Mężczyzna celowo podpalił market. „Obserwował akcję gaśniczą i nagrywał jej przebieg”
Facebook/PanoramaKutna.pl
Newsy

Mężczyzna celowo podpalił sklep spożywczy. „Obserwował akcję gaśniczą i nagrywał jej przebieg”

Szokujące doniesienia z Kutna. 30-letni mężczyzna celowo podpalił sklep spożywczy a następnie jak gdyby nigdy nic nagrywał wszystko na wideo.

W Kutnie doszło ostatnio do bulwersującego zdarzenia. 30-letni mężczyzna celowo podpalił jeden z tamtejszych supermarketów, a następnie przyglądał się całej akcji i nagrywał ją na wideo. Sprawca zdarzenia został aresztowany i już wkrótce odpowie za swoje czyny przed sądem.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Podpalił supermarket

Pewien 30-latek z Kutna odpowie już wkrótce przed sądem na zarzut „sprowadzenia pożaru, który zagrażał mieniu w wielkich rozmiarach". Mężczyzna celowo podpalił jeden z tamtejszych supermarketów, a następnie obserwował jak strażacy gaszą pożar. To jednak nie koniec tupetu podpalacza. Mężczyzna postanowił opublikować swoje filmiki internecie.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w markecie przy ul. Łęczyckiej w Kutnie. Jak wynika z ustaleń policji, sprawca zdarzenia w Kutnie był tylko przejazdem i zatrzymał się na noc w jednym z tamtejszych hoteli.

Jak ustalono, mężczyzna był obecny w miejscu pożaru, obserwował akcję gaśniczą i nagrywał jej przebieg. Następnie udostępniał nagrania w sieci. Oferował także pomoc w ustaleniu sprawców, początkowo wskazując na innych mężczyzn - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Zobacz także
Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?

Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?

GIS wycofuje olej, który zawiera niedozwolony ekstrakt. Nie spożywajcie go

GIS ostrzega: uczuleni powinny omijać te chipsy szerokim łukiem. Mogą wywołać reakcję alergiczną

W wyniku pożaru spłonął towar i całe wyposażenie obiektu. Straty oszacowano na około 3 miliony złotych.

W trakcie pożaru, spaleniu uległ podwieszany sufit w markecie, który spadł na półki i wyposażenie lokalu. Wiadomo, że na szczęście nikt nie został poszkodowany i nie ma osób rannych – powiedział portalowi PanoramaKutna.pl, mł. asp. Radosław Topólniak z PSP w Kutnie.

Właściciele sklepu podziękowali policji za tak szybkie namierzenie sprawcy.

Okazało się, że padliśmy ofiarą podpalacza, który celowo zaprószył ogień i prawdopodobnie nie był to jego pierwszy raz. Na szczęście jest już w rękach policji. Brawa i ogromne podziękowania dla Komendy Powiatowej Policji w Kutnie za błyskawiczne działanie! – czytamy na Facebooku.

Podpalacz z Kutna podróżował po Polsce

Policjanci ustalili, że 30-latek był mieszkańcem Kutna, ale w ostatnim czasie podróżował wraz z dziewczyną po Polsce. W nocy z soboty na niedzielę para ponownie pojawiła się w Kutnie, gdzie wynajęła pokój, zlokalizowany nieopodal miejsca zdarzenia.

Mężczyzna przyznał się do winy. W trakcie przesłuchania zdradził, że ma na swoim koncie także kilka innych podpaleń, m.in. na terenie Bydgoszczy.

30-latek przejdzie wkrótce szczegółowe badania sądowo-psychiatryczne. Za popełnione czyny grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

Źródło: dlahandlu.pl, panoramakutna.pl

Były kucharz Magdy Gessler oskarżony o zabójstwo. Pracował w jednej z jej restauracji
Pixabay
Newsy
Były kucharz oskarżony o zabójstwo. Pracował u znanej restauratorki
W mediach pojawiła się ostatnio szokująca informacja na temat jednego z byłych kucharzy znanej restauratorki. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo. Wcześniej był już karany i odsiadywał wyrok w więzieniu.

Tomasz B. był ponoć jednym z najlepszych kucharzy znanej gwiazdy telewizyjnych show. Mężczyzna prawdopodobnie nieprędko - jeśli w ogóle - wróci do pracy w zawodzie, ponieważ właśnie został oskarżony o zabójstwo. Tomasz B. przyznał się do winy i stanie wkrótce przed sądem.  Były kucharz zabił człowieka Do tragicznych wydarzeń doszło w sylwestrową noc, którą Tomasz B. spędził w towarzystwie dwóch kolegów – Pawła Z. i Dariusza K. Feralnego wieczoru Tomasz i Dariusz się ze sobą pokłócili. W wyniku awantury Dariusz K. zginął z rąk swojego kolegi. Rodzina Dariusza K. zaniepokojona tym, że mężczyzna nie wrócił do domu, postanowiła wynająć detektywa. Ten odkrył, że mężczyzna został zamordowany. Sprawą zajął się Wydział Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Zginął w wyniku ostrych ran kłutych Jak wynika z ustaleń biegłych, Dariusz K. zginął w wyniku ran zadanych ostrym nożem. W sylwestrową noc pokłócił się z Tomaszem B., w wyniku czego ten zabił go przy użyciu noża. Tomasz B. ugodził Dariusza K. w twarz i klatkę piersiową. Policjanci ustalili, że mężczyzna próbował się bronić, ponieważ kolejne obrażenia odkryto na jego dłoniach. Wyniki obdukcji ujawniły, że miał też połamane żebra, łopatki i kość biodrową a także doznał silnych uszkodzeń organów wewnętrznych, m.in. wątroby i płuc. Dariusz K., jak wynika z ustaleń śledczych, zginął w wyniku ciosu zadanego nożem w szyję. Gdzie znajdował się trzeci z mężczyzn – Paweł K.? Okazuje się, że spał, nie wiedząc, że w jego mieszkaniu rozgrywa się prawdziwy dramat. Gdy się obudził pomógł Tomaszowi B. w ukryciu zwłok. Mężczyźni zawinęli ciało w dywan i w folię malarską a następnie przewieźli zwłoki Dariusza K. specjalnie do tego kupionym...

