Miodek turecki krakowski przysmak sprzedawany raz w roku
Adobe Stock
Newsy

Znacie miodek turecki? Ten przysmak sprzedawany jest tylko raz w roku na południu Polski

Warszawska „pańska skórka”, „lubelskie szczypki” i krakowski „miodek", to słodycze jadane od dziesięcioleci w okolicach Święta Zmarłych. Skąd się w ogóle wzięły przy bramach cmentarnych?

Miodek turecki to rodzaj słodkości wytwarzanych chałupniczo i sprzedawanych w bramach cmentarzy w czasie Wszystkich Świętych i Zaduszek. Cukierki były produkowane w Krakowie i na tym terenie znane są już od lat 20. XX w. Zawsze uwielbiały je dzieciom, które z ich powodu chętniej uczestniczyły w rodzinnych wyprawach na cmentarz.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czym jest miodek turecki?

Pierwsze słodycze pojawiły się na ulicach Krakowa już w latach 20. A pierwszym miejscem ich sprzedaży był Cmentarz Rakowicki.  Handlarze układali całe bloki i na miejscu rozbijali i kruszyli na drobniejsze kawałki. Następnie odważali porcje i pakowali do papierowych torebek zwiniętych w rożki.

Dzisiaj miodek można kupić w już odmierzonych kawałkach, kształtem przypominających bryłki lub sześciany. Słodycze pakuje się do foliowych torebek, zwijanych wzorem tych tradycyjnych w tutki. Cukierki rzadko są dostępne poza Świętem Zmarłych. Czasem można je znaleźć na kramach odpustowych podczas świąt kościelnych obok obwarzanków czy oscypków.

Nazwa smakołyku pochodzi prawdopodobnie od tureckich wyrobów cukierniczych, takich jak chałwa czy rachatłukum. Miodek ma podobny skład i podobnie jak one, sprzedawany jest w blokach lub bryłkach. Jeden ze składników cukierków – miód, traktowany był jako substancja pochodząca z zaświatów, pokarm bogów i dusz zmarłych. To prawdopodobnie z powodu tych wierzeń słodycze pojawiły się w pobliżu cmentarzy i są sprzedawane w czasie obrzędów zadusznych.

Zobacz także
Macie ciągle ochotę na słodycze? Zacznijcie jeść te produkty

Macie ciągle ochotę na słodycze? Zacznijcie jeść te produkty, a oprzecie się pokusie

blok czekoladowy

Blok czekoladowy, czyli PRL-owska gratka. Zróbcie go z tego przepisu, wychodzi idealna konsystencja

Różne odmiany miodków tureckich

Tradycyjne karmelki zawsze miały kremową barwę, choć zdarzały się bryłki w kremowo-brązowe nieregularne pasy, sprzedawane jako miodek czekoladowy. Cukierek ma miodowy smak i dodatek pokruszonych orzechów. W drugiej połowie XX wieku zaczęto dodawać do niego karmelizowanego cukru i kakao.

A dziś, dzięki barwnikom spożywczym i olejkom aromatycznym można kupić miodki o smaku śmietankowym, czekoladowym, rumowym, migdałowym czy waniliowym. Cukierki bywają kruche, albo ciągnące, nadające się do żucia. Pewnego rodzaju odpowiednikiem miodku tureckiego w innych regionach Polski są: warszawska pańska skórka" i lubelskie szczypki".

Przepis na miodek turecki:

Składniki:

  • 2 szklanki cukru
  • 1 szklanka pokruszonych orzechów włoskich
  • 1 płaska łyżeczka cukru waniliowego
  • Pół płaskiej łyżeczki sody
  • 2 łyżki miodu

Przygotowanie:

  1. W rondlu podgrzewajcie cukier i wolno karmelizujcie go, aż zrobi się prawie biały.
  2. Dodajcie cukier waniliowy i jeszcze chwilę gotujcie. Następnie dodajcie sodę i też  zagotujcie.
  3. Na koniec dodajcie pokruszone orzechy lub inne bakalie oraz  wlejcie miód. Wszystko dokładnie wymieszajcie i przelejcie na blachę, na której masa stwardnieje.
  4. Po stwardnieniu masy podzielcie ją na kawałki, możecie rozłupać lub pokroić dużym, ostrym nożem.

Źródło: Beszamel.pl, haps.pl

Pańska skórka
Wikipedia
Newsy
Uwielbiany przysmak z kramów. Jadano go w PRL-u, sprzedawany jest także dziś
Gdy włożycie pańską skórkę do ust, na pewno zamilkniecie na chwilę. Nie sposób jest i mówić i ją żuć. Znacie to?

