Żywy karp
Pavel Wrangel/Adobe Stock
Newsy

Kupowanie żywych karpi w torebkach foliowych będzie niezgodne z prawem

Karp to z jednej strony nasza świąteczna tradycja. Z drugiej strony jego jedzenie to dużo ości, tłuszczu i nierzadko wyczuwalny smak mułu.
Hubert Rój
grudzień 03, 2020

Do kompletu dyskusji o karpiu jest jeszcze kwestia losu żywych karpi, które według obrońców praw zwierząt przechodzą trudne chwile zwłaszcza podczas transportu w siatce do naszego domu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Tradycja i rzeczywistość

Ten widok kojarzymy chyba wszyscy. Wanna napełniona wodą i karp, który czeka na wyrok pływając sobie ku uciesze najmłodszych mieszkańców domu.

Znany jest powiedzenie o nieświadomych karpiach głosujących za przyspieszeniem świąt Bożego Narodzenia. Tym razem los karpi ma być chociaż odrobinę lepszy.

Nad trudnym bytem tych ryb pochylili się obrońcy praw zwierząt i grupa parlamentarzystów. Działania parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt przyniosły skutek. Od tej pory żywych karpi nie będzie można transportować w siatkach.

Od instancji do instancji

Los karpi nie został uregulowany w drodze specjalnej ustawy, jak było choćby w słynnej sprawie norek i tzw. piątki dla zwierząt. Projekt ustawy, który wstrząsnął naszą sceną polityczną i tak zresztą wylądował w końcu w sejmowej "zamrażarce" i na razie nie wejdzie w życie.

A co z karpiami? Tutaj droga do poprawy ich bytu przebiega w nieco inny sposób. I to wcale nie szybciej. Kwestia karpi w siatkach ciągnie się już od 10 lat.

To właśnie wtedy do sądu trafiła sprawa pracowników jednego z supermarketów sieci E.Leclerc. Na terenie sklepu przed świętami Bożego Narodzenia odbywał się tradycyjny handel żywymi karpiami.

Ryby były przechowywane niemalże bez wody, a pracownicy wydawali je klientom w plastikowych torebkach. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną i zwróciła oczy Polaków na cierpiące zwierzęta.

Widoki na poprawę

Od tamtej pory minęła już dekada. Sprawa karpi z E.Leclerca trafiała z jednego sądu do drugiego, instancja po instancji. Sądowa ścieżka nabrała rozpędu dopiero po kasacji w Sądzie Najwyższym.

W ten sposób sprawę ponownie musiał rozpatrzyć sąd rejonowy. Według posłanki Koalicji Obywatelskiej, Katarzyny Piekarskiej wyrok jednego sądu pociągnie za sobą kolejne.
Jak powiedziała Piekarska Polskiej Agencji Prasowej, los karpi leży teraz w rękach rządzącej większości, która powinna prawnie uregulować sposób sprzedaży karpi.

Wygląda na to, że karpie wreszcie będą mogły czekać na wigilię z większym spokojem.

Maryla Rodowicz o zabijaniu karpi
ons/Adobe Stock
Newsy Maryla Rodowicz nie wyobraża sobie świąt bez karpia. Wie jak go przyrządzać, by nie cierpiał
Znana polska piosenkarka, Maryla Rodowicz, wypowiedziała się w kontrowersyjnym temacie zabijania karpia na Wigilię. Gwiazda otwarcie stwierdziła, że u niej w domu na świątecznym stole tej ryby nigdy nie brakuje.
Weronika Kępa
grudzień 07, 2020

Już tylko dwa i pół tygodnia dzieli nas od świąt Bożego Narodzenia. Każda pani domu rozpoczęła więc przygotowania do tego ważnego dnia. W końcu na stole powinno się pojawić aż 12 potraw! To nie lada wyzwanie dla wszystkich gospodyń. Na Wigilii nie może zabraknąć karpia Obok barszczu grzybowego, pierogów z kapustą i kompotu z suszu na wigilijnym stole nie może zabraknąć również karpia. Ryba ta, niegdyś kupowana i wpuszczana do naszej domowej wanny, dziś rodzi niemały spór, w którym głos zabierają przede wszystkim obrońcy praw zwierząt. Spór o świąteczną rybę Okazuje się bowiem, że niewiele osób potrafi prawidłowo, a co najważniejsze humanitarnie , zabić karpia. Mimo że w Polsce obowiązuje zakaz znęcania się nad zwierzętami kręgowymi , w praktyce rzadko jest przestrzegany. Dlatego też głos w sprawie postanowili zabrać obrońcy praw zwierząt, którzy starają się uświadomić ludziom, że ryby też czują.  Dzięki ich licznym interwencjom sytuacja dotycząca zabijania karpi w Polsce wciąż ulega poprawie. Wiele dużych marketów spożywczych, prowadzących dotąd stoiska z żywymi świątecznymi karpiami, zrezygnowało z tego pomysłu.  Rodowicz wie, jak obchodzić się z karpiem Powoli następuje również zmiana w świadomości klientów, którzy coraz częściej decydują się na zakup karpi po obróbce . Do tego grona nie zalicza się jednak znana polska piosenkarka, Maryla Rodowicz , która od lat przyrządza karpia na Wigilie i nie wyobraża sobie świąt bez tej ryby. Tak mówiła rok temu, na łamach jednego z portali: - Oczywiście, że będę mieć karpia na stole wigilijnym, bo to nasza tradycja. Wigilia mi się kojarzy właśnie z karpiem. Sama przyrządzam rybę po żydowsku z rodzynkami. To pyszne danie! Jestem wędkarzem, więc wiem, co...

