napiwek w USA
Adobe Stock
Newsy

Kupił w restauracji tylko jedno piwo. Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon

Mimo że restauracja liczy sobie już 55 lat, taka sytuacja wydarzyła się w niej po raz pierwszy. Jeden z przybyłych gości postanowił napić się piwa. Wychodząc zostawił ogromny napiwek!
Weronika Kępa
listopad 26, 2020

Jak wiadomo, szalejąca na całym świecie pandemia w sposób szczególny dotknęła osoby pracujące w gastronomii. Koronawirus dał się we znaki między innymi właścicielowi jednej z amerykańskich restauracji. Brendan Ring, z uwagi na brak gości, postanowił na pewien czas zawiesić swoją działalność. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kupił tylko jedno piwo

Ostatniego wieczoru przed planowanym zamknięciem w lokalu pojawił się mężczyzna, który zamówił tylko jedno piwo. Po opróżnieniu szklanki poprosił o rachunek. Na paragonie widniała kwota 7 dolarów, co w przeliczeniu wynosi ok. 26 złotych. Mężczyzna postanowił jednak zapłacić za tę usługę o wiele więcej.

Napiwki w Polsce i w USA

W Polsce dawanie napiwków nie jest obowiązkowe, jednak coraz częściej spotykane. Zwykle nie są to duże pieniądze. Polacy przyjęli bowiem wygodną formę zaokrąglania danej kwoty do pełnych dziesiątek. Oczywiście niekiedy, zdarzy się, że klient zostawi więcej pieniędzy, ale to należy do rzadkości.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych dawanie napiwków to tak zwany „dobrowolny obowiązek”. Zarówno dla gości, jak i pracowników restauracji jest to sprawa na tyle oczywista, że na rachunkach jest nawet specjalne miejsce na wpisanie jego ilości. Przyjmuje się, że napiwek nie powinien być niższy niż 15 proc. kwoty, za którą zjedliśmy, bądź wypiliśmy.

Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon

Biorąc pod uwagę tę zasadę ów mężczyzna powinien dać zaledwie 1 dolar napiwku. Jednak kwota, którą wpisał na paragonie była czterocyfrowa! Z początku kelner myślał, że jest to 300 dodatkowych dolarów, więc bardzo się ucieszył. Kiedy jednak założył okulary okazało się, że nie zauważył jednego zera. Gość zostawił bowiem aż 3 tysiące dolarów napiwku, czyli ok. 11 tysięcy złotych!

Zszokowany właściciel wybiegł za mężczyzną i spytał, czy to aby na pewno nie pomyłka. Hojny nieznajomy potwierdził kwotę i życzył Ringowi wszystkiego, co najlepsze. Prosił również, by pieniądze zostały podzielone między wszystkich pracowników restauracji.

Postawa nieznajomego mężczyzny wywołała łzy zarówno wśród kelnerów, kucharzy, jak i u samego właściciela. Ten niesamowity gest z pewnością bardzo wspomógł finansowo ludzi, którzy za chwilę mieli zostać bez pracy. 

Jarosław Kaczyński i uczta
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy Stać go nawet na największe rarytasy. Wiemy, ile zarabia prezes Jarosław Kaczyński
Kryzys koronawirusowy trwa, Polacy muszą często zaciskać pasa. Inaczej jest w przypadku prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński ze swoimi zarobkami nie musi sobie niczego odmawiać.
Hubert Rój
listopad 30, 2020

