na terenie Polski, przez ostatni miesiąc hotele świeciły pustkami. Przedsiębiorcy mają wymówkę dla Sanepidu Z początku niektóre hotele przyjmowały gości podających jakikolwiek NIP i przebywających w danym miejscu niekoniecznie służbowo. Jednak, z racji, że sezon narciarski za pasem, a w górach w pełni, właściciele hoteli znaleźli jeszcze kilka innych metod na...

Zakupy
Pexels/Oleg Magni
Newsy
Co z godzinami dla seniorów w sklepach po 17 stycznia? Rząd zapowiedział przedłużenie obostrzeń
Na potrzeby pandemii wprowadzono godziny dla seniorów. Dzięki nim, od 10:00 do 12:00 zakupy robić mogą wyłącznie osoby, które ukończyły 60 rok życia.

Pandemia okazuje się trudnym czasem dla wszystkich. Szczególnie cierpią seniorzy, którzy często są pozostawienie sami sobie, bez pomocy i środków do życia. Rząd, z myślą o najstarszych, wprowadził specjalne godziny funkcjonowania sklepów.  Godziny dla seniorów mają pomóc w codziennym funkcjonowaniu Już na samym początku pandemii pojawiła się ogromna i realna potrzeba pomocy dla tych, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. Seniorzy znajdujący się grupie ryzyka potrzebowali zajęcia się ich sprawami w pierwszej kolejności. Głównie dzięki takiemu podejściu pojawiły się godziny dla seniorów. Podczas walki z COVID-19 niektóre placówki organizowały dodatkowe wsparcie dla seniorów. Można było zgłosić droga telefoniczną seniora do odpowiedniej instytucji i zagwarantować mu ciepły posiłek. W niektórych miejscach, na przykład na warszawskim Żoliborzu, stanęły darmowe zaciery na barszcz. Aktualne obostrzenia obowiązują od 28 grudnia do 17 stycznia Obecnie obowiązują nowe zasady, które potrwają łącznie do 17 stycznia. Wedle nowych pomysłów rządu branża turystyczna musi się wstrzymać z przyjmowaniem prywatnych wizyt gości na rzecz służbowych wyjazdów personelu medycznego i służb mundurowych.  Nadal zamknięte sektory to również kultura i gastronomia. Kina, teatry i ośrodki kulturalne pozostają w zawieszeniu do odwołania. O posiedzeniu w kawiarni przy ulubionej filiżance kawy też można na jakiś czas zapomnieć. Możliwe jest jedynie zamawianie na wynos i dostawa do domu.  Co z godzinami dla seniorów? Koronawirus nie zwalnia tempa, wobec czego seniorzy są zagrożeni podobnie jak na początku pandemii. Rząd zapowiedział przedłużenie aktualnych obostrzeń o 2 tygodnie. Obostrzenia będą obowiązywały do 31 stycznia z...

zamknięte restauracje
Adobe Stock
Newsy
Rząd wprowadzi bony żywnościowe do restauracji, żeby ratować gospodarkę? Kto będzie z nich korzystał?
Branża gastronomiczna to jedna z najbardziej poszkodowanych części gospodarki podczas trwania pandemii. Rząd, by wspomóc przedsiębiorców, chce wprowadzić bony żywnościowe.

Trwająca od ponad roku pandemia koronawirusa, wszystkim dała się we znaki, a szczególnie właścicielom barów, kawiarni czy restauracji. To część gospodarki, która przez najdłuższy okres czasu jest zamknięta. Rządzący, by wspomóc tych przedsiębiorców, chcą wprowadzić do użytku bony żywnościowe. Pandemii ciąg dalszy Od wykrycia pierwszego przypadku zakażenia w Polsce, minął rok. Wbrew nadziejom na lepsze czasy, koronawirus rozwija się dość dynamicznie. W związku z prognozami, trwa obecnie trzecia już fala wirusa, której szczyt prawdopodobnie przypadnie na koniec marca, początek kwietnia, czyli okres świąt wielkanocnych. Wiąże się to również z ponownie wprowadzonymi obostrzeniami zakładającymi zamknięcie galerii handlowych, muzeów, obiektów sportowych, siłowni, restauracji, kin czy teatrów.  Zamknięta gastronomia Kawiarnie, bary czy restauracje, to najbardziej poszkodowana część gospodarki podczas trwania pandemii. Gastronomia jest stale zamknięta od przeszło pół roku. Jej funkcjonowanie jest możliwe tylko poprzez dowóz i na wynos. Jednak taka opcja nie gwarantuje właścicielom utrzymania się w pełni z takiego wariantu, gdyż obroty spadły o nawet 70%. Pomimo finansowej pomocy od rządu oraz wszelkim podejmowanym staraniom, dana branża odnosi najgorsze skutki całej tej sytuacji. Bony żywnościowe do restauracji Rząd, by wspomóc gastronomię, rozmyśla nad wprowadzeniem bonów żywnościowych do restauracji. Więcej o pomyśle w jednym z wywiadów, zdradził prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Paweł Borys. Jak zdradził, miałyby to być dopłaty do posiłków. Taka opcja mogłaby wspomóc z jednej strony przedsiębiorców, a z drugiej odciążyć pracowników innych branż. Podczas swojej pracy, zamawialiby oni swoje posiłki z różnych...