Metoda na masarza. 55-latek brał pieniądze za wędliny, boczki i szynki i znikał jak kamfora
Adobe Stock
Newsy

Metoda na masarza. 55-latek brał pieniądze za wędliny, boczki i szynki i znikał jak kamfora

Lubicie domowe wyroby wędliniarskie? Lepiej dwa razy sprawdzajcie to, u kogo je zamawiacie lub kupujecie…
Hubert Rój
czerwiec 10, 2021

Metoda na wnuczka, metoda na policjanta – wiadomości o tego typu oszustwach dosięgły już uszu chyba wszystkich Polaków. I jest to bardzo dobra wiadomość, gdyż zwiększona świadomość pozwala na unikanie potencjalnych kradzieży i dużych strat materialnych.

Zwykle poszkodowanymi w tego typu przestępstwach bywają osoby starsze. Nowy typ oszustwa, czyli tak zwana metoda na masarza, dotyczy już nie tylko seniorów. Jeden z tego typu przypadków odnotowano ostatnio na Śląsku Cieszyńskim.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak działa metoda oszustwa na masarza?

Co stało się w Czechowicach-Dziedzicach? Pewien mężczyzna podający się za masarza-wędliniarza wykorzystał ludzką naiwność w dość prosty sposób. 55-latek pobierał zaliczki na rzekome dostarczenie boczku i kiełbasy, po czym znikał jak kamień w wodę…

Cały proceder działał ze względu na spryt mężczyzny. 55-letni oszust krążył po Czechowicach-Dziedzicach od domu do domu i przekonywał gospodarzy, że wyroby zamówił jeden z domowników. Wtedy odbierał od otwierającego mu drzwi niewielkie sumy (ok. 100 zł) stanowiące rzekomy zadatek.

W końcu sprawa zamawianych wędlin, które ostatecznie nie docierały do adresatów, zaczęła… śmierdzieć. Jeden z pokrzywdzonych zgłosił sprawę na posterunek policji. Śledczy długo nie trudzili się ze znalezieniem podejrzanego.

Zobacz także

Co grozi 55-letniemu masarzowi-oszustowi?

W toku śledztwa na jaw wyszło, że przy okazji wymuszaniu zaliczek na wędliny, mężczyzna dodatkowo dopuścił się przynajmniej jeden raz kradzieży 800 zł. 55-latek wykorzystał nieuwagę domowników, którzy ustalali między sobą, kto zamawiał wędlinę…

Wyczyny masarza-oszusta mogą go drogo kosztować. Po zatrzymaniu przez policję 55-latek usłyszy zarzuty. Według przepisów prawa grozić może mu nawet 8 lat więzienia. W tej chwili sprawa wędliniarskiego kombinatora jest rozpatrywana przez prokuraturę.

Ludzka przebiegłość nie zna granic. Metoda na wędliniarza to nie jedyny zmyślny pomysł wszelkiej maści kombinatorów, którzy żerują na ludzkiej naiwności i zbyt daleko posuniętym zaufaniu do obcych. W podobny sposób działał w Puławach oszust podszywający się pod rolnika, który oferował swoim ofiarom wiejskie jajka i ziemniaki

Czytaj także:

Komentarze
Dieta Grażyny Szapołowskiej
ons
Gwiazdy Oto prawdziwy sekret znakomitej figury Grażyny Szapołowskiej. Metoda jest dość nietypowa!
Grażyna Szapołowska niedawno świętowała swoje 67 urodziny. Mimo wieku aktorka wciąż zachwyca znakomitą figurą, którą zawdzięcza… obfitym kolacjom!
Weronika Kępa
listopad 18, 2020

