Macie w domu takie szklanki? Mają długą historię, obchodzą nawet urodziny
własne
Newsy

Macie w domu takie szklanki? Mają długą historię, obchodzą nawet swoje urodziny

Popularna szklanki z płaskimi ściankami mają ponad 400 lat historii. Nadal są produkowane. Można w nich pić zimne i gorące napoje. Macie je?

Dziś można je dostać w sklepach IKEA, ale także wielu innych punktach. Są produkowane na całym świecie. Wzór szklanki pochodzi z Rosji, a jej dzieje sięgają XVIII wieku i czasów Piotra I Wielkiego. Szklanka wyglądała w tych czasach trochę inaczej niż dziś. O tym rodzaju szklanki w ostatnich miesiącach słyszeliśmy dużo, za sprawą doniesień o przypadkach eksplodującego szkła. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Pochodzenie szklanek z płaskimi bokami

Historycy twierdzą, że szklanki były używane w carskiej Rosji, w czasach Piotra I. To on nakazał produkcję swoich ulubionych szklanych naczyń. Z rozpowszechnieniem tego rodzaju szklanek wiąże się pewna historia.

Piotr I Wielki był władcą, który rozpoczął budowę rosyjskiej floty. Na statkach bujało i stojące na stołach szklanki często turlały się i rozbijały. Szklanki z płaskimi ściankami nie toczyły się po blacie i dzięki temu były trwalsze.

W czasach, w których pito głównie z naczyń drewnianych to, że na statkach pojawiły się szklanki, symbol zachodu i nowoczesności marynarze zawdzięczali właśnie Piotrowi Wielkiemu. Rosyjski car zapatrzony w europejskie nowinki, szczególnie upodobał sobie picie napojów w pionierskich i kruchych szklankach.

Zobacz także
Wasze dania stygną zaraz po nałożeniu na talerz? Zastosujcie trik prosto z najdroższych restauracji

Wasze dania stygną zaraz po nałożeniu na talerz? Zastosujcie trik prosto z najdroższych restauracji

Co najczęściej przygotowywano w prodiżu? Dzięki niemu nawet dania w PRL-u miały fantastyczny smak

Macie w domu prodiż? Sprawdźcie, dlaczego wciąż warto piec różne dania w tym PRL-owskim cacku

Jak produkowano szklanki w czasach Piotra I?

Zanim produkcja szklanek stała się masowa, i zaczęto je wytwarzać w dużych hutach szkła, były produkowane ręcznie. Wydmuchiwano szkło, wykorzystując do tego drewniane formy, przypominające beczki.

Z tego kształtu formy, wykonanej z wąskich deseczek, ścianki szklanki były płaskie. Pierwsze modele nie miały też obłego zakończenia. Ścianki były płaskie na całej wysokości, od dna, aż do góry. Pierwsza szklanka współczesnego modelu, czyli ta zakończona obłą ścianką, została wyprodukowana w Związku Radzieckim w 1943 roku, podczas II wojny światowej.

Szklanka nowego typu została zaprojektowana przez radziecką rzeźbiarkę, znaną polskim kinomanom ze słynnej rzeźby pt. Robotnik i kołchoźnica", widocznej na czołówkach filmów produkowanych przez wytwórnię Mosfilm. Rosjanie obchodzą nawet urodziny szklanki z płaskimi ściankami. Święto szklanki celebrowane jest 11 września.

Wybuchające szklanki IKEA

Na początku tego roku, głośna stała sprawa eksplodujących szklanek z płaskimi ściankami. Chodzi o szklanki ze szkła hartowanego Pekal, wytwarzane przez szwedzkiego producenta. Przypadków rozpryskujących się szklanek było przynajmniej 5.

Pękanie nie następowało pod wpływem zimnej czy wysokiej temperatury. Któryś z reklamujących szklanki klientów mówił o tym, że wyjmował naczynia z już zimnej zmywarki, gdy jedna z nich dosłownie wybuchła mu w rękach. Inna klientka zgłaszała, że nalała do szklanki ciepłe, ale nie gorące mleko, które następnie wypiła jej córka. Szklanka została odstawiona, po czym panie opuściły pomieszczenie, a chwilę potem usłyszały głośny huk. Okazało się, że to odstawiona szklanka rozprysła się na drobne kawałki.

Wybuchanie szklanek to może być efekt tzw. „samoistnego pękania szkła”. Dotyka to głównie szkła hartowanego. Jako powody dochodzenia do takich wypadków wskazywane są zmiany temperatury czy niedoskonałości podczas produkcji. Wada skutkująca wybuchem może się ujawnić nawet kilka lat od zakupu.

Obecnie szklanki nadal znajdują się w sprzedaży. 1 sztuka kosztuje 2 zł.

