kupił wadliwą kiełbasę z Lidla
Adobe Stock/kolaż newsy.gotujmy.pl
Newsy

Kupił w Lidlu kiełbasę śląską. Rozkroił, a tam... „To coś na pewno nie było mięsem. Obrzydliwe!” 

Te zakupy klient dyskontu spożywczego we Włocławku na pewno zapamięta na długo. Po kiełbasę śląską też pewnie szybko nie sięgnie. 
Redakcja gotujmy.pl
maj 24, 2021

Klient Lidla przy ulicy Komunalnej we Włocławku skusił się podczas zakupów na kiełbasę śląską. W domu, po jej przekrojeniu, jego oczom ukazał się odrażający widok.

Magda Gessler odpowiada na pytania


Co było w kiełbasie z Lidla?


Mężczyzna napisał o swoim odkryciu w liście do redakcji portalu wloclawek.naszemiasto.pl:

Byłem w tym sklepie 14 maja. Kupiłem kiełbasę śląską. Po przekrojeniu pierwszej laski okazało się, że jest w niej zmielony papier lub tkanina. Nie wiem co to, ale to coś na pewno nie było mięsem. Obrzydliwe! Nie złożyłem jednak reklamacji. Szkoda zachodu.

Zobacz także

Reakcja sklepu

Do sprawy odniosła się rzeczniczka prasowa sieci Aleksandra Robaszkiewicz, którą zacytowała „Strefa Biznesu”. Pani Robaszkiewicz prosiła, by klienci zgłaszali firmie wszelkie uwagi i reklamacje dotyczące produktów zakupionych w Lidlu. W przypadku feralnej kiełbasy najprawdopodobniej zawinił błąd podczas produkcji:

Na załączonych zdjęciach nie widzimy co prawda danych jednoznacznie identyfikujących artykuł oraz partię, niemniej z całą pewnością możemy powiedzieć, że produkt nie stwarza ryzyka dla konsumenta, a widoczna „zmiana" jest najprawdopodobniej efektem błędu podczas procesu produkcji - niewymieszany właściwie składnik - wyjaśniała Robaszkiewicz.


Rzeczniczka zapewniła również, że Lidl przeprowadza rocznie ponad 9 tys. badań jakości produktów i że wszystkie zgłoszenia są przez firmę wnikliwie analizowane. Jeśli zdarzyłoby się wam kupić produkt wzbudzający wasze podejrzenia, zgłoście to sklepowi, podając kod kreskowy EAN, numer partii i termin przydatności do spożycia.

Czytaj także:

Komentarze
biedronka robaki
modovisible/pixabay.com
Newsy Kupił w Biedrze popularne cukierki. Gdy otworzył opakowanie MAŁO NIE ZWYMIOTOWAŁ! Co w nim było?
Robicie zakupy w Biedronce? Uważajcie przed zakupem tych produktów (zwłaszcza, gdy jesteście wegetarianami...). Nie dla wrażliwych!
Katarzyna Wyborska
listopad 06, 2020

Gdy robimy zakupy w sklepie spożywczym, to nasze wymagania są dosyć jasne – chcemy, żeby w sklepie było czysto, obsługa miła i pomocna, a produkty świeże. Wystarczy, żeby tylko jeden z tych warunków nie został spełniony, by nasze zadowolenie z wizyty w sklepie drastycznie spadło. Przekonajcie się co sprawiło, że pewien klient mało nie zwymiotował na widok swoich zakupów w Biedronce!   Sieć Jeronimo Martins jest gigantem na polskim rynku sklepów spożywczych. Chyba każdy Polak słyszał o sklepie Biedronka i przynajmniej raz zrobił tam zakupy. Wydawałoby się więc, że sieć powinna ze szczególną starannością dbać o standardy jakości sprzedawanych produktów. Można się zdziwić! „Niespodzianka” w cukierkach Pewien klient sklepu Biedronka w Warszawie na długo zapamięta tę wizytę. Kupił on woreczek cukierków na wagę. Gdy w domu ściągnął papierek i chciał zjeść jedną z czekoladek, w ostatnim momencie na szczęście się jej przyjrzał. Na cukierku znajdował się… biały robak! Mężczyzna wyrzucił wszystkie czekoladki i napisał do Biedronki pełen słusznego oburzenia list, domagając się wyjaśnień. Sieć oczywiście przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapewniła, że cukierki z robakami nie spełniają standardów sieci, a załoga warszawskiego sklepu postara się jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę.   Źródło: smakosze.pl

