Lubicie groszek z puszki? Dodają do niego ten sam barwnik co do proszku do prania
Adobe Stock
Newsy

Lubicie groszek z puszki? Dodają do niego ten sam barwnik co do proszku do prania

Dodaje się go też do farb do włosów, nabiału, mydła, słodyczy i kostek do WC. E133, bo o nim mowa, w niektórych krajach jest zakazany. W Polsce nie.

Barwniki spożywcze pochodzenia naturalnego i sztucznego są oznaczone przez specjalny urząd unijny numerami od E100 do E199. Na tej liście znajduje się także barwnik E133, czyli błękit brylantowy. Ten organiczny związek chemiczny jest dość kontrowersyjnym dodatkiem do pożywienia.

Błękit brylantowy dodaje się nawet do zielonego groszku z puszek.  Nie byłoby w tym nic szczególnie groźnego, gdyby nie fakt, że spożycie E133 w niektórych państwach jest ograniczone. Np. w Szwajcarii.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Do jakich produktów spożywczych dodaje się jeszcze błękit brylantowy E133?

Co prawda dopuszczalne dzienne spożywcze błękitu jest całkiem wysokie i wynosi 12,5 mg na 1 kg masy ciała, ale dmuchający na zimne i ostrożni Szwajcarzy wolą nie ryzykować. Ze względu na zagrożenie wywołania astmy i reakcji alergicznych, w tym kraju dodawanie E133 do żywności jest zabronione.

Zobacz także
Tych produktów nie kupujcie nawet na promocji. Są niezdrowe

Tych produktów nie kupujcie nawet na promocji. Są niezdrowe

Zamienniki produktów

Miliony Polaków robią to źle. Danie wychodzi niesmaczne i może być niezdrowe

W większości europejskich krajów, czyli także w Polsce, barwnik E133, czyli błękit brylantowy, dodaje się jeszcze do takich produktów jak między innymi:

  • Wata cukrowa
  • Lody
  • Produkty o smaku jagody lub porzeczki (kolor intensywniejszy od naturalnego)
  • Słodycze
  • Nabiał (jogurty, serki itp.)
  • Napoje słodzone

Gdzie jeszcze wykorzystuje się błękit brylantowy E133?

Ochota na produkty z dodatkiem błękitu brylantowego może przejść także z innego względu. Jego barwiące właściwości wykorzystywane są szeroko poza branżą spożywczą.

Gdzie poza przemysłem spożywczym wykorzystywany jest barwnik E133?

  • Pasty do zębów
  • Kosmetyki
  • Farby do włosów
  • Dezodoranty
  • Mydła
  • Proszek do prania
  • Kostki toaletowe

Czytaj także:

Tych produktów nie kupujcie nawet na promocji. Są niezdrowe
Adobe Stock
Newsy
Tych produktów nie kupujcie nawet na promocji. Są niezdrowe
Każdego dnia sklepy spożywcze kuszą konsumentów korzystnymi promocjami. Niekiedy są to prawdziwe okazje, jednakże warto zachować zdrowy rozsądek. Nie wszystkie oferowane produkty są zdrowe dla organizmu.