Źródło: Youtube/ Joe Monster, InPoland.pl

Pito z niej herbatę, nastawiano mleko na zsiadłe. Pamiętacie musztardówki z PRL-u?
Wikipedia Commons
Newsy
Pito z niej herbatę, „nastawiano” w niej mleko na zsiadłe. Pamiętacie musztardówki z PRL-u?
Musztardówka zwana była „polską szklanką narodową” lub „pucharem przechodnim”. To fenomenalne opakowanie po musztardzie miało wiele żyć. Przypominamy je wszystkie.

„Całą epokę PRL-u charakteryzował brak wszystkiego, również szklanek” – możecie usłyszeć na filmie „Musztardówka – puchar przechodni” z cyklu Leksykon PRL, zrealizowanym przez TVP. W tych czasach faktycznie brakowało niemal wszystkiego. Zmuszało to gospodynie do stosowania zamienników, a ich pomysłowość w tym zagadnieniu nie miała granic. Kandyzowaną skórkę pomarańczową zastępowały w wypiekach scukrzoną marchewką, orzechy w bloku czekoladowym, pokruszonymi herbatnikami, a potrzebne w domu szklanki – opakowaniami po musztardzie. Skąd się wzięła musztardówka i jak wyglądała? Musztardówka to szklanka, a właściwie szklane naczynie, w którym sprzedawano popularną musztardę. Dzięki temu, że metalowa pokrywa nie była nakręcana jak nakrętka słoika, tylko zaciskana dookoła szyjki i naczynie nie miało gwintu w szkle, po umyciu, stawało się doskonałą szklanką wielokrotnego użytku. Rodziny kupując kolejne słoiczki musztardy, kompletowały sobie całą szklaną zastawę. Szklanka miała wygodną wielkość 0,2 l, odlewano ją ze szkła niskiej jakości, ale za to grubego – była więc trwała. Miała nierównomierny, morski kolor i pierścienie w dolnej lub górnej części, za które łatwo było naczynie trzymać. Żywot peerelowskich musztardówek zakończył się, gdy po 1990 r. zastąpiono szkło, w którym sprzedawano musztardę, plastikiem. Do czego używano musztardówek? Zastosowań szklanki z grubego szkła, odzyskanej po zjedzeniu musztardy, było dużo: Szklanka była wyposażeniem saturatorów. To w nich podawano spragnionym klientom tzw. „gruźliczankę”. Czystą lub z sokiem, a następnie symbolicznie myto przed podaniem kolejnemu klientowi,  spryskując słabym  strumieniem wody. Była...

ikea szklanki
Adobe Stock
Newsy
Te szklanki z IKEA są niebezpieczne. Klienci alarmują: „mogą wybuchnąć w dłoni”
Ikea to sklep, który kochają ludzie na całym świecie. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że w asortymencie tej popularnej marki są szklanki, które... wybuchają.

Wyposażając poszczególne pomieszczenia w mieszkaniu, dekorując czy zwyczajnie uzupełniając wszelkie inne artykuły użytku codziennego, większość ludzi udaje się w tym celu do najpopularniejszego sklepu, czyli Ikei. Można tam znaleźć dosłownie wszystko, co mogłoby przydać się we własnych czterech kątach.  Początki Ikei Pierwszy sklep powstał w 1943 roku w Szwecji. Wówczas zajmował się on jedynie wysyłką zamówionych produktów. Początkowo w sprzedaży Ikea miała jedynie meble, dopiero z czasem zaczęła poszerzać swój asortyment o kolejne rzeczy. Dziesięć lat od założenia przedsiębiorstwa przez Ingvara Kamprada, czyli w 1953 roku uruchomiono pierwszy sklep stacjonarny. Już na początku lat 90. ubiegłego wieku firma Start Shop otworzyła na warszawskim Ursynowie sklep, gdzie można było zakupić dodatki produkowane przez szwedzkie przedsiębiorstwo. Po dwóch latach utworzono pierwszy właściwy dom towarowy przy Alejach Jerozolimskich. Obecnie w Polsce działa oficjalnie jedenaście sklepów pod logiem Ikei, w tym najstarszy w Jankach otwarty w 1993 roku. Produkty szwedzkiej firmy Ingvar Kamprad tworząc przedsiębiorstwo skupiał się głównie na produkcji i sprzedaży mebli. Z upływem czasu, asortyment zaczął się powiększać. Dziś oprócz standardowych mebli do wyposażenia mieszkania można tam zakupić wiele innych produktów. Wśród nich znajdują się, takie jak: zastawy stołowe, akcesoria kuchenne, garnki, dekoracje, tekstylia, oświetlenie, wyposażenie łazienki,  czy produkty do organizacji bądź przechowywania różnych rzeczy. Poza tym asortymentem w Ikei można również zaprojektować meble na wymiar, które zostaną dowiezione oraz zamontowane przez pracowników firmy. To doskonała opcja, gdyż wszystko można zaprojektować pod...

