Mleka i mięsa nie zabraknie? Rząd uspokaja w sprawie dostaw energii
Flickr
Newsy

Mleka i mięsa jednak nie zabraknie? Rząd uspokaja w sprawie dostaw energii

Od pewnego czasu opinia publiczna rozgrzewana jest informacjami o potencjalnych brakach podstawowych produktów spożywczych, takich jak mięso, mleko i nabiał. Wiąże się to m.in. z przewidywanymi przerwami w dostawie energii.

Podczas 19. Międzynarodowego Forum Spółdzielczości Mleczarskiej minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnił mleczarzy i producentów mięsa o tym, że mogą się czuć bezpiecznie. Na czym miałoby polegać owo bezpieczeństwo? 

Skąd wzięło się zagrożenie niedoborów mleka, sera i jogurtów?

O tym, że branża mleczarska przewiduje poważny kryzys produkcyjny, który może się skończyć brakiem dostępności mleka, sera i jogurtów, pisaliśmy już kilka dni temu. Powodem tej trudnej sytuacji jest wprowadzenie planów ograniczeń w dostawie prądu, a także gazu przez ich dostawców. Aby utrzymać proces produkcyjny i magazynowanie branża potrzebuje stałych dostaw tych nośników energii. 

Wcześniejsze apele o wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących przesyłu prądu i gazu do zakładów przetwórczych pozostawały bez odpowiedzi ze strony rządzących. Również propozycje rozwiązań, które wysuwali producenci mleka, nie spotkały się jak dotąd z jakimkolwiek odzewem państwowych organów. Jednak teraz coś w tej kwestii drgnęło. 

Zobacz także
Dodajecie mleko do kawy, teraz użyjcie do sprzątania. Zaskakujący efekt

Dodajecie mleko do kawy? Użyjcie go teraz do czyszczenia i sprzątania. Efekty zaskakują

Mięso znów wyszło za twarde? Następnym razem włóżcie do brytfanny ten nietypowy owoc

Mięso znów wyszło za twarde? Następnym razem włóżcie do brytfanny ten nietypowy owoc

Minister rolnictwa: „Branże mleczarska i mięsna będą traktowane priorytetowo” 

W ubiegły czwartek minister rolnictwa Henryk Kowalczyk i unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski byli gośćmi obrad forum. Podczas spotkania Kowalczyk, minister w randze wicepremiera, podkreślił, jak ważne jest dla rządu wspieranie produkcji mleka: 

- Zdaję sobie sprawę z tego, że branża mleczarska, branża przetwórcza, też ma wiele niepokojów o różne elementy. To jest choćby zaopatrzenie w energię. Doskonale rozumiem te obawy, jak słyszę czasami dyskusje dotyczące potencjalnego wyłączania energii elektrycznej czy trudności w zaopatrzeniu w gaz. Tutaj pragnę zapewnić, że branża mleczarska i branża mięsna - tak żeby traktować to jednakowo - będzie traktowana absolutnie priorytetowo, jeśli kiedykolwiek by doszło do jakichkolwiek ograniczeń w dostawie energii - tłumaczył Kowalczyk.

Czy polskie mleko trafia na eksport?

Minister Kowalczyk wyraził nadzieję, że polska branża mleczarska będzie się otwierać na nowe rynki. W czasach kryzysu i niepewności bezpieczeństwa żywnościowego na świecie jest to ogromną szansą dla niej samej, jak również dla kraju:

- Kiedy wiele krajów poszukuje źródeł importu żywności, mleczarstwo ma ogromną rolę do spełnienia i ufam, że między innymi polskie mleczarstwo, w tym unijne mleczarstwo i przemysł mleczarski będzie miał tutaj ogromną rolę do spełnienia, ale też i ogromne korzyści z pełnienia tej roli, bo to jest bardzo istotne w dobie, kiedy żywność jest poszukiwana, jeśli jeszcze nie jest poszukiwana mocno, to ona będzie poszukiwana, mleczarstwo powinno tę swoją szansę wykorzystać. 

Źródło: portalspozywczy.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Te produkty też mogą zniknąć ze sklepów. Branża mleczarska zapowiada katastrofę
Adobe Stock
Newsy
Te popularne produkty też mogą zniknąć ze sklepów. Kolejna branża zapowiada katastrofę
Następna branża apeluje do rządu o pilne działanie i pomoc. Wisi nad nią widmo kryzysu, który spowoduje braki niektórych podstawowych artykułów spożywczych. Co jest powodem tej podbramkowej sytuacji? 

