Kto pamięta butelki z mlekiem pod każdymi drzwiami? Brzęk butelek w skrzynkach słychać było na osiedlach od świtu.
Adobe Stock
Newsy

Pamiętacie butelki z mlekiem zostawiane pod drzwiami? Za czasów PRL-u do wyboru były 2 jego rodzaje

Zamawialiście mleko ze złotym kapslem czy ze srebrnym? Zawsze pamiętaliście żeby wystawić puste butelki na wymianę? Przypominamy kultowy sposób na świeże mleko w PRL-u

Na miejskich osiedlach można było nie tak dawno temu wykupić abonament na mleko. Rozwożone było w skrzynkach pełnych brzękających butelek, już od wczesnego świtu. Roznosiciele zaczynali pracę od 4 rano, dzięki czemu, gdy budziło się osiedle, panie domu miały pod drzwiami świeże mleko na śniadanie. Ale zdarzało się, że mleka nie było. Co wtedy?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak roznoszono mleko w PRL-u?

Abonament na codziennie dostarczane mleko, można było wykupić zazwyczaj w pobliskim „spożywczaku”. Do wyboru były dwa rodzaje: tłuste, ze złotym kapslem i chude ze srebrnym. Roznoszone było w wielorazowych, szklanych butelkach, dlatego też poprzedniego dnia należało dokładnie umyć i wieczorem wystawić przed drzwi, puste butelki na wymianę. Gdy rodzina rano wstawała, przed drzwiami stały już pełne, z białym napojem na pożywne śniadanie.

W tych czasach mleko było jednym z ważniejszych produktów spożywczych. Ponieważ było go pod dostatkiem, teoretycznie powinno w jakimś stopniu bilansować niedobory białka, wynikające z braku mięsa w sklepach... Uważane było przez komunistyczne władze za zdrowy, lokalny produkt, dzięki któremu polskie dzieci rosły jak na drożdżach, a robotnicy mieli siłę do pracy.

W latach 70 i 80-tych XX w było tak rozpowszechnione, że dzieci na śniadanie przed szkołą jadły w domu kluski lane na mleku, a w szkole dostawały szklankę mleka, do kanapki na drugie śniadanie.

Zobacz także
Co najczęściej przygotowywano w prodiżu? Dzięki niemu nawet dania w PRL-u miały fantastyczny smak

Macie w domu prodiż? Sprawdźcie, dlaczego wciąż warto piec różne dania w tym PRL-owskim cacku

Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Jak sobie radzono z kradzieżami mleka spod drzwi?

Zdarzało się jednak, że mleko znikało. Czasem było podkradane przez sąsiada, który nie wykupił abonamentu, a miał ochotę na świeży napój. Czasem sięgnął po niego ktoś wracający po ciężkiej nocy nad ranem do domu, bo świeży, zimny napój od krowy doskonale gasił pragnienie.

A czasem zamawiający po prostu zapomnieli wystawić butelkę na wymianę. Te przypadki zdarzały się rzadko, wszędzie tam, gdzie roznosiciele mleka dbali o to, żeby każdy klient dostał swój poranny napój i dzwonkiem do drzwi, o 4 nad ranem, stawiali na nogi całą rodzinę.

W tych miejscach, w których incydentów znikania butelek z mlekiem było tak dużo, że klienci rezygnowali z abonamentu, uzgadniano czasem, że butelki nie będą zostawiane, tylko przekazywane z ręki do ręki. Roznosiciel mleka dzwonił do drzwi, odbierał od domowników puste butelki i w zamian przekazywał pełne.

Taki system obsługi możliwy był pod warunkiem że odbywał się rano, ale nie wcześniej niż o godzinie 6:00 czy 7:00. Obsłużona mogła więc być tylko ograniczona liczba osób. System stosowany był pod sam koniec ery roznoszenia mleka, gdy amatorów dostawy mleka pod drzwi nie było już tak wielu.

Roznosiciel mleka – zawód zapomniany jak kowal czy szewc

O roznosicielach mleka z PRL-u powstawały skecze i filmy. Na kultowym już „Nie lubię poniedziałku” widzowie są świadkami tego, jak wracający imprezowicz wypija mleko pozostawione w skrzynkach, przed osiedlowym sklepem spożywczym.

Z kolei sceneria jednego z programów kabaretowych Zbigniewa Laskowika i Bogdana Smolenia została umieszczona na jednym z peerelowskich budzących się osiedli, wśród brzęków skrzynek z butelkami.

Dziś zawód roznosiciela mleka już nie istnieje. Przestał istnieć jak wiele innych, o których myślimy z nostalgią. A mleko? Z czasem mleko sprzedawane kiedyś w butelkach ze złotym i srebrnym kapslem, zostało zastąpione przez to pakowane w plastikowe woreczki, a jeszcze później, w kartony.