To nie lody, to ziemniaki! Tak oszukują nas przy zdjęciach potraw
AdobeStock
Newsy
To nie lody, to ziemniaki! Tak oszukują nas przy zdjęciach potraw
Daliście się nabrać? To tylko jedna z licznych sztuczek fotografów kulinarnych.

W dzisiejszych czasach prawie każdy robi zdjęcia jedzenia. Pewnie fotografujecie posiłki, by rozesłać je do innych członków rodziny, może robicie zdjęcia, żeby podzielić się doskonałym przepisem, albo zachować wspomnienie udanej potrawy bądź wizyty w restauracji. Każdy, kto próbował kiedyś zrobić estetyczne zdjęcie potrawy wie, że fotografia kulinarna nie jest łatwa. Trzeba zwrócić uwagę na wiele szczegółów, które mogą popsuć lub poprawić zdjęcie. Doskonale wiedzą o tym fotografowie kulinarni. Mają oni sprytne sztuczki, które poprawiają wygląd jedzenia. Niektóre z nich są naprawdę przebiegłe! Triki fotografów kulinarnych Fotografowie, którzy na co dzień zajmują się robieniem estetycznych zdjęć jedzenia, mają wiele trików, które chętnie stosują, by potrawy były jak najbardziej apetyczne. Fotograf Jakub Wilczek zdradził stacji tvn24 swoje największe sekrety. Oto niektóre z nich. Zastosowanie soku zamiast wina Wino i sok wyglądają identycznie i stanowią dobre uzupełnianie kompozycji na fotografii. Mimo wszystko sok jest o wiele tańszy, a zostawia nawet podobne krople na ściankach kieliszków. Jeśli na fotografii widzicie wino, mało prawdopodobne, że jest prawdziwe. Blanszowanie i smarowanie Błyszczące, wyglądające na chrupiące warzywa są zawsze bardziej apetyczne. Szefowie kuchni pracują ściśle z fotografami. Warzywa musza być przed wyłożeniem na talerz zblanszowane, a następnie smaruje się je masłem, żeby ładnie się świeciły. Oszroniona szklanka? Na pewno nie… Żeby uzyskać efekt zimnego napoju, zamiast wody dodaje się glicerynę. Spryskanie gliceryną szklanki powoduje uzyskanie efektu zroszonego szkła, który jest przecież bardzo nietrwały w naturalnej sytuacji. Taki trik daje fotografowi więcej czasu. Piwna piana z...

Co pić w upalne dni? Te napoje przyniosą orzeźwienie
AdobeStock
Newsy
Co pić w upalne dni? Te napoje przyniosą orzeźwienie
Bardzo wysokie temperatury na zewnątrz stanowią wyzwanie dla organizmu. Schłodzicie się tymi napojami!

Ostatnie dni zdecydowanie dają w kość! Silne upały są nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne. Jeżeli to możliwe, najlepiej przeczekać wysokie temperatury w chłodnym pomieszczeniu, nosić przewiewne ubrania i pić jak najwięcej wody. Uzupełnianie płynów jest ogromnie ważne, ponieważ podczas upałów organizm się o wiele mocniej poci, by się schłodzić. Ulgę podczas iście afrykańskiej pogody przyniosą łatwe w przygotowaniu i bardzo orzeźwiające napoje – sprawdźcie, jak je przygotować! Świeże soki owocowe Soki z owoców bogatych w potas i inne minerały, doskonale odżywią organizm w trakcie upałów. Wraz z potem wydalany jest głównie potas, który jest ogromnie ważny dla prawidłowego funkcjonowania. Świeżo wyciskany sok z pomarańczy z dodatkiem kilku kostek lodu, sprawdzi się idealnie! Bardzo dobry jest także sok z truskawek i kiwi. Wystarczy, że zmiksujecie te owoce razem za pomocą blendera i dodacie odrobinę miodu. Dolejcie nieco zimnej wody, lód i gotowe. Woda z lodem, cytryną i miętą Nie ma to jak dzbanek zimnej wody z dodatkiem orzeźwiającej cytryny! Wystarczy skroić jedną cytrynę i dodać kilka liści świeżej mięty. Dobrze sprawdzi się też limonka, ogórek i truskawki. Do tego kilka kostek lodu i naturalny napój na upały gotowy! Sorbet owocowy Kolejny świetny pomysł na orzeźwiający napój w upały to sorbet owocowy. Dobrze sprawdzi się w tym celu arbuz , który zawiera bardzo dużo wody. Kawałki arbuza zmiksujcie z pokruszonym lodem i przelejcie do szklanek. Możecie dodać trochę cukru oraz kilka liści mięty. Zielona herbata Nie wszyscy wiedzą, że zielona herbata ma właściwości wychładzające. To właśnie dlatego jest ona bardzo polecana w upały! Najlepiej oczywiście pić herbatę, gdy jest schłodzona. Zaparzcie zieloną herbatę, odstawcie do ostudzenia i...