Magda Gessler i niedobre mięso z kurczaka
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Paweł Siamionow/Adobe Stock
Newsy

Magda Gessler pilnie ostrzega przed mięsem z kurczaka. Jest niebezpieczne

Gwiazda „Kuchennych rewolucji” nie przebiera w słowach. Kiedy zobaczyła jak w pewnej polskiej knajpie przygotowują kurczaka, wprost opadły jej ręce.
Hubert Rój
listopad 26, 2020

Wszyscy wiemy, jak wielką wagę należy przywiązywać do bezpieczeństwa podczas przygotowywania mięsnych dań. Do gotowania należy używać tylko i wyłącznie świeżych kawałków. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do jakości mięsa – lepiej nie ryzykujmy.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Przykra niespodzianka

Szczególnie często zdarza nam się trafić w sklepach na niezbyt przyjemnie pachnące piersi z kurczaka. Jeżeli termin ważności nieuchronnie zbliża się do końca, podczas otwierania opakowania możemy się niemile zaskoczyć.

Pół biedy, jeżeli wyrzucimy takie opakowanie do kosza. Jedyną stratę odczujemy w portfelu. Gorzej, jeśli przyjdzie nam do głowy, by mimo wszystko użyć takiego mięsa na obiad!
Na taki ruch wpadł pan Paweł, właściciel jednej z wizytowanych przez Magdę Gessler restauracji.

32-letniemu restauratorowi chyba zabrakło nieco doświadczenia. Nie wziął pod uwagę, że pani Magda sprawdzi jego kurczaka przed usmażeniem. Gdy słynna restauratorka otworzyła naczynie z zamarynowanym kurczakiem, krzyknęła na cały głos z przerażenia.

Gessler bez sentymentów

Gessler była bezlitosna dla swojego podopiecznego z programu. Od razu oznajmiła, że po zjedzeniu tak zamarynowanego kurczaka kucharz po prostu… umrze! Mimo wszystko, nakazała usmażyć feralne mięso i skosztować je panu Pawłowi.

Drugi z właścicieli knajpy, pan Patryk (28 l.) zarzekał się, że mięso jest całkiem świeże i wcale nie jest zgniłe. Po takich słowach, Magda Gessler nakazała także jemu spróbowanie śmierdzącej piersi z kurczaka. Restauratorka zastanawiała się, jak można podawać takie produkty gościom swojej knajpy i czy można na takim procederze zarabiać pieniądze. 

Pani Magda nie pozostawiła na panu Pawle i panu Patryku nawet suchej nitki. Zadawała racjonalne pytania o to, dlaczego kupują nieświeżego kurczaka. Słusznie uznała, że nie może odpowiadać za to, że młodzi właściciele knajpy mają kłopoty z węchem.

Z tego odcinka programu płynie prosty, edukacyjny wniosek: uważajmy na to, jakiego kurczaka przygotowujemy sobie na obiad!

 

Komentarze
Robert Makłowicz
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy Robert Makłowicz widziany z "włoszką". Kucharz ma świetny gust
Znany i lubiany prowadzący wielu programów kulinarno-podróżniczych lubi „włoszczyznę”. I z tego co nam wiadomo, jego żona nie ma nic przeciwko temu!
Hubert Rój
listopad 25, 2020

Makłowicz od lat zachwyca Polaków wiedzą, przygotowaniem do swoich programów i umiejętnością przekazania interesujących ciekawostek kulinarno-historycznych. Na jego kanałach wychowało się już kilka pokoleń Polaków. Pan Robert to w Polsce człowiek-instytucja. Memy, programy i „włoszka" W ostatnim czasie pan Robert stał się nawet obiektem memów – młodociani twórcy śmiesznych internetowych dowcipów naigrywali się nieco z podróżnika, ale ten udowodnił, że ma do siebie dystans i przyjął ten fakt z dużym spokojem. Tym samym znów udowodnił swoją wielkość. Nie o memach chcemy dzisiaj opowiedzieć. Tak samo nie chcemy wspominać już o tym, że Makłowicz przeniósł się ze swoim programem do internetu, po tym jak na dobre pożegnał się z Telewizją Polską. Okazało się bowiem, że pan Robert był widziany w towarzystwie „włoszki”! Spokojnie, małżeństwo państwa Makłowiczów  nie przeżywa z tego powodu żadnego kryzysu. Chodzi jedynie o samochód uwielbianego przez Polaków showmana. Makłowicz słynie z uczucia do kuchni śródziemnomorskiej. Nie inaczej jest w przypadku motoryzacji. Pan Robert jeździ po ulicach swojego rodzinnego Krakowa Alfą Romeo. Obecna wybranka Jego obecna „włoszka” to Alfa Romeo Stelvio. Taki wybór częściowo podyktowany jest współpracą Makłowicza z krakowskim dealerem tych aut. Gwiazda telewizji jest bowiem ambasadorem tej marki na rynek Polski. Z drugiej strony, to wcale nie pierwsza „alfa” w dorobku Makłowicza. Wcześniej zdarzało mu się jeździć Alfą Romeo 116. Stelvio to duży i wygodny suv. W sam raz dla Makłowicza jest zwłaszcza, olbrzymi, przestronny, ponad 500 litrowy bagażnik. Panie Robercie, tylko prosimy się za bardzo nie spieszyć! Spójrzcie...

Przeczytaj