Kto jak kto, ale politycy nie muszą polować na okazję w sklepach i rozważać, czy na obiad lepsza będzie gęś, czy tańszy kurczak. Głośno było przed laty o kulinarnych upodobaniach polityków. Ogólnonarodowa dyskusja przetoczyła się w Polsce wokół sprawy ośmiorniczek i tzw. podsłuchowej. Głos obecnego wicepremiera nie znalazł się ostatecznie na nagraniach z restauracji „Sowa i przyjaciele”. Wystarczy jednak zajrzeć do oświadczeń majątkowych Kaczyńskiego, by dojść do prostych wniosków – bieda prędko prezesowi w oczy nie zajrzy. Prezes śpi spokojnie Serialowe gwiazdy od dawna już narzekają w mediach na trudności finansowe. Zwykli Polacy z kolei z pokorą muszą znosić ekonomiczne trudy pandemii COVID-19. Na swój los nie uskarża się szef PiS-u. Przestanie to dziwić, gdy dowiemy się, ile zarabia… Rzut oka na regularnie składane oświadczenie majątkowe przez posła Kaczyńskiego i sprawa jest jasna. W 2019 roku prezes deklarował łączne roczne zarobki w wysokości niemal 200 tys. złotych. Na tę kwotę składają się diety poselskie, emerytura wypłacana z ZUS-u i inne przychody. Miesięczne zarobki Jarosława Kaczyńskiego to więc ok. 17 tys. złotych. Dla przeciętnego zjadacza chleba to kwota wprost astronomiczna. Kawior, żabie udka, wykwintne mięsne pieczenie – dla prezesa Kaczyńskiego nie są to dania niedostępne. Możni tego świata Druga strona medalu jest jednak taka, że obecny wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego słynie raczej z mało wystawnego trybu życia. Jeszcze inne światło na zarobki szefa Prawa i Sprawiedliwości rzucają pieniądze, które pobierają co miesiąc głowy innych państw. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zarabia rocznie 275 tys, ale za to w twardej, brytyjskiej walucie. Zarobki Angeli Merkel to jeszcze inna, znacznie wyższa półka –...

Przeczytaj
Ile rząd wydaje na jedzenie
wikipedia commons, Adobe Stock
Newsy Ile ministerstwa wydały w tym roku na cateringi? Usiądziesz, gdy poznasz prawdę 
Podczas gdy Polacy zaciskają pasa w czasie pandemii, do publicznej wiadomości trafiły kwoty, jakie rząd przeznacza na catering. Opadnie wam szczęka.
Hubert Rój
grudzień 02, 2020

Pamiętacie słynne słowa rzecznika rządu PRL w ciemnych czasach stanu wojennego? Jerzy Urban miał powiedzieć na konferencji prasowej do zagranicznych dziennikarzy, że „rząd się sam wyżywi”. Zostawmy już kontekst tamtej wypowiedzi. Liczby o których zaraz przeczytacie same jednak przywodzą tamte słowa na myśl. Gdzie te oszczędności? Trudno oczywiście porównywać realia stanu wojennego i czas pandemii koronawirusa, ale jedno wiemy na pewno. Rząd i tym razem nie zaprezentował odpowiedniej dozy dyplomacji. Do wiadomości publicznej trafiły właśnie kwoty, za jakie Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i inni członkowie rządu „przejadają”  państwowe pieniądze w ministerialnych gmachach. Suto zastawione stoły w rządowych kantynach to rzecz jasna żadna nowość. Czy jednak problemy finansowe większości Polaków to nie odpowiednia chwila, by nieco zmniejszyć kwoty wydawane na luksusowe posiłki? O niechlubnym kontrakcie na 17 ton wyborowych wędlin, owoców morza i innych rarytasów pisaliśmy już wcześniej. Rządzący najwyraźniej niewiele sobie z tego robią, skoro do wiadomości publicznej dociera coraz więcej przykrych faktów. Więcej na ten temat znajdziecie klikając w ten link: KLIK! Ile wydają na jedzenie? I tak według ustaleń dziennikarzy, Ministerstwo Finansów wydało w tym roku aż 100 697,79 zł na jedzenie dla swoich pracowników. W Ministerstwie Rozwoju budżet na posiłki wynosił z kolei aż 201 962,96 zł. Te kwoty mogą zrobić wrażenie na zwykłych śmiertelnikach. Warto jednak dodać, że nie wszystkie ministerstwa utrzymały wysokie nakłady na wyżywienie w koronawirusowym roku. I tak okazało się, że wydatki obcięło Ministerstwo Infrastruktury i w tym roku wydało „zaledwie” 80 703 zł zamiast zawrotnych 275 746 zł. Mniej pieniędzy poszło na jedzenie także w...

