Milioner Janusz Filipiak radzi: "Ludzie nie powinni żreć tyle mięsa". Chce podniesienia cen
Wikimedia, AdobeStock
Newsy

Milioner Janusz Filipiak radzi: „Ludzie nie powinni żreć tyle mięsa". Chce podniesienia cen

Kto odpowiada za zmiany klimatu? Polski biznesmen tłumaczy, że problemem jest jedzenie mięsa i latanie starymi samolotami.

Już od dobrych kilku lat naukowcy nieustająco biją na alarm i ostrzegają nas przed zmianami klimatu. Niezaprzeczalnie swój udział ma w nich człowiek. Emitujemy do atmosfery ogromne ilości dwutlenku węgla nie tylko przez jazdę samochodami czy latanie samolotami, ale też przez konsumpcję mięsa.

Prezes firmy informatycznej Comarch i milioner Janusz Filipiak udzielił wywiadu, w którym padło kilka kontrowersyjnych wypowiedzi na ten temat. Biznesmen stwierdził między innymi, że za zmiany klimatyczne są odpowiedzialni nie bogacze, lecz głównie mało zarabiający ludzie, którzy konsumują „kolosalne ilości” mięsa. 

Kto odpowiada za zmiany klimatu?

W ostatnim podcaście Forum IBRiS gościem był Janusz Filipiak, polski milioner. Przedsiębiorca snuł swoje przypuszczenia na temat tego, kto odpowiada za zmiany klimatyczne. Jego zdaniem, winowajcami są osoby mało zarabiające, które jedzą bardzo dużo mięsa - czego skutkiem ma być wysoka emisja dwutlenku węgla:

– Jednym z największych źródeł emisji CO2 jest hodowla zwierząt na mięso. A to osoby, które mniej zarabiają, konsumują kolosalne ilości mięsa. I to generuje bardzo dużo CO2. To jest też olbrzymia praca – uświadomienie ludziom, żeby tyle nie żarli. Tymczasem jak idę do swojego okolicznego sklepu pod Krakowem, to widzę, jak ludzie wynoszą takie siaty pełne mięsa. Ja nie wiem, co oni z tym zrobią. A to kreuje masę CO2 – powiedział Janusz Filipiak.

Stwierdził też, że jedynym sposobem na powstrzymanie ludzi przed „żarciem” mięsa jest drastyczne podniesienie cen. Jednak zdaniem Filipiaka nie nastąpi to prędko, ponieważ politycy boją się podejmować takie decyzje. 

Zobacz także
Zapłacił fortunę za piwo w Chorwacji. Opłaca się jeździć na wakacje za granicę?

Zapłacił fortunę za piwo w Chorwacji. Opłaca się jeździć na wakacje za granicę?

Ceny w sklepach osiągają wyżyny absurdu? "Zwykła bułka 1,20 zł"

Ceny w sklepach osiągają już wyżyny absurdu? „Zwykła bułka 1,20 zł" - skarży się internauta

„Bogaci ludzie nie jedzą mięsa”

Z raportu przygotowanego i opublikowanego w 2020 roku przez organizację Oxfam i Sztokholmski Instytut Środowiska wynika, że 1 proc. najbogatszych ludzi na świecie odpowiada za emisję dwukrotnie wyższej ilości dwutlenku węgla, niż 50 proc. ubogich mieszkańców całej naszej planety. 

Janusz Filipiak uważa jednak inaczej - w wywiadzie padło jeszcze kilka zaskakujących wypowiedzi milionera. Stwierdził, że ludzie bogaci mięsa nie jedzą i wcale nie emitują tak dużo CO2 do atmosfery. Sam nie zamierza rezygnować z prywatnego samolotu - podkreśla, że wówczas musiałby się przesiąść do jednego ze "starych Boeingów", które emitują więcej CO2 na pasażera. Dodał, że latać musi, ponieważ robi biznes w aż 90 krajach.

– Milionerzy nie mają z czego rezygnować - podsumował Janusz Filipiak. 

Jak tłumaczy, jego samolot to turbośmigłowiec, który emituje mniej zanieczyszczeń i gorsze dla atmosfery są samoloty pasażerskie (które mogą pomieścić setki ludzi), niż prywatne samoloty milionerów:

– Równie dobrze mógłbym odbić piłeczkę jako milioner i powiedzieć: ludzie, jedziecie na Kretę na urlop i zanieczyszczacie planetę. Niech ktoś wytłumaczy tej niższej warstwie społecznej, tym ludziom, którzy mniej zarabiają, żeby nie lecieli na wakacje

Źródło: money.pl, next.gazeta.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Polacy zrezygnują ze schabowego dla ratowania klimatu? Wyniki badania zaskakują
Adobe Stock
Newsy
Polacy zrezygnują ze schabowego z tego zaskakującego powodu? Wyniki badania zaskakują
Przeprowadzono badania dotyczące opinii Polaków w sprawie pogarszania się klimatu na ziemi. Czy bylibyście w stanie ograniczyć spożywanie mięsa w imię ekologii?

