Mięso z Polski skażone salmonellą. Spożycie mogło wywołać zatrucie
Adobe Stock
Newsy

Mięso z Polski skażone salmonellą. Spożycie mogło wywołać zatrucie

Polskie kurczaki bohaterami międzynarodowego skandalu. Poszło o partię mięsa zakażoną salmonellą, którą handlowano w Bułgarii.
Hubert Rój
kwiecień 09, 2021

Polska żywność od lat promowana jest nie tylko w naszym kraju jako zdrowa, świeża i bezpieczna. Nie inaczej przedstawiany jest wszem i wobec polski przemysł mięsny.

Polskie masarnie prowadzą coraz bardziej rozwiniętą działalność i produkują żywność nie tylko na nasz rodzimy rynek.

Ubojnie drobiu pojawiają się w Polsce jak grzyby po deszczu, a tymczasem nasz przemysł drobiarski wpadł niedawno na niezłą minę.

Cała historia zaczęła się przed dwoma laty. Jeszcze w 2019 roku do Bułgarii trafiło aż 100 ton polskiego drobiu skażonego salmonellą…

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ile ton skażonego mięsa Polacy wysłali do Bułgarii?

Po tej okropnej wpadce, polscy eksporterzy znów się nie popisali. W 2020 roku do tego bałkańskiego kraju znowu trafiło felerne polskie mięso. Tym razem 20 ton.

Zobacz także

Epopeja z niebezpiecznymi polskimi kurczakami trwa niestety w najlepsze. Bułgarskie służby znów poinformowały o kolejnej nieświeżej partii.

Ma to związek z nasilonymi kontrolami surowca pochodzącego z polskich ferm, który regularnie wysyłany jest znad Wisły na południe Europy.

Bułgarska Agencja do spraw Bezpieczeństwa Żywności poinformowała tym razem o 10 tonach kurczaków zakażonych salmonellą.

Co stało się z polskim mięsem w Bułgarii?

Próbki ze wszystkich partii z 10-tonowego transportu trafiły najpierw do laboratoriów. W tym czasie obrót tym mięsem został wstrzymany.

Według ustaleń bułgarskich mediów, 7 kwietnia bieżącego roku pojawił się kolejny wynik testu bułgarskich laborantów.

Wynik? 10 ton mięsa oddelegowano do zniszczenia. O całym zajściu odpowiednie bułgarskie władze poinformowały polskich odpowiedników a także unijny System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach.

Czytaj także:

Komentarze