Komedia pomyłek w rosyjskim areszcie. Mężczyzna wyrwał akta śledczemu i je zjadł
Adobe Stock
Newsy

Komedia pomyłek rosyjskim areszcie. Nie zgadlibyście, co zjadł oskarżony w pokoju przesłuchań

Nie uwierzylibyście, że ta historia mogła zdarzyć się naprawdę. Wydawałoby się, że takie sceny są do zobaczenia tylko w filmach.

To niecodzienne zajście wydarzyło się w dalekim Zabajkalskim Kraju Federacji Rosyjskiej, oddalonym od Polski o niemal 7 tys. km i położonym niedaleko granicy z Mongolią.

Bohaterem niezwykłego wydarzenia był jeden z osadzonych w areszcie tymczasowym rejonu chiłockiego Kraju Zabajkalskiego.

Mężczyzna, którego historia obiegła niedawno całą Rosję, został skazany za przeszkadzanie w pracy policjantom prowadzącym dochodzenie.

Jak doszło do tego przestępstwa? Oskarżony wcześniej o inne przestępstwo Rosjanin znalazł się w pokoju przesłuchań i na oczach stróżów prawa zjadł… protokół przesłuchania.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co wydarzyło się w pokoju przesłuchań?

Takie informacje znalazły się na oficjalnej stronie sądu rejonowego miasta Chiłok. Lokalne media szybko podchwyciły temat.

Dziennikarze natychmiast ustalili jak wyglądało całe zajście wraz ze szczegółami. Lepiej odstawcie na bok herbatę, bo to nie koniec zaskakujących informacji.

Mężczyzna odbywający karę tymczasowego aresztu, czekał na zakończenie śledztwa w swojej sprawie, a także udzielał dalszych wyjaśnień i zeznań.

Zobacz także
Joanna Przetakiewicz przyozdobiła już stół na Wielkanoc. Nie każdemu to się spodoba

Joanna Przetakiewicz przyozdobiła już stół na Wielkanoc. Nie każdemu to się spodoba

Gwiazda TVN Omenaa Mensah pokazała jak smaży schabowe dla męża. Jej odważny strój przyciągnął uwagę

Gwiazda TVN Omenaa Mensah pokazała jak smaży schabowe dla męża. Jej odważny strój przyciągnął uwagę

Gdy trafił do pokoju przesłuchań, jego zachowanie wprawiło śledczych w konsternację. Aresztant wyrwał nagle kartkę spośród akt leżących na biurku.

Na oczach policjantów mężczyzna podarł papier na kilka małych kawałeczków i po prostu je zjadł… Na reakcję stróżów prawa było zdecydowanie za późno.

Szybko okazało się, że sprytny aresztant połknął nie te akta, które planował! Wyszło na jaw, że w jego ustach znalazł się protokół przesłuchania innego oskarżonego.

Jak zakończyło się zjedzenie protokołu przesłuchania?

Po całym zamieszaniu, mężczyzna musiał się gęsto tłumaczyć. Swoje postępowanie wyjaśniał tym, że wielokrotnie prosił prowadzącego postępowanie o ponowne przesłuchanie jednego ze świadków. Oczywiście bez oczekiwanych przez niego skutków.

Aresztant zaręczał, że zeznania świadka w jego sprawie nie odpowiadają rzeczywistości. Uznał, że jedyną drogą, by nadać sprawie nowy bieg i powalczyć o sprawiedliwość, było po prostu zjedzenie dokumentów.

Jak się można domyślać, mimo usilnych prób aresztanta, do oczekiwanego przez niego ponownego przesłuchania nie doszło.

Mężczyzna już usłyszał nieprawomocny jeszcze wyrok za swój kolejny występek. Sąd „wlepił” mu karę w wysokości 340 godzin robót przymusowych.

Czytaj także:

Kotlety
merrimonc/Adobe Stock
Newsy
2-letni chłopiec zjadł mięso z popularnego sklepu. Tragiczny finał historii
Smutne wieści z Francji. Tragicznie skończyło się zjedzenie zepsutego mięsa ze znanego niemieckiego marketu przez 2-letnie dziecko.