Sklepy prześcigają się w pomysłach jak zdobyć i utrzymać przy sobie klientów. Posuwają się do różnych taktyk, ale nie wszystkie z nich będą odpowiednie dla konsumentów. Sieci supermarketów oferują często w promocjach produkty o nienajlepszych składach. Są jednak kupowane jedynie przez wzgląd na niską cenę. Chwyty marketingowe sklepów Niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż wszystkie sklepy spożywcze stosują skrupulatnie przemyślane chwyty. Mają one za zadanie skłonić klientów do zakupu dodatkowych lub niekoniecznie potrzebnych produktów. Do najczęściej stosowanych trików zalicza się: odpowiedni rozkład towarów na powierzchni sklepu (najczęściej kupowane znajdują się dalej od wejścia), zasada środkowej półki (najdroższe produkty są układane bezpośrednio na wysokości wzroku), produkty przykasowe (czekając na swoją kolej, często klient sięga po artykuł z danej grupy), nie zawsze uczciwe przeceny, czy przekonywujące hostessy. To część działań, które skutecznie zachęcają do zakupów ponad miarę.  Skuteczne promocje Jednym z najpopularniejszych zarówno usprawnień, jak i chwytów marketingowych są promocje. Każda przecena produktów jest kusząca, niezależnie od tego, czy jest on potrzebny. Po prostu wówczas sięga się po niego bez większego namysłu, bo przecież jest taniej. Jednak oferowane rabaty nie zawsze są uczciwe w swojej mierze, a poza tym do tej grupy najczęściej trafiają artykuły niekoniecznie służące zdrowiu. Podczas zakupów warto zachować zdrowy rozsądek i nie dać się wszelkim chwytom czy słabym promocjom. Niekorzystne produkty po obniżce cenowej  Podczas zakupów w każdym sklepie spożywczym można spotkać się z różnymi promocjami. Jednak nie wszystkie z nich służą...

Te pozornie zdrowe produkty mogą zrujnować ludzkie zdrowie. Lepiej na nie uważać
AdobeStock
Newsy
Te pozornie zdrowe produkty mogą zrujnować ludzkie zdrowie. Lepiej na nie uważać
Czy płatki owsiane i jogurty owocowe rzeczywiście są takie zdrowe? Możecie się zdziwić.

Kupujecie produkty spożywcze, które są reklamowane jako bardzo odżywcze, zdrowe i odpowiednie dla osób na diecie? Zachowajcie czujność! Wiele z nich nie różni się wiele od tych uważanych powszechnie za niezdrowe. Sprawdźcie, których z nich lepiej unikać. „Zdrowe” śniadanie Produktem, który często poleca się na śniadanie, jest owsianka . Najlepiej z dodatkiem orzechów , nasion słonecznika i świeżych owoców. I właśnie tak przyrządzona owsianka rzeczywiście jest zdrowa, jednak w sklepach można kupić gotowe mieszanki płatków z dodatkiem suszonych owoców, a nawet kawałków czekolady. Takie produkty pełne są cukru, który przyczynia się do wzrostu wagi. Równie dobrze moglibyście zjeść na śniadanie kawałek słodkiego tortu – efekt dla organizmu byłby podobny. Dlatego najlepiej komponować owsiankę samodzielnie, używając do niej płatków bez dodatków, świeżych kawałków owoców i orzechów. Uwaga na gotowe produkty Coraz częściej w sklepach można kupić gotowe, pozornie zdrowe produkty, które nadają się na przekąskę lub drugie śniadanie do szkoły albo pracy. Popularnością cieszą się smoothie , czyli koktajle owocowe lub owocowo-warzywne. Ważne jest, by patrzeć na skład tych produktów i kupować te pozbawione konserwantów i ulepszaczy. Nie przesadzajcie też z koktajlami owocowymi, ponieważ często są to prawdziwe bomby kaloryczne ! Owoce choć zdrowe, zawierają bardzo dużo cukru. Jeżeli się odchudzacie, picie takich koktajli może sabotować wasze wysiłki. Podobnie jest w przypadku mrożonek . Poza mrożonymi warzywami, w sklepach sprzedawane są także gotowe dania składające się na przykład z warzyw, kaszy i mięsa. Wiele z nich zawiera bardzo duże ilości soli, która pełni rolę naturalnego konserwantu. Nic więc...

Oto, co producenci dodają do żywności. Aż włos się jeży na głowie!
AdobeStock
Newsy
Oto, co producenci dodają do żywności. Aż włos się jeży na głowie!
Po przeczytaniu tego artykułu wasze ulubione słodycze i wędliny przestaną smakować tak samo. Nie zgadniecie, co się do nich dodaje!