Grażyna Szapołowska od blisko 20 lat praktykuje bardzo nietypowy sposób odżywiania. Mimo że dla wielu ludzi to właśnie śniadanie uchodzi za najważniejszy posiłek zapewniający energię na cały dzień, aktorka całkowicie go pomija. Sprawa wygląda podobnie, jeśli chodzi o obiad. Sekret znakomitej figury Szapołowskiej Gwiazda przyznaje, że jedyne, co z samego rana ląduje w jej żołądku to ciepła kawa. Aktorka w ciągu dnia nie je KOMPLETNIE NIC . Za to wieczorem, wraz z mężem urządzają sobie istną ucztę! Ich kolacja składa się z dwóch dań, deseru i dobrego wina. Wtedy nie szczędzą sobie kalorii! Wystarczy dobre wino, woda, kawałek polędwicy, sos, sałata z czerwonej cykorii i mus czekoladowy. Czasami jemy domową kaszankę, którą przywozi nasza gosposia. Eryk doprawia ją na ostro i smaży z cebulką i czosnkiem. Uwielbiamy też tatar siekany nożem. Eryk często robi muszle świętego Jakuba w stylu prowansalskim. Ja robię za to super zupę cebulową, lepszą niż we Francji. Duszę też królika w białym winie z czosnkiem, cebulą i wieloma przyprawami prosto z doniczek ustawionych na tarasie. Aktorka podkreśla jednak, że ten dość drastyczny sposób żywienia został skonsultowany z wieloma specjalistami, którzy wręcz pochwalili jej wielogodzinne przerwy w jedzeniu. Ich zdaniem metoda może bardzo korzystnie wpływać na ludzki organizm. Korzyści płynące z "przerywanego postu" Spożywanie jednego kalorycznego posiłku w ciągu dnia może przede wszystkim przyczynić się do prawidłowego poziomu cukru we krwi oraz utraty wagi u osób chorujących na cukrzycę typu 2. Na tym jednak nie koniec. Obfita obiadokolacja może również pozytywnie oddziaływać na naszą pamięć i sen, a nawet przedłużyć życie. Zagrożenia dla organizmu Niestety, tak zwany „przerywany post” niesie za...

Przeczytaj
Grzybobranie
Adobe Stock
Newsy Tragiczny finał grzybobrania. 46-latek umierał sam przy drodze 
Pan Sylwester bardzo lubił zbierać grzyby. Chodził do lasu tak często, jak było to możliwe. Któregoś dnia po prostu nie wrócił…
Weronika Kępa
listopad 12, 2020

Można powiedzieć, że grzybobranie stało się "sportem narodowym" Polaków. Nie wiadomo dlaczego, ale uwielbiamy to robić. Jednak bardziej od samego grzybobrania cieszą nas potrawy przyrządzane z darów lasu. Pyszne potrawy Grzyby możemy dodać praktycznie do wszystkiego. Bez względu na to czy są to kurki, maślaki, podgrzybki czy rydze - właściwie doprawione będą smakować obłędnie! Idealnie sprawdzą się jako główny składnik wielu dań, ale także jako dodatek. Można z nich zrobić, na przykład aromatyczną zupę grzybową, która głównie przywodzi na myśl Święta Bożego Narodzenia. Dary lasu idealnie sprawdzą się również na co dzień. W roli bohatera można je spotkać choćby w pierogach, kotletach oraz makaronach ! Wielu przyrządza z nich aksamitne sosy lub rozpływające się w ustach gulasze . Grzybami możesz nawet faszerować jajka ! Tak naprawdę w kuchni ogranicza nas tylko wyobraźnia! Tragiczny koniec grzybobrania Nic dziwnego, że pan Sylwester zapragnął wzbogacić swoje zapasy właśnie o grzyby. W województwie warmińsko-mazurskim, z którego pochodził, nie brakuje przecież lasów. 46-latek wybrał się więc do jednego z nich. Po kilku godzinach pracy mężczyzna wyszedł z lasu zadowolony, z koszykiem wspaniałych okazów. Do domu wracał poboczem drogi. Pech chciał, że w tym samym czasie przejeżdżał nią samochód kierowany przez osobę odurzoną narkotykami . Auto uderzyło w pana Sylwestra z ogromną siłą. Mężczyzna wylądował w rowie. Sprawca wypadku nie udzielił mu jednak pomocy. Widząc konającego 46-latka zbiegł z miejsca wypadku. Pan Sylwester zmarł na miejscu. - Żył sobie spokojnie, aż do dnia, kiedy ten ćpun go zabił na drodze - mówi pani Ewa, siostra zabitego. Ciało mężczyzny znalazł miejscowy podleśniczy. O sprawie...

