Mimo zamknięcia restauracji i sklepów, nie radzimy sobie z pandemią. Gorzej jest tylko w 3 krajach
AdobeStock
Newsy

Mimo zamknięcia restauracji i sklepów, nie radzimy sobie z pandemią. Gorzej jest tylko w 3 krajach

Według rankingu przeprowadzonego przez Bloomberg, Polska jest jednym z krajów, które najgorzej radzą sobie z pandemią koronawirusa. Sytuacja jest już dramatyczna.

Pandemia koronawirusa trwa. Szczepi się coraz więcej ludzi i ogłoszono lockdown, który potrwa do 9 kwietnia. Można więc przypuszczać, że sytuacja w kraju jest opanowana. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Polska fatalnie radzi sobie z pandemią!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Polska nie radzi sobie z pandemią

Lekarze od dłuższego czasu biją na alarm. Mówią, że sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna – brakuje łóżek, medyków i karetek. Szpitale zajmują się tylko chorymi na koronawirusa, przez co osoby cierpiące na inne choroby nie otrzymują pomocy. Nawet ci, którzy muszą ją dostać natychmiast! Już normą stało się czekanie na karetkę nawet 40 minut w sytuacji zagrożenia życia.

Co więcej, sam przyjazd karetki nie gwarantuje, że chory szybko znajdzie się w szpitalu. Nagminnie zdarzają się sytuacje, gdzie wszystkie okoliczne szpitale są przepełnione i karetka jeździ z chorym nawet przez kilka godzin od szpitala do szpitala w poszukiwaniu jednego wolnego miejsca. Nie dziwi więc, że Polska bije rekordy zgonów w Europie i to nie tylko z powodu koronawirusa – Polacy nie otrzymują pomocy medycznej, ponieważ służba zdrowia jest przeciążona.

Dramatyczna sytuacja w naszym kraju znalazła odzwierciedlenie w statystykach dotyczących pandemii na całym świecie. Bloomberg przeprowadizł ranking państw najlepiej radzących sobie z pandemią koronawirusa. Na 53 zbadane państwa Polska znajduje się na… 50 miejscu! Gorzej jest tylko w Czechach, Brazylii i Meksyku. Dlaczego nasz kraj otrzymał tak słaby wynik?

Zdanie ekspertów

Ranking komentują już lekarze. Według prof. dr hab.n. med. Krzysztofa J. Filipiaka, 50 miejsce w rankingu Bloomberga to dowód na to, że Polska przegrała walkę z pandemią:

To pokazuje totalną porażkę strategii walki z pandemią w naszym kraju, o ile takowa w ogóle istniała(…)Bloomberg zaliczył nas w swoim rankingu do pięciu najgorzej radzących sobie z epidemią krajów (Meksyk, Czechy, Brazylia, Polska i Peru). Przyznał nam jednocześnie najgorsze miejsce w zakresie kontroli pandemii (rekordowe 29,8 proc. pozytywnych testów - wyprzedzamy w tej konkurencji tylko Meksyk i Rumunię), a także wskazał nas w grupie pięciu krajów świata o największej liczbie przypadków zakażeń SARS-CoV-2 na 100 tys. mieszkańców w tym miesiącu (Czechy, Polska, Szwecja, Francja i Włochy).

Czy lockdown może jeszcze w ogóle pomóc w tej sytuacji?

 

Puste półki sklepowe
Pixabay/jbarsky0
Newsy
Nie makaron i nie papier toaletowy. Podczas pandemii Polacy na potęgę wykupują jeden produkt
Pandemia, która zdominowała rok 2020, przyzwyczaiła nas do zmiany wielu nawyków. W kwestii zakupów, zmieniliśmy się wręcz nie do poznania.

COVID-19 nie daje za wygraną. Od początku roku zmusza społeczeństwa wielu krajów do zmian w różnych obszarach. Spotkania towarzyskie, kultura i długie wakacje poszły w odstawkę. Jak Polacy zareagowali na wybuch pandemii? Początkowo do kraju dochodziły szczątkowe, ale przerażające informacje dotyczące Francji czy Hiszpanii. Liczba chorych na koronawirusa u sąsiadów również nie napawała optymizmem. Jedyny o czym myślał przeciętny obywatel, to zrobienie odpowiedniej ilości zapasów. W mediach głośno mówiono o towarach znikających ze sklepowych półek. Za to za zakupami ustawiały się wieloosobowe kolejki. Na niektóre produkty czy wejście do sklepu trzeb było czekać nawet kilka godzin. Polacy na początku zaopatrywali się w artykuły higieniczne, apteczne i spożywcze. Paraliż służby zdrowia spowodowany COVID-19 Polacy zostali dotknięci przez koronawirusa w wielu obszarach. Niektóre sektory gospodarki ucierpiały na pandemii najbardziej. Branża restauracyjna i turystyczna to tylko przykłady. Kilka miesięcy po wybuchu pandemii służba zdrowia też nie miewa się najlepiej.  Na potrzeby przyjmowania chorych utworzono w całej Polsce szpitale tymczasowe. Jeden z większych znajduje się na Stadionie Narodowym. Jak długo potrwa ta trudna sytuacja? Tego nie wie nikt, jednak aktualny stan COVID-19 nie napawa na razie optymizmem. Co znika ze sklepowych półek w dobie pandemii? Oprócz problemów wielu handlarzy, zupełnie równolegle obserwuje się wzrost popytu na niektóre produkty spożywcze. Jak się okazuje, Polacy rzucili się na gorzką czekoladę! Cieszy się ona szczególną popularnością. Zaraz za papierem toaletowym, makaronem i drożdżami. Jak donoszą portale internetowe, dyrektor zarządzający LOTTE Wedel, chwali sprzedaż gorzkiej czekolady. Podobno w czasie...

pilne
Newsy
Czy w Sylwestra spotkamy się przy wspólnym stole? Rzecznik Ministerstwa Zdrowia wyjaśnia: „Nie spodziewajmy się, że...”
Jak spędzimy tegorocznego Sylwestra? Rzecznik Ministerstwa Zdrowia zabrał głos w tej sprawie.