Jak wskazują eksperci, w obecnych niepewnych czasach będziemy się zmagać z okresowymi niedoborami różnych produktów. Pojawiająca się w związku z tym panika będzie jedynie podbijała ceny i uruchamiała kolejne limity na zakupy.  Ograniczenia w dostawie energii wstrzymają produkcję mleka   Okazuje się, że obecnie pod ścianą stoi branża mleczarska. Powodem takiej sytuacji jest wprowadzenie planów ograniczeń energii i gazu przez ich dostawców. W komunikacie Związków Polskich Przetwórców Mleka można przeczytać:  – Aktualnie firmy mleczarskie otrzymują pisma od dostawców energii i gazu, zgodnie z którymi przewiduje się wprowadzanie planów ograniczeń w poborze tych mediów do poziomów niepozwalających na utrzymanie produkcji, magazynowania, a nawet funkcjonowania przyzakładowych oczyszczalni ścieków  Jeżeli ograniczenia w dostawie prądu i gazu będą trwać nawet 2-3 dni, może to wywołać prawdziwą katastrofę. Branża mleczarska jest dość specyficzna, a proces produkcyjny i magazynowanie wymagają stałych dostaw nośników energii. Surowiec nie może czekać kilku dni na przetworzenie, a gotowych produktów nie można odpowiednio wówczas zmagazynować. Będzie to rzutować na dostępność mleka i nabiału na półkach sklepowych w całej Polsce.  Problemy branży mleczarskiej odbiją się również na rolnikach  W związku z tym, że surowiec trzeba przetwarzać na bieżąco, przestoje produkcyjne dotkną również dostawców mleka. W tym wypadku braki energetyczne odbiją się na rolnikach, od których odbierany jest produkt. ZPPM widzi w tej całej sytuacji jeszcze jedną bolączkę:  – Nie należy zapominać, że jednocześnie straty poniosą rolnicy – producenci mleka, od których surowiec po prostu nie będzie odbierany. Pojawi się problem, co zrobić z taką ilością...

Wicepremier ostrzega: „Podrożeje mięso, mleko, chleb”. „Nie da się tego wyhamować”
AdobeStock
Newsy
Wicepremier Kowalczyk ostrzega: „Podrożeje mięso, mleko, chleb (...). Nie da się tego wyhamować”
Przerażają was ceny produktów spożywczych w sklepach? Niestety, to jeszcze nie koniec podwyżek. Niepokojące głosy o nich docierają do nas już nawet z kół rządowych.

Galopująca inflacja, nieustannie rosnące ceny prądu i gazu, a do tego wojna za naszą wschodnią granicą, która hamuje dostawy wielu niezbędnych surowców... Czy portfele Polaków zniosą kolejny cios, jakim będą podwyżki cen wielu produktów spożywczych? Zdaniem wicepremiera Henryka Kowalczyka już wkrótce czeka nas kolejna podwyżka cen. I niestety, nie da się tego w żaden sposób zahamować. Ceny żywności znów skoczą do góry Ceny jedzenia rosną z miesiąca na miesiąc. Wielu Polaków zaczęło ograniczać wydatki, a mimo to, w żaden sposób nie są w stanie zaplanować swoich oszczędności: - W porównaniu ze styczniem 2021 r., ceny konsumpcyjne wzrosły o 9,2 proc., wynosząc inflację na poziom niespotykany w tym stuleciu. Ostatnio była wyższa w grudniu 1999 r. (wyniosła wtedy 9,8 proc.) - donosi portal Forbes.pl. Czy rząd ma jakiś plan, jak można by temu zapobiec? Wicepremier Henryk Kowalczyk zapytany o to przez Polskie Radio, odpowiedział jak rząd walczy o utrzymanie cen na poprzednim poziomie: – Dopłata do nawozów, obniżenie podatku VAT na nawozy do 0%, obniżenie VAT-u na paliwo, czy choćby obniżenie VAT-u na produkty żywnościowe do 0% – to m.in. taki bardzo konkretny wpływ na ceny produktów żywnościowych, pomoc konsumentom. Tyle możemy zrobić – powiedział na łamach radia Henryk Kowalczyk dodając, że te działania nie wyhamują wzrostu cen, tylko mogą złagodzić ten proces. Czy wojna na Ukrainie jeszcze bardziej podniesie ceny? Ceny jedzenia nieubłagalnie rosną i zdaniem ministra Kowalczyka to jeszcze nie koniec: - Ceny żywności już niestety wzrosły, z różnych powodów, głównie dlatego, że wzrosły ceny energii i gazu, a gazu – wielokrotnie, więc, nie da się tego tak wyhamować –...

Poszła do piekarni i kupiła 1 chleb wiejski. „Nie chcę siać propagandy, ale byliśmy w szoku”
AdobeStock/Twitter
Newsy
Poszła do piekarni i kupiła 1 chleb wiejski: „Nie chcę siać propagandy, ale byliśmy w szoku”
Niepokoją was rosnące ceny chleba? Zobaczcie, ile zapłaciła za niego pewna mieszkanka Chorzowa.

