Kontrolerzy: ponad 5 ton żywności z groźnymi dla życia składnikami, fałszywe musztardy i majonezy
Adobe Stock
Newsy

Kontrolerzy: ponad 5 ton żywności z groźnymi dla życia składnikami, fałszywe musztardy i majonezy

Uważajcie na przekłamane produkty! Inspektorzy wykryli nadużycia w składach, a także gluten w produktach „bezglutenowych”.

Jak oszukują was producenci żywności? Małopolski inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (WIJHARS) w Krakowie doszukał się wyjątkowych przekłamań w składach żywności. Producenci nie tylko przekłamują wagę netto, aby sprzedawać mniejsze ilości jedzenia w wyższych cenach, ale także stwarzają wielkie zagrożenie dla osób chorych na celiakię. Nieprawidłowości znaleziono m.in. w 1,2 tonach majonezu, 1,6 t sosu miodowo-musztardowego i prawie 1,9 t sosu czosnkowego.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak kłamią producenci żywności?

Inspektorzy jakości artykułów spożywczych wyodrębnili najczęściej pojawiające się zaniedbania producentów:

  • Musztardy nazywane „staropolskimi”, gdy w rzeczywistości zawierają bardzo dużo chemii i konserwantów takich jak guma guar, guma ksantanowa, barwniki czy aromaty
  • Majonezy lub sosy czosnkowe nie posiadają informacji o sposobie przechowywania oraz terminu ważności
  • Podawanie kwasów Omega-3 w tabelach wartości odżywczych majonezów (nie są one jednak składnikiem odżywczym w świetle prawa)
  • Umieszczanie oznaczeń „bez GMO”, kiedy w rzeczywistości produkty nie zawierały nawet 50 proc. łącznej masy składników pozbawionych GMO
  • Umieszczanie oznaczeń „bez glutenu”/”gluten-free”/”bezglutenowy”, kiedy w rzeczywistości produkty zawierają niewielkie ilości tego składnika (która nawet w śladowych ilościach, może być niezwykle szkodliwa dla alergików i chorych na celiakię)

Majonezy i musztardy najbardziej przekłamane

Najwięcej niedopatrzeń eksperci doszukali się właśnie w majonezach i musztardach. To w tych produktach laboranci wykrywali znacznie mniejsze ilości jaj lub gorczycy (kluczowych składników) niż deklarował producent.

Zobacz także

Inspektorat zadecydował o wycofaniu kilku partii koncentratów spożywczych i innych produktów. Naniesie także sankcje pieniężne na nierzetelnych producentów, którzy dopuszczają się nadużyć.

Czytaj także:

Komentarze
Keczup, musztarda, majonez
Adobe Stock
Newsy Ketchup, musztarda czy majonez? Co jest najbardziej kaloryczne?
Do sezonu grillowego jeszcze daleko, ale keczup, musztardę i majonez jemy przez okrągły rok. Co wybrać do parówek czy kiełbasek z pożytkiem dla zdrowia?
Hubert Rój
grudzień 11, 2020

Te trzy dodatki, a także chrzan tarty, to stały zestaw w lodówkach większości polskich kuchni. Jedni wolą dodać do swoich kiełbasek musztardę lub chrzan, inni (zwłaszcza młodsi) lubią na przykład eksperymentować z mieszaniem majonezu i ketchupu. Jak to mówią – o gustach się nie dyskutuje. Porozmawiać możemy za to o tym, czy wszystkie te dodatki są zdrowe i bezpieczne, czy kaloryczne i szkodliwe. Jak, ile i kiedy? Ta sprawa jest oczywiście złożony problemem. Dlaczego? W końcu ketchup ketchupowi nierówny. Na półkach sklepowych znajdziemy całą armię różnych rodzajów musztard. Coraz więcej wyboru mamy także w kwestii majonezów. Oprócz tego, że produkty te występują w różnych odmianach, problematyczne jest także ich „dawkowanie”. Mało kto przełknie więcej niż odrobinkę tartego chrzanu przez gardło. Taka ilość musztardy to także końska dawka. Inaczej z majonezem i ketchupem. Są tacy, co jedzą te dodatki razem z mięsem i pizzą niemalże łyżkami. W naszym porównaniu weźmiemy to pod uwagę. Co jeść, czego nie jeść? Zaczniemy od najmniej kalorycznego produktu. Jest nim musztarda – wzięliśmy pod lupę najpopularniejszy jej rodzaj, czyli zwykłą musztardę delikatesową, którą standardowo nakładamy na talerzyk do parówek. I czego się dowiedzieliśmy? Łyżeczka (czyli ok. 10 g produktu) musztardy stołowej to zaledwie ok. 7 kalorii. Nie 17, nie 70, jedynie 70 kcal. To bardzo mało, biorąc pod uwagę fakt, że ten wyrób z gorczycy jemy w dość małych ilościach. Musztardę polecamy więc z czystym sercem. Na dodatek od lat przypisuje się jej wiele właściwości leczniczych – podobno działa kojąco na bóle reumatyczne, pobudza trawienie, a nawet obniża ciśnienie krwi. Kolejny w naszej „tabeli zdrowia” jest chrzan...