Korzenie tej długiej, dramatycznej historii sięgają 2011 roku. 2-letni wówczas Nolan Moittie zjadł wtedy na obiad zwykły, mrożony kotlet zakupiony w sieci Lidl. Po czasie okazało się, że felerne mięso zawierało w sobie bakterie E. coli.  Chłopiec zatruł się i na efekty nie trzeba było długo czekać. Postępująca choroba Szybko okazało się, że bardzo mocno ucierpiały wrażliwe nerki francuskiego dziecka. Chłopiec zapadł na chorobę zwaną zespołem hemolityczno-moczniowym. Ta przypadłość charakteryzuje się ostrym uszkodzeniem nerek i zaburzeń składu krwi, który nieuchronnie prowadzi do anemii. Na tę chorobę zapadają zwykle niemowlęta i małe dzieci. W przypadku dorosłych choroba ma jeszcze ostrzejszy przebieg. Mały Nolan dorastał wraz z postępującą chorobą. Z czasem zaczęły mu towarzyszyć poważne neurologiczne powikłania wynikające ze wspomnianego zespołu hemolityczno-moczniowego. Chłopiec z roku na rok stawał się coraz mniej sprawny, a wreszcie, pod koniec swojego krótkiego życia był  zupełnie sparaliżowany. Nolan wówczas nie mógł już także mówić. Sprawiedliwości szukali w sądzie Po ośmiu lat cierpienia, chłopiec zmarł. Jak powiedziała mediom adwokat rodziny Moittie, pani Florence Roult, rodzice chłopca przeżyli razem wiele ciężkich prób: – Chłopiec po prostu umierał na ich oczach raz po raz. Sprawa, jak można się domyślać, miała swój finał w sądzie. Na ławie oskarżonych zasiadł Guy Lamorlette, szef firmy Seb-Corf, dystrybutor mrożonych kotletów, które nieszczęśliwie spożył 2-letni Nolan. Mężczyzna usłyszał wyrok 3 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Przedsiębiorca dostał także zakaz prowadzenia działalności gospodarczej i nakaz wypłaty odszkodowania rodzinie Moittie. Biznesmen zapowiedział wniesienie apelacji....

Grzybobranie
Adobe Stock
Newsy
Tragiczny finał grzybobrania. 46-latek umierał sam przy drodze 
Pan Sylwester bardzo lubił zbierać grzyby. Chodził do lasu tak często, jak było to możliwe. Któregoś dnia po prostu nie wrócił…

Można powiedzieć, że grzybobranie stało się "sportem narodowym" Polaków. Nie wiadomo dlaczego, ale uwielbiamy to robić. Jednak bardziej od samego grzybobrania cieszą nas potrawy przyrządzane z darów lasu. Pyszne potrawy Grzyby możemy dodać praktycznie do wszystkiego. Bez względu na to czy są to kurki, maślaki, podgrzybki czy rydze - właściwie doprawione będą smakować obłędnie! Idealnie sprawdzą się jako główny składnik wielu dań, ale także jako dodatek. Można z nich zrobić, na przykład aromatyczną zupę grzybową, która głównie przywodzi na myśl Święta Bożego Narodzenia. Dary lasu idealnie sprawdzą się również na co dzień. W roli bohatera można je spotkać choćby w pierogach, kotletach oraz makaronach ! Wielu przyrządza z nich aksamitne sosy lub rozpływające się w ustach gulasze . Grzybami możesz nawet faszerować jajka ! Tak naprawdę w kuchni ogranicza nas tylko wyobraźnia! Tragiczny koniec grzybobrania Nic dziwnego, że pan Sylwester zapragnął wzbogacić swoje zapasy właśnie o grzyby. W województwie warmińsko-mazurskim, z którego pochodził, nie brakuje przecież lasów. 46-latek wybrał się więc do jednego z nich. Po kilku godzinach pracy mężczyzna wyszedł z lasu zadowolony, z koszykiem wspaniałych okazów. Do domu wracał poboczem drogi. Pech chciał, że w tym samym czasie przejeżdżał nią samochód kierowany przez osobę odurzoną narkotykami . Auto uderzyło w pana Sylwestra z ogromną siłą. Mężczyzna wylądował w rowie. Sprawca wypadku nie udzielił mu jednak pomocy. Widząc konającego 46-latka zbiegł z miejsca wypadku. Pan Sylwester zmarł na miejscu. - Żył sobie spokojnie, aż do dnia, kiedy ten ćpun go zabił na drodze - mówi pani Ewa, siostra zabitego. Ciało mężczyzny znalazł miejscowy podleśniczy. O sprawie...

