biedronka robaki
modovisible/pixabay.com
Newsy

Kupił w Biedrze popularne cukierki. Gdy otworzył opakowanie MAŁO NIE ZWYMIOTOWAŁ! Co w nim było?

Robicie zakupy w Biedronce? Uważajcie przed zakupem tych produktów (zwłaszcza, gdy jesteście wegetarianami...). Nie dla wrażliwych!

Gdy robimy zakupy w sklepie spożywczym, to nasze wymagania są dosyć jasne – chcemy, żeby w sklepie było czysto, obsługa miła i pomocna, a produkty świeże. Wystarczy, żeby tylko jeden z tych warunków nie został spełniony, by nasze zadowolenie z wizyty w sklepie drastycznie spadło. Przekonajcie się co sprawiło, że pewien klient mało nie zwymiotował na widok swoich zakupów w Biedronce!

 

Sieć Jeronimo Martins jest gigantem na polskim rynku sklepów spożywczych. Chyba każdy Polak słyszał o sklepie Biedronka i przynajmniej raz zrobił tam zakupy. Wydawałoby się więc, że sieć powinna ze szczególną starannością dbać o standardy jakości sprzedawanych produktów. Można się zdziwić!

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Niespodzianka” w cukierkach

Pewien klient sklepu Biedronka w Warszawie na długo zapamięta tę wizytę. Kupił on woreczek cukierków na wagę. Gdy w domu ściągnął papierek i chciał zjeść jedną z czekoladek, w ostatnim momencie na szczęście się jej przyjrzał.

Na cukierku znajdował się… biały robak!

Mężczyzna wyrzucił wszystkie czekoladki i napisał do Biedronki pełen słusznego oburzenia list, domagając się wyjaśnień. Sieć oczywiście przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapewniła, że cukierki z robakami nie spełniają standardów sieci, a załoga warszawskiego sklepu postara się jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę.

 

Źródło: smakosze.pl

Szynka wieprzowa bez kości w Biedronce tylko za 8,99 zł/kg. W tej samej cenie świeże filety z kurczaka
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Łopatka wieprzowa za 11 zł, a wędliny w plastrach nawet 62% taniej w Biedronce. Trzeba spełnić 2 warunki
Czasem warto kupować w 1 miejscu i zrobić większe zakupy naraz, żeby zapłacić mniej. Oto promocje w Biedronce w tym tygodniu.

Nikt nie lubi warunków promocji zapisywanych małym drukiem, poprzedzonych zazwyczaj gwiazdką. Gdy widzimy takie oferty w gazetkach sklepów, uważamy, że to próba oszustwa. Tymczasem często takie dodatkowe warunki mogą dawać korzyści obu stronom: kupującym zapewniają niższą cenę, sprzedającym odpowiednią marżę. Nie zawsze trzeba więc od razu reagować na nie w sposób alergiczny. Czasem wystarczy zrozumieć warunki i świadomie się na nie zgodzić.  Karta stałego klienta i minima zakupowe – o co w nich chodzi? Wiele sklepów wprowadza karty stałego klienta. Jeśli często robicie zakupy w jakiejś sieci, a nawet pojedynczym sklepie, warto zainteresować się, gdy kasjer przy kasie pyta o kartę stałego klienta. Wyrobienie i zarejestrowanie takiej karty trwa zwykle chwilę, a daje różnorakie korzyści. Mogą to być rabaty, niższe ceny czy punkty, wymieniane później na wybrane produkty. Sieć Biedronka od kilku lat stosuje i promuje kartę lojalnościową „Moja Biedronka”. Dzięki karcie możecie taniej kupować oznaczone produkty i dostawać dodatkowe rabaty, niedostępne dla innych. Z kolei minima zakupowe pozwalają sieciom na obniżenie cen wybranych produktów, gwarantując jednocześnie, że klient nie wpadnie do sklepu jedynie po ten jeden produkt sprzedawany z minimalną marzą, ale przy okazji kupi też inne towary codziennego użytku, na których sklep w normalny sposób zarabia. Wiele promocji dla stałych klientów Biedronki obwarowanych jest właśnie taką kwotą, która należy wydać podczas zakupów, żeby z nich skorzystać. Minimalne kwoty zakupów nie są wysokie, są łatwo osiągalne i wynoszą nawet 29 czy 49 zł. Takie zakupy z pewnością zrobicie chcąc zapełnić lodówkę, a przy okazji kupicie coś sporo taniej. Promocje Biedronki w tym...

