miod
unsplash.com/@arwinneil
Newsy

Kupiliście słoik miodu, ale coś z nim nie tak? Sprawdźcie, czy nie jest podrobiony

Zakup miodu to nie jest tak prosta sprawa, jak mogłoby się wydawać. Uważajcie, by nie popełnić tych kilku błędów.

Miód sztuczny to wynalazek z okresu I wojny światowej, kiedy to niedobory wymusiły podawanie żołnierzom namiastki wykonanej z przetworzonych cukrów.

Taki „miód” przetrwał na rynku do dziś. Pół biedy, gdy zakupujemy go z pełną premedytacją za odpowiednią kwotę. Gorzej, gdy płacimy fortunę za słoik miodu, który dopiero w dom okazuje się tym sztucznym!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Miodowi oszuści

Mamy złą wiadomość dla osób oszczędnych. Zakup miodu sztucznego wiążę się z tym, że nie skorzystamy z leczniczych, zapachowych, a przede wszystkim smakowych walorów produktu pracy pszczół.

„Miód” sztucznie otrzymany z rozkładu cukrów różnego pochodzenia to nie jedyna miodowa pułapka. Niestety częstą praktyką jest także podawanie pszczołom cukru i tzw. inwertów pszczelarskich, które skracają pracę owadów, ale psują smak otrzymywanego miodu.

Jest to najczęstsza praktyka „psucia” miodu. Oprócz niej stosuje się niestety takie praktyki jak podgrzewanie miodu i rozpuszczanie go, by ukryć dodane uprzednio „cukrowe wkładki”. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że podgrzanie miodu to utrata jego zdrowotnych właściwości.

Jak wykryć "podejrzanego"?

Pierwszą rzeczą na którą warto zwrócić uwagę podczas kupowania miodu to etykieta. Powinna jasno wskazywać skąd dany miód pochodzi, jaki jest jego rodzaj itd. Unikajmy miodów oznaczonych jako te spoza Unii Europejskiej albo z domieszką miodów spoza UE.

Tego rodzaju produkty zwykle pochodzą z Chin i są najgorszej jakości. To właśnie w nich stosuje się wspomniane praktyki „dosładzania” miodów.

Nie warto także ufać do końca tanim mieszankom miodów. Jak to zwykle bywa, często najłatwiejszym wyznacznikiem jakości  zawartości danego słoiczka będzie niestety jego stosownie wysoka cena.

Zwykle wyznacznikiem miodów złej jakości jest to, że przez cały rok zachowują płynną strukturę.
Oprócz tego podczas oceny jakości kupowanego przez nas miodu warto zaangażować trzy zmysły, podobnie jak robimy to podczas sprawdzania świeżości każdego innego produktu.

Wzrok, węch i smak

A więc zacznijmy od wizualnej oceny słoiczka – tutaj podejrzany będzie brak „kożuszka” z pyłków i żywic. Miód kiepskiej jakości będzie przypominał raczej typowy, gładki miód sztuczny.

Metoda „na węch” i „na smak” niestety zwykle wykorzystywana może być przez nas już po fakcie, czyli po zakupie słoika. Mimo wszystko warto wiedzieć, że prawdziwy miód powinien cechować się silnym aromatem i po prostu pachnieć pasieką. Zły miód nie pachnie niemalże niczym.

Prawdziwy miód w odróżnieniu od tego „sfałszowanego” ma przede wszystkim bogatszy smak. Gdy zjemy łyżeczkę miodu z dobrej pasieki, możemy być pewni, że na naszych kubkach smakowych poczujemy głęboki, złożony smak – wszystko to będzie zasługą obecności olejków eterycznych.

Karp
Adobe Stock
Newsy
Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!  

Pierniczki
Własne
Newsy
Co zrobić, by pierniczki nie stwardniały? Jest na to jeden genialny sposób
Święta bez pierniczków nie mogą się odbyć. Korzenne ciastka sprawdzą się nie tylko jako deser, ale i jako ozdoba choinki!

Niejedna gospodyni rozpoczyna świąteczne przygotowania właśnie od pieczenia pierników. Co prawda do świąt jeszcze trochę zostało, ale warto rozglądać się już za odpowiednim przepisem na te aromatyczne ciasteczka. Aby pierniczki się udały i smakowały jak należy kluczowe będą dwa składniki. Po pierwsze chodzi tu o przyprawę korzenną do piernika. Na szczęście nie musimy „bawić się” w odmierzanie właściwych proporcji cynamonu, kardamonu, goździków, anyżu, gałki muszkatołowej i innych przypraw – gotową mieszankę bez problemu kupimy w sklepie. Drugim kluczowym składnikiem będzie miód. Być może mieliśmy okazję jeść pierniczki wypieczone na bazie miodu sztucznego. Często ten patent wykorzystują producenci ciastek, które możemy dostać w markecie. I między innymi dlatego właśnie wybierzmy jednak prawdziwy miód z pasieki. Dzięki niemu nasze pierniki będą miały odpowiedni smak i prawdziwy, szlachetny charakter. Co zrobić, by pierniczki nam nie stwardniały? Nie da się ukryć, że miód dodany do naszych kruchych ciastek może spowodować ich szybkie twardnienie. Nie ma się czego obawiać. Wystarczy jedynie zapewnić im odpowiednią dawkę wilgoci. Jak? Dobrym sposobem będzie szczelne zamknięcie pierniczków na przykład z obranym jabłkiem. Ciastka pochłoną wilgoć owocu i staną się miększe. Uważajmy jednak, by nie dopuścić do zepsucia się jabłek w zamkniętym opakowaniu. A teraz czas już na krótki i prosty przepis na pierniczki: Składniki: 40 dag mąki 2-3 jajka 10 dag cukru pudru 10 dag masła 10 dag miodu (należy użyć płynnego miodu) Łyżka przyprawy do piernika Łyżka kakao Łyżeczka sody oczyszczonej Przygotowanie: Masło rozpuszczamy i ostudzamy. Wszystkie składniki łączymy w sporym naczyniu i przygotowujemy gładkie ciasto....

