Opłatek
Wikipedia commons
Newsy

Będziecie kupować opłatek? Księża ostrzegają

Opłatek to nieodłączny element bożonarodzeniowej tradycji. Zwykle dystrybucją opłatka zajmował się kościół. Nigdy nie brakowało jednak oszustów. W tym roku miał miejsce jeszcze jeden nietypowy incydent.
Hubert Rój
grudzień 17, 2020

Cienki wypiek z mąki i wody to esencja całej Wigilii Bożego Narodzenia. Łamiemy się nim w imię pojednania z bliźnimi, przebaczenia, przyjaźni i miłości.

Wydaje się, że niektórzy mogli o tym zapomnieć. Jak na przykład właściciele kawiarni Cafe Kulturalna.
Warszawska kafejka zaoferowała co prawda swoim klientom kupno opłatka, ale za to w innej formie. 

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Nowa świecka tradycja?

Problem w tym, że zamiast wizerunku Maryi z Józefem i Dzieciątkiem Jezus, widnieje na nim czerwona błyskawica. Dochód ze sprzedaży takich opłatków nie powędruje rzecz jasna do skarbca parafii, a za to na konto  Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Spójrzcie:

 

Ten właśnie znak jest symbolem wciąż trwającego Strajku Kobiet. Protesty wybuchły w kraju na wieść o wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za nielegalną aborcję płodów z wadami genetycznymi .

Fala strajków zalała cały kraj. W niektórych miejscach przybrały gwałtowną formę . Protestujący najpierw skierowali swój gniew w stronę kościołów, potem w stronę rządzącej partii – Prawa i Sprawiedliwości.

Każdy z nas z pewnością śledził wydarzenia z końca jesieni i ma na ten temat swoje własne zdanie. Wydaje się jednak, że tak daleka ingerencja w najświętsze dla Polaków tradycje nie spotka się z powszechnym uznaniem.

Księża mówią: „nie”

W społeczeństwie pojawiły się duże emocje, a podziały między Polakami jeszcze bardziej się zaostrzyły – na pewno nie załagodzi ich wprowadzenie symbolu strajków na wigilijny stół w postaci oznakowanych opłatków.

Tego samego zdania są księża, którzy skomentowali poczynania wspierającej strajk kawiarni Cafe Kulturalna. Duchowni zapowiadają, że takich opłatków nie zamierzają święcić:

Komentarze
Święta koronawirus
Adobe Stock
Newsy 5 gości na Wigilię? To jakaś kpina. Co 3 Polak nie ma zamiaru stosować się do zaleceń rządu
Zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego spadły na Polaków jak grom z jasnego nieba.
Hubert Rój
grudzień 16, 2020

Po „odwołaniu” świąt wielkanocnych w czasie trwania pierwszej fali koronawirusa, w listopadzie spotkała nas kolejna niemiła niespodzianka – rząd zdecydował o zamknięciu cmentarzy. Polacy z trudem przełknęli tę gorzką pigułkę. Po miesiącu spotkał nas kolejny cios. Rząd ogłosił, że święta Bożego Narodzenia będziemy musieli spędzić z maksymalnie 5 gośćmi spoza domu. Morawiecki i Niedzielski chcieli w ten sposób ograniczyć przemieszczanie się Polaków po kraju i zmniejszyć ilość zakażeń COVID-19. Jak obejść zakaz? Z góry było wiadomo, jakich reakcji można było się spodziewać. Wiedzieli to także rządzący, dlatego ustami rzecznika rządu Piotra Mullera ogłosili, że to obostrzenie nie będzie piętnowane karami pieniężnymi.   W swoim założeniu miało być jedynie odwołaniem się do poczucia zbiorowej odpowiedzialności Polaków. Tak czy siak, Polacy od razu zaczęli zastanawiać się jak obejść ten nieprzyjemny zapis w strategii walki rządu ze skutkami epidemii COVID-19. Jedni myślą o odbyciu 10-dniowej samoizolacji przed udaniem się na święta do swoich bliskich, inni starają się o zrobienie zawczasu testów. Obywatelskie (nie)posłuszeństwo Jeden z portali postanowił sprawdzić nastroje panujące w narodzie. Okazało się, że 64% Polaków postara się spędzić święta Bożego Narodzenia w wąskim gronie (2-5 osób przy stole). Z kolei aż 31% z nas uznało, że ograniczenia ograniczeniami, ale ukochane święta trzeba spędzić w tradycyjny sposób, z najbliższymi. Huczne Boże Narodzenie wraz z dalszymi krewnymi (więcej niż 20 osób) zapowiedział w sondażu jedynie 1% z nas. 26% ankietowanych zapowiada spędzenie świąt z 6-10 osobami, a 3% zgromadzi się przy stole w gronie 11-15 osób. Jak wynika z tego badania, nasze społeczeństwo zaczyna mieć...

Przeczytaj
covid wigilia
wikipedia commons, Adobe Stock
Newsy Powstał kalkulator ryzyka zakażeń COVID-19. Można nim oszacować ryzyko zakażenia przy wigilijnym stole
Kto może się łatwiej zakazić? Kto ciężko przejdzie chorobę, a kto bezobjawowo? Te pytania nurtują nas od samego początku walki z koronawirusem.
Hubert Rój
grudzień 16, 2020

W ten sam sposób rozumowali naukowcy, badacze i uczeni, którzy wytężają umysły i pracują dnie i noce nad antycovidowymi rozwiązaniami. Wszystko po to byśmy wreszcie mogli poradzić sobie z pandemią i zaczęli żyć tak jak dawniej. O modelach rozwoju pandemii COVID-19  było już głośno. To właśnie nad nimi pracują zespoły złożone z wielu naukowców z różnych dziedzin. Nie tylko dla rządów Właśnie takie struktury są wykorzystywane do planowania działań zapobiegających skutkom epidemii. Tym razem naukowcy postanowili popracować nad aplikacją, która posłuży nie tylko rządom i centrom dowodzenia, ale także zwykłym ludziom. Mowa tu o kalkulatorze ryzyka zakażeń COVID-19. To efekt wysiłków badaczy i uczonych z wielu krajów pod przewodnictwem Tylla Krügera z Politechniki Wrocławskiej. W aplikacji bierze się pod uwagę różne grupy czynników wpływających na ryzyko hospitalizacji, ciężkiego przebycia choroby i ewentualnego zgonu w wyniku zakażenia koronawirusem. Krótko mówiąc, program szacuje ryzyko na podstawie naszego wieku, płci, występowania innych chorób – w ten sposób można poznać naszą statystyczną możliwość ciężkiego przejścia choroby. To tylko statystyka! Model jest oparty na statystykach uzyskanych z sanepidu z okresu luty-listopad 2020. Od marca liczba zakażonych wyniosła w Polsce ok. 1,15 mln. Zmarło 23 914 pacjentów ze zdiagnozowaną obecnością wirusa w organizmie. Naukowcy z Wrocławia uspokajają jednak, że nie można przykładać do tych matematycznych przewidywań zbyt dużej wagi i nie popadać w panikę – koronawirus i choroba wywołana tym wirusem to przypadłość różnie działająca na różnych ludzi. Z kalkulatora możemy skorzystać na stronie  crs19.pl  

Przeczytaj