Walczą nie tylko o jakość owoców i warzyw. Agrounia chce być partią
Instagram/MichalKolodziejczak
Newsy

Michał Kołodziejczak z AgroUnii walczy nie tylko o polskie owoce i warzywa. Teraz zakłada partię

Michał Kołodziejczak złożył wniosek o rejestrację AgroUnii jako partii politycznej. „Nam brakuje ludzi, którzy nas reprezentują” - mówi.

W ostatnim czasie coraz głośniej jest o działaniach AgroUnii. Lider polskiego ruchu rolniczego - Michał Kołodziejczak – ma nawet w planach założenie partii politycznej. Jak powstała i czym się zajmuje AgroUnia?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czym jest AgroUnia?

AgroUnia to ruch rolniczy oraz organizacja, która stanowi obecnie jedno z najważniejszych środowisk rolniczych w Polsce. Jej prezesem jest 33-letni Michał Kołodziejczak, który postawił sobie za cel walkę o dobro polskich rolników.

Na początku sierpnia Kołodziejczak i członkowie jego związku zablokowali drogę krajową nr 12 w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego. Jak sami twierdzą, protestowali, ponieważ mają już dość i wyraźnie sprzeciwiają się polityce rolnej prowadzonej przez polski rząd i ministra rolnictwa Grzegorza Pudę. Kołodziejczak z tego właśnie względu chce pójść o krok dalej i założyć w Polsce nową partię o nazwie AgroUnia. W ubiegłym miesiącu złożył już nawet odpowiednie dokumenty w sądzie.

Zobacz także
Właścicielerestauracji karmią nas przeterminowanym jedzeniem? Wyniki kontroli sanepidu zatrważają

Właściciele restauracji karmią nas przeterminowanym jedzeniem? Wyniki kontroli sanepidu zatrważają

Młode lisy opanowały KFC w Wadowicach. Podkradają ludziom jedzenie

Młode lisy opanowały restaurację KFC w Wadowicach. Podkradają ludziom jedzenie

AgroUnia będzie partią?

Michał Kołodziejczak chce, żeby prowadzona przez niego organizacja mogła działać jak partia polityczna.

Nam brakuje ludzi, którzy nas reprezentują i upominają się o tych, którzy ciężko pracują, o klasę pracowniczą, tych, którzy w większości wypracowują PKB. Myślę tutaj nie tylko o rolnikach - to są także kobiety, które siedzą na kasach w supermarketach, układają towar na półkach; to są także pielęgniarki i ratownicy medyczni, którzy ostatnio, podczas kolejnej fali pandemii, bardzo mocno nam wszystkim pomogli, a nie zostali odpowiednio docenieni" - powiedział w rozmowie z PAP Kołodziejczak.

Lider AgroUnii dodaje, że obecny rząd kompletnie nie wywiązuje się ze składanych wcześniej obietnic.

Establishment, elity, które stanowią w ogóle jakąś osobną frakcję w polskim społeczeństwie, ich oderwanie od naszych codziennych problemów - pozwalamy im na naprawdę dużo, w głowie mi się nie mieści, żeby dłużej na to wszystko przymykać oko. Jak dla mnie, musi zostać zawarta nowa umowa społeczna w Polsce - choćby co do służby zdrowia i składek na nią, jak będą one w Polsce wyglądały, bo nie wyobrażam sobie, żeby to było tak jak teraz – twierdzi Kołodziejczak.

Zapytany o fundamenty, na jakich miałaby się opierać jego partia odpowiedział, że zależy mu na podtrzymywaniu tradycji ruchu ludowego.

Elektorat PSL czuje dzisiaj brak jakiegoś fundamentu i wiary w to, że ci, którzy są w tak zwanej partii ludowej mogą ich reprezentować. To my czujemy się prawdziwymi spadkobiercami ruchu ludowego, a nawet także wszystkich ruchów solidarnościowych. Większość polityków, którzy dzisiaj są przy władzy czy w opozycji, chcą się od tego odciąć; nie utożsamiają się z naszą historią, z ruchami, które działały w Polsce w latach osiemdziesiątych, a uważam że jesteśmy obecnie w bardzo podobnym momencie, co wtedy - podkreślił.

Na pytanie o to, kiedy przedstawi program AgroUnii odpowiedział, że zaprezentuje go, gdy „przyjdzie czas, gdy już zostanie zarejestrowana partia".

Źródło: dlahandlu.pl, PAP

Wyrzucanie jedzenia
Andriej Popow/Adobe Stock
Triki kulinarne
4 proste sposoby, dzięki którym przestaniesz marnować jedzenie
O marnowaniu jedzenia w domach naszych mam i babć nie było mowy. Jak radzić sobie obecnie z resztkami pożywienia z korzyścią dla środowiska i własnej kieszeni?

