Mrożonki
Pixabay/ElasticComputeFarm
Newsy

Macie w domu ten produkt? Natychmiast wyrzućcie go do kosza

To zazwyczaj pomysł na szybki i tani obiad. Dostaniemy go w każdym sklepie. Co gorsze, niektórzy podają to dzieciom!
Aleksandra Jaworska
grudzień 21, 2020

To co popularne i tanie, nie zawsze służy nam i naszym bliskim. Niektóre produkty warto wyeliminować z diety raz na zawsze.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Ostrzeżenia dotyczące żywności

Kontrolą jakości produktów i ich produkcji zajmuje się w Polsce Główny Inspektorat Sanitarny. Jeśli macie na uwadze swoje zdrowie, na pewno śledzicie oficjalne komunikaty podawane na stronach GIS-u. Nie wszystko jednak szkodzi wam pod względem procedur stosowanych przed jednostki kontrolujące żywność. Czasami wystarczy przyjrzeć się składowi kupowanych produktów, a odpowiedź nasunie się sama. 

Produkty, które zwiększają ryzyko chorób

Produkty, które świetnie smakują i można z nich przygotować szybki posiłek, cieszą się ogromnym powodzeniem. Takim produktem są paluszki rybne, uwielbiane nie tylko przez dzieci. Czy ich spożywanie to dobry pomysł? Przyjrzyjmy się im trochę dokładniej. 

Najlepsza dieta dla waszego zdrowia to ta, która jest oparta na naturalnych, nieprzetworzonych i pełnowartościowych produktach spożywczych.  Nic z tego nie znajdziecie  niestety w zazwyczaj smacznych paluszkach rybnych. Składają się głównie z marnej jakości fileta.

Gdyby tego było mało, faktycznej ryby z fileta jest w paluszkach rybnych minimum. Paluszki to produkt przetworzony i mrożony. Oznacza to jedynie, że najczęściej powstają z odpadów filetów rybnych, lub mielonego mięsa ryb. Mięso jest nie tylko mielone, ale i siekane, rozdrabniane i ponownie sklejane.

Rybny paluszek w formie serduszka lub kotlecika

Mielone mięso ryb jest typowym wyrobem garmażeryjnym. Niestety, jego skład bywa czasami wielką niewiadomą. Zmieleniu bywają poddawane również rybne odpady, takie jak skóra i ości. Możecie zasugerować się swoim samopoczuciem po ich jednorazowym zjedzeniu. Wasz żołądek da wam najtrafniejszą odpowiedź!

Kalorie, tłuszcz i zero właściwości odżywczych

Zero. Dokładnie tyle składników odżywczych można znaleźć w popularnych paluszkach rybnych. To, że ryby kojarzą się ze zdrowym trybem odżywiania, nie mówi nic o paluszkach. Zawierają one bowiem ogromne ilości szkodliwego tłuszczu, który jest zabójcą waszego zdrowia, z sercem na czele. 

Jeśli macie w zwyczaju liczenie kalorii, przy paluszkach złapiecie się ze zdziwienia za głowę. Smażone paluszki rybne to nawet dwukrotność kaloryczna podana na opakowaniu. To ani trochę zdrowy i lekki posiłek. Niezdrowy tłuszcz w posiłkach zatruwa wasz organizm i zmusza wątrobę do dodatkowej pracy.

Wątpliwy skład paluszków rybnych

Niektóre paluszki rybne znanych producentów obsmażane są we fryturach otrzymanych z utwardzonych olejów roślinnych. To najgorszy dla naszego zdrowia rodzaj tłuszczu. Co jeszcze znajdziecie w paluszkach?

  • skrobię kukurydzianą;

  • substancje słodzące;

  • spulchniacze – np. E541;

  • regulatory kwasowości – np. E450;

  • stabilizatory – np. E452;

  • syntetyczne aromaty;

  • utwardzone tłuszcze trans;

  • barwniki.

Komentarze
Bakalie
Adobe Stock
Newsy Kupujecie te produkty na święta? Uważajcie, bo mają mnóstwo szkodliwych substancji
Bakalie jemy przez cały rok, ale szczególnie dużo zużywamy ich do świątecznych dań i wypieków. Uważajmy, by nie wybrać tych niebezpiecznych dla naszego zdrowia.
Hubert Rój
grudzień 21, 2020

Czym byłby makowiec bez solidnej dawki bakalii? Czy kutia może obyć się bez orzechów włoskich? A sernik bez rodzynek sułtańskich? Odpowiedź może być tylko jedna. Oczywiście, że nie. Dlatego też przed świętami ruszamy do sklepów w poszukiwaniu bakalii. Zwykle kierujemy się czynnikiem ekonomicznym. Czyli jak najwięcej za jak najmniej. Takie postępowanie na dobre wyjdzie naszym portfelom. Ale czy nam samym i naszym organizmom również? Bakalie tradycyjnie należały zawsze do drogich produktów. W dawnych czasach przemierzały długą i daleką drogę z Bliskiego Wschodu lub z innych ciepłych krajów i dopiero trafiały na polskie stoły. Dzisiaj cena za daktyle, suszone figi czy morele jest już znacznie niższa. Po pierwsze jest to zasługą lepszego transportu, a po drugie jest to spowodowane użyciem konserwantów, które przedłużają przydatność bakalii do spożycia. Konserwanty i inne dodatki utrzymują także właściwości różnego rodzaju bakalii, a także powodują, że te nie tracą swojego smaku i gdy trafiają do naszych kuchni są dalej świeże i nie zwietrzałe. Szkodliwe konserwanty i dodatki O jakich substancjach mówimy? Lepiej uważnie czytać etykiety bakaliowych opakowań. Zwróćcie uwagę, czy na przykład na waszych rodzynkach nie ma takich substancji jak: Dodatkowy cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy Dosładzanie samo w sobie nie jest poważnym zagrożeniem dla naszego organizmu, ale nie po to kupujemy przecież daktyle czy morele, by dodatkowo zaśmiecać nasze ciało kolejnymi cukrami prostymi. Sztuczne barwniki Niektóre bakalie zawierają w sobie groźne barwniki, które mogą wywoływać reakcje alergiczne. Uważajmy na produkty oznaczone w składzie literką E. Oleje Zdarza się, że bakalie są spryskiwane olejami w celu poprawy ich wyglądu. To jednak może...

Przeczytaj