Ktoś jeszcze ma ten przedmiot? Był niezniszczalny i służył nie tylko do mięsa
Adobe Stock
Newsy

Macie jeszcze w domu ten przedmiot? Był niezniszczalny i służył nie tylko do mięsa

Żeliwna maszynka do mięsa nie była ani mała, ani lekka. Była też nieporęczna do przechowywania, ale za to niezastąpiona w kuchni. Używaliście jej?

Ten unikalny artykuł małego AGD dziś jest już w stylu vintage, a kiedyś był za to w każdej kuchni. Przypominamy jak działał i do czego używały go niegdyś niemal wszystkie polskie gospodynie domowe.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak działa stara maszynka do mięsa?

To było bardzo proste, a w związku z tym niezniszczalne urządzenie. Maszynkę wykonywano z żeliwa. Składało się ze ślimacznicy, którą wprawiało się w ruch ręcznie za pomocą korbki z drewnianą rączką. Podczas obracania, włożony do górnego otworu płat mięsa przesuwał się w kierunku noży, które wstępnie rozdrabniały je, a następnie przeciskały przez tarcze z wieloma otworami o ostrych krawędziach.

Już po jednokrotnym przejściu porcji mięsa przez urządzenie, otrzymywało się mielone, gotowe na kotlety. Urządzenie można było kupić w różnych rozmiarach. Były mniejsze i większe i miały kilka zakresów mielenia.

Maszynkę przed użyciem należało mocno przykręcić do stołu. W komplecie sprzedawano śrubę mocującą. Używanie tego urządzenia wymagało solidnego, drewnianego blatu. Można śmiało założyć, że dzisiejsze, delikatne blaty kuchenne czy stoły z płyty MDF, nie wytrzymałyby próby maszynki do mięsa z PRL-u.

Do czego jeszcze używano maszynki do mięsa?

Oczywiście maszynka nie była wykorzystywana jedynie do mielenia mięsa. Jej mieląca ślimacznica doskonale nadawała się do rozdrabniania twarogu na sernik, czy mielenia maku na makowiec. Bez niej, z czasach PRL-u, nie zostałoby tez upieczonych wiele domowych pasztetów.

Mogła być wykorzystywana do rozdrabniania kapusty, grzybów czy łączenia tych obu składników na farsz do pierogów. Także inne farsze, zarówno mięsne jak i serowe, gospodynie przygotowywały w maszynce do mięsa. Przepuszczając przez nią ugotowane mięso, dodawały jedną lub dwie cebule, a zmielona masa miała od razu wstępnie zmieszane te 2 składniki. Wystarczyło ją tylko przyprawić i można było zacząć lepić pierogi.

Była też niezbędnym urządzeniem przy produkcji domowych wędlin. Była przydatna do wyrobu własnej kiełbasy. Do urządzenia można było osobno dokupić plastikowy lejek do nadziewania kiełbas. Dzięki niemu można było przymocować do maszynki otoczkę wędliniarską i przeprowadzając przez urządzenie masę mięsną, przepychać ją do osłonki.

Co oznacza hasło w przepisach „twaróg trzykrotnie zmielony”?

Czasem przyrządzane danie wymagało masy, zmielonej bardzo drobno. Wtedy, gospodynie przemielały mięso dwukrotnie, a nawet trzykrotnie.

Przepisy, w książkach kucharskich, pisanych w czasach PRL-u zawierały tak niezrozumiałą dziś czynność jak: „wziąć mięso trzykrotnie mielone”. Oznaczało, że na daną potrawę, mięso wymaga przepuszczenia przez maszynkę wiele razy.

Oczywiście, w dzisiejszych czasach kupujemy w sklepach znacznie bardziej zaawansowane urządzenia małego AGD. Każde też ma znacznie więcej różnych funkcji, można w nich mielić kawę i warzywa.

Jednak żeliwna maszynka do mięsa z PRL miała te zaletę, że niemal nigdy się nie psuła. I jak już ktoś miał ja w domu, to miał przez lata. A może macie ją nadal?

Źródło: estrych.pl

jedzenie w prl
bogusia82/gotujmy.pl
Przepisy
Tak gotowano w czasach PRL! Aż łza się w oku kręci!
Jeśli tęsknicie do smaków ze swojego dzieciństwa lub młodości, to mamy dla was nie lada gratkę! Dziś wspominamy przepisy z PRL – sprawdźcie jakie!

