Koszmar na dziale mięsnym. W ladzie chłodniczej siedział… wielki szkodnik!
Adobe Stock
Newsy

Koszmar na dziale mięsnym. W ladzie chłodniczej siedział… wielki szkodnik i jadł mięso!

Robactwo czy gryzonie skutecznie zniechęcą każdego klienta do zakupów w danym sklepie. Tym razem szkodnik został ujęty na nagraniu tiktokerki i zebrał prawie… 4 miliony wyświetleń!

Niespodziewany gość pojawił się w popularnym sieciowym sklepie Whole Foods w Nowym Jorku. Zarząd wielkiej sieci musiał zmierzyć się z PR-owym kryzysem, za to internauci bawili się w najlepsze, a tiktokerka zyskała gigantyczną sławę.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Szkodnik na dziale mięsnym

Film z gryzoniem na dziale mięsnym zebrał 3,7 miliona wyświetleń, 220 tysięcy polubieni i prawie 4,8 tysiąca komentarzy. Opublikowała go użytkowniczka @definebritt.

Na filmie wyraźnie widać, że w ladzie chłodniczej siedzi mysz, która… zjada mięso z wielkiego kawałka mięsa wystawionego na sprzedaż. 

@definebritt

@wholefoodsofficials you doing bad guys not what I wanted to see today!!!!

♬ original sound - DefineBritt

Chociaż dla zarządu Whole Foods sytuacja ta jest wizerunkowym koszmarem, internauci byli wyjątkowo rozbawieni szkodnikiem na dziale mięsnym.

„Jest ok. Ona jest organiczna”,  „Ratatuj! Po prostu wybierała składniki na jutrzejsze danie szefa kuchni”, „Ona tam pracuje i właśnie ma przerwę. Bądź miła!”, „Właściwie to ona jest managerką sklepu” – brzmiały komentarze.

Whole Foods wydaje oświadczenie

W bardzo krótkim czasie wideo tiktokerki obiegło prawie cały świat. Z sytuacji musiał się więc szybko wytłumaczyć rzecznik sieci Whole Foods, który zapewnił, że wszystkie produkty znajdujące się w ladzie chłodniczej tego dnia zostały usunięte, a całe urządzenie zostało oczyszczone i zdezynfekowane, a także skontrolowane przez zewnętrzną firmę.

Zobacz także
Kiedy zdejmiemy maseczkę w sklepie spożywczym? Prof. Horban wyjaśnia

Kiedy zdejmiemy maseczkę w sklepie spożywczym? Prof. Horban wyjaśnia

Boże Ciało 2021. Gdzie zrobimy zakupy? Sprawdźcie listę sklepów!

Boże Ciało 2021. Gdzie zrobimy zakupy? Sprawdźcie listę sklepów!

Chociaż na filmie sytuacja mogła wyglądać zabawnie, gryzonie mogą być nosicielami wielu chorób takich jak kampylobakterioza, bruceloza, kolibakterioza, babeszjoza i sallmonelloza. Niedawno pisaliśmy o sytuacji, w której GIS wycofał mięso zakażone salmonellą. Większość tego typu chorób może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia, a czasem nawet życia ludzi.

Mięso kupowane w sklepie powinno być poddane wyjątkowo dokładnym oględzinom przed spożyciem: zauważyliście na mięsie taki nalot? Natychmiast zwróćcie je do sklepu. Jako surowy produkt, mięso powinno być przechowywane w bardzo wyśrubowanych warunkach termicznych i sanitarnych, które sklepom zdarza się czasem bagatelizować...

Źródło: TikTok, haps.pl

Czytaj też:

Kobieta jadła tylko banany przez 12 dni. Nie uwierzycie, co stało się z jej ciałem
Adobe Stock
Newsy
Skandal w jednym z polskich supermarketów! Kobieta przebierała banany i… znalazła coś przerażającego!
Klientka wybierająca banany znalazła w nich coś bardzo groźnego! Do zdarzenia doszło w Łodzi.