Dyskusja o globalnym ociepleniu i nadciągającej katastrofie klimatycznej ma się w Polsce coraz lepiej. Częściej mówi się między innymi o jak najpilniejszym zamykaniu kopalni węgla, zero emisyjności i po prostu o ekologii. „Zielona” kampania trwa więc w najlepsze. Jednym z punktów walki o lepszą przyszłość dla planety stała się dla niektórych potrzeba ograniczenia spożycia mięsa. Nie tylko ze względu na los zwierząt hodowlanych, ale także z powodu innych czynników. Czy działanie człowieka ma wpływ na globalne ocieplenie? Wśród nich znajduje się między innymi to, że światowa hodowla bydła ma znacząco przyczyniać się do emisji CO2 do atmosfery – według niektórych badań nawet bardziej, niż szkody czynione przez samochody i ich spaliny. Drugim powodem przywoływanym przez ekologów jako argument za ograniczeniem  jedzenia mięsa jest koszt produkcji szynki, wędliny i innych podobnych smakołyków. Wiąże się to nie tylko z cierpieniem zwierząt, ale także z wykorzystaniem dużej ilości energii, wody i pasz. Mięsożercy na razie twardo stoją na swoich stanowiskach. Zwolennicy tradycyjnego odżywiania uważają, że to nie człowiek winny jest pogarszającemu się klimatowi i postępującej degradacji środowiska. Przyczyn w tym stanie rzeczy upatrują w czynnikach zewnętrznych, niezależnych od ludzi. Czy Polacy są gotowi odstawić schabowego dla natury? Odrzućmy na razie te bardziej ideologiczne niż naukowe spory i przyjrzyjmy się faktom i liczbom. Tak zwane cyferki zawarte w badaniu Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego mówią co nieco o tym, jakie jest podejście Polaków do ekologicznych przewartościowań i transformacji. Raport pt. „Polacy o globalnym ociepleniu” może niektórych zaskoczyć. Okazało się, że niemal 40%...

Naukowcy z Krakowa pracują nad sztucznym mięsem. „Nadchodzi rewolucja. Chcemy być jej częścią.”
Adobe Stock
Newsy
Naukowcy z Krakowa pracują nad sztucznym mięsem: „Nadchodzi rewolucja. Chcemy być jej częścią”
Do produkcji jednego hamburgera potrzeba 2300 litrów wody. Ekolodzy nie maja złudzeń: hodowla zwierząt i pasz to główny powód karczowania lasów, które są płucami Ziemi. Na jak długo przy obecnym tempie zużycia, wystarczy nam zasobów naturalnych naszej planety? Rozwiązaniem może być sztuczne mięso. Na przykład z Polski.

Rynek spożywczy zmienia się bardzo dynamicznie. W sklepach wciąż pojawiają się nowe produkty, które mają być alternatywą dla mięs i wędlin. Zastanawiacie się kto i po co je kupuje, skoro mięso jest naturalnym pokarmem człowieka i jest go pod dostatkiem w sklepach? Sprawdziliśmy. Dlaczego ludzie rezygnują z jedzenia mięsa?  Osoby, które ograniczają mięso, wskazują kilka powodów swoich decyzji: Ekologia , w tym zmiany klimatyczne i degradacja środowiska. Ludzie zaczynają rozumieć, że masowa produkcja mięsa, negatywnie wpływa na środowisko naturalne. Etyka i dobrostan zwierząt. Przemysłowa hodowla zwierząt wpływa na pogarszanie się warunków bytowych zwierząt. Środki masowego przekazu, telewizja, internet, media społecznościowe przyczyniają się do rozpowszechniania tej świadomości wśród ludzi.  Zdrowie. Mięso to produkt zawierający duże ilości nasyconych kwasów tłuszczowych. Nadmierne spożywanie mięsa jest szkodliwe dla zdrowia. A badania pokazują, że w społeczeństwach zamożnych ilość spożywanego mięsa wciąż rośnie i zaczyna być coraz bardziej niebezpieczna dla zdrowia. Niektórzy wegetarianie i weganie przytaczają jeszcze jeden powód, który można zobrazować następującym cytatem: ”Od dziecka nie lubię mięsa i jego metalicznego posmaku, a babciną troskę wyrażającą się powtarzaniem: zjedz kotlecik zostaw ziemniaczki, wspominam jako koszmar.” Niektórzy już tak mają, że coś bardzo im nie smakuje, a o gustach nie dyskutuje się.  Jak wyżywić wszystkich ludzi na świecie? 8 miliardów dziś, w 2050 roku 10 mld ludzi. Wyżywienie takiej rzeszy ludzi przy dzisiejszych sposobach produkcji żywności w tym mięsa, głównego źródła białka, nie będzie możliwa. Produkcja mięsa wymaga zużycia zbyt dużej ilości wody,...