Stare przepisy z PRLu wracają do łask i nic dziwnego! Są tanie i proste w przygotowaniu. W tamtych trudnych czasach zdobycie różnych składników graniczyło z cudem, a o stosowanych przez nas na co dzień przyprawach nikt nawet nie słyszał. Dlatego kuchnia PRL-u bogata jest w proste przepisy, z łatwo dostępnych składników. Kogel mogel Dziś pewnie mało kto by się odważył na ten deser w obawie przed chorobami, które mogą znajdować się w surowych jajkach. W końcu kogel mogel to po prostu surowe żółtka ucierane z cukrem! Mimo to, jako dzieci zajadaliśmy się tym przysmakiem. Fasolka po bretońsku Fasola z koncentratem pomidorowym to kolejne danie kuchni PRL. W wersji „na bogato” zawierało jeszcze kiełbasę lub inne mięsa. Z tego powodu część osób nie przepadała za tym daniem, ponieważ zamawiając fasolkę po bretońsku w lokalu czasami nie wiadomo było jakiego wkładu mięsnego można się spodziewać… Sałatka jarzynowa Sałatka z powodzeniem przetrwała do naszych czasów. Najczęściej przygotowywana jest na święta, choć wiele gospodyń przygotowuje sałatkę po rosole. W końcu najlepsza sałatka jarzynowa to ta z jarzyn z rosołu! Paprykarz szczeciński Paprykarz to kolejny przysmak, który dotrwał do naszych czasów i nadal można kupić go w sklepie. Ryba z ryżem, pomidorami i papryką nadal ma wielu zwolenników, choć nie wszyscy przepadają za tym daniem. Kotlety z mortadeli Gdy na sklepowych półkach brakowało dosłownie wszystkiego, ludzie łapali się czegokolwiek, by móc wyczarować obiad. Tak powstały kotlety z mortadeli, czyli plastry kiełbasy składającej się z mielonego mięsa, przypraw i tłuszczu  obtoczone w bułce tartej i smażonej na patelni, jak kotlety. Mortadela była dużo łatwiej dostępna i zdecydowanie tańsza od mięsa, dlatego takie kotleciki...

kiełbasianka przepis
AdobeStock
Newsy
Kiełbasianka jak dawniej. Bez dodatku konserwantów. Można ją długo przechowywać w lodówce
Lubicie mielonkę z puszki? Po co kupować gotową, gdy można ją zrobić samodzielnie w domu! Wypróbujcie ten przepis, a już nigdy więcej nie kupicie konserwy mięsnej w sklepie!

Tęsknicie za smakiem konserwy mięsnej na biwaku? Nadal można kupić taką w sklepie, jednak część osób twierdzi, że pełna jest konserwantów, a inni że to po prostu nie to samo co kiedyś. Aby uzyskać smak prawdziwej, pozbawionej ulepszaczy mielonki mięsnej warto przygotować ją samodzielnie! Tradycyjna kiełbasianka Zwyczaj przygotowywania domowych konserw z mielonego mięsa jeszcze do niedawna był praktykowany w wielu domach – zwłaszcza w czasach, gdy na sklepowych półkach trudno było cokolwiek znaleźć. Gdy już udało się zdobyć mięso, to zwykle były to takie ilości, że trzeba było je szybko konserwować aby się nie zepsuło. Kiełbasiankę można przechowywać przez kilka tygodni, a nawet miesięcy! Wszystko zależy od tego jak będziemy ją pasteryzować. Takie mielonki to świetne rozwiązanie, gdy wybieramy się na biwak lub dłuższą wycieczkę albo mamy po prostu ochotę na domowe mięso prosto ze słoika. Przepis na kiełbasiankę Do przygotowania kiełbasianek potrzebne ci będą te składniki: 1,5kg karkówki 1,5 kg mięsa ze schabu 1,5 kg mięsa z szynki 70 dag podgardla 750 ml wody 50 g soli Paczka pieprzu mielonego Łyżka słodkiej papryki mielonej 7-8 zmielonych ziarenek ziela angielskiego i tyle samo ziaren jałowca 30 g suszonego majeranku 3 ząbki czosnku 1 kostka smalcu Przygotowanie Mięso pokroić w kostkę i zmielić w maszynce do mięsa. Do zmielonego mięsa dodaj sól, pieprz, słodką paprykę, ziele angielskie, jałowiec, majeranek i rozgnieciony czosnek. Mieszaj dokładnie przez około dwadzieścia minut, dodając co jakiś czas do mięsa zimną wodę. Na koniec wstaw miskę z mielonką do lodówki na godzinę. Następnie do słoików o podobnej wysokości przełóż mięso. Powinno zapełnić słoiki do ¾ ich pojemności. Na wierzchu połóż...