Przeczytaj
pilne
Newsy Uwaga: ten produkt został wycofany z popularnej sieci. Na pewno robicie w niej zakupy
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie dotyczące sezamu łuskanego sprzedawanego w sieci sklepów Lidl. Okazuje się, że produkt zawiera groźny dla zdrowia tlenek etylenu. Sprawdźcie, czy macie go w swojej kuchni!
Weronika Kępa
grudzień 27, 2020

Tlenek etylenu w sezamie łuskanym W sklepowych produktach coraz częściej można znaleźć szkodliwe dla zdrowia lub wręcz śmiertelne substancje. GIS po raz kolejny bije na alarm. Tym razem stało się coś niedopuszczalnego na terenie całej Unii Europejskiej - w sezamie łuskanym znaleziono tlenek etylenu. „Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany poprzez system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach, że w sezamie łuskanym wyprodukowanym przez firmę WEIAND GmbH stwierdzono obecność tlenku etylenu. Produkt został dostarczony do Lidl Sp. z o.o. sp. k. W dniu 23.12.2020 firmy rozpoczęły wycofywanie produktu z obrotu i od konsumentów” – czytamy w oficjalnym komunikacie GIS. Tlenek etylenu wywołuje raka Tlenek etylenu to bardzo groźna substancja. Na jego działanie narażeni są przede wszystkim pracownicy zatrudnieni w sektorze usług medycznych, przemyśle poligraficznym i chemicznym oraz przy produkcji gumy i tworzyw sztucznych. Jak się jednak okazuje tlenek etylenu może być groźny nie tylko jako substancja wdychana, ale również połykana.  Tlenek etylenu jest czynnikiem rakotwórczym. Eksperci twierdzą, że może on wywoływać białaczkę, nowotwory tkanek limfatycznych i piersi , ale również powodować poronienia, uszkodzenia genetyczne, paraliż, osłabienie mięśni, zaburzenia myślenia oraz pamięci. Substancja jest o tyle niepozorna, że objawy wymienionych chorób mogą wystąpić nawet po 9-20 latach od spożycia skażonej nią żywności. Dlatego też tlenek etylenu jest substancją zakazaną do stosowania w pokarmach na terenie całej Unii Europejskiej. Lidl wycofuje produkt ze sprzedaży Po otrzymaniu informacji od producenta sezamu łuskanego, Lidl natychmiast uruchomił procedurę wycofania produktu z rynku.  „Jako odpowiedzialny społecznie i świadomy...

Przeczytaj
Pracownik sklepu covid
pixbay/Adobe Stock
Newsy Związkowcy najpopularniejszej sieci sklepów chcą wysokiej podwyżki dla swoich pracowników. Wszystko przez pandemię
Po pracownikach służby zdrowia, czas na kasjerów. Czas docenić bohaterów walki z pandemią. Pracownicy sklepów spożywczych domagają się specjalnego dodatku covidowego.
Hubert Rój
listopad 12, 2020

Pandemia koronawirusa uderzyła niemal we wszystkie branże. Na placu boju dzielnie trwają jednak sprzedawcy, kasjerzy, magazynierzy i inni pracownicy sklepów spożywczych. Bez ich dzielnej postawy z pewnością mielibyśmy spore problemy z zaopatrzeniem w najważniejsze produkty. Tak było wiosną i tak samo jest teraz, jesienią, podczas trwania drugiej fali zarazy. Nagroda za poświęcenie Bez względu na okoliczności pracownicy Biedronki, Lidla i innych mniejszych sieci i prywatnych sklepów dzielnie stawiali czoła wyzwaniu i trwali na posterunkach. Ryzyko zarażenia COVID-19 w ich przypadku było niezwykle wysokie.  Dobrze wiedzą o tym sami pracownicy. Dodatkowo pracodawcy często wydłużają i zmieniają  godziny pracy kasjerów, ze względu na nocne otwarcia sklepów. Dlatego też pracownicy postanowili poprzez związki zawodowe walczyć o specjalny dodatek pieniężny na czas pandemii. Pracownicy sieci Biedronka swoje żądania określili w specjalnym apelu, który skierowali do swojego pracodawcy. Jakie mają oczekiwania? W treści listu podpisanego przez związkowców z „Solidarności”, „Sierpnia 80” zrzeszonych w obrębie koncernu Jeronimo Martins czytamy: Wnosimy (…) o rozważenie wprowadzenia dodatku do pensji w kwocie 1500 PLN brutto na każdy etat, na okres trwania pandemii, dla pracowników świadczących pracę w obecnym, trudnym czasie epidemii, narażając swoje zdrowie i życie podczas wypełniania obowiązków. Premia nie dla każdego Czy szefostwo portugalskiego koncertu przychyli się choćby częściowo do słusznych propozycji pracowników? Tego jeszcze nie wiemy. Związkowcy są świadomi możliwego oporu w tej sprawie i w pierwszej kolejności żądają po prostu dialogu z władzami firmy. W ostatnim czasie głośno było o polityce niemieckiego właściciela sieci Lidl i Kaufland,...

Przeczytaj
Odpady bio
Pixabay/Hans
Newsy Prawda wyszła na jaw! Tyle kilogramów żywności marnotrawi przeciętny Polak!
Najsmutniejszy rodzaj marnotrawstwa to ten, w którym do koszy trafia niewykorzystana żywność. Ile kilogramów ważą nieprzemyślane zakupy Polaków?
Aleksandra Jaworska
listopad 17, 2020

Z Rejestru Badań Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej oszczędności tracimy na nietrafionych zakupach spożywczych. Liczba marnowanej w Polsce żywności może w ciągu roku dochodzić nawet do 9 mln ton. Przerażające liczby Zakupy spożywcze to nieodłączny element codzienności każdego z nas. Najchętniej na zakupy wybieramy się właśnie po produkty do jedzenia. Nie wszystko co znajduje się w naszym koszyku, trafi później na talerze.  Statystyki dotyczące marnotrawienia żywności wprawiają w osłupienie. Wynika z nich, że każdy Polak wyrzuci w ciągu roku ok. 235 kilogramów niewykorzystanego jedzenia. Wniosek: kupujemy więcej, niż faktycznie potrzebujemy. Eksperci zabierają głos Według rejestru mamy zbyt duży poziom zaopatrzenia w sklepach. Towar zalega na półkach tygodniami i przez to traci termin przydatności. Do zbyt dużych zakupów zachęcają także ceny. Relatywnie niskie skłaniają do robienia ponadprogramowych zapasów. Konsumenci są też mało odporni wobec działań marketingowych producentów i sprzedawców.  "W okresach przedświątecznych jesteśmy na nie szczególnie podatni" - powiedziała PAP rzeczniczka BIG InfoMonitor Halina Kochalska. Najmniej odporni na wpływ jesteśmy w sklepie spożywczym. Równie mało rozsądne zakupy robimy w aptece, sklepach z odzieżą i wyposażeniem wnętrz. Kupując na zapas, zagracamy własną przestrzeń. Kieszeń przeciętnego Polaka To, czego nie zużyjemy, trzeba wyrzucić. Taka rozrzutność odbija się na domowych finansach. Straty z tego powodu odczuwa aż trzech na czterech badanych. Przecieka nam przez palce do 3 procent dochodów. W skrajnych przypadkach brak dyscypliny i planowania wydatków obniża nasze oszczędności aż o 10 procent. Wspomniana dyscyplina wzrasta wraz z wiekiem. Przemyślane...

Przeczytaj