Na pracowników sklepów padł blady strach. Żabka rusza z 40 sklepami bezobsługowymi
AdobeStock
Newsy
Zróbcie zakupy spożywcze za połowę ceny. Oferta tylko dla nielicznych! Załapiecie się?
W specjalnym sklepie będzie można zrobić bardzo tanie zakupy. Nie każdy będzie mógł z tego skorzystać…

W Warszawie od niedawna działa pierwszy sklep społeczny. To drugi sklep tego rodzaju w Polsce , ale pierwszy w stolicy. W takim sklepie klienci mogą zrobić zakupy w dużo bardziej okazyjnych cenach. Sklep społeczny powstał w lokalu przy ulicy Modzelewskiego 71 na warszawskim Mokotowie. Powstał on dzięki działalności fundacji Miejsce Wolne. Kto może zrobić zakupy w sklepie społecznym? Oferta sklepu społecznego skierowana jest do osób o niskim dochodzie . Żeby zrobić w nim zakupy należy uzyskać zaświadczenie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Po wydaniu takiego zaświadczenia, można z powodzeniem odwiedzać sklep społeczny i robić w nim zakupy w bardzo okazyjnych cenach. W tym momencie to jedyna opcja przyłączenia się do grona klientów sklepu, ale w przyszłości karty ma wydawać fundacja założycielska. Co można kupić w sklepie społecznym? W asortymencie sklepu znajdują się: Świeże produkty żywnościowe Ubrania Artykuły higieniczne Warzywa i owoce Mięsa Nabiał Ceny w sklepie „Spichlerz”, bo tak nazywa się sklep społeczny w Warszawie, są niemal o połowę niższe, niż ceny w innych marketach i dyskontach. Jeśli będziecie wybierali się do tego sklepu liczcie się jednak z tym, że artykuły spożywcze często cechują się krótka datą przydatności do spożycia. Nie tylko sklep, ale też kafeteria Fundacja odpowiedzialna za powstanie sklepu uruchomiła też w placówce inny koncept: Spichlerz Cafe. To miejsce do którego każdy będzie mógł przyjść, opowiedzieć o swoich problemach, uzyskać wsparcie. Kto odpowiada za powstanie sklepu? Jak już wspomnieliśmy, sklep „Spichlerz” jest dziełem fundacji Miejsce Wolne. Nie mógłby jednak powstać bez partnerów. Do urządzenia sklepu przyłączyła się firma Ikea, która zapewniła...

biedronka
Adobe Stock
Newsy
UOKiK nakazał Biedronce, by dała klientom rabaty. To kara za nieprawidłowości przy promocjach
7,5 mln złotych nałożonej na sieć kary, nie zostanie zapłacona jako mandat, tylko rozdana klientom w postaci bonów. Biedronka rozpoczyna wykonanie nietypowego wyroku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