Andrzej Duda o śmierci Łaniewskiej
ons
Newsy
Nikt nie gotował, jak ona. Prezydent Andrzej Duda pożegnał zmarłą aktorkę Katarzynę Łaniewską
7 grudnia media obiegła smutna wiadomość o śmierci wybitnej aktorki, Katarzyny Łaniewskiej. Kobietę pożegnał sam prezydent - Andrzej Duda. „Będzie nam Pani brakowało” - powiedział.

Katarzyna Łaniewska zmarła w wieku 87 lat. Smutną wiadomość o jej śmierci przekazała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, Anita Czerwińska. Informacja bardzo szybko obiegła całą Polskę. Rodzina, przyjaciele, ale również wierni fani aktorki, pogrążyli się w głębokim żalu i smutku. Informacja dotarła również do prezydenta. W ramach pożegnania Andrzej Duda postanowił opublikować na swoim Twitterze wzruszający wpis. „Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska . Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana Aktorka. Miała 87 lat. Droga Pani Katarzyno, będzie nam Pani brakowało. RiP”. Niestety wpis, a w zasadzie jego fragment, spotkał się z dużym gniewem i niechęcią wśród obserwatorów. Ich uwadze nie umknął fakt, że w tej sytuacji skrót RIP jest wyjątkowo niestosowny. „Te Duduś, na "Spoczywaj w pokoju" starczyłoby miejsca”, „Rest in PiS”, „RiP?! - normalnie nie mam problemów z zapożyczeniami z obcych języków, ale wykorzystanie takiego skrótu przez Prezydenta przy okazji śmierci 87-letniej kobiety wydaje się wielkim nietaktem”, „Długopis, wraz ze smakiem i zapachem, stracił również umiejętność pisania i wypowiadania się”. Mimo powagi sytuacji, pod postem nie zabrakło również komentarzy związanych z polityką i działaniami Prawa i Sprawiedliwości. „Oj, a szkoda, że nie było Panu tak przykro po "Pokusach" i innych haniebnych wystąpieniach Rydzyka”, „Panie Prezydencie czy będzie Pan równie wspominał każdą osobę, która zejdzie z tego świata w wyniku powikłań szczepionki, którą pański kolega z rządu tak usilnie nam wciska?”. A wy co myślicie na ten temat? Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska. Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana...

Kobieta w ciąży
Adobe Stock
Newsy
Chcąc ratować życie CIĘŻARNA weszła do sklepu w godzinach dla seniorów. To, co się tam wydarzyło zakrawa o pomstę!
Ciężarna kobieta potrzebowała tylko jednego produktu, który miał uchronić ją przed omdleniem. Ekspedientka odmówiła pomocy i wyprosiła ją ze sklepu z powodu "godzin dla seniorów".

W związku z pandemią koronawirusa od połowy października w sklepach ponownie zaczęły obowiązywać "godziny dla seniorów". W praktyce oznacza to, że pomiędzy 10 a 12 zakupy, między innymi spożywcze, zrobią tylko osoby w wieku 60+. Choć przepis został ustanowiony odgórnie przez rząd, a za jego nieprzestrzeganie grozi kara, w uzasadnionych przypadkach można przecież od niego odstąpić. Wszystko zależy od dobrej woli i empatii osoby odpowiedzialnej za wpuszczanie ludzi do sklepu. Źle się czuła Pani Natalia nie miała w tej kwestii szczęścia. Będąc w drugim trymestrze ciąży stale zmaga się z nagłymi spadkami cukru i energii, które prowadzą do omdlenia. W tym stanie pomaga jej tylko zjedzenie czegoś słodkiego. Poszła do sklepu w godzinach dla seniorów Mimo że było chwilę przed 12, kobieta postanowiła wejść do pobliskiego sklepu, aby szybko poradzić sobie z dolegliwościami. Czuła, że nie zdąży już dojechać do domu. - Myślałam, że zemdleję. Kręciło mi się w głowie, oblał mnie zimny pot. Weszłam do sklepu, żeby kupić batona i… zostałam z niego wyproszona. Pusty sklep, chwilę przed 12. Nie było kogo chronić, poza mną. To ja wtedy potrzebowałam pomocy. Ale ze sprzedawczynią nie było dyskusji. Na szczęście widząc zły stan pani Natalii pomocy postanowiła udzielić jej pracownica innego pobliskiego lokalu. Źródło: WP Kobieta