Źródło: londynek.pl, prk24.pl

jakie mięso dla dzieci
AdobeStock
Newsy
To mięso to sama chemia. Trucie siebie i bliskich. Lepiej nie podawaj go dzieciom
Wszyscy dbamy o swoje dzieci. Jednak czy zastanawiacie się czasem nad tym, czy kupowane przez was produkty spożywcze są na pewno zdrowe dla maluchów?

„Zjedz mięso, a ziemniaki zostaw” – kto nie słyszał tych słów jako dziecko? Zdaniem każdej mamy i babci, dzieci powinny jeść jak najwięcej i jak najzdrowiej, dlatego pilnowały, czy nie zostawiamy mięsa na talerzu i denerwowały się, gdy grymasiliśmy przy obiedzie. Pewnie wielu z nas już jako rodzice zachowuje się dokładnie tak samo i nie ma się czemu dziwić – chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej! A czy zastanawialiście się czasem, jakie mięso kupujecie swoim dzieciom? Okazuje się, że nie wszystkie jego rodzaje są szczególnie zdrowe lub polecane w przypadku maluchów. Istotne jest także to, jak je przyrządzamy! Dieta dla malucha Gdy nasza pociecha rośnie i można zacząć wprowadzać do jej diety różne produkty, musimy pamiętać o podstawowych zasadach: Kupuj z pewnych źródeł – podejrzanie wyglądające mięso z supermarketu i chleb z głęboko mrożonego ciasta? To nie brzmi, jak dobre składniki dziecięcej diety! Kupuj tylko takie produkty spożywcze, co do których jesteś pewien ich pochodzenia i składników. Kurczaki kupuj tylko z ekologicznych hodowli – te sprzedawane w supermarketach pełne są chemii i antybiotyków! Bez konserwantów – nie chcemy tego w kółko przypominać, ale niestety wielu rodziców wciąż nie pamięta, że składy produktów wydrukowane na opakowaniu trzeba czytać. Tam znajdują się informacje dotyczące składników, w tym konserwantów, które dla dzieci są bardzo niebezpieczne. Powodują problemy ze zdrowiem i mogą wywoływać alergie pokarmowe. Myśl, co kupujesz – chcesz kupić plastry szynki powycinane w zabawne kształty lub parówki tylko dlatego, że na opakowaniu napisano „dla dzieci”? Uważnie czytaj skład! I pamiętaj o tym, że nie każdy rodzaj mięsa jest wskazany dla dzieci – o tym...

Magda Gessler 25 lat temu
ons
Newsy
Gessler pokazała swoje zdjęcie sprzed 25 lat! Ciężko ją poznać!
Znana restauratorka, Magda Gessler, podzieliła się ze swoimi fanami zdjęciem sprzed 25 lat. Fotografia wywołała niemałe emocje. Gwiazda bardzo się zmieniła!

Magda Gessler znana jest nie tylko z prowadzenia licznych restauracji i ratowania biznesów Polaków, ale również z wywoływania skrajnych emocji. Jedni ją kochają, inni nienawidzą. W istocie jej charakter, styl życia oraz wygląd mogą zaskakiwać. Okazuje się jednak, że internauci wciąż niewiele wiedzą o gwieździe TVN-u. Gessler pokazała swoje zdjęcie sprzed 25 lat! Jedno z ostatnich zdjęć, jakie dodała na swój Instagram Magda Gessler, zszokowało jej obserwatorów. Fotografia liczy sobie aż 25 lat. Restauratorka jest na niej ubrana w jednolity, biały komplet, składający się ze spódnicy i bluzki, a włosy sięgają jej zaledwie do ramion. Uwadze fanów nie umknął również fakt, że Gessler była kiedyś o wiele szczuplejsza niż aktualnie.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Magda Gessler (@magdagessler_official) Pochlebnych komentarzy nie brakowało. „Bardzo ładne kobiece rysy twarzy fajna babka”, „Pani Magdo cudne wspomnienia, nostalgia.. świetnie wyglądacie..”, ” Prosimy o więcej zdjęć z młodych lat”, „A pani Madzia jak zwykle klasa i styl, nieprzerwanie od 25 lat!”. Gessler wciąż dąży do wymarzonej wagi Magda Gessler w modzie zazwyczaj stawia na luźne góry i przyległe doły. Sama wielokrotnie podkreślała, że nogi to jej ogromny atut. Uważa je za bardzo zgrabne. Co do reszty fani mogli tylko snuć domysły. Gwiazda bowiem doskonale wie, jak maskować niedoskonałości pod kolorowymi ubraniami. Jakiś czas temu postanowiła jednak zdradzić, ile aktualnie waży. Okazało się, że...