Obecnie żyjemy już w nieco innych czasach niż nasi dziadkowie czy nawet rodzice. Wizja głodu czy niedoboru któregoś ze składników odżywczych nie mieści się nam już w głowach. Kto by dzisiaj pomyślał, że jeszcze pod koniec lat 80. niektóre produkty można było dostać tylko na kartki. Zbiorowa pamięć o wojennej biedzie wśród młodszego pokolenia zanikła już niemal zupełnie. Wraz z odchodzeniem najstarszego pokolenia, zanikają także piękne tradycje szacunku dla chleba. Pamiętacie, jak nasze babcie całowały z wielką powagą każdą upuszczoną przypadkowo kromkę ? Dzisiaj, w dobie powszechnego dobrobytu, takie zachowania wywołać mogą jedynie ciekawość i zdziwienie. Mimo tego, powoli wracamy do szacunku dla pożywienia, choćby na fali popularności tzw. ruchu zero waste. Motywy takiego działania są już jednak inne. Młodsze pokolenie nie chce wyrzucać jedzenia raczej nie względu na pracę potrzebną do jego wytworzenia, czy duże koszty pożywienia. Obecnie chodzi zazwyczaj o to, że bardziej troszczymy się o środowisko. To właśnie w imię zrównoważonego rozwoju naszej planety nie chcemy marnować jedzenia. Dość marnowania jedzenia! Bez względu na różnego rodzaju motywacje, niewyrzucanie jedzenia zawsze będzie godne pochwały. W jaki sposób można skończyć z marnowaniem jedzenia? Poniżej przedstawimy wam kilka praktycznych wskazówek: Mniej restrykcyjnie podchodźmy do kwestii daty ważności produktów . Zdarza się nam wyrzucać do kosza opakowania pożywienia, które ledwo co przekroczyły datę ważności. Owszem, spożycie przeterminowanego mięsa może być ryzykowne, ale warto brać pod uwagę to, co zbyt pochopnie wyrzucamy (chleb, produkty suche, takie jak kasze czy makarony).   Warto także korzystać z szeregu akcji promocyjnych w sklepach działających w myśl zasady:...

Twardy lockdown
Adobe Stock
Newsy
Kiedy "twardy lockdown" w Polsce? Nawet wyjście do sklepu będzie wyzwaniem!
Szalejąca na świecie pandemia nie pozostawia złudzeń. Nawet najwięksi optymiści rozkładają ręce. Jeśli w najbliższych dniach sytuacja nie ulegnie poprawie Polaków czeka „twardy lockdown”.

Druga fala pandemii zalała nas z ogromną siłą. Trudno nawet porównać to co działo się w marcu z sytuacją panującą obecnie. Wiosną w Polsce notowano zaledwie kilkaset zakażeń dziennie. Dzisiaj władze informują o kolejnych tysiącach. Mimo że ostrzegano nas przed jesienią, takiej skali nikt się nie spodziewał. Chcąc chronić kraj rząd co tydzień publikuje nowe decyzje dotyczące codziennego funkcjonowania. I tak w tej chwili mamy już zakaz zgromadzeń, obowiązek noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, ograniczenia w sklepach, „godziny dla seniorów”, zamknięte siłownie, baseny, kina, galerie handlowe i restauracje. To jednak dopiero początek. "Twardy lockdown" Jeżeli w najbliższych dniach średnia zachorowań na koronawirusa w skali kraju wyniesie 27-29 tysięcy rząd ogłosi tak zwany „twardy lockdown”. Z kolei jeśli liczby te przekroczą 70 przypadków na każde 100 tysięcy osób Polskę czeka „narodowa kwarantanna”. Wszystko będzie wyliczane na podstawie danych tygodniowych. Sprawdźmy więc jak te wyglądają na chwilę obecną. W ostatnim tygodniu średnia zachorowań na COVID-19 wyniosła 24,6 tysięcy . Wówczas notowaliśmy nawet 27 tysięcy zakażeń dziennie. Z kolei w bieżącym tygodniu, biorąc pod uwagę dane z poniedziałku i wtorku, łatwo policzyć, że średnia już wynosi ponad 30 tysięcy! Specjaliści twierdzą, że na decyzji rządu zaważą najbliższy czwartek i piątek (12, 13 listopada). To właśnie wtedy może zostać ogłoszony "twardy lockdown". Wyjście do sklepu będzie wyzwaniem W praktyce lockdown ten oznacza jeszcze większe niż do tej pory ograniczenia, między innymi w zakupach. Na pewno wiele osób pamięta jak wyglądało wyjście do sklepu w marcu, tak będzie i tym razem. Po ulubione smakołyki będziesz musiał uzbroić się w maseczkę, rękawiczki i...