Przeczytaj
skład sklepowych sałatek
Adobe Stock
Newsy Kupujecie surówki na wagę? Po tym, co przeczytacie od razu przestaniecie
Sklepowe surówki i sałatki choć kuszą swoim wyglądem, zdecydowanie nie należą do zdrowych produktów. Niestety ich skład bierze pod lupę niewielu konsumentów. W końcu, co może być złego w warzywach i owocach. Okazuje się, że w tych kupnych aż zbyt wiele…
Weronika Kępa
grudzień 23, 2020

Gotowe surówki i sałatki pojawiające się niemal w każdym sklepie to efekt panującej mody na zdrowe jedzenie , ale również coraz szybciej pędzącego życia Polaków. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wiecznie zapracowanych, spóźnionych, ale również chcących zadbać o idealną figurę konsumentów producenci rozłożyli wachlarz możliwości. Uważajcie na sklepowe sałatki Dzisiaj w każdym mniejszym i większym markecie można znaleźć gotowe przekąski, zapakowane w plastikowe pojemniki. Te, choć na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo zdrowo - w końcu zawierają mnóstwo warzyw oraz owoców, po przeanalizowaniu etykiet okazuje się, że mogą wam bardziej zaszkodzić niż pomóc. Trzeba jednak przyznać, że mało kto ma dzisiaj czas na wczytywanie się w skład i opis kupowanej żywności. Pędząc do pracy, szkoły lub na ważne spotkanie, chcecie w końcu zjeść „cokolwiek małego i zdrowego”, a przecież te produkty takie się wydają. W rzeczywistości producenci zarabiają pieniądze na waszej krzywdzie. Gotowe produkty zawierają mnóstwo cukru Nie jest przecież tajemnicą, że tego typu gotowe sałatki i surówki nie są dostarczane do sklepów codziennie. Aby przez choć 3 dni wyglądały dobrze muszą zawierać nawet niewielką ilość konserwantów. To nie koniecznie muszą być dodatki w postaci kwasów, najczęściej jest to po prostu sól oraz cukier … w ogromnych ilościach! W większości sklepowych surówek można znaleźć aż 13 gramów białego cukru w każdych 100 gramach produktu. Zakładając, że standardowo sałatki są sprzedawane w opakowaniach po 450 gramów, w każdym znajduje się aż 12 łyżeczek cukru! Sami przyznacie, że wynik jest przerażający. Nie od dziś wiadomo, że przetworzona żywność stanowi ogromne zagrożenie dla...

Przeczytaj
Mrożonki
Pixabay/ElasticComputeFarm
Newsy Macie w domu ten produkt? Natychmiast wyrzućcie go do kosza
To zazwyczaj pomysł na szybki i tani obiad. Dostaniemy go w każdym sklepie. Co gorsze, niektórzy podają to dzieciom!
Aleksandra Jaworska
grudzień 21, 2020