Przez pandemię koronawirusa tegoroczne Święta spędzimy inaczej niż zwykle. Możemy zaprosić na Gwiazdkę maksymalnie 5 członków rodziny (oprócz domowników), a i tak prawdopodobnie większość Polaków będzie świętować w gronie najbliższych, dla własnego bezpieczeństwa. Jednak co z Sylwestrem? Jak będziemy witać Nowy Rok? Jest komentarz rzecznika Ministerstwa Zdrowia.   Wiemy już, jak będziemy spędzać Boże Narodzenie. Skąd więc wątpliwości dotyczące Sylwestra? Otóż obowiązywanie obecnych obostrzeń minie z dniem 27 grudnia 2020. Po tym czasie ma wrócić poprzedni podział kraju na strefy: żółtą i czerwoną, zależnie od ilości zachorowań w danym województwie. Dlatego pojawia się wiele pytań dotyczących spędzania tegorocznego Sylwestra. Czy zostaną wprowadzone ogólne obostrzenia tego dnia, obowiązujące cały kraj? Co w sytuacji, gdy zaplanowaliśmy przyjęcie, ale akurat 31 grudnia nasze województwo znajdzie się w strefie czerwonej? Czy policja będzie kontrolować, ile osób znajduje się w mieszkaniu? Polacy mają wiele wątpliwości i trudno im się dziwić, ponieważ sytuacja jest bardzo niepewna i dynamiczna. Odpowiedź rzecznika Ministerstwa Zdrowia Głos zabrał Wojciech Andrusiewicz, rzecznik MZ. Zapytany o to, jakich obostrzeń możemy się spodziewać w Nowy Rok odpowiedział, żebyśmy się nie spodziewali, iż tegorocznego Sylwestra spędzimy wystrzałowo. Radzi, aby świętowanie Nowego Roku spędzić w gronie najbliższych i zachowywać się odpowiedzialnie. Jednakże, wciąż bez odpowiedzi pozostają wątpliwości co do podziału na strefy, który ma wrócić po 27 grudnia. Na razie wiadomo, że strefy żółta i czerwona będą obowiązywać od określonego poziomu zachorowań: Strefa żółta: dziennie ponad 9,4 tys. zakażeń Strefa czerwona: dziennie ponad 19 tys....

Sprzątacz szpitala, odkażanie
kamonrat/Adobe Stock
Zdrowie
Sprzątacz oddziału zakaźnego w Londynie ujawnia całą prawdę! To OHYDNE, co robią z rzeczami ofiar COVID-19!
Pandemia koronawirusa nie daje za wygraną. Z czasem dowiadujemy się o niej coraz więcej. Na bieżąco poznajemy liczbę zakażonych, ofiar, a także coraz pełniejszą listę symptomów zakażenia. Więcej wiemy też już o kulisach walki z zarazą. Nawet o tych najbardziej smutnych…

Oddziały zakaźne szpitali na całym świecie to miejsce, w którym ciągle panuje koszmarna gehenna. W nieopisany sposób cierpią tysiące pacjentów, cierpią lekarze i cała służba zdrowia, która uwija się jak w ukropie, by każdemu potrzebującemu przynieść pomoc. Swoje odcierpieć musi także pozamedyczna obsługa szpitali – woźni, zaopatrzeniowcy, kierowcy, sprzątaczki i sprzątacze – opowieść jednego z nich z pewnością poruszy wasze serca. Jeden z cichych bohaterów walki z pandemią COVID-19 to Joseph McKay pracownik szpitala w Londynie. McKay regularnie sprząta w tej placówce oddział zakaźny. Jak sam przyznaje do najmniej przyjemnych rzeczy należy porządkowanie prywatnych rzeczy zakażonych zmarłych: - Kiedy sprzątałem szafkę jednego z chorych, znalazłem w niej książki. W jednej z nich wciśnięty był list do rodziny. Wiadomość była zwięzła i krótka: "Myślę, że to już koniec. Kocham Was". Najbardziej przykre jest to, że rzeczy osobiste osób, które zmarły na koronawirusa, są palone. Nie ma wyjątków. Rodzina nigdy nie zobaczy tego listu  –  mówi Joseph McKay, sprzątacz londyńskiego szpitala. Jak się okazuje, w walce z COVID-19 nie ma miejsca na sentymenty i chwile wzruszeń. Wszystkie rzeczy osobiste chorych muszą być niezwłocznie niszczone w odpowiedni sposób, tak by pozostała na nich wydzielina nie przedostała się do zdrowej osoby. Wirus ma bowiem zdolność do krótkotrwałego utrzymywania się na powierzchni przedmiotów. Do tej pory w Wielkiej Brytanii odnotowano 1,15 mln zakażeń  wirusem COVID-19. Zmarło 48 475 osób. Źródło: onet.pl

Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie
Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....