"Wegański terror" na stołówce. Nie serwują dań z mięsa
AdobeStock
Newsy
"Wegański terror" na stołówce. Nie serwują dań z mięsa
Jedna z uczelni w Holandii bez konsultacji ze studentami wycofała produkty mięsne ze stołówki. Dobry pomysł?

Studenci jednej z holenderskich uczelni przeżyli szok, gdy po pandemii wrócili na zajęcia. Okazało się, że postanowiono całkowicie wycofać dania z mięsa z oferty uczelnianej stołówki. Co na to studenci? Szok na stołówce Technische Universiteit Delft to pierwsza uczelnia w Holandii, która zupełnie rezygnuje z serwowania dań mięsnych na swojej stołówce. Dotyczy to także ryb! Studenci są mocno niezadowoleni z tej decyzji, ponieważ, jak mówią, nikt tej decyzji z nimi nie konsultował i komunikat wydany przez uczelnię na temat zmiany menu na stołówce był prawdziwym szokiem. Niektórzy mówią nawet o „wegańskim terrorze”, ponieważ zostali pozbawieni możliwości wyboru ulubionych dań z mięsa. Nawet kadra naukowa jest niezadowolona -  jeden z pracowników uczelni powiedział: Jako obywatel będę miał mniejszy wybór i to jest najmniej niepokojące. To po prostu wywoła efekt kuli śnieżnej Tłumaczenie uczelni Władze uczelni Technische Universiteit Delft tłumaczą, że kontrowersyjna decyzja jest podyktowana troską o środowisko. Podkreślają, że największym priorytetem uczelni jest zrównoważony rozwój, który już jest realizowany w wielu obszarach – przyszedł więc czas na zmiany również wewnątrz uczelni i postanowiono zacząć od stołówki. Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa stołówka jest ponownie otwarta od 3 maja i serwuje się tam teraz wyłącznie dania wegetariańskie. Andy van den Dobbelsteen, koordynator ds. Zrównoważonego rozwoju w TU Delft tłumaczy: Jeśli chcemy zrobić coś poważnego w kwestii działań na rzecz klimatu, nasza dieta również musi się zmienić(…)Jeśli przejdziemy na dietę wegetariańską i wegańską, zmniejszy to emisję powodowaną przez żywność o ponad połowę. Jestem...

Po co w paczce mielonego mięsa podkładka na dnie? Nie tylko chodzi o wsiąkanie płynu z mięsa
Adobe Stock
Newsy
Czy zamienniki mięsa zagrożą schabowym? Po co nam bezmięsne burgery, parówki czy kabanosy? Kto to je?
Myślicie, że warto ograniczać jedzenie mięsa, nie rezygnując z ulubionych potraw? Wyjaśniamy, czy można pogodzić zdrowie, czyste środowisko i ulubionego kotleta schabowego.

Coraz częściej mówi się o tym, że czas zrezygnować, a przynajmniej ograniczyć jedzenie mięsa. Ilość mięsa w ladach chłodniczych co prawda nie zmienia się, nadal jest go pod dostatkiem. Ceny mięsa także nie zmieniają się jakoś gwałtownie. To znaczy, zmieniają się, bo jest inflacja, ale nie rosną bardziej niż ceny pieczywa czy nabiału. Czy to, że słyszymy o ograniczeniu mięsa, oznacza, że pewnego dnia znikną nam schabowe i w sklepach zostaną tylko bezmięsne burgery i roślinne parówki? Jak mięso szkodzi zdrowiu? Gdy słyszycie, że należy jeść mniej mięsa, ma to związek zarówno ze zdrowiem jak i środowiskiem. To dwa całkowicie różne powody, ale oba dotyczą mięsa. Mięso jest szkodliwe, szczególnie gdy jadacie je codziennie i to w dużej ilości. Po chudych czasach PRL-u, gdy mięsa i wędlin nie było pod dostatkiem, przyszły czasy gdy zaopatrzenie w te produkty jest dobre, możecie je dostać w każdym sklepie, w nieograniczonej ilości. Polacy są też zamożniejsi, stać was więc na więcej. Dziś normą jest to, że na śniadanie jecie kanapki z szynką, na obiad mięso z ziemniakami, a na kolacje parówki z musztardą. Tymczasem mięso z powodu dużej zawartości tłuszczu, w tym nasyconych kwasów tłuszczowych nie jest obojętne dla zdrowia. Może wywoływać zmiany miażdżycowe, które prowadzą do zawałów serca lub wylewów. Szczególnie niebezpieczne jest mięso czerwone i przetworzone wyroby mięsne np. wędliny. Obecne zalecenia żywieniowe obejmujące mięso, przytoczyła mgr Hanna Stolińska-Fiedorowicz, w rozmowie z Gazeta.pl: - Zaleca się następujące proporcje: trzy razy w tygodniu mięso, dwa razy w tygodniu ryba i dwa razy rośliny strączkowe. To proporcje idealne, ale oczywiście mięsa może być mniej, a za to więcej roślin strączkowych. Wybór należy do nas. Jak...