Żurek
bubu45/Adobe Stock
Triki kulinarne
Nigdy nie zapominajcie o 2 trikach robiąc żurek. Oniemiejecie jak spróbujecie. Niebo w gębie
Sekret przepysznego żurku leży w odpowiednio przygotowanym zakwasie. Przygotowaliśmy wskazówki pomocne przy jego robieniu. Od tej pory będziecie gotowali żurek nie tylko od święta!

Nie pomidorowa , nie rosół , nie krupnik czy barszcz. To właśnie żurek uważany jest za „najbardziej polską” z polskich zup. Mało tego. Spośród dań polskiej kuchni, żurek stanowi prawdziwy ewenement na skalę światową. Dlaczego? Co sprawia, że żurkiem zachwycają się cudzoziemcy? Jego wyjątkowość kryje się w sposobie przygotowywania. Podczas gdy różnego rodzaju pierogi  czy gołąbki przygotowuje się właściwie pod każdą szerokością geograficzną, tego typu pierwsze danie gotuje się głównie nad Wisłą. Skąd bierze się smak żurku? Cały sekret żurku kryje się w zakwasie. Bez niego ta potrawa nie istnieje. Podczas gdy większość narodów ogranicza wykorzystanie zakwasu z mąki pszennej lub żytniej do wypieku chleba, pomysłowi Polacy (albo raczej słowiańscy przodkowie Polaków) zaczęli na bazie takowego zakwasu gotować smaczne i pożywne zupy. Warto dodać słówko o pochodzeniu nazwy tej naszej narodowej potrawy. Otóż nazwa „najbardziej polskiej” z polskich zup ma… niemieckie pochodzenie! Tak, tak, nic na to nie poradzimy – słowo „żur” pochodzi od staroniemieckiego „sur” (obecnie „sauer”), które oznacza nie mniej, ni więcej jak „kwaśny”. Dość już tych ciekawostek, czas na przejście do meritum. Tak jak obiecaliśmy, przedstawimy wam dwa tricki, dzięki którym wasz żurek zawsze będzie perfekcyjny. Na początek mała uwaga porządkowa – kiedy robimy żurek, lepiej nie korzystajmy z gotowych zakwasów z butelki. Warto postawić na swój własny, naturalny zakwas, świeżo przygotowany tuż przed gotowaniem zupy. Jak poprawnie zrobić zakwas na żurek? Pierwszą radą, która sprawi, że wasz zakwas na żurek na pewno się uda jest przechowywanie naczynia z roztworem w ciepłym miejscu. W...

bezsenność sposoby
AdobeStock
Newsy
Macie problemy z zasypianiem? Ten sok w mig się z tym rozprawi
Wielu Polaków cierpi na bezsenność. Stres, korzystanie ze smartfonów i długie przesiadywanie wieczorami - wszystkie te czynniki składają się na problemy z zasypianiem. Zacznijcie pić ten sok, który pomoże wam zasnąć!

Coraz więcej osób cierpi na problemy z bezsennością. Zamiast stosować pigułki z apteki, pijcie regularnie ten naturalny sok! Uspokaja, wzmacnia odporność i świetnie smakuje – nie ma lepszego lekarstwa. Bezsenność – choroba cywilizacyjna Współcześnie bezsenność jest jedną z najczęstszych przypadłości, na którą skarżą się ludzie – szczególnie w krajach rozwiniętych. Co jest tego powodem? Socjologowie zwracają uwagę na problem silnego stresu obecnego w naszym życiu już od najmłodszych lat. Nastawieni na sukces, bardzo ciężko pracujemy od samego początku, a zewsząd gonią nas terminy i rodzice, nauczyciele, a później pracodawcy, którzy oczekują, że zadania zostaną wykonane „na wczoraj”. Do tego dochodzi zaburzony rytm dobowy przez wielogodzinne siedzenie przed telewizorem, komputerem i ekranem smartfona lub tabletu. Właściwości soku z wiśni Naturalnym remedium na bezsenność jest sok z owoców wiśni! Przeprowadzono badanie wśród osób cierpiących na problemy z zasypianiem. Podzielono ich na dwie grupy – jedna z nich przez kilka tygodni piła placebo (w tym przypadku dowolny, obojętny dla organizmu napój), a druga sok z wiśni. Wyniki badania były oszałamiające! Osoby będące w grupie, która piła sok stwierdziły, że o wiele łatwiej im się zasypiało i byli bardziej wyspani. Sok z wiśni na bezsenność Działanie soku z wiśni można wyjaśnić tym, że zawiera on melatoninę. To ona odpowiada za nasz prawidłowy sen oraz rytm dobowy. U osób cierpiących na bezsenność poziom melatoniny jest zaburzony i zaleca im się przyjmować ten hormon w tabletkach. Jednak po co brać leki, jeśli można pić naturalny i smaczny sok? Nie jest on co prawda tak skuteczny jak leki z melatoniną, ale zdecydowanie sprawdzi się przy łagodnych problemach z zasypianiem. Warto przez...