Musiał zapłacić 170 zł za parkowanie pod Biedronką. Powód zaskakuje
AdobeStock
Newsy

Musiał zapłacić 170 zł za parkowanie pod Biedronką. Powód zaskakuje

Pewien klient Biedronki otrzymał bardzo wysoką karę za zaparkowanie swojego auta na parkingu tuż obok sklepu. Jak do tego doszło?

Klient jednej z wrocławskich Biedronek musiał zapłacić bardzo wysoką karę za to, że na ponad godzinę zostawił auto zaparkowane na parkingu tuż przed sklepem. Jak to możliwe? Czy parkowanie przed Biedronką jest dodatkowo płatne?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wysoka kara za parkowanie przed Biedronką

Pewien mężczyzna postanowił zrobić zakupy w Biedronce. Wybrał się do sklepu zlokalizowanego przy ul. Wróblewskiego we Wrocławiu razem z dziećmi. W sklepie spędził dość dużo czasu, ponieważ robił spore zakupy, na dodatek jego pociechy postanowiły skorzystać z atrakcji, jaką było malowanie twarzy na Halloween. Wszystko to sprawiło, że klient spędził w sklepie ponad godzinę. Gdy wrócił do swojego auta, zobaczył za wycieraczką mandat. Jak na niego zareagował?

- Rozumiem ograniczanie parkowania dla osób, które nie są klientami, a chcą używać parkingu sklepu, ale ja udowodniłem, że byłem tam na zakupach w czasie parkowania. Zresztą w tym roku miałem podobną sytuację przed sklepem Lidl i moja reklamacja została uznana – powiedział w rozmowie z portalem tuwroclaw.pl.

Zobacz także
Czy można dostać mandat za jedzenie podczas jazdy samochodem? Lepiej odpuścić sobie hamburgera i frytki

Czy można dostać mandat za jedzenie podczas jazdy autem? To zależy! Od czego?

Pustki w sklepach w Kuźnicy na granicy polsko-białoruskiej. Z półek zniknął już  chleb.

Pustki w sklepach w Kuźnicy na granicy polsko-białoruskiej. Z półek zniknął już chleb

Reakcja Jeronimo Martins Polska

Sprawę skomentowali przedstawiciele Jeronimo Martins Polska, którzy wytłumaczyli klientowi, że parking ten nie jest zarządzany przez sklep, tylko przez zewnętrzną spółkę. Chcąc zrekompensować klientowi poniesione przez niego straty, firma przekazała mężczyźnie voucher na zakupy w wysokości 170 zł, czyli tyle, ile kosztował go mandat.

Mężczyzna bardzo się ucieszył z tego zadośćuczynienia, ale nie ukrywa, że nie chciałby ponownie robić zakupów w tym sklepie, z obawy przed otrzymaniem kolejnego mandatu:

- Przyznam, że znacznie chętniej od kodu na wartość mandatu widziałbym reakcję właściciela Biedronki wobec zarządzającego parkingiem. Nie chciałbym ponownie robić tam zakupów zestresowany tym, że jeśli przekroczę czas parkowania o minutę, znów będę musiał udowadniać, że byłem klientem sklepu – powiedział w rozmowie z portalem.

Spotkała was kiedyś podobna sytuacja pod Biedronką lub innym sklepem? Jak na nią zareagowaliście?

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl

biedronka robaki
modovisible/pixabay.com
Newsy
Kupił w Biedrze popularne cukierki. Gdy otworzył opakowanie MAŁO NIE ZWYMIOTOWAŁ! Co w nim było?
Robicie zakupy w Biedronce? Uważajcie przed zakupem tych produktów (zwłaszcza, gdy jesteście wegetarianami...). Nie dla wrażliwych!

Gdy robimy zakupy w sklepie spożywczym, to nasze wymagania są dosyć jasne – chcemy, żeby w sklepie było czysto, obsługa miła i pomocna, a produkty świeże. Wystarczy, żeby tylko jeden z tych warunków nie został spełniony, by nasze zadowolenie z wizyty w sklepie drastycznie spadło. Przekonajcie się co sprawiło, że pewien klient mało nie zwymiotował na widok swoich zakupów w Biedronce!   Sieć Jeronimo Martins jest gigantem na polskim rynku sklepów spożywczych. Chyba każdy Polak słyszał o sklepie Biedronka i przynajmniej raz zrobił tam zakupy. Wydawałoby się więc, że sieć powinna ze szczególną starannością dbać o standardy jakości sprzedawanych produktów. Można się zdziwić! „Niespodzianka” w cukierkach Pewien klient sklepu Biedronka w Warszawie na długo zapamięta tę wizytę. Kupił on woreczek cukierków na wagę. Gdy w domu ściągnął papierek i chciał zjeść jedną z czekoladek, w ostatnim momencie na szczęście się jej przyjrzał. Na cukierku znajdował się… biały robak! Mężczyzna wyrzucił wszystkie czekoladki i napisał do Biedronki pełen słusznego oburzenia list, domagając się wyjaśnień. Sieć oczywiście przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapewniła, że cukierki z robakami nie spełniają standardów sieci, a załoga warszawskiego sklepu postara się jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę.   Źródło: smakosze.pl

Chory na covid zmarł na zakupach
Adobe Stock
Newsy
Wstrząsające doniesienia z Gdyni! Chory na koronawirusa mężczyzna wszedł do sklepu i...
63-letni mężczyzna mimo nakazu odbycia kwarantanny postanowił wybrać się na szybkie zakupy. Niestety, już z nich nie wrócił.