Ceny chleba rosną w zastraszającym tempie. Nikt się jednak nie spodziewał, że zwykły bochenek chleba może kosztować aż tak drogo. Zobaczcie, ile zapłaciła za niego pewna mieszkanka Chorzowa. Czy to już aby nie przesada? Poszła do piekarni i kupiła 1 chleb wiejski Pani Ewa ze Śląska poszła po chleb do całodobowej piekarni w Chorzowie. Włożyła do koszyka tylko jeden produkt - bochenek chleba wiejskiego. Kobieta nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła rachunek. Zdjęcie paragonu szybko obiegło sieć. Pani Ewa wprost zdębiała, gdy zobaczyła na rachunku kwotę - 10,90 zł. Czy to w tym momencie już normalne ze chleb kosztuje aż tak drogo? - Nie chcę siać propagandy, ale dzisiaj kupowaliśmy z mężem duży chleb w piekarni czynnej 24/h i zapłaciliśmy 10,90 zł. Mamy paragon. Piekarnia mieści się w Chorzowie, w jednej z bocznych ulic. Byliśmy w szoku! - napisała na Twitterze. Pod postem pojawiły się komentarze od internautów. Jeden z nich zwrócił uwagę na to, że też kupił ostatnio w tej cenie chleb. Dodał, że był to duży, 2-kilogramowy bochenek: - Też kupiliśmy taki w czwartek, też 10zł z groszami. Na 4 osoby poszło na razie pół, czyli do poniedziałku, łącznie z kanapkami do pracy i szkoły styknie (4 dni, czyli po 2,50 na dzień - na 4 osoby). Zapomniałem dodać, taki chleb to ponad 2 kg i na dwa razy ledwo się w chlebaku mieści, a syty w cholerę (pisownia oryginalna - przyp. red.) - napisał. Nie chcę siać propagandy, ale dzisiaj kupowaliśmy z mężem ,duży chleb, w piekarni czynnej 24/h i zapłaciliśmy 10,90 zł.Mamy paragon.Piekarnia mieści się w Chorzowie, w jednej z bocznych ulic.Byliśmy w szoku! pic.twitter.com/gYK0TgYv2N — Ewa#BabiesLiviesMatter.#Stopaborcji (@EwaEwulkaEwunia) April 2, 2022 Dlaczego chleb jest taki drogi? Na szalejące ceny chleba ma wpływ wiele...

Jak gotować makaron, żeby zaoszczędzić prąd i gaz? Tym prostym trikiem obniżycie rachunki
AdobeStock
Newsy
Jak gotować makaron, żeby zaoszczędzić energię? Tym prostym trikiem obniżycie rachunki
Przy rosnących cenach za energię warto poznać proste sposoby na oszczędne gotowanie. Oto prosta sztuczka na oszczędność przy gotowaniu makaronu.

Perspektywy kolejnych podwyżek cen prądu i gazu nie napawają optymizmem. W końcu nie jest to coś, na czym można oszczędzać bez ograniczeń - w końcu trzeba nadal ogrzewać dom i gotować. Na szczęście da się nieco obniżyć rachunki, wystarczy tylko zmienić swoje przyzwyczajenia w kuchni. Dzięki kilku prostym trikom możecie zaoszczędzić na energii, dzięki czemu mniej zapłacicie za prąd i gaz.  Jak oszczędnie gotować? Sposób na zaoszczędzenie kilku złotych na gotowaniu jest niezwykle prosty - i wcale nie chodzi tutaj o żałowanie pieniędzy na składniki! Cały sekret tkwi w sposobie gotowania. Zastanówcie się - czy gdy gotujecie wodę na ryż albo makaron, to przykrywacie garnek? Czy może gotujecie wodę bez pokrywki? A jak później gotujecie te produkty? Tę kwestię roztrząsali już Włosi, którzy makaron gotują codziennie. Doszli do wniosku, że jeśli będą gotowali go pod przykryciem, to zużyją mniej energii na podgrzanie wody w garnku. Proste, prawda? W ten sposób zaoszczędzicie gaz lub prąd, w zależności od tego, czy używacie kuchenki gazowej, czy indukcyjnej.  Jak jeszcze obniżyć kwotę na rachunkach za energię? Gdy pieczecie ciasto albo zapiekankę, starajcie się nie uchylać drzwi piekarnika. Nie chodzi tylko o to, że może wam przez to wyjść zakalec. Gdy uchylacie drzwiczki, temperatura w piekarniku spada i urządzenie musi pobrać dużo prądu, by z powrotem podnieść temperaturę. Zupełnie nieopłacalne, prawda? Jak zmniejszyć rachunki za energię? Prąd oszczędzicie nie tylko w kuchni. Jeżeli chcecie zapłacić mniej za prąd, stosujcie się do tych zasad: nie zostawiajcie urządzeń w trybie czuwania - teoretycznie wyłączony telewizor czy monitor komputera nadal pobiera prąd. Wystarczy wyjąć wtyczkę z kontaktu. róbcie pranie wtedy, gdy pralka jest pełna - tej zasady raczej nie trzeba nikomu...