Chleb z humusem
Sebastian Studio/Adobe Stock
Przepisy
Jedyna w swoim rodzaju pasta czosnkowa na kanapki. Świetna na odporność. Jedz ją codziennie, a nie zachorujesz
Czosnek jest jednym z tych warzyw, które koniecznie musimy jeść słotną jesienią. Na przykład w postaci smacznej pasty na kanapki.

Wyobraźcie sobie taką sytuację – boli was głowa, macie katar i kaszel i szukacie remedium na wasze problemy z infekcjami i przeziębieniami. Jednocześnie chcecie koniecznie zjeść coś smakowitego, o ostrym wyrazistym smaku. No tak, przecież w czasie grypy zatkany nos i brak wyostrzonego smaku to smutny standard. W pierwszej kolejności polecamy wam zdrowotne syropy na bazie czosnku, miodu i cytryny, które szybko stawiają na nogi nawet najbardziej chorowite jednostki. Nie samym syropem żyje jednak człowiek. Okazuje się, że silny głód, także można zabić w zdrowotny sposób – dzisiaj polecamy dla was wybitnie zdrową pastę czosnkową . W sam raz na kanapki dla największych głodomorów. Musimy jednak zrobić jedno bardzo ważne zastrzeżenie. Wielu z nas uwielbia smak pieczonego czosnku. Na pewno to znacie. Wkładamy do piekarnika (np. podczas pieczenia ziemniaków czy pieczeni) ząbki nieobranego czosnku, a potem delektujemy się wspaniałym smakiem. Warto jednak zastanowić się, czy nie lepiej jadać czosnek na surowo . Dlaczego? Surowy i pieczony czosnek to dwie zupełnie różne rzeczy. Ząbek czosnku zjedzony na surowo dostarczy nam wielu minerałów i witamin, które pomagają w walce z chorobami, zakażeniami, a także zwiększają naszą odporność. Nie bez przyczyny czosnek zwany bywa naturalnym antybiotykiem . Czosnek pieczony traci niestety wiele z tych walorów. Dlatego warto zostawić jego konsumpcję na przykład na okres letni, gdy mamy znacznie szerszy dostęp do witamin z innych owoców i warzyw. A teraz czas już na przepis na wspomnianą pastę czosnkową na kanapki. Składniki: 25 dag obranego czosnku (tak, to spora ilość. Nie warto jednak tym razem oszczędzać na czosnku, bo efekt przekroczy wasze oczekiwania!) 30 ml oliwy z oliwek Łyżka soku ze świeżo...

karp wigilijny przepis
ONS / AdobeStock
Newsy
Zaskakujący przepis Roberta Makłowicza na karpia. Nie uwierzycie, w czym go marynuje
Nie przepadacie za karpiem przez jego charakterystyczny posmak? Wystarczy odpowiednio go zamarynować! Wypróbujcie ten genialny przepis Roberta Makłowicza.

Wyobrażacie sobie święta bez karpia? My też nie! Ta ryba to obowiązkowy element na wigilijnym stole w każdym polskim domu. Niestety, nie każdy za nim przepada. Przyjęło się mówić, że karp ma posmak mułu albo błota, dlatego część osób niezbyt chętnie jada tę rybę w święta. Są jednak sposoby by temu zapobiec (piszemy o nich w tym artykule ). Metodę na charakterystyczny smak karpia ma także niekwestionowany ekspert kulinarny Robert Makłowicz! Sekretem ukrycia wątpliwego zapachu karpia jest jego odpowiednie przygotowanie. Rybę należy wcześniej zamarynować, np. w mleku lub cebuli. Większość osób stosuje te triki i okazują się być bardzo skuteczne. Robert Makłowicz zaproponował jeszcze inną, bardzo ciekawą metodę! Wypróbujecie? Wigilijny karp według przepisu Roberta Makłowicza Jaki jest tajemniczy składnik marynaty do karpia? To… piwo! Przygotujcie sobie składniki z poniższej listy: 1 karp 2 duże cebule 2 marchwie 2 korzenie pietruszki 1 łyżka miodu 1 łyżka masła 1 butelka jasnego piwa Natka pietruszki Sól Pieprz Przygotowanie Oczyszczonego karpia umyjcie i pokrójcie w dzwonka. Następnie posólcie i wyłóżcie w dużym rondlu posmarowanym masłem. Warzywa umyjcie i pokrójcie w kostkę. Miód rozpuście w wodzie. Całość dodajcie do rondla z karpiem. Wlejcie do rondla całą butelkę piwa, doprawcie solą i pieprzem i zagotujcie. Gotujcie karpie najpierw przez 5 minut na dużym ogniu, a później skręćcie i przez 15 minut gotujcie małym ogniu. I gotowe! Karpia podawajcie na półmisku, polanego sosem powstałym podczas gotowania i posypanego świeżą pietruszką. Smacznego! Tak przygotowany karp będzie z pewnością ciekawym urozmaiceniem wigilijnej wieczerzy. Nie musicie się martwić o procenty! Pod wpływem wysokiej...