Przeczytaj
Karp
Adobe Stock
Newsy Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?
Hubert Rój
grudzień 22, 2020

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!  

Przeczytaj
Wigilia
Adobe Stock
Newsy Oni mają prawo i mogą sprawdzić, ilu gości zaprosiliście na Wigilię. Za przekroczenie limitu grozi 1000 zł kary
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wśród nas nie kończą się dyskusje o tym, ilu gościu może zasiąść przy wigilijnym stole. Kto może przyjść do nas z kontrolą 24 grudnia?
Hubert Rój
grudzień 18, 2020

W momencie, gdy Polacy dowiedzieli się o pomysłach na ograniczenie wigilijnych spotkań, w kraju niemalże zawrzało. Zaczęliśmy zastanawiać się, kto może, a kto nie powinien przyjeżdżać na rodzinny zjazd. Wszystko w imię minimalizowania zagrożenia związanego z pandemią i transmisją wirusa COVID-19. Bez sankcji Część z nas uznała, że warto zawczasu zdecydować się na samoizolację, by nie ryzykować zakażeniem szczególnie osób starszych. Inni postarają się tuż przed wyjazdem do rodzinnego domu o wykonanie testu na obecność koronawirusa. Jeszcze inni postanowili, że spędzą kolejne święta w odosobnieniu. Jest jeszcze jedna sprawa, która mocno nurtowała Polaków od ogłoszenia ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego świątecznych ograniczeń. Chodzi tutaj mianowicie o ewentualny mandat za przekroczenie liczby 5 gości przy świątecznym stole. Jego wysokość mogłaby wynieść 1000 zł, ewentualnie moglibyśmy zostać ukarani wyłącznie naganą. Rzecznik rządu Piotr Muller szybko po ogłoszeniu restrykcji wyjaśnił jednak, że rozporządzenie Rady Ministrów ma jedynie charakter ostrzegawczy i zakaz nie będzie restrykcyjnie sankcjonowany. Tylko policja Co to oznacza? Nie powinniśmy się spodziewać nagłej wizyty jakichkolwiek służb w czasie świętowania Bożego Narodzenia. Rząd poprzez swoją decyzje chciał jedynie odnieść się do wewnętrznego rozsądku wszystkich Polaków i skłonić ich do nieprzemieszczania się po kraju. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Wg prawników jedyną służbą, która mogłaby dopuścić się przeprowadzenia takiej kontroli, byłaby policja, gdyż nie pozostaje to w uprawnieniach straży miejskiej czy też urzędników sanepidu.

Przeczytaj
choinka
unsplash.com/@frostroomhead
Newsy Polacy chcą spędzić święta z rodziną. Wpadli na zaskakujący pomysł
To było do przewidzenia. Polacy mają dość samoizolacji, kwarantanny i koronawirusa w ogóle. Nie zabraknie takich, którzy chcą spędzić święta z rodzinami.
Hubert Rój
grudzień 05, 2020

Święta jak dawniej. O tym właśnie marzy w tym momencie zdecydowana większość Polaków. Po wiosennym „odwołaniu” świąt wielkanocnych, po zamknięciu cmentarzy 1 listopada, teraz rządowe obostrzenia uderzyły w tradycję bożonarodzeniową. Nakaz czy zalecenie? Przypomnijmy. Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosili, że święta Bożego Narodzenia będziemy mogli spędzić w towarzystwie jedynie 5 osób spoza domu. Oznacza to, że wszelkie duże zjazdy rodzinne są po prostu niezgodne z prawem. O tej sprawie pisaliśmy już w artykule, który znajdziecie pod tym linkiem: KLIK!  Oburzenie Polaków na decyzję rządu było zrozumiałe. Postanowienia rozporządzenia skomentował szybko rzecznik rządu, Piotr Muller, który uspokoił, że to tylko rodzaj zalecenia. Do domów Polaków nie zapukają podczas Wigilii kolędnicy w mundurach. I całe szczęście. Jednak poruszenie w narodzie nie minęło. Wielu z nas szuka sposobów, by przy wigilijnym stole myśleć tylko o rzeczach związanych ze świętowaniem, a nie z koronawirusowymi restrykcjami. Pomysł Polaków Wielu Polaków nie chce narażać na zarażenie starszych członków swoich rodzin. Szczególnie tych, którzy cierpią już na inne choroby i ewentualne zakażenie mogłoby skończyć się tragedią. Dlatego, dla pewności, niektórzy zdecydują się na wykonanie prewencyjnych testów na obecność COVID-19 w organizmie. Czy w takiej sytuacji ograniczenia do 5 gości spoza domu będą dalej obowiązywały? Niestety tak. Posiadanie negatywnego wyniku testu na koronawirusa nie zwalnia z obowiązku zachowania zasad ostrożności wprowadzonych przez rząd. Jak mówią eksperci, to nie tylko kwestia nieścisłej treści samego rozporządzenia. To także sprawa niepewności samych testów,...

Przeczytaj