Pańska skórka wielu kojarzy się z cmentarzem albo odpustem. To tam z reguły można ją kupić. Była jednym z większych przysmaków dzieci PRL-u. Dzięki niej listopadowy spacer na cmentarz z rodzicami stawał się wyjątkowy. Sprzedawana jest do dziś. W dzisiejszych czasach całe rodziny ustawiają się przy sprzedawcach i potrafią kupować spory zapas tego słodkiego przysmaku. Czym jest pańska skórka? To cukierek wytwarzany domowymi metodami z wody, syropu np. truskawkowego czy różanego, białek ubitych ze szczyptą soli i mąką ziemniaczaną. Po stężeniu masa jest krojona na kawałki wielkości krówki. Karmelki pakowane są w biały pergamin i sprzedawane z worków i pudeł przed cmentarzami w Warszawie i okolicach. Pierwotnie pańska skórka była nazywana „panieńską skórką”. Ta nazwa związana była z jej delikatna, biało — różową powierzchnią, przywodzącą na myśl mleczną skórę panien. Z czasem panieńska skórka została przemianowana na pańską. Powodem być może było to, że kulący się z zimna pod cmentarnymi bramami sprzedawcy, sprzedawali ją elegancko ubranym w ciepłe płaszcze przechodniom, idącym na cmentarz. Przysmak ma także swoje odmiany regionalne. W Krakowie podobne słodycze znane są jako miodek turecki, a na Lubelszczyźnie – szczypka. Wersje arabskie i bałkańskie mają trochę inny skład i nazywane są rachatłukum. To owocowe, galaretowate smakołyki wyrabiane ze skrobi pszennej, często oprószane wiórkami kokosowymi lub cukrem pudrem. Jak przygotować pańską skórkę w domu? Kiedyś mówiło się, że nikt nie wie, jak powstaje pańska skórka, a receptura na cukierek jest ściśle strzeżona. Jednak panie domu, spędzające długie godziny w kuchni z łatwością odgadną, jak zachowa się cukier pod wpływem ciepła i co zrobić, by uzyskać idealny karmelek. Dziś krąży po sieci bardzo wiele przepisów. Z ubitych...

Każdy region ma własne odpustowe cukierki. Oto przepis na lubelskie szczypki
Wikipedia
Newsy
Każdy region ma własne odpustowe cukierki. Oto przepis na lubelskie szczypki
W Warszawie każde dziecko zna pańską skórkę, w Krakowie miodek turecki. Na Lubelszczyźnie z dzieciństwem kojarzą się inne słodycze: to szczypki. Ławo je zrobić w domu samemu.

Ten regionalny lubelski przysmak podobnie jak pańska skórka czy miodek turecki, dostępny jest przy okazji festynów i odpustów. W okresie Święta Zmarłych,  jak warszawskie i krakowskie przysmaki,  pojawia się przy bramach cmentarnych. To cukierki przygotowywane chałupniczo, nie ma ich w stałej sprzedaży, nie są dostępne w sklepach. Znamy przepis na ten smakołyk. Szczypki, przysmak z Lubelszczyzny Nazwa cukierka nie ma nic wspólnego ze szczypaniem, pochodzi od dawnego słowa „szczypa”, oznaczającego szczapę. To kawałek rozłupanego drewna nasiąkniętego żywicą, służący do rozpalania ognia. Laseczki szczypek mają ok. 10-15 cm długości i 2 cm grubości. Wyglądają właśnie jak szczapy drewna. Są tylko kolorowe od barwników i smakują owocami. Najlepsze są po „wysezonowaniu”, całkiem jak drewno. Gdy wyschną, stają się chrupiące. Świeże szczypki są bardzo twarde. Cukierek smakuje jak chrupka wata cukrowa. Barwiona jest barwnikami spożywczymi i przyjęło się, że te żółte mają cytrynowy smak, czerwone – truskawkowy, a brązowe – kakaowy. Przepis na lubelskie szczypki Składniki 160 ml wody 80 g cukru 6 białek dużych jaj 8 g żelatyny spożywczej 2,5 płaskiej łyżeczki mąki ziemniaczanej Odrobina barwnika spożywczego w pożądanym kolorze 1 łyżka syropu smakowego Przygotowanie Do rondelka wlejcie wodę, dodajcie cukier, syrop smakowy i tyle barwnika, aż uzyskacie pożądany kolor. Zagotujcie i gotujcie ok. 2 minut do rozpuszczenia wszystkich składników Dodajcie żelatynę i intensywnie mieszajcie, aż żelatyna także się rozpuści. Zdejmijcie z ognia i odstawcie do ostudzenia. Do miski wbijcie białka jaj i ubijajcie na sztywną pianę, jednocześnie dolewając cienką strużką przestudzony syrop cukrowy. Wymieszajcie i przelejcie do...

Rury poznańskie jak pańska skórka i miodek turecki. Ten cmentarny przysmak pochodzi z Wielkopolski
Wikipedia Commons
Newsy
Rury poznańskie jak pańska skórka i miodek turecki. Ten cmentarny przysmak jedzą tylko w 1 regionie kraju
Rury, kiedyś zwane też trąbami, to tradycyjne słodycze z poznańskich odpustów. Jadano je w Boże Ciało i Wszystkich Świętych. Wielkopolanie nadal się nimi zajadają.