Przeczytaj
Tłuczek
Adobe Stock
Newsy Dlaczego tłuczek do mięsa ma dwie różne strony? Przeznaczenie jednej znamy wszyscy, tej drugiej prawie nikt
Tłuczek tłuczkowi nie równy. Jedne z toporkiem, drugie z dwiema częściami do tłuczenia. Jaki wybrać i jak ich prawidłowo używać?
Hubert Rój
grudzień 08, 2020

Tłuczek do mięsa to przedmiot obowiązkowy w każdej polskiej kuchni. Znamy przypadki kulinarnych spryciarzy, którzy potrafią ubić mięso na schabowe za pomocą butelki z wodą albo deski, ale zostaniemy przy tym, że każda pani domu powinna mieć w szufladzie zwykły tłuczek. W wielu domach wciąż „na stanie” jest tradycyjny tłuczek kratką z jednej strony, a z drugiej z ostrzem w kształcie tasaka.  Ta przemyślana konstrukcja pozwala na tłuczenie mięsa i odkrajanie zbędnych żył czy kawałków tłuszczu tym samym narzędziem. Niestety, zwykle takie tłuczki okres swojej świetności mają już dawno za sobą, a tego typu tępym tasakiem krzywdy nie wyrządzi się nawet poczciwemu schabowemu. Miejsce tłuczków „made in PRL” w ostatnim czasie zaczęły zajmować nowocześniejsze kuchenne przybory. W nich nie ma już miejsca na ostrze. Do krojenia mięsa lepiej po prostu użyć dobrze naostrzonego mięsa. Tłuczki do mięsa nowego typu W tłuczkach, które teraz znajdziemy w sklepach, są zazwyczaj dwie strony, czyli części narzędzia służące do tłuczenia mięsa. Kratkowana strona tłuczka (taka sama jak w tłuczkach starego typu) służy do zmiękczania mięsa. Nadaje się więc do pełnienia swej tradycyjnej roli, a więc rozbijania twardego mięsa schabowego na cienkie sznycle. Zastanawialiście się po co jest jeszcze druga strona nowoczesnych tłuczków? Bardziej płaska część służy do ubijania. Użyjemy jej do spłaszczenia mięsa o nieco innej strukturze, posiadającym włókna twardniejące pod wpływem temperatury. Gdy więc dziś będziemy chcieli nieco spłaszczyć naszą wołowinę czy karkówkę, uderzajmy ją bardziej płaską czy też czasem paskowaną. Wszystko w zależności od tego jaki model tłuczka posiadamy. Na koniec mała rada. Podczas tłuczenia mięsa...

Przeczytaj
Żywy karp
Pavel Wrangel/Adobe Stock
Newsy Kupowanie żywych karpi w torebkach foliowych będzie niezgodne z prawem
Karp to z jednej strony nasza świąteczna tradycja. Z drugiej strony jego jedzenie to dużo ości, tłuszczu i nierzadko wyczuwalny smak mułu.
Hubert Rój
grudzień 03, 2020

Do kompletu dyskusji o karpiu jest jeszcze kwestia losu żywych karpi, które według obrońców praw zwierząt przechodzą trudne chwile zwłaszcza podczas transportu w siatce do naszego domu. Tradycja i rzeczywistość Ten widok kojarzymy chyba wszyscy. Wanna napełniona wodą i karp, który czeka na wyrok pływając sobie ku uciesze najmłodszych mieszkańców domu. Znany jest powiedzenie o nieświadomych karpiach głosujących za przyspieszeniem świąt Bożego Narodzenia. Tym razem los karpi ma być chociaż odrobinę lepszy. Nad trudnym bytem tych ryb pochylili się obrońcy praw zwierząt i grupa parlamentarzystów. Działania parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt przyniosły skutek. Od tej pory żywych karpi nie będzie można transportować w siatkach. Od instancji do instancji Los karpi nie został uregulowany w drodze specjalnej ustawy, jak było choćby w słynnej sprawie norek i tzw. piątki dla zwierząt. Projekt ustawy, który wstrząsnął naszą sceną polityczną i tak zresztą wylądował w końcu w sejmowej "zamrażarce" i na razie nie wejdzie w życie. A co z karpiami? Tutaj droga do poprawy ich bytu przebiega w nieco inny sposób. I to wcale nie szybciej. Kwestia karpi w siatkach ciągnie się już od 10 lat. To właśnie wtedy do sądu trafiła sprawa pracowników jednego z supermarketów sieci E.Leclerc. Na terenie sklepu przed świętami Bożego Narodzenia odbywał się tradycyjny handel żywymi karpiami. Ryby były przechowywane niemalże bez wody, a pracownicy wydawali je klientom w plastikowych torebkach. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną i zwróciła oczy Polaków na cierpiące zwierzęta. Widoki na poprawę Od tamtej pory minęła już dekada. Sprawa karpi z E.Leclerca trafiała z jednego sądu do drugiego, instancja po instancji. Sądowa...

Przeczytaj