To co popularne i tanie, nie zawsze służy nam i naszym bliskim. Niektóre produkty warto wyeliminować z diety raz na zawsze. Ostrzeżenia dotyczące żywności Kontrolą jakości produktów i ich produkcji zajmuje się w Polsce Główny Inspektorat Sanitarny. Jeśli macie na uwadze swoje zdrowie, na pewno śledzicie oficjalne komunikaty podawane na stronach GIS-u. Nie wszystko jednak szkodzi wam pod względem procedur stosowanych przed jednostki kontrolujące żywność. Czasami wystarczy przyjrzeć się składowi kupowanych produktów, a odpowiedź nasunie się sama.  Produkty, które zwiększają ryzyko chorób Produkty, które świetnie smakują i można z nich przygotować szybki posiłek, cieszą się ogromnym powodzeniem. Takim produktem są paluszki rybne, uwielbiane nie tylko przez dzieci.  Czy ich spożywanie to dobry pomysł? Przyjrzyjmy się im trochę dokładniej.  Najlepsza dieta dla waszego zdrowia to ta, która jest oparta na naturalnych, nieprzetworzonych i pełnowartościowych produktach spożywczych.  Nic z tego nie znajdziecie  niestety w zazwyczaj smacznych paluszkach rybnych. Składają się głównie z marnej jakości fileta. Gdyby tego było mało, faktycznej ryby z fileta jest w paluszkach rybnych minimum. Paluszki to produkt przetworzony i mrożony. Oznacza to jedynie, że najczęściej powstają z odpadów filetów rybnych, lub mielonego mięsa ryb. Mięso jest nie tylko mielone, ale i siekane, rozdrabniane i ponownie sklejane. Rybny paluszek w formie serduszka lub kotlecika Mielone mięso ryb jest typowym wyrobem garmażeryjnym. Niestety, jego skład bywa czasami wielką niewiadomą. Zmieleniu bywają poddawane również rybne odpady, takie jak skóra i ości. Możecie zasugerować się swoim samopoczuciem po ich jednorazowym zjedzeniu. Wasz żołądek da wam...

Przeczytaj
Czekolada
beats_/Adobe Stock
Newsy Ulubiony smakołyk dzieci i dorosłych będzie kosztował drożej. Nie uwierzysz, gdy poznasz powód
Ulubiony smakołyk dzieci i dorosłych będzie kosztował drożej. Nie uwierzysz, gdy poznasz powód
Hubert Rój
listopad 30, 2020

Polacy wychowani po 1989 roku nie pamiętają problemów ze słodkościami. Czekolada dostępna jest obecnie w sklepach we wszelkich możliwych wariantach. Są mleczne, nie brakuje białych, dla koneserów są także wersje z wysoką zawartością kakao. Choćby od 50% kakao w swoim składzie, aż do ponad 90%. Czekolada, miazga kakaowa i zamienniki Dziś już mało kto pamięta czasy, w których za smakołyk uchodził tani zamiennik czekolady, czyli wyrób czekoladopodobny. W 2020 r. niektórym wybrednym dzieciom i taki średniej jakości produkt z czasów zamierzchłej „komuny”, nie przeszedłby nawet przez gardło. Nieco inaczej byłoby pewnie ze smacznym blokiem czekoladowym swojej roboty. Ten z kolei przetrwał próbę czasu i nadal zaskakuje najmłodszych swoim smakiem. Jest jednak jeden haczyk – i do przygotowania bloku niezbędne jest kakao. Czyli produkt, który ma właśnie podrożeć. O co tutaj chodzi? Czy będziemy musieli się pożegnać z tabliczkami czekolady za mniej niż 2 zł? Czy kakao znów stanie się towarem deficytowym? Musimy was uspokoić - na razie się na to nie zanosi. Wygląda jedynie na to, że ziarna kakaowca nie będą już tak tanie, jak do tej pory. Kakao spożywane przez nas i wykorzystywane do produkcji czekolady przez europejskie przedsiębiorstwa, pochodzi właściwie tylko z jednego zakątka świata. Są to przede wszystkim afrykańskie kraje – a wśród nich dwóch głównych graczy – Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana. Razem odpowiadają za ok. 60% całej światowej produkcji nasion kakao. Światowy wyzysk Sęk w tym, że kakaowym farmerom z tych krajów przypada jedynie maleńka część zysku z czekoladowego biznesu. Za tonę ziaren otrzymują nie więcej niż 1000 dolarów. Producenci kakao domagają się z kolei kwoty znacznie wyższej....

Przeczytaj