Nie jest prawdą, że Rogale Świętomarcińskie to jedyny słodki przysmak z Wielkopolski. Już w dwudziestoleciu międzywojennym, we wsiach na terenie tego regionu Polski, wypiekano rury. Były sprzedawane podczas parafialnych odpustów, a w czasie Święta Zmarłych w pobliżu cmentarzy. Poznańskie rury najpierw są pieczone, potem wyginane Rury to wypieki z ciasta kruchego, wyrabianego tradycyjnie na miodzie spadziowym. Do przygotowania ciasta używa się mąki, wody, miodu i cukru, ale nigdy nie dodaje ani mleka, ani jajek. Ciastka mają około 12 – 15 cm długości i są wygięte jak dachówka. Żeby osiągnąć ten kształt zaraz po upieczeniu, są układane na wałku, dzięki czemu brzegi nabierają kształtu rury. W przeszłości były gładkie, niczym nie posypane, dziś posmaruje się je żółtkiem, dzięki czemu stają się błyszczące. Kobiety sprzedające pod cmentarzem poznańskie słodkości tak opowiadały reporterowi Radia Poznań, jak pieką rury poznańskie: Przepis to tajemnica, której od lat przestrzegamy. Recepturę poznałyśmy od naszych babć. Rura pochodzi o tego, że piekło się na rurze od pieca tzw. angielki. Teraz pieczemy na blachach i wyginamy. Tradycja wypiekania rur, wcześniej zwanych trąbami, pochodzi z wielkopolskiej wsi. Wypieki sprzedawane były podczas kościelnych odpustów. Do dziś można je kupić we Wszystkich Świętych w pobliżu poznańskich cmentarzy. Rodzice nie tylko kupują ciastka dzieciom, ale chętnie sami po nie sięgają, bo przypomina im to dzieciństwo. Przepis na domowe rury poznańskie Składniki 300 g mąki 80 ml wody 30 g cukru  1 opakowanie cukru wanilinowego 100 g miodu 10 g amoniaku Do smarowania: 1 żółtko Przygotowanie Rozgrzejcie piekarnik do 180 st. Celsjusza, nie włączając termoobiegu Blachę z piekarnika...

Dlaczego w PRL-u każdy miał młynek do kawy? Nie chodziło tylko o mielenie kawy
własne
Newsy
Dlaczego w PRL-u każdy miał młynek do kawy? Nie chodziło tylko o mielenie kawy
W czym mielicie poranną kawę? W PRL-u używano do tego niezniszczalnego urządzenia. Można je dostać także dziś.

Gdy w sklepach, w czasach PRL-u pojawiły się elektryczne młynki, bardzo szybko zaczęły zdobywać zwolenników. Używano ich nie tylko do mielenia kawy. W niektórych polskich domach pracują do dziś. Młynki do kawy z PRL nigdy się nie psuły Pierwsze młynki, które pojawiły się w sprzedaży, były urządzeniami na korbę. Kręcąc nią, wprawiało się w ruch niewielkie żarna, które miażdżyły ziarenka kawy. Młynki do kawy sprzedawane w latach 70. I 80 były już elektryczne, ale nie miały nic wspólnego z dzisiejszym małym AGD, obliczonym na kilka lat pracy. Dziś kupujecie nowy czajnik elektryczny czy blender i nawet się nie obejrzycie, gdy musicie kupować kolejny. Produkty wytwarzane są tak, aby klienci byli zmuszeni co jakiś czas kupić nowe urządzenie. Dawne młynki były niezniszczalne. Nie psuły się i jeśli ktoś ich celowo nie zastąpił nowocześniejszym sprzętem, to działają do dziś. Fani facebookowego profilu Pewex, przyznają, że nadal z niego korzystają i dziwią się, że ta prosta maszynka do mielenia nadal działa: To niesamowite jak długo działają stare sprzęty i przerażające że nowe z założenia mają zacząć się psuć po czasie gwarancji. Mam młynek, który moi rodzice dostali w prezencie ślubnym ma on 40 lat i cały czas działa. Niezawodny do dziś dostałam od mamy jak "poszliśmy na swoje". Zastosowanie młynka do kawy Młynki do mielenia były wykorzystywane nie tylko do kawy. Co jeszcze w nich mielono? Cukier puder. Gdy do ciasta zabrakło cukru pudru, można było w jedną chwilę zmienić w puder, cukier w kryształach. Mielenie przypraw. Ziele angielskie, goździki, jałowiec czy gorczyca była mielona na proszek i dodawana do pasztetu. Mieszanie przypraw. Nawet mielone przyprawy można w młynku po prostu zmieszać. Rozdrabnianie czosnku. Rozcieranie w...