Mężczyzna wstrzykiwał w sklepie spożywczym nieznaną substancję do jedzenia
AdobeStock
Newsy
Mężczyzna wstrzykiwał w sklepie spożywczym nieznaną substancję do jedzenia. Sprawę bada policja
W środę w Londynie miało miejsce mrożące krew w żyłach zdarzenie. Mężczyzna chodził po sklepach spożywczych i wstrzykiwał do jedzenia nieznaną substancję.

Londyńska policja aresztowała mężczyznę, który chodził po sklepach spożywczych i wstrzykiwał do produktów nieznaną substancję. Co mu teraz za to grozi? Wstrzykiwał do jedzenia nieznaną substancję Do zdarzenia doszło w środę wieczorem w zachodniej części Londynu. Policjanci aresztowali mężczyznę, który wstrzykiwał nieznaną substancję do produktów spożywczych w trzech różnych supermarketach w tym mieście. Mundurowi zaapelowali do mieszkańców, aby pod żadnym pozorem nie jedli jedzenia zakupionego w którymś z tych sklepów. Policjanci próbują ustalić, co takiego zostało wstrzyknięte do jedzenia. Mężczyzna został aresztowany po tym, jak awanturował się na ulicy i krzyczał na mijających go mieszkańców. Śledztwo wykazało, że odwiedził on trzy supermarkety w zachodnim Londynie - Tesco, Waitrose i Sainsbury's na Fulham Palace Road. Przy użyciu igieł wstrzykiwał nieznaną substancję do produktów spożywczych. Za główny cel obrał sobie przetworzone mięso oraz potrawy, które przygotowuje się w kuchence mikrofalowej . Zdecydowana reakcja władz na incydent w Londynie Póki co, nie wiadomo jakiej substancji użył mężczyzna. Można jednak domniemywać, że była to jakaś substancja zakazana. Nie wiadomo też w ilu i jakich dokładnie znalazła się ona produktach oraz czy mężczyzna nie odwiedził jeszcze innych londyńskich supermarketów. Sprawę szczegółowo bada policja. Mężczyznę aresztowano i oskarżono o usiłowanie wyrządzenia krzywdy lub niepokoju publicznego - donoszą brytyjskie portale. Sklepy, w których doszło do nieprzyjemnego zdarzenia, zostały tymczasowo zamknięte. Policja zaapelowała do mieszkańców, aby nie jedli jedzenia zakupionego w tych supermarketach. Członkom lokalnej społeczności zaleca się, jako...

Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu 10 lat więzienia
AdobeStock/Pixabay
Newsy
Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu teraz 10 lat więzienia
Pewien 18-latek dopuścił się kradzieży czekoladowego batonika. Młody mężczyzna słono za to teraz zapłaci. Za zrobienie awantury w sklepie grozi mu do 10 lat więzienia. Poznajcie szczegóły tej sprawy.

18-latek z Tczewa na długo zapamięta dzień, w którym dopuścił się kradzieży czekoladowego batonika . Chłopak wszedł do jednego ze sklepów spożywczych i ukradł batonik za niecałe 2 złote, po czym próbował wyjść nie płacąc. Nastolatek został przyłapany na gorącym uczynku. Baczni pracownicy ochrony od razu wypatrzyli kradzież i udali się w kierunku chłopaka. Ten zaczął się awanturować i ich zaatakował. Nastolatka ostatecznie udało się obezwładnić. Za swój czyn grozi mu teraz 10 lat więzienia. Rzucił się na ochroniarzy Młody chłopak z Tczewa nie miał pieniędzy na czekoladowy batonik, który kosztował niecałe 2 złote. Nastolatek postanowił więc go ukraść. Kiedy został zauważony, dosłownie rzucił się na ochroniarzy – zaczął ich bić i się z nimi szarpać. Sprawa została natychmiast zgłoszona na policję w Tczewie. Na miejscu błyskawicznie pojawił się patrol interwencyjny, który przewiózł chłopaka na komendę. Na miejsce natychmiast zostali wysłani mundurowi z referatu patrolowo-interwencyjnego, którzy ustalili, że sprawca najpierw ukradł batonik warty niecałe 2 złote, a następnie nie płacąc za niego, próbował wyjść z placówki handlowej. Jak ustalili funkcjonariusze, sprawca dodatkowo zaatakował i szarpał się z pracownikami ochrony, którzy udaremnili kradzież. Stróże prawa zatrzymali ujętego przez pracowników ochrony 18-letniego mieszkańca powiatu tczewskiego, którego doprowadzili do pomieszczenia dla osób zatrzymanych - powiedział asp. sztab. Dawid Krajewski, rzecznik tczewskiej policji. Kradzież rozbójnicza Mężczyzna słono zapłaci za swoje czyny, które zostały sklasyfikowane jako kradzież rozbójnicza. Nastolatek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Co mu za to grozi?...