W supermarkecie na łódzkich Białutach doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Klientka wybierająca banany została ukąszona przez egzotycznego i jadowitego pająka. Chociaż o zdarzeniu od razu poinformowała ochronę supermarketu, administracja sklepu uznała, że klientka nie wymaga pomocy lekarza i może bezpiecznie udać się do domu. Niestety okazało się to nieprawdą… Egzotyczny pająk w bananach z supermarketu Już po powrocie do domu kobieta zaczęła czuć się coraz gorzej, dlatego natychmiast udała się do szpitala. Zapytani o sytuację rzecznicy sklepu, na razie unikają konkretnych odpowiedzi. Potwierdzamy otrzymanie od klientki zgłoszenia zdarzenia, o które państwo pytają. Powołany zespół wyjaśnia wszystkie okoliczności. Na chwilę obecną trudno jest nam udzielić więcej informacji – odpowiedzieli przedstawiciele sklepu. Jak ustalił „Dziennik Łódzki”, sklep nie został poddany ani interwencji Sanepidu ani ekspertów z lokalnego Animal patrolu, którzy specjalizują się w wyłapywaniu egzotycznych zwierząt. Bardzo możliwe jest, że pająk uciekł i nie został złapany. Na temat importowanych owoców pojawiły się także niedawno nowe pogłoski: czy ze sklepów wkrótce znikną banany ? Bardzo możliwe! Zwierzęta w skrzynkach z owocami Tego typu sytuacje niestety zdarzają się dosyć często. Niedawno pisaliśmy o koszmarze na dziale mięsnym, gdzie w ladzie chłodniczej siedział wielki szkodnik . Nie ma niczego dziwnego w tym, że w importowanych z ciepłych krajów skrzynkach, mogą zagubić się lokalne owady czy małe zwierzęta. Kontrola towarów powinna jednak leżeć po stronie pracowników sklepu. Klienci przeglądający owoce czy warzywa przebierają w skrzynkach, co sprawia, że stworzenia mogą czuć się zagrożone i sprowokowane do ukąszenia. Warto więc...

Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa
AdobeStock
Newsy
Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa
Sklepom od czasu do czasu zdarzają się wpadki. Jednak tę wizytę w supermarkecie Biedronka jedna z klientek zapamięta na długo.

Każdy, kto kupuje mięso w supermarkecie chce mieć pewność, że jest ono świeże i wolne od groźnych bakterii. Pewna kobieta robiąca zakupy w jednym ze sklepów sieci Biedronka niemiło się zaskoczyła, gdy wybierała mięso. Sprawdźcie, co się stało! Czy mięso w supermarketach jest zdrowe? Część osób nie ma zaufania do mięsa sprzedawanego w super- i hipermarketach. Wolą zaopatrywać się w mięso w sklepie mięsnym lub bezpośrednio u rzeźnika, by mieć pewność, że jest ono świeże. Jednak w większości dużych sklepów sprzedawane tam mięso i wędliny przechodzi przez liczne kontrole i można mieć pewność, że jest ono świeże. A w każdym razie prawie zawsze można być co do tego pewnym, ponieważ nie brakuje dziwnych historii związanych z mięsem z supermarketu. Na przykład pewien mieszkaniec Inowrocławia kupił mięso, które po jakimś czasie zaczęło… świecić. Trzeba też zwracać uwagę na to, jak wygląda mięso znajdujące się na półkach i mieć świadomość tego, skąd bierze się jego niska cena. Niemiłe odkrycie w dziale mięsnym w Biedronce Pewna klientka sklepu sieci Biedronka w Lublinie dokonała obrzydliwego odkrycia podczas robienia zakupów. Pani Mariola relacjonuje, że wybrała się do sklepu wieczorem, by ominąć tłumy i kolejki – robi tak od początku pandemii koronawirusa, by niepotrzebnie się nie narażać na kontakt z innymi. Odkąd wprowadzono ograniczenia związane z pandemią koronawirusa, wolę robić zakupy w godzinach wieczornych, a nawet nocnych. W sklepach jest wtedy zdecydowanie mniej osób i można bez stresu poruszać się między alejkami. Tak było i tym razem Gdy kobieta podeszła do lodówki z mięsem, od razu poczuła niezwykle odrzucający zapach nieświeżych wędlin. Ale nie to ją najbardziej zaskoczyło! W lodówce z mięsem znajdował się… kubek z...

Kobieta zostawiła w spożywczaku sporą sumę pieniędzy. Sklep z Nowej Soli szuka klientki
AdobeStock
Newsy
Kobieta zostawiła w spożywczaku sporą sumę pieniędzy. Sklep z Nowej Soli szuka klientki
„Nasi rodzice nas uczyli, że uczciwość przede wszystkim" - mówi ekspedientka niewielkiego sklepu w Nowej Soli, która stała się bohaterką nietypowego zdarzenia w jednym z tamtejszych spożywczaków.