Spot Mateusza Morawieckiego
Facebook/Mateusz Morawiecki
Newsy
NIEZWYKŁY gest Morawieckiego! Wziął torbę z zakupami i zapukał do jej drzwi! To wideo to prawdziwy HIT sieci!
Ponad 13 tysięcy reakcji, blisko 9,5 tysiąca komentarzy i ponad trzy tysiące udostępnień – post wrzucony na facebookowy profil premiera zyskał ogromną popularność w sieci!

Ocieplanie wizerunku Po fali nienawiści wylanej w ostatnich tygodniach na polski rząd przyszedł czas na ocieplenie wizerunku, a przecież nikt nie potrafi robić tego tak dobrze, jak nasi politycy. Tym razem tę trudną sztukę postanowił zgłębić premier Mateusz Morawiecki. Na jego Facebooku pojawiło się wideo, na którym widać jak puka do drzwi starszej kobiety i obdarowuje ją zakupami spożywczymi. Nie zabrakło oczywiście wzruszającego opisu: "(…) Pani Alicja, którą dziś odwiedziłem, ma 86 lat i jest jedną z setek tysięcy samotnych seniorów, którzy potrzebują teraz tej uwagi mocniej, niż kiedykolwiek. Wszystkim nam jest trudno, ale samotność w starości jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może przytrafić się człowiekowi. Epidemia koronawirusa nie zwolniła nas z obowiązku bycia przyzwoitym. Wręcz przeciwnie - trudne czasy wymagają od nas więcej i stanowią test solidarności (…)". Niezawodni obserwatorzy Komentujący nie pozostawili na premierze suchej nitki. Ich uwadze nie umknął między innymi fakt, że Mateusz Morawiecki nie wniósł zakupów samodzielnie. " Cudotwórca ! Torby zmaterializował dopiero pod drzwiami. Na ulicy i po schodach żwawo myka bez niczego, a pod drzwiami pstryk i są torby! Wy nawet ustawkę spieprzycie !" Morawiecki został również posądzony o granie na uczuciach i hipokryzję. „Jak można mówić o przyzwoitości, kiedy ignoruje się głos ludzi na ulicach? Jak można? Ilu seniorów Pan odwiedził? W moim otoczeniu kilkoro umiera bez opieki medycznej. Jaką trzeba mieć czelność? ”, "Epidemia koronawirusa nie zwolniła nas z obowiązku bycia PRZYZWOITYM". Absolutnie tak! Zatem proszę łaskawie sprawdzić sobie znaczenie tego słowa, wziąć to do serca i chociaż raz zachować się przyzwoicie i zejść z politycznej sceny (żeby...

ostałowska
ONS
Newsy
Dramatyczna sytuacja gwiazdy „M jak miłość”.  Przez pandemię ledwo wiąże koniec z końcem
Przez pandemię koronawirusa wielu artystów znalazło się w trudnej sytuacji. Gwiazda serialu wyznaje, że jest jej naprawdę ciężko.

Pandemia koronawirusa bardzo poważnie uderzyła we wszystkie sfery naszego życia. Pogarsza się nasze zdrowie psychiczne, martwimy się o siebie i bliskich, a na domiar złego sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna. Ludzie tracą premie, dodatki do pensji lub w ogóle zostają pozbawiani zatrudnienia, a firmy wstrzymują przyjęcia nowych pracowników. Jak w tej sytuacji odnajdują się artyści? Ciężki żywot artysty Trudna sytuacja gospodarcza nie oszczędza nikogo – także artystów. Znana z grania w serialu „M jak miłość” Dominika Ostałowska jest na skraju załamania. Przez pandemię zdjęcia do serialu zostały wstrzymane, podobnie jak przedstawienia teatralne, w których aktorka występowała przed nałożeniem obostrzeń na teatry. Teraz Ostałowska ma duże problemy finansowe i z trudem może utrzymać siebie i swojego syna. Dużo energii kosztuje mnie, żeby utrzymać się psychicznie "ponad poziomem wody". Staram się robić rzeczy, które sprawiają nam jakąś drobną przyjemność, tak żeby nie stracić już resztek optymizmu – wyznaje aktorka w gazecie „Dobry Tydzień”. Aktorzy w trakcie pandemii Ostałowska podobnie jak większość polskich aktorów zarabia na życie grając w telewizyjnych produkcjach oraz na deskach teatru. Myśląc o aktorach mamy przed sobą twarze znanych hollywoodzkich gwiazd, które prowadzą luksusowe życie w swoich wartych wiele milionów willach. Jednak polska rzeczywistość jest zupełnie inna – przeciętna pensja aktora nie różni się wiele od wynagrodzenia pracownika korporacji. W trudnej sytuacji są tacy artyści, jak Ostałowska, którzy skupiają się na swojej pracy i nie są tak obecni w życiu publicznym, jak inni aktorzy o statusie celebrytów, którzy mogą dodatkowo zarobić na występowaniu w reklamach. Myślicie, że sytuacja się...