Senior mieszkający w Gdyni potrzebował tylko kilku najważniejszych rzeczy. Mimo że od 22 listopada miał odbywać kwarantannę domową, postanowił wybrać się na szybkie zakupy do pobliskiego osiedlowego sklepu. Niestety, ta wycieczka skończyła się dla niego tragicznie. Wstrząsające doniesienia z Gdyni Mężczyzna zawitał do sklepu około godziny 7 rano. Nakładając do koszyka poszczególne produkty nagle osunął się na podłogę. Nikt nie wiedział, jaki jest powód omdlenia. Zarówno pracownicy oraz pozostali klienci sklepu ruszyli na pomoc 63-latkowi. Na miejsce wezwano pogotowie. Po przyjeździe medyków okazało się, że mężczyzna nie żyje… Na miejsce zostali skierowani funkcjonariusze jednego z gdyńskich komisariatów. Policjantom bardzo szybko i sprawnie udało się ustalić, że senior był zakażony koronawirusem. Chory na COVID-19 powinien przebywać w izolacji aż do 2 grudnia. Sklep został zamknięty Dane osób mających bezpośredni kontakt ze zmarłym zostały natychmiast przekazane do stacji sanitarno-epidemiologicznej. Na tym jednak nie koniec. Zakażony mężczyzna dotykał przecież wielu produktów w sklepie. Ten musiał więc zostać zamknięty na czas generalnej dezynfekcji.  Przez najbliższe kilka dni mieszkańcy gdyńskiego osiedla nie kupią w nim bułek, jajek, ani mleka. Klienci odwiedzą miejsce dopiero, kiedy będzie całkowicie bezpieczne. Lepiej nosić rękawiczki Takie sytuacje nie należą do rzadkości. Dlatego też sanepid po raz kolejny zwraca uwagę na przestrzeganie wszelki obostrzeń podczas robienia zakupów.  Mimo że noszenie rękawiczek nie jest obowiązkowe, warto je założyć sięgając chociażby po bułki. Tego typu produktów nie da się przecież umyć, ani w żaden sposób oczyścić. Jeśli więc ktoś przed tobą miał COVID-19 i dotknął ich gołymi rękoma, w...

policja
AdobeStock
Newsy
Policjanci patrolowali galerie handlowe. Posypała się masa mandatów
Centra handlowe są znów otwarte, jednak pod pewnymi warunkami. Klienci i pracownicy sklepów muszą przestrzegać bardzo ścisłych zasad. Okazało się, że nie wszyscy się do nich stosują - w niektórych przypadkach musiała interweniować policja.

Galerie handlowe nareszcie otwarte! Polacy tłumnie ruszyli do sklepów na zakupy i nie ma co im się dziwić – za chwilę święta i każdy chce kupić prezenty dla najbliższych. Nie wiadomo, czy niedługo centra handlowe znów nie zostaną zamknięte. Można co prawda zamówić prezenty pocztą, jednak wszyscy wiemy, że w okresie przedświątecznym dostawy mają ogromne opóźnienia i istnieje ryzyko, że przesyłki nie dotrą na czas.   Choć sklepy są otwarte, to wciąż obowiązują różne ograniczenia i surowe zasady. Aby sprawdzić, czy na pewno się do nich stosujemy, Komenda Główna Policji zarządziła kontrole w galeriach handlowych. Jak wypadliśmy? Zakupy w czasach pandemii Okazało się, że pandemia czegoś nas nauczyła. Zarówno obsługa sklepów jak i klienci stosują się do narzuconych zasad. Policjanci skontrolowali ponad 18 tysięcy punktów w całej Polsce i stwierdzili, że rodacy naprawdę się pilnują – w większości placówek były dostępne płyny do dezynfekcji, a klienci przestrzegali nakazu zasłaniania nosa i ust. Co więcej, policjanci podobno uważają, że są naprawdę pozytywnie zaskoczeni dyscypliną, z jaką Polacy przestrzegają nowych przepisów. Zachowują dystans społeczny, noszą maseczki, dezynfekują ręce i grzecznie czekają w kolejkach przed wejściem do sklepu. Wygląda na to, że dzięki pandemii wiele się nauczyliśmy jako społeczeństwo!   Jak można przeczytać na wielu portalach informacyjnych, jednak znalazło się trochę osób, które miały problem z przestrzeganiem zasad. Co może dziwić, ponieważ informacje o nakazie noszenia maseczek są rozwieszone w każdym sklepie. Policjanci musieli pouczyć ponad 200 osób, by założyło maseczkę i wystawili aż 2666 mandatów! Natomiast niemal 290 osób nie przyjęło mandatu, w związku z czym sprawy...