Takie sytuacje jak ta, to prawdziwa rzadkość w polskich sklepach . Czasami jednak się zdarzają. Właściciele pewnego niewielkiego sklepiku w Nowej Soli szukają klientki, która wyszła ze sklepu zostawiając na ladzie sporą sumę pieniędzy. Jak to się stało? Sklep spożywczy z Nowej Soli szuka klientki W sklepie spożywczym w Nowej Soli doszło ostatnio do pewnej niecodziennej sytuacji. Pewna klientka robiła w nim zakupy i zapomniała zabrać resztę, którą wydano jej przy kasie. Kobieta zabrała tylko drobniaki a papierowe banknoty pozostawiła na ladzie. Teraz jest poszukiwana przez właścicieli niewielkiego sklepu. Pani Agata, która pracuje jako ekspedientka w sklepiku Monika na os. Konstytucji 3 Maja w Nowej Soli, rozpoczęła poszukiwania kobiety od umieszczenia ogłoszenia na Facebooku. Na profilu Spotted: Nowa Sól opublikowała zdjęcie z monitoringu, na którym widzimy twarz kobiety. Widzimy na nim, że klientka wzięła drobne, które wydała jej ekspedientka, ale zostawiła na ladzie sporą ilość papierowej gotówki. Uczciwa ekspedientka sklepu napisała w poście: - Zapraszamy Panią z foto po odbiór niemałej reszty. Internauci bardzo szybko podchwycili wiadomość i zaczęli udostępniać ją na swoich profilach. Pani Agata wyjaśnia, jak doszło do całej tej sytuacji.  - Zajęłam się czymś, a koleżanka po chwili pyta, czyje to pieniądze. Został też paragon – opowiada pani Agata. - To już wiedziałam, kogo ostatniego obsługiwałam. To nie jest nasza stała klientka. Znalibyśmy się. Stąd to ogłoszenie. Nie raz się zdarzy, że zagadamy się z klientem i ten wychodzi ze sklepu bez reszty. Wybiegamy przed sklep, wołamy. Ludzie zapominają, zagapią się. To są ich pieniądze. Nasi rodzice nas uczyli, że uczciwość przede wszystkim – mówi pani Agata po czym dodaje, że w...

Firma Anny Lewandowskiej tłumaczy się klientom z robali z batonach. "Muchy, pajęczyny - coś okropnego"
ONS.pl, Adobe Stock
Newsy
Firma Anny Lewandowskiej tłumaczy się z robali w batonach: „Mikroskopijne larwy”
Mole spożywcze to prawdziwe utrapienie. Jak już się zadomowią, bardzo trudno jest je wytępić. Właśnie pojawiły się w batoniku firmy Foods by Ann i wywołały burzę.

Zdarza wam się przynieść do domu opakowanie sypkich produktów, z których wylatują mole spożywcze? Albo po zajrzeniu do torby z mąką lub bułka tartą widzicie drobne pajęczynki, także ślady tych owadów, żyjących w środku?  Autorki pewnego wegetariańskiego bloga przyniosły ze sklepu batonik czekoladowo-truskawkowy, a że baton został wyprodukowany przez firmę celebrytki, wieść o molach w batonie natychmiast się rozpowszechniła. Słyszycie aż tyle o molach w konkretnej marce mąki? A kto jest winny, że owady znalazły się w produkcie? Producent, dystrybutor czy sprzedawca?  Kiedy sprawa dotyczy jednak firmy należącej do tak znanej osoby, poważne oskarżenia padają szybciej niż mogłoby się wydawać. Robaki w batonach Coco Bite wyprodukowanych przez Foods by Ann Internet obiegła właśnie informacja kolportowana przez portal Pudelek, że autorki wegetariańskiego bloga, klientki firmy prowadzącej przez Annę Lewandowską „Food by Ann", kupiły truskawkowo-czekoladowy batonik, który okazał się pełen…. robaków: - Uważajcie na batoniki od Foods By Ann! Muchy. Pajęczyny — coś okropnego. Opakowanie było nienaruszone. Cały batonik pokryty robakami. Opakowanie od wewnętrznej strony również! Tak, to mole spożywcze. Z waszych wiadomości wynika, że to nie pierwsza taka sytuacja. Pudelek nie podał, który z wielu działających wegetariańskich blogów wprowadził wiadomość i zdjęcia do sieci, jednak informacja bardzo szybko zaczęła się rozpowszechniać. Czy powodem tak dużego zainteresowania czytelników wpadką spożywczej marki żony Lewego było prawdziwe oburzenie na „mięsną wkładkę” w wegetariańskich batonach? Komentarze części czytelników Pudelka pokazują, że to jednak dobra okazja do skrytykowania celebrytki: - Białko by Ann....