W sklepach pełno jest produktów, które swoim wyglądem mają zachęcać do kupna. Kolorowe żelki, cukierki i galaretki wydają się być pyszne, ale czy są zdrowe? By uzyskać taki wygląd produktów i sprawić, że długo wytrzymają na półce w supermarkecie, producenci dodają do nich różne składniki, które niekoniecznie są dobre dla waszego zdrowia. Sprawdźcie, co kryje się w waszych ulubionych przysmakach! Emulgatory w żywności Do wielu produktów spożywczych dodaje się emulgatory po to, by konsystencja jedzenia była bardziej zwarta. Znajdziecie je głównie w produktach, w których łączy się ze sobą takie składniki jak woda i olej, których naturalnie nie da się ze sobą połączyć. Te produkty to m.in.: Majonez Musztarda Gotowe sosy w słoikach Emulgatory są wydalane z organizmu tylko częściowo i mogą pozostawać w tkance tłuszczowej przez wiele lat. Substancje przeciwzbrylające dodawane do jedzenia Te substancje odpowiadają za pochłanianie wilgoci i znaleźć je można głównie w sypkich produktach, takich jak cukier, cukier puder , sól i wszelkiego rodzaju koncentraty. Substancje przeciwzbrylające są szczególnie niebezpieczne dla waszego mózgu – część z nich może się przyczyniać do rozwoju choroby Alzheimera. Środki pianotwórcze w hamburgerach Może to brzmieć szokująco, ale czy wiecie, że stosowane w produkcji chemikaliów środki pianotwórcze można znaleźć także w fast foodach ? Hamburger z frytkami już nigdy nie będzie smakował tak samo! Sztuczne barwniki w słodyczach Cukierki we wszystkich kolorach tęczy wyglądają tak dzięki zastosowaniu sztucznych barwników. A te wcale nie są obojętne dla zdrowia! Większość barwników to pochodne ropy naftowej i często spożywane mogą zwiększać...

jedzace dziecko
Adobe Stock
Newsy
Dajesz dzieciom do jedzenia te rzeczy? Przestań jak najszybciej. W wielu krajach zostały zakazane
Chemiczne dodatki do żywności od lat budzą sporo kontrowersji. Lista substancji oznaczonych literką E ciągnie się w nieskończoność. Na niektóre z nich trzeba uważać.

Nasze dzieci zajadają się słodyczami w sposób niemalże niekontrolowany. Paczka od św. Mikołaja na 6 grudnia, słodycze od babci i dziadka, wreszcie prezenty na gwiazdkę. A w każdym z tych zestawów żelki, soki, cukierki, galaretki, słodkie napoje. Te z kolei zawierają w sobie często sztuczne barwniki, których należy się wystrzegać. Unia Europejska stworzyła całą litanię dodatków do żywności oznaczonych literką E. Sięgająca niemal 2 tysięcy pozycji lista zawiera w sobie substancje, które dopuszczono do użycia w branży spożywczej. Co ciekawe, ustalenia Wspólnoty Europejskiej różnią się w tym zakresie choćby od USA, czy krajów skandynawskich. To co jemy w Europie, w Stanach może być nie do kupienia. Co jeść i komu ufać? W tym miejscu musi pojawić się pytanie, czy można ufać europejskim prawodawcom i producentom słodyczy i żywności. Na listach z literkę E, barwniki występują na pozycjach od 1 do 199. Na tej samej liście obok siebie figurują barwniki naturalne, identyczne z naturalnymi, syntetyczne organiczne i nieorganiczne substancje barwiące. Spośród nich nie wszystkie zostały dopuszczone do użytku w UE. Większość z nich producenci mogą używać w produkcji w ograniczonych ilościach. Lista podejrzanych substancji I tak – czerwień koszenilową (E 124) dodaje się w Polsce do barwienia galaretek, kisieli i syropów. Ta sama substancja może powodować jednak katar sienny, inne reakcje alergiczne, a także według niektórych badań (baza RTECS) może być nawet czynnikiem rakotwórczym dla naszej wątroby. E161g – kantaksycyna to kolejny podejrzany na naszej liście E. Ten różowy barwnik dodawany jest czasem do paluszków rybnych, innych konserw, a nawet słodyczy i tabletek opalających Jest naturalny, otrzymuje się go z...