Przeczytaj
Restauracja Magdy Gessler koronawirus
Adobe Stock
Newsy Restauracja z programu „Kuchenne rewolucje” funkcjonowała mimo pandemii. Nie uwierzycie, jak obeszła zakazy
Nie od dziś wiadomo, że Polacy to pomysłowy naród. Ostatnio znów przekonali nas o tym restauratorzy, którzy stają na głowie, by ominąć pandemiczne zakazy.
Hubert Rój
grudzień 30, 2020

Właściciele restauracji, barów i innych gospód należą do grona najbardziej poszkodowanych przez obostrzenia i restrykcje wprowadzone ze względu na zagrożenie koronawirusem. Od samego początku pandemii restauracje zanotowały kolosalne zmniejszenie liczby klientów. Na wiosnę pozamykane, latem działające ledwie na pół gwizdka. Teraz, w zimie, knajpy znów obsługują klientów tylko na wynos. Pomysłowi restauratorzy kombinują Można było się domyślać reakcji restauratorów. Na początku panowała wściekłość i niedowierzanie. Potem te przykre odczucia zostały nieco złagodzone ze względu na środki otrzymywane z tarczy antykryzysowych. Budżet państwa nie jest jednak z gumy i pieniądze od rządu szybko przestały płynąć do właścicieli restauracji szerokim strumieniem. Przekonał się o tym właściciel łódzkiej restauracji „Gorąca Kiełbasiarnia”. Mateusz Al Najar, bo to o nim mowa, musiał obejść się smakiem, kiedy do restauratorów wpływały kolejne transze z 6. już tarczy antykryzysowej. Dlaczego? Tym razem pieniądze otrzymają tylko ci właściciele, którzy zanotowali 40%-owe straty. Pan Mateusz znajduje się ze swoją „Gorącą Kiełbasiarnią” nieco pod tym progiem. Jak wspomnieliśmy, nie od dziś wiadomo, że Polacy mają łeb na karku. Skoro rząd zakazał przyjmowania gości przy restauracyjnych stolikach, pan Mateusz postanowił przeprowadzać szkolenia. Kiełbaski tylko na wynos Czego kelnerzy uczyli więc swoich gości w „Kiełbasiarni”? Za jedyne kilkanaście złotych uczestnicy nietypowych kursów mieli poznać tajniki posługiwania się sztućcami i degustacji napojów. Pod taką właśnie przykrywką, właściciel łódzkiej knajpy zamierzał prowadzić zwykłą działalność. Wszystko oczywiście miało odbywać się zgodnie z...

Przeczytaj
wojewódzki i palikot produkują piwo
ons
Newsy Palikot i Wojewódzki otworzyli wspólny biznes. Będą sprzedawać...
Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki postanowili zostać wspólnikami. Od pewnego czasu panowie zajmują się produkcją napojów alkoholowych z dodatkiem CBD, które już niedługo będzie można kupić w jednej z największych sieci handlowych w Polsce.
Weronika Kępa
grudzień 02, 2020

Wojewódzki zna się na wielu branżach Znany dziennikarz, publicysta i satyryk, Kuba Wojewódzki, to zdecydowanie jedna z najbarwniejszych postaci w polskim showbiznesie. W swoim życiu zawodowym pracował dla wielu stacji radiowych i telewizyjnych, portali, a także czasopism. Na tym jednak nie koniec. Od ponad roku Wojewódzki zaczął próbować swoich sił również w innych dziedzinach.  W 2019 roku znany dziennikarz postanowił nawiązać współpracę z restauratorem Józefem Krawczykiem. Jej owocem jest lokal gastronomiczno-rozrywkowy „Niewinni Czarodzieje 2.0” zlokalizowany w Warszawie . Jak się okazuje, idąc za ciosem, celebryta postanowił także rozpocząć wspólny biznes z Januszem Palikotem. Życie zawodowe Palikota ma wiele barw Życie zawodowe Janusza Palikota również przeszło przez wiele etapów. Po latach pracy jako polityk, zadeklarował zakończenie działalności w tym obszarze i zajął się zupełnie innymi sprawami. W 2018 roku postanowił bowiem odkupić Browar Tenczynek.  Wojewódzki i Palikot otworzyli wspólny biznes Wojewódzki i Palikot poznali się poprzez program telewizyjny „Kuba Wojewódzki”. Od tego czasu panowie utrzymują znajomość. Teraz rozkręcają nawet wspólny biznes. Mężczyźni zajęli się bowiem produkcją alkoholu, a dokładniej piwa z dodatkiem CBD , czyli związku występującego w konopiach. Będzie ono warzone w Browarze Tenczynek i już niedługo pojawi się na sklepowych półkach pod nazwą BUH. - Konopiom przypisuje się wiele fantastycznych właściwości, między innymi w leczeniu chorób neurologicznych i cywilizacyjnych. Dają też duże możliwości zastosowania w branży spożywczej i napojów. To ogromny potencjał biznesowy, który postanowiliśmy wykorzystać do produkcji między innymi...

Przeczytaj