O karze dla Biedronki , nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pisaliśmy już w marcu, gdy został ogłoszony wyrok. Przypomnimy więc, na czym polegało wykroczenie Biedronki. Klienci skarżyli się, że sieć rozdaje bony rabatowe, ale nie informuje jak można je zrealizować. Regulaminy udostępnia dopiero w ostatnim dniu promocji, a to w regulaminach znajdują się szczegóły dotyczące na przykład listy produktów objętych promocją. Gdy okazywało się, że zakupione przez klientów produkty nie są nią objęte, dyskont odmawiał uznania reklamacji i przyjęcia zwrotu towarów. Biedronka przeprowadzi szkolenie, quiz i rozda klientom bony Zamiast tradycyjnie rozdawać bony rabatowe za zakupy, tym razem Biedronka zdecydowała się na przeszkolenie klientów. Szkolenie prowadzone online ma edukować klientów w zakresie przysługujących im praw. Będzie poruszało tematy prawne, począwszy od prawa do informacji, o cenach i zasadach promocji, poprzez prawo do zwrotu i reklamacji. Będzie dotykało też takich szczegółów prawa konsumenckiego, jak to czym się różni gwarancja od rękojmi. Szkolenia będą odbywać się w 4 turach: 20 września, 28 września, 5 października i 12 października. W każdej turze klienci będą walczyć o 125 000 bonów o wartości 15 zł każdy. Bony otrzymają ci, którzy zgłoszą się po nie pierwsi. Warunki otrzymania bonu: zapoznanie się ze szkoleniem na stronie Biedronki, rozwiązanie quizu z 10 pytaniami, podanie numeru telefonu. Bony zostaną przesłane smsem w postaci kodu rabatowego, na podany przez klienta numer telefonu, w ciągu 7 dni od zakończenia publikowania szkolenia. Uczestnicy promocji będą mieli 3 miesiące na realizację bonu w sklepach Biedronka. Czy tym razem na czas Biedronka poda regulamin promocji? Dyskont zaczął...

Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa
AdobeStock
Newsy
Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa
Sklepom od czasu do czasu zdarzają się wpadki. Jednak tę wizytę w supermarkecie Biedronka jedna z klientek zapamięta na długo.

Każdy, kto kupuje mięso w supermarkecie chce mieć pewność, że jest ono świeże i wolne od groźnych bakterii. Pewna kobieta robiąca zakupy w jednym ze sklepów sieci Biedronka niemiło się zaskoczyła, gdy wybierała mięso. Sprawdźcie, co się stało! Czy mięso w supermarketach jest zdrowe? Część osób nie ma zaufania do mięsa sprzedawanego w super- i hipermarketach. Wolą zaopatrywać się w mięso w sklepie mięsnym lub bezpośrednio u rzeźnika, by mieć pewność, że jest ono świeże. Jednak w większości dużych sklepów sprzedawane tam mięso i wędliny przechodzi przez liczne kontrole i można mieć pewność, że jest ono świeże. A w każdym razie prawie zawsze można być co do tego pewnym, ponieważ nie brakuje dziwnych historii związanych z mięsem z supermarketu. Na przykład pewien mieszkaniec Inowrocławia kupił mięso, które po jakimś czasie zaczęło… świecić. Trzeba też zwracać uwagę na to, jak wygląda mięso znajdujące się na półkach i mieć świadomość tego, skąd bierze się jego niska cena. Niemiłe odkrycie w dziale mięsnym w Biedronce Pewna klientka sklepu sieci Biedronka w Lublinie dokonała obrzydliwego odkrycia podczas robienia zakupów. Pani Mariola relacjonuje, że wybrała się do sklepu wieczorem, by ominąć tłumy i kolejki – robi tak od początku pandemii koronawirusa, by niepotrzebnie się nie narażać na kontakt z innymi. Odkąd wprowadzono ograniczenia związane z pandemią koronawirusa, wolę robić zakupy w godzinach wieczornych, a nawet nocnych. W sklepach jest wtedy zdecydowanie mniej osób i można bez stresu poruszać się między alejkami. Tak było i tym razem Gdy kobieta podeszła do lodówki z mięsem, od razu poczuła niezwykle odrzucający zapach nieświeżych wędlin. Ale nie to ją najbardziej zaskoczyło! W lodówce z mięsem znajdował się… kubek z...