Larwy owadów już niedługo w składzie makaronu i ciastek. UE: "zrównoważone źródło pożywienia"
Adobe Stock
Newsy

Larwy owadów już niedługo w składzie makaronu i ciastek. UE: "zrównoważone źródło pożywienia"

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności chce wprowadzić do sprzedaży produkty wytwarzane… z robaków! Co to za pomysł?

EUBŻ uznał larwy owada (mącznika młynarka) za cenne źródło białka i błonnika. Unijni urzędnicy zadecydowali więc, że już wkrótce składnik ten będzie wykorzystywany w makaronach lub ciastkach. Na co dzień owada tego można spotkać w magazynach, gdzie przechowywane jest zboże i mąka – problem w tym, że jego obecność staje się faktem przeważnie w mało higienicznych warunkach. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Larwy mącznika to „nowa żywność”

„Nowa żywność” to produkty, które nie były spożywane na masową skalę przed 15 maja 1997. Pod tym terminem kryje się innowacyjna czy nowoczesna żywność, ale także ta, która spożywana jest poza Unią Europejską, ale na rynku unijnym dotąd była zabroniona. 

Larwy mącznika, jak dotąd, były raczej zwalczane niż pożądane. Potrafiły zalęgnąć się w zapasach produktów zbożowych. Dlaczego więc Komisja Europejska zadecydowała, że można je bezpiecznie spożywać? Okazuje się, że są one źródłem cennych składników odżywczych i będą mogły być spożywane przez wszystkich – poza osobami uczulonymi na krewetki czy inne owoce morza oraz na roztocza. 

Zobacz także
ile wody do ryżu: metoda na palec

Ile wody do gotowania ryżu? Azjatycka metoda "na palec" to pewnik

Do Polski trafiają gorsze produkty spożywcze. Tak wykazał raport Komisji Europejskiej. Wiemy, które

Do Polski trafiają gorsze produkty spożywcze. Tak wykazał raport Komisji Europejskiej. Wiemy, które

Owady na talerzu?

Chociaż w europejskiej tradycji jedzenie robaków nigdy nie było powszechne, owady goszczą na talerzach osób zamieszkujących zarówno kontynent azjatycki, jak i np. afrykański. Suszone czy smażone w głębokim tłuszczu owady można znaleźć np. na targowiskach w Tajlandii czy Wietnamie. Nie wszystkich turystów potrafią zachwycić, jednak lokalna społeczność uważa je za delicje! 

Spróbujecie nowych produktów bazowanych na owadach?

Czytaj też:

Jedzenie owadów wspomaga budowę mięśni! Szokujące badania naukowców
Adobe Stock
Newsy
Jedzenie owadów wspomaga budowę mięśni! Szokujące badania naukowców
Naukowcy z Centrum Medycznego w Maastricht wywnioskowali, że jedzenie owadów sprzyja rozwojowi masy mięśniowej tak samo jak inne białko zwierzęce!

Jak się okazuje, owady, które w niektórych częściach świata są prawdziwymi przysmakami, są wyjątkowo korzystne dla zdrowia! Zawierają duże ilości łatwo przyswajalnego białka, które m.in. buduje tkankę mięśniową. Skusicie się? Białko z owadów na budowę mięśni „Białko z owadów może być bezpośrednio trawione przez ludzi, a wchłaniane aminokwasy stymulują wzrost mięśni. Owady są alternatywą dla tradycyjnych źródeł białka zwierzęcego” – ogłosili naukowcy z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Maasricht. Zdaniem ekspertów, regularne spożywanie owadów prowadzi do intensywnego przyspieszenia przyrostu tkanki mięśniowej. Jak udowodniono, białko pochodzące z owadów zawierało tyle samo cennego białka co mleko czy mięso drobiowe. „Owady można produkować na masową skalę i to w sposób przyjazny dla środowiska” – zapewniają naukowcy.  Z tego powodu, już wkrótce owady mogą stać się elementem diety w wielu regionach świata, nie tylko w tych, w których były regularnie spożywane dotychczas (np. Azja). Ekolodzy są zgodni, że pozyskiwanie białka z tego źródła jest znacznie korzystniejsze dla środowiska niż np. hodowle zwierząt na mięso. Niedawno pisaliśmy o tym, że larwy owadów już niedługo znajdą się w składzie makaronów i ciastek . Jakie owady są jadalne? W różnych regionach można spotkać różne specjały z owadów np. udka pasikonika, pasta z mrówek, karaluchy w sosie, a nawet… prażone termity. „Powoli zaczynamy odczuwać kryzys w produkcji mięsa. Zwiększająca się populacja ludzi na całym świecie, spożywa coraz więcej produktów pochodzenia zwierzęcego, a możliwości produkcji powoli się wysycają. Jeszcze dwadzieścia lat temu średnie roczne...

Czy można jeść maliny z robakami lub z ich odchodami? Sprawdźcie, czy może wam to zaszkodzić
AdobeStock
Newsy
Czy można jeść maliny z robakami lub z ich odchodami? Sprawdźcie, czy może wam to zaszkodzić
Zjedliście robaczywe maliny i zastanawiacie się, czym to może grozić? Rozwiewamy ewentualne wątpliwości.

Latem nie brakuje świeżych owoców – zarówno w sklepach, jak i we własnym ogródku. Jednak ten, kto uprawia własne owoce doskonale wie, ze nie da się całkowicie pozbyć nieproszonych gości, którzy się w nich pojawiają – zwłaszcza w malinach. Czy zjedzenie robaczywych malin czymś grozi? Sprawdźcie. Skąd biorą się robaki w malinach? Jeśli macie własny ogródek, to na pewno dobrze wiecie, że maliny przed zjedzeniem trzeba bardzo dokładnie obejrzeć. Często bowiem w środku tych owoców można znaleźć białe larwy, które zdecydowanie nie zachęcają do konsumpcji. Skąd się tam wzięły? Często robaczywe maliny nie powinny być powodem do zmartwień, ale do dumy! Obecność robaków świadczy bowiem o ekologicznej hodowli. Kupowane w sklepach owoce sezonowe są najczęściej pozbawione larw i innych niechcianych lokatorów ponieważ przy ich uprawie stosuje się chemiczne opryski. Jeśli więc znajdziecie robaczka w malinach lub innych owocach ze sklepów, to powinniście się tylko cieszyć – oznacza to, że były one uprawiane bez użycia pestycydów! Co się stanie po zjedzeniu robaczywych malin? Robaczywe maliny są ekologiczne. To już wiemy. Ale czy są zdrowe? Okazuje się, że przypadkowe zjedzenie białych robaków nie tylko nie jest szkodliwe dla zdrowia, ale może się mu nawet przysłużyć! W końcu owady to doskonałe źródło białka i w niektórych częściach świata są przysmakiem, choć u nas wzbudzają głównie obrzydzenie. Robaczywa malina nie jest wcale inna w smaku, dlatego możliwe jest, że nie raz zjedliście owoce z larwami i nawet o tym nie wiedzieliście. Przypadkowe zjedzenie robaczywych malin nie powinno nawet spowodować bólu brzucha, który często jest raczej konsekwencją malinowego obżarstwa, a nie zjedzenia kilku larw. Czy...

Domowe sposoby na mrówki. Jak pozbyć się mrówek z kuchni?
Adobe Stock
Newsy
Domowe sposoby na mrówki. Jak pozbyć się mrówek z kuchni bez użycia chemii?
Mrówki w domu atakują zwłaszcza w sezonie wiosennym, kiedy temperatura zaczyna przekraczać już 20 stopni. Jak się ich pozbyć?

Mrówki w domu to wyjątkowo uciążliwy problem – zwłaszcza w kuchni, gdzie owady mogą dobrać się do jedzenia. Mrówki najczęściej można spotkać w domach (zwłaszcza tych położonych w lesie czy w okolicy polnej) oraz w mieszkaniach znajdujących się na parterze. Na wyższych piętrach goszczą raczej tylko wtedy, kiedy na wierzchu mogą znaleźć swoje ulubione słodkie pożywienie (ciasta, czekolady, batoniki, nadgniłe owoce). Warto więc pamiętać, aby nie zostawiać na blacie słodyczy czy przejrzałych owoców, które mogą przyciągnąć owady, a te roznieść choroby i niebezpieczne zarazki. Domowe sposoby na mrówki Zanim zaopatrzycie się w kosztowne i potencjalnie szkodliwe chemikalia, sięgnijcie po domowe sposoby na mrówki.  Płyn do mycia szyb + mydło – mieszankę tych detergentów należy nanieść przy wejściu głównym lub w progu drzwi balkonowych, a także we wszystkich obszarach, gdzie mrówki mają w zwyczaju się gromadzić. Ocet + proszek do pieczenia – ta mieszanka to nie tylko popularny domowy detergent do mycia wielu powierzchni, ale także sposób na kuchenne owady. Rozcieńczony ocet z sodą oczyszczoną należy wykorzystać jako sposób na umycie szafek, a także powierzchni blatów czy sprzętów kuchennych. Dzięki temu mrówki przestaną poruszać się tymi terenami.  Olejek miętowy + woda – 10-20 kropli olejku eterycznego z mięty pieprzowej wymieszajcie z dwiema szklankami wody. Taką mieszankę nanieście w tych samych miejscach, co powyższy roztwór: przy drzwiach, oknach i wszystkich miejscach, którymi mrówki mogą przedostawać się do środka. Mięta nie jest jednak jedynym naturalnym zapachem, którego nie lubią owady: odstraszają je także aromaty lawendy, tymianku, majeranku, czosnku czy pietruszki. ...

jadalne owady
AdobeStock
Newsy
Znacie te kuchenne szkodniki? Można je jeść. Skusicie się?
Okazuje się, że larwy popularnego kuchennego szkodnika są jadalne. Co powiecie na taką przekąskę?

Pewnie nie raz dokonaliście w swojej kuchni obrzydliwego odkrycia. Larwy moli pełzające w kuchennej szafce, prusaki przebiegające po podłodze i chowające się pod listwą czy małe, brązowe chrząszcze pałaszujące chleb i przyprawy. Aż włos się jeży! Choć ci niechciani lokatorzy u większości ludzi budzą wstręt i odrazę, to niektórzy… chętnie je jedzą. A czy wy zjedlibyście kuchennego szkodnika? Może w ramach odwetu? Smakowity żuk Niedawno Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (w skrócie EFSA) opublikował opinię naukową w której stwierdza, że bezpiecznie można jeść larwy mącznika młynarka. Znacie tego owada? To ciemny chrząszcz całkiem sporych rozmiarów – może osiągnąć nawet 2 cm długości! Jeszcze większe są jego larwy, których długość dochodzi do 3 cm. Choć w naturze mącznik żyje pod korami drzew i w ptasich gniazdach, to upodobał sobie także ludzkie siedziby. Można go znaleźć głównie w mące, od której bierze swoją nazwę. Larwy mącznika zajadają się chętnie różnymi produktami zbożowymi, takimi jak otręby, mąka i suchary. Choć jest znany głównie jako szkodnik, to hoduje się go specjalnie na karmę dla gadów. Mącznik jest przysmakiem dla wielu jaszczurek oraz dla gekonów. Wykorzystywany jest również w wędkarstwie jako przynęta. Robaki jako przekąska? Choć w Polsce to nie do pomyślenia, to w bardziej egzotycznych krajach na świecie owady są niezłym smakołykiem. Wynika to z kilku czynników. Pierwszym są oczywiście względy kulturowe. W Polsce powszechnie jada się kiszoną kapustę i ogórki, podczas gdy w innych rejonach świata jedzenie sfermentowanych warzyw jest nie do pomyślenia. Podobnie działa to w drugą stronę – w wielu krajach spożywanie owadów jest zupełnie normalne, choć